Adeste

Adeste jest za darmo i bez reklam
Utrzymują nas tacy czytelnicy jak Ty.

Wesprzyj
magazine cover

pixabay.com

Wakacje to czas odpoczynku, ale nie lenistwa. Zwłaszcza duchowe spoczęcie na laurach może okazać się opłakane w skutkach. Na drodze do wieczności i świętości, oprócz pomocy samego Boga i Najświętszej Maryi Panny, mamy zastępy boskich żołnierzy, którzy przetarli ten szlak przed nami. Zbierzmy zatem potrzebne rzeczy, spakujmy plecak i jedźmy na zasłużony odpoczynek, a towarzystwem niech będą dla nas słowa świętych.

Grzech niszczy człowieka. Niby wszyscy o tym wiedzą, a i tak przynajmniej raz w miesiącu lądujemy przy kratkach konfesjonału. Czasem to wystarczy, jednak dla większej doskonałości winniśmy częściej przystępować do spowiedzi, nawet nie mając na sumieniu grzechu ciężkiego. Zapytajmy jednego z mistrzów życia duchowego, co o tym myśli. Św. Franciszku Salezy, co sądzisz o częstej spowiedzi świętej?

Spowiadaj się pokornie i pobożnie co tydzień, a jeśli to możliwe, przed każdą Komunią Świętą, choćby sumienie nie wyrzucało ci żadnego grzechu śmiertelnego. Przez spowiedź otrzymasz bowiem nie tylko odpuszczenie grzechów powszednich, które wyspowiadasz, ale ponadto wielką siłę do unikania ich na przyszłość, wielkie światło do ich rozeznawania i obfitą łaskę na wynagrodzenie wszelkiej szkody, którą ci grzechy te wyrządziły. Ćwiczyć się też będziesz przez to w pokorze, w posłuszeństwie, w prostocie i miłości; i w tym jednym ćwiczeniu spowiedzi świętej, nabędziesz więcej cnót, niż w jakimkolwiek innym dobrym uczynku

Św. Franciszek Salezy, Filotea

No właśnie, brzmi jak ogromne wyzwanie. Ktoś sobie powie: no dobra, ale to już było. Św. Franciszek żył przecież w XVI wieku. Ale podobnie przecież myślał św. ojciec Pio, zdecydowanie bliższy nam czasowo – popatrzcie:

Trzeba, abyś do spowiedzi świętej, która jest obmyciem duszy, przystępowała nie rzadziej jak co osiem dni; nie uważam za słuszne trzymanie dusz z dala od spowiedzi świętej dłużej aniżeli osiem dni

Święci przykładali zatem ogromną wagę do życia w łasce uświęcającej. Zanim jednak przystąpimy do kratek konfesjonału, musimy wypełnić pięć warunków dobrej spowiedzi. Pierwszym z nich jest rachunek sumienia, który okazuje się nieodzowny w przypadku chęci pogłębienia życia duchowego i postąpienia na drodze do świętości. Św. Ignacy Loyola robił podobno rachunek sumienia trzy razy dziennie, dokładnie badając każdą intencję, która mu przyświecała. Rachunek sumienia to skuteczny sposób na poznanie strategii przeciwnika.

Wojna podjazdowa

By pokonać wroga, trzeba znać jego taktykę – taką zasadę można zaimplementować do życia duchowego. Oprócz własnego doświadczenia upadków mamy również szereg wskazówek napisanych przez najlepszych i najwytrwalszych wojowników Kościoła. By czerpać z własnego doświadczenia, dobrze jest praktykować dokładny rachunek sumienia, a w tym może nam pomóc porada kolejnego ze świętych. Św. Jan Maria Vianney pisał w Kazaniach proboszcza z Ars:

Jeśli chce się rachunek sumienia zrobić dokładnie, trzeba swoje serce i myśli oderwać na pewien czas od zajęć doczesnych, zejść w głębiny serca i tam precyzyjnie badać liczbę grzechów. Te głębiny dokładnie zna jedynie Bóg. Do Niego więc zwracajmy się wtedy z pokorną prośbą i z ufnością – gorąco błagajmy Ducha Świętego o światło, którego nam potrzeba. Rachunek sumienia trzeba robić każdego dnia wieczorem, a dokładniejszy raz na tydzień – wtedy przed samą spowiedzią łatwiej nam będzie poznać stan swojej duszy. Starajmy się sądzić siebie tak, jak kiedyś osądzi nas Jezus Chrystus

tu również nie ma przebacz. Walka o świętość to najtrudniejsza batalia, jaką toczymy w życiu

By zrobić dobry rachunek sumienia, warto zastanowić się, czy w danej sytuacji grzech faktycznie został popełniony, a jeśli tak, to jakiego kalibru. Definicję grzechu można znaleźć np. w Katechizmie Kościoła Katolickiego, można też poprosić o pomoc kapłana siedzącego w konfesjonale. My zajmiemy się pokusami, czyli jednym ze sposobów uprzykrzania nam życia przez przeciwnika. Wczytajmy się znów w zalecenia św. Jana Marii Vianney. W Kazaniach Proboszcza z Ars czytamy:

Najczęstszymi pokusami są pycha i nieczystość. Jednym z najlepszych sposobów walki z nimi jest aktywne życie na chwałę Bożą. Tymczasem tak wielu ludzi poddaje się słabościom i nieróbstwu, nic więc dziwnego, że diabeł trzyma ich pod pantoflem.

Pewien mnich skarżył się przełożonemu, że cierpi z powodu gwałtownych pokus. Przełożony posłał go więc zaraz do pomocy w kuchni i w ogrodzie. Po pewnym czasie spytał, jak się ma, a ten odrzekł: »Ojcze, już nie mam czasu na pokusy«.

