adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Sprawdź nowy numer konta

Wesprzyj

Dlaczego ŚDM odbywają się tam, gdzie się odbywają, i jakie to ma znaczenie?

magazine cover

wikimedia.org

Światowe Dni Młodzieży są wyjątkowym wydarzeniem, które przyciąga młodych ludzi z całego globu, dając im możliwość spotkania, modlitwy i refleksji nad swoją wiarą. Jednak co kryje się za wyborem konkretnej lokalizacji tych niezwykłych spotkań? I jakie może to mieć znaczenie dla lokalnego Kościoła?

ŚDM to czas, gdy młodzi katolicy z różnych zakątków świata gromadzą się, by wspólnie celebrować swoją wiarę, budować relacje i odkrywać głębszy sens swojego życia. Historia wydarzenia sięga lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku, kiedy to papież Jan Paweł II wprowadził je jako coroczne wydarzenie. Od tamtej pory przyciągają setki tysięcy młodych ludzi z całego świata, tworząc niepowtarzalne doświadczenie duchowe i społeczne.

Od Rzymu do Lizbony

Światowe Dni Młodzieży gościły jak dotąd w trzynastu krajach, na pięciu kontynentach. Dziewięć spotkań odbyło się w Europie, trzy w Ameryce Północnej, dwa w Ameryce Południowej, po jednym w Australii i Azji. Ta ostatnia statystyka zmieni się jednak już podczas następnego spotkania, które będzie miało miejsce w Korei Południowej. Zauważalna jest również tendencja, by co drugie ŚDM odbywały się w Europie, a pozostałe na innych kontynentach.

Gospodarzami są najczęściej metropolie o dużym znaczeniu lokalnym lub nawet globalnym. Nie było to regułą od zawsze – św. Jan Paweł II lubił wybierać miasta mniejsze, za to z ważnymi sanktuariami, jak np. Santiago de Compostela czy Częstochowa. Obecnie jednak wybór pada zazwyczaj na największe lub jedne z największych miast danego regionu, co w obliczu rozwoju popularności ŚDM jest jak najbardziej sensowne.

Co ciekawe, zarówno św. Jan Paweł II, jak i Benedykt XVI przewodniczyli Światowym Dniom Młodzieży w swoich ojczyznach. W przypadku papieża Polaka było to wspomniane spotkanie w Częstochowie. Papież Benedykt XVI poprowadził z kolei ŚDM 2005 w Kolonii, choć miejsce to zostało wyznaczone przez jego poprzednika. Papież Franciszek jak dotąd nie gościł na spotkaniu młodych katolików w Argentynie i można się spodziewać, że się to nie zmieni, ponieważ za jego pontyfikatu ta impreza już dwukrotnie zawitała do Ameryki Łacińskiej (Rio de Janeiro i Panama). 

Ryzyko vs misja

Co decyduje o tym, gdzie odbędą się kolejne ŚDM? Papieże raczej nie tłumaczą się ze swoich wyborów, jednak w wielu przypadkach można się domyślać, co za nimi stało. Z pewnością ogromną rolę odgrywa wola i idące z nią w parze możliwości. Żeby dane miasto zostało gospodarzem, przede wszystkim muszą się znaleźć osoby chętne do organizacji tego wydarzenia.

Chęci jednak nie wystarczą. Organizujące miasto i państwo muszą być w stanie przyjąć od kilkuset tysięcy do kilku milionów pielgrzymów. Ważne jest więc, aby było dobrze skomunikowane ze światem i posiadało odpowiednią infrastrukturę, a także środki do jej rozbudowy. Nie mniej istotne jest bezpieczeństwo. Konieczna jest również choćby możliwość współpracy z lokalnymi władzami, bo nie da się zorganizować tak dużego spotkania wbrew miejscowemu rządowi.

Jak widać, nie ma nic dziwnego w tym, że ŚDM odbywają się najczęściej w dużych miastach rozwiniętych bądź będących liderami regionu krajów, dodatkowo mających sporą liczbę katolików i stabilną pozycję Kościoła. Na ich terenie nie może również występować w danym momencie zagrożenie konfliktami zbrojnymi czy terroryzmem.

Impuls wiary?

Papieżowi zależy również na tym, by kolejne spotkania odbywały się w różnorodnych miejscach. Młodym katolikom zdecydowanie łatwiej jest się dostać na ŚDM odbywające się na ich kontynencie. Z kolei dla tych, którzy mogą sobie pozwolić na podróż do odległych zakątków świata, może to być niepowtarzalna okazja poznania jakiegoś odległego, egzotycznego kraju.

Inną ideą przyświecającą biskupowi Rzymu jest zapewne chęć dania impulsu do duchowej odnowy w danym miejscu. To prawdopodobnie dlatego św. Jan Paweł II w pierwszym możliwym terminie po upadku żelaznej kurtyny zaprosił młodzież z całego świata do Polski. Podobnego klucza można się doszukiwać również w przypadku ŚDM w Hiszpanii, Lizbonie, Paryżu, Kolonii czy Toronto.

Niektóre z lokalizacji można z kolei interpretować jako chęć docenienia młodszych, wciąż jeszcze misyjnych i egzotycznych Kościołów. W ten sposób oceniłbym np. ŚDM w Manili, które przyniosły frekwencyjny rekord, ale również spotkania w Ameryce Południowej czy nadchodzące w Seulu.

ŚDM, ŚDM i po ŚDM…

Czy organizacja ŚDM w konkretnych miejscach przynosi jednak zamierzone efekty? Na tak postawione pytanie trudno odpowiedzieć jednoznacznie. Zależy to bowiem od tego, jakimi kryteriami posłużymy się przy ich ocenie.

