adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Wiara

Warsztat Świętego Józefa

Pracować musi każdy. No może jedynie z nielicznymi wyjątkami osób, dla których los był szczególnie łaskawy. Jeżeli jednak nie wygraliśmy w lotto albo nie odziedziczyliśmy fortuny po zmarłej cioci, to nieodłączny element naszego życia będzie stanowić praca. A skoro już trzeba pracować, to najlepiej robić to w warsztacie św. Józefa.

Papież Franciszek w liście Patris corde stawia nam św. Józefa za wzór pracy. Po powrocie z Egiptu, gdy zagrożenie dla życia Jezusa już minęło, św. Józef powrócił do swojego wyuczonego zawodu i z pokorą pracował dzień po dniu, aby zapewnić jak najlepszy byt swojej rodzinie – Maryi i Jezusowi. Świętego Józefa już od bardzo dawna uznaje się za patrona pracy. Pod tym względem jest on szczególnie bliski zwykłemu człowiekowi. Józef jak każdy z nas musiał pracować. I to bardzo ciężko pracować, ponieważ z narzędziami dostępnymi w jego czasach ciesiołka nie była łatwą pracą. Pojawia się pytanie: dlaczego św. Józef? Dlaczego na opiekuna Syna Bożego nie został wybrany jakiś mędrzec czy rabin, ale właśnie prosty robotnik, który z życiem duchowym miał niewiele wspólnego? 

Praca w życiu katolika

Nie od dzisiaj wiadomo, że praca stanowi ważny element życia każdego człowieka. To właśnie ona od zawsze pozwalała ludziom przetrwać i się rozwijać. Jednak jest też szczególnym powołaniem każdego z nas. W obecnych czasach dzięki niej mamy możliwość najpełniejszej realizacji Bożego wezwania skierowanego do pierwszych ludzi: „Czyńcie sobie ziemię poddaną!”. Człowiek nie został stworzony do wegetacji – od samego początku był powołany do działania. Do tworzenia. Do przekształcania. Do czynienia ziemi, którą objął w posiadanie, sobie poddaną i rozwijania jej dzięki swojej pracy. W tym również objawia się nasze podobieństwo do Stwórcy. On swoimi rękami uczynił otaczający nas świat oraz samego człowieka, w którego tchnął życie, a teraz my, naszymi rękami, możemy dalej rozwijać to stworzenie. To ogromna odpowiedzialność, ale i szansa. Szansa na nasze uświęcenie. 

Po co pracować? 

„Kto nie chce pracować, niech też nie je!”. Prawdopodobnie każdy z nas słyszał choć raz to wezwanie, pochodzące z listu św. Pawła (2 Tes 3, 10). Niewątpliwie w czasach apostołów wspólna praca była jednym z filarów tworzących wspólnotę. Każdy pracował i przynosił owoce swojej pracy, przez co cała wspólnota mogła funkcjonować i zaspokajać potrzeby własne, a zwłaszcza osób szczególnie potrzebujących. Jest to pierwsza wskazówka dla nas jako katolików: powinniśmy pracować, aby przez owoce swojej pracy wspomagać innych, zwłaszcza ubogich, a także całą wspólnotę Kościoła. Poprzez pracę zyskujemy środki, które pozwalają nam nie tylko żyć na odpowiednio wysokim poziomie materialnym, ale również pomagać innym. Katolik nie może patrzeć wyłącznie na siebie i na swój byt, a gdy ma więcej niż inni, powinien czuć zobowiązanie do podzielenia się chociaż niewielką częścią tego, co ma. 

W średniowieczu niemal na każdym człowieku, który posiadał ziemię, ciążył obowiązek oddawania dziesięciny na rzecz Kościoła