adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Nasz patronat

Warsztaty „Ars Celebrandi” okiem „Adeste” [FOTORELACJA]

Już po raz kolejny mam zaszczyt reprezentować nasz miesięcznik podczas warsztatów liturgii tradycyjnej „Ars Celebrandi” w Licheniu. W tym roku mogłem przyjechać do licheńskiego sanktuarium na jeden dzień. Spotkałem wielu znajomych (niestety i tak było ich mniej niż zazwyczaj ze względu na trwającą pandemię), była więc okazja do rozmowy. Chciałbym ze swojej subiektywnej (ale też „adestowej”) strony powiedzieć Wam kilka słów o tym wydarzeniu.

Warsztaty

W tym roku miałem okazję przyglądać się przez dłuższą chwilę zajęciom w grupie kapłanów przygotowujących się do swojej pierwszej celebracji w starszej formie rytu rzymskiego. To, co bardzo mnie zbudowało, to mnogość bardzo szczegółowych wskazówek. Ksiądz wykładowca dawał zarówno praktyczne rady, aby sprawowanie świętych obrzędów było jak najmniej skomplikowane, jak i wprowadzał adeptów w świat liturgicznych „smaczków”, mówiąc, co zrobić, aby sprawowanie liturgii naprawdę była sztuką – tytułowym „ars celebrandi”. Z uśmiechem patrzyłem też na determinację jednego duchownego, który podczas ćwiczeń, popełniając czasem błędy, wciąż (uparcie wręcz) dążył do tego, aby następnego dnia odprawić swoją pierwszą mszę w klasycznym rycie rzymskim.

Zakrystia

Wyżej opisany etap zawsze prowadzi tutaj. To z tego miejsca wychodzą bezpośrednie przygotowania poszczególnych liturgii. To, co dzieje się w zakrystii, zawsze w jakiś sposób interesowało mnie i intrygowało. Paramenta ułożone warstwami, w określonym porządku, tablice z modlitwami dla kapłana przy zakładaniu westymentów, zakrystianie czuwający nad przygotowaniem liturgii… I wreszcie celebrans przywdziewający w skupieniu szaty liturgiczne niczym zbroję, o której w Liście do Efezjan pisał Apostoł Narodów.

„Praca zakrystiana jest z jednej strony ciężka i intensywna, bo zakłada przygotowanie mszy przy wielu ołtarzach. Jest jednak piękna, jeśli tylko uświadomimy sobie pewne sprawy. Codzienne wstawanie rano na Laudesy, odmawianie sobie przyjemności snu, a następnie chodzenie spać już po komplecie… Przygotowanie szat i innych potrzebnych paramentów – wszystkiego trzeba dopilnować, aby każdy kapłan mógł odprawić mszę świętą zgodnie z planem, o odpowiedniej godzinie, przy wyznaczonym ołtarzu. Jest to przynajmniej początek przeżycia Najświętszej Ofiary” – powiedział w rozmowie z „Adeste” Arkadiusz, jeden z zakrystianów na „Ars Celebrandi”.

Zobacz też:   Nasz patronat: Orszak św. Mikołaja w Lublinie

Liturgia

Mimo tego, że w czasie warsztatów sprawuje się wiele mszy świętych (także recytowanych),  to centralna celebracja każdego dnia, solenna liturgia z udziałem asysty wyższej (diakona i subdiakona) oraz tzw. chóru liturgicznego (innych duchownych uczestniczących we mszy) jako pewien wzorzec, zawsze była mi szczególnie bliska. Unaocznia się w niej każdorazowo hierarchiczny charakter Kościoła i kultu Bożego – każdy ma wyznaczone zadania i swoje miejsce, które zna. Tę kościelną społeczność przepełnia Boży pokój płynący z Chrystusowego ołtarza. Ponadto liturgia ta przemawia do jej uczestników na poziomie wielu zmysłów: do naszych uszu dociera uroczyście śpiewane Słowo, zmysł powonienia pozwala nam odczuć zapach kadzidła, wreszcie smakujemy Chleba Aniołów w Komunii świętej.

W poniedziałek, 13 lipca, tę uroczystą mszę świętą sprawował o. Karol Cetwiński OSB (benedyktyn z Tyńca), tegoroczny neoprezbiter, który udzielał później błogosławieństwa prymicyjnego.

„Przygotowując się do przejęcia święceń kapłańskich, myślałem o tym, co to dla mnie znaczy przyjęcie tego sakramentu: czy jest to tylko wezwanie do ciężkiej pracy duszpasterskiej, rekolekcyjnej etc., czy jest w kapłaństwie też coś dla mnie? W swoim kapłaństwie dostrzegam zaproszenie do szczególnej bliskości z Chrystusem. Msza w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego pomaga mi kosztować tej bliskości pełniej. Te myśli poruszył również o. Wojciech Gołaski w swoim kazaniu na celebrowanej przeze mnie mszy solennej. Dlaczego tę mszę odprawiłem na «Ars Celebrandi»? Dlatego, że obecność i pomoc asysty wyższej i manduktora* dały mi pewność w celebracji tej nadzwyczajnej formy pierwszy raz w życiu” – wyznał o. Karol w rozmowie z „Adeste”.

Warsztaty jeszcze się zakończyły – trwać będą do czwartku (16 lipca). Centralnym wydarzeniem, jak co roku, będzie msza solenna w bazylice licheńskiej.

Owocem naszej obecności na „Ars Celebrandi” jest fotorelacja, do której obejrzenia wszystkich zachęcamy:
[KLIKNIJ NA ZDJĘCIE, ABY ROZWINĄĆ]

Foto: Piotr Ulrich, Adeste ©

______
* manduktor (z łac. manus – ręka + ductor – przewodnik) – doświadczony kapłan, który prowadzi neoprezbitera w sprawowaniu mszy świętej

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.