Zobacz też:   Dać się przebić mieczem i spalić

Z jednej strony często zwraca się uwagę na fakt, że w wielu krajach goszczących ŚDM katolicyzm nie ma się obecnie zbyt dobrze. Można tu wskazać Filipiny i Kanadę jako przykłady państw, w których w ostatnich latach doszło do szeregu antykatolickich zmian na poziomie politycznym. Również w Polsce, zaledwie cztery lata po tym wydarzeniu, mogliśmy obserwować wybuch antykatolickiej histerii związanej z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego w sprawie tzw. kompromisu aborcyjnego. Pytanie jednak, czy są to argumenty decydujące.

Z drugiej strony nie brakuje świadectw na temat radykalnej przemiany serc i rozbudzenia wiary. Trudno z tym dyskutować. Jeszcze trudniej zakładać, że o bardzo wielu przypadkach pozytywnego wpływu ŚDM na uczestników lub lokalne społeczności po prostu nie wiemy, ponieważ nasz Pan bardzo lubi działać po cichu. Potrafi to robić nawet w zgiełku koncertów i eventów towarzyszących Światowym Dniom Młodzieży.

A co z „lokalsami”?

Oprócz kwestii duchowych zauważalny jest również wpływ na lokalne społeczności w bardziej przyziemny sposób. To akurat mogę ocenić osobiście, obserwując moje rodzinne miasto przed ŚDM 2016, w ich trakcie i po nich. Spójrzmy na wykres przedstawiający liczbę turystów odwiedzających Kraków w ostatnich latach:

Wyraźnie na nim widać, że rok 2016 przyniósł najwyższy skok liczby odwiedzin. Ponadto zauważalna już wcześniej tendencja wzrostowa w następnych latach nie wyhamowała i trwała aż do pandemii COVID-19. Podobnego efektu nie widać choćby w roku 2012, kiedy to Polska wraz z Ukrainą organizowała EURO 2012. Ciekawe będą również dane za rok 2023, w którym odbyły się Igrzyska Europejskie. Nie będą one jednak do końca miarodajne, gdyż w związku ze zniesieniem obostrzeń pandemicznych można oczekiwać wzrostu liczby turystów niezależnie od dodatkowych imprez.

Dodajmy jeszcze, że obie wymienione imprezy sportowe kosztowały budżet miasta Krakowa znacznie więcej niż ŚDM. I to pomimo tego, że podczas EURO w Krakowie nie odbył się ani jeden mecz, a jedynie treningi niektórych reprezentacji. Co więcej, wydatki miasta przy organizacji ŚDM, które i tak prędzej czy później zostałyby poczynione, były przeznaczone w dużej mierze na modernizację i rozwój infrastruktury po dziś dzień służącej mieszkańcom (odnowa mostów, remonty dróg, inwestycje w obszarze komunikacji miejskiej, budowa ułatwień dla niepełnosprawnych etc.).

Gdzie ŚDM 2031, 2035, 2039…?

To oczywiście tylko mały wycinek ciekawego tematu lokalizacji ŚDM. Na koniec zostawiłem sobie jednak próbę przewidywania, jak będzie wyglądała ich przyszłość. Można się bowiem spodziewać, że wciąż będą organizowane w krajach, w których istnieją odpowiednie możliwości i wola działania. Zakładam również, że w dalszym ciągu co drugie spotkanie będzie miało miejsce w Europie.

Jedynym kontynentem, na którym jak dotąd nie odbyły się ŚDM, pozostaje Afryka (nie liczę Antarktydy). Trudno jednak wskazać konkretny kraj Czarnego Lądu charakteryzujący się zarówno silnymi tradycjami katolickimi, jak i poziomem rozwoju gospodarczego oraz bezpieczeństwa. Najpoważniejszymi kandydatami zdają się być Republika Południowej Afryki, Etiopia bądź Zambia. Jeśli chodzi o pozostałe kontynenty, to ŚDM nigdy nie odbyły się w takich krajach jak choćby Meksyk czy Japonia. Można by tu również wskazać kilka państw Ameryki Łacińskiej. Pięknym pomysłem byłaby również ich organizacja w Indiach lub w Ziemi Świętej, choć akurat tu musiałoby dojść do pewnych zmian politycznych.

Warto podkreślić, że w Europie wciąż nie gościły np. w Irlandii czy Belgii. Ciekawą propozycją mogą być również niektóre kraje Europy środkowo-wschodniej, jak np. Chorwacja czy Węgry. Nie zdziwiłaby mnie również propozycja zorganizowania spotkania na Ukrainie, po ustaniu działań wojennych, czy jego powrotu po latach do Francji, Włoch lub Niemiec. Interesującą propozycją byłaby również Armenia, mająca bardzo długie tradycje katolickie, a jednocześnie naznaczona licznymi dziejowymi krzywdami.

W związku z powyższym, gdybym miał obstawić lokalizacje następnych dziesięciu ŚDM, wskazałbym następujące miasta: Dublin, Budapeszt, Zagrzeb, Antwerpia, Kijów, Tokio, Johannesburg, Santiago de Chile, Monterrey i Kalkuta. Kolejność jest oczywiście przypadkowa. Ciekawe, ile z tych typów się sprawdzi.

Światowe Dni Młodzieży to duże przedsięwzięcie, niepozostające bez wpływu na lokalną społeczność. Decyzja o wyborze miejsca organizacji ma więc spore znaczenie. Warto zatem pamiętać w modlitwie o tych, od których jest ona zależna.

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

O autorze

Podoba Ci się to, co tworzymy? Dołącz do nas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.