Gdy nadchodzi pokusa, trzeba z mocnym postanowieniem odnowić przyrzeczenia Chrztu Świętego. Kiedy jesteście kuszeni, ofiarujcie Bogu zasługę pokonania tej pokusy, by zdobyć przeciwną pokusie cnotę. Jeśli kuszeni jesteście pychą, ofiarujcie tę pokusę, aby otrzymać łaskę pokory; ofiarujcie pokusę złych myśli, aby otrzymać łaskę czystości; jeśli nadchodzi pokusa przeciw bliźniemu, proście o łaskę miłości. Ofiarujcie również pokusy w intencji nawrócenia grzeszników, gdyż to zniechęca szatana i odpędza go, ponieważ pokusa obraca się wówczas przeciw niemu samemu. Odwagi! Jeśli tak będziecie czynić, diabeł zostawi was w spokoju

Tak więc diabeł depcze słabych, a ucieka od silnych. Jeśli doświadczasz walki duchowej – odwagi, uciekaj się do Najświętszej Maryi Panny. Niech balsamem będą słowa św. ojca Pio:

Umocnij ducha i nie lękaj się tej ponurej wściekłości Lucyfera. Zapamiętaj raz na zawsze, że jest to dobry znak, gdy wróg hałasuje i ryczy wokół twojej woli, ponieważ okazuje jasno, że nie znajduje się w środku niej.

Odwagi, moja umiłowana córko! Wymawiam te słowa z wielkim uczuciem i w Panu Jezusie – krocz odważnie. Mówię, że nie trzeba się bać, jak długo możemy stanowczo, choć bez emocji wołać: Niech żyje Jezus!

Zbiór listów III. Korespondencja z córkami duchowymi, s. 410 [1915-⁠1923]

Nie daj się zwieść!

Usłyszałem kiedyś takie słowa, że relacja z Bogiem jest warta tyle, ile czasu poświęca Mu się w trakcie odpoczynku. Sprawa dyskusyjna i wieloaspektowa, ale wskazująca na jedną ważną rzecz – nasze przybrane synostwo trwa nieprzerwanie; na czas wakacji diabeł nie robi sobie fajrantu od zwodzenia nas, więc i my winniśmy trwać w Chrystusie i łasce uświęcającej. Ciągła refleksja w życiu duchowym jest niezwykle potrzebna, bowiem pozwala, przy pomocy łaski Bożej, zobaczyć prawdę i pokonać kłamstwo, którym karmi nas nieprzyjaciel. Bardzo trafnie ujął to św. Charbel Makhlouf. W dziele Orędzia z Nieba czytamy:

Zamiarem diabła jest zafałszowanie obrazu Boga w umyśle i sercu, zafałszowanie również twojego obrazu w twoich oczach. On chce, żebyś błędnie pojmował Boga i mylił się co do samego siebie. Zakłamuje, zniekształca i zwodzi; tam gdzie powinieneś się uniżyć, próbuje cię wywyższyć, a poniża cię, gdy zasługujesz na docenienie. Próbuje cię powstrzymać, kiedy powinieneś iść i popycha cię do przodu, kiedy powinieneś stać. Przez niego mówisz wtedy, kiedy powinieneś zamilknąć i milczysz, gdy twoim zadaniem jest wypowiedzieć się. Próbuje przekonać cię do pośpiechu, gdy należy zwolnić i spowalnia cię, kiedy trzeba, abyś przyspieszył. W każdym przypadku chce cię zwieść. Diabeł jest największym oszustem i fałszerzem, podstępnym kłamcą; nasz Pan i Nauczyciel nazwał go ojcem kłamstwa.

Na początku diabeł sprawia, że człowiek się śmieje, aby na końcu wtrącić go w rozpacz. To właśnie wtedy, kiedy jeszcze się śmieje, zabiera go do piekła. Człowiek, który teraz weseli się z diabłem, z pewnością będzie później płakał.

Bóg może doprowadzić cię do łez na początku, lecz na końcu zawsze będzie radość. Twój płacz wywołany przez Boga ma cię zdyscyplinować, podczas gdy diabeł przychodzi cię rozweselić i sprawić, abyś się odwrócił od Pana. Kiedy natomiast Bóg daje ci radość, diabeł przychodzi i daje ci powody do płaczu; nie daj mu się oszukać

W walce duchowej ważna jest radość i pogoda ducha, która nie ma nic wspólnego z głupim śmieszkowaniem. Pogoda ducha daje siłę, by jeszcze mocniej zaufać Jezusowi. Niech słowa św. ojca Pio będą podsumowaniem przytoczonych tu wypowiedzi świętych: „Krocz z prostotą drogą Pana i nie zadręczaj swego ducha. Trzeba, abyś nienawidziła swoje błędy, ale z umiarkowaną nienawiścią, a nie przewrażliwieniem i zaniepokojeniem”. (Zbiór listów III. Korespondencja z córkami duchowymi, s. 579 [1915-⁠1923]).

Odpoczywajmy zatem i nie dajmy się zwodzić. Bóg już zwyciężył grzech, śmierć i szatana. Jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam? Pomni tego, planujmy urlopy, wyjazdy i wycieczki na chwałę Pana i z radością. Zwracajmy się do Najświętszej Maryi Panny, bo Ona jest tą, która miażdży głowę węża. Odwagi!

[Cytaty pochodzą z dwóch źródeł – ze zbioru myśli św. ojca Pio pt. Dobrego dnia! wydanego przez Edycję św. Pawła oraz z broszury Wielki Post, wydanej przez Instytut Ks. Piotra Skargi.]

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej Polityka prywatności oraz Warunki korzystania z usług Google.

Weryfikacja reCAPTCHA wygasła. Odśwież stronę.