adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Sprawdź nowy numer konta

Wesprzyj

Polacy bez głosu w Kościele

magazine cover

unsplash.com

Watykan odwraca się od Polski, a właściwie już to zrobił. I trudno się dziwić. Więcej katolików jest w krajach BRICS, wśród narodów Drugiego i Trzeciego Świata. Nie przynosimy też pieniędzy jak Niemcy.

Niemiecki Kościół materialnie, przez niemieckie prawo podatkowe, jest potęgą. Poza tym zapewnia zaplecze intelektualne, teologów zwanych katolickimi. Polski Kościół (wbrew temu, czego chcieliby ci bardziej prymitywni antyklerykałowie) nie jest zbyt bogaty. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu mieliśmy wybitnych przedstawicieli w świecie teologii i filozofii. Obecnie mamy głównie kustoszy myśli Jana Pawła II. Brakuje nam teologów, filozofów z prawdziwego zdarzenia, szukających mądrych odpowiedzi na współczesne wyzwania, będących w kontrze do nurtu próbującego pogodzić Kościół z grzesznością i marnością tego świata.

Bez polskiego głosu na konklawe?

Co zatem ma do zaoferowania Rzymowi Polska? W tym pontyfikacie, poza kurialistą Krajewskim, kardynałem został – czy też, kiedy piszę te słowa, ma zostać – arcybiskup Ryś. Trzymam kciuki za niego, mam nadzieję, że jego kariera się rozwinie i też dostanie jakąś posadę w Rzymie. Im dalej będzie od Polski i pracy duszpasterskiej, tym lepiej.

W każdym razie arytmetyka kardynalska jasno wskazuje, że Polacy żadną silną frakcją nie są i w ciągu zbliżającego się konklawe zbyt wiele do powiedzenia mieć nie będą.

Episkopat polski nie stworzył też żadnego liczącego się medium, które mogłoby dotrzeć z przekazem poza Polskę. Marnuje za to pieniądze na media diecezjalne, często mające bardzo mały zasięg, niską opłacalność i marną jakość, będące często po prostu tubami propagandowymi biskupa i kurii.

We don’t speak English (no hablamos español)?

Poziom ekai.pl ładnie obrazuje ten fragment z tekstu Biskupi przestrzegają przed udziałem w liturgii sprawowanej przez lefebrystów (skądinąd Latynosi są nieźle „odklejeni”, ale to temat na inny artykuł): „sprzed Soboru, po łacinie i tyłem do ludzi”. Jedno zdanie, trzy przekłamania. „Liturgia sprzed Soboru” – a przepraszam bardzo, to jak odprawiali mszę świętą ojcowie soboru? A bezpośrednio po jego zakończeniu? „Po łacinie” – no dobra, a po jakiemu odprawia się wzorcowy NOM? Jaki jest język liturgiczny według soboru? „Tyłem do ludzi” – po pierwsze, prawidłowym określeniem jest ad orientem (i analogicznie versus populum). Po drugie, NOM też można odprawiać ad orientem. Zapraszam choćby do jednego z sanktuariów szensztackich.

Zobacz też:   Co kultura średniowieczna mówi nam o miłości?

To tylko pojedynczy „obrazek”, ale niestety symptomatyczny. Stan mediów „episkopatowych” jest tragiczny, w co nie wlicza się dość dobrze prowadzona, dwujęzyczna strona episkopat.pl.

Sensowne media katolickie powstały niejako poza biskupią jurysdykcją – choć często bardzo wartościowe (jak Adeste), to jednak ograniczające się do polskiego odbiorcy. Żeby stworzyć wielowektorowy, profesjonalny i przystępny portal anglojęzyczny (bo chyba w tym języku miałby on sens, choć warta rozważenia byłaby też sekcja hiszpańska), potrzeba jednak czegoś więcej niż chęci i samozaparcia: pieniędzy, ludzi, przeszkolenia tych ludzi. Episkopat miałby możliwości, jednakże trzeba by z czegoś zrezygnować (chociażby z mediów lokalnych), a biskupi mogą nie być chętni rezygnować z czegoś mniejszego, acz swojego, dla czegoś większego, w czym będą tylko udziałowcami.

Boże, zachowaj cara… jak najdalej od nas

Episkopat nie zrobił też błyskawicznego porządku w szeregach duchowieństwa: widać opieszałość, zachowawczość, czasem krycie „swoich” (kolejny przykład, że kolesiostwo to cecha każdej grupy zawodowej w Polsce, księży również). Inna sprawa to „zblatowanie” z władzą. Na centralnych uroczystościach wciąż w pierwszych ławach zasiadają politycy. Ci, inni – nie ma znaczenia. Nie chodzi o to, że nie mają oni prawa przychodzić do kościoła, ale powinni być trzymani z dala od kamer, zwłaszcza gdy publicznie popierają aborcję, socjalizm czy inne sprzeczne z katolicyzmem zjawiska.

Przez to episkopat ma wprawdzie jakieś wpływy w kręgach elit, ale ma słaby autorytet społeczny, więc jest organizacją mającą marginalne znaczenie w życiu naszego społeczeństwa. Nie ma za wiele do zaoferowania ani Kościołowi powszechnemu, ani Kościołowi w Polsce.

Odpowiedzialność

Ale właśnie – biskupi, choć mają dużą władzę, nie są całym Kościołem, ale tylko jego częścią. Duchowieństwo w ogóle to jego część. Odpowiedzialność za to, jak będzie ten Kościół wyglądał, spoczywa na nas wszystkich.

Co z tym wszystkim zrobimy? Potrzeba dużo modlitwy i działania na wielu obszarach – i to szybko, chyba że chcemy się obudzić w Kościele, w którym nie mamy nic do powiedzenia, a życie duchowe będą nam urządzać misjonarze z Ameryki Południowej.

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

O autorze

Podoba Ci się to, co tworzymy? Dołącz do nas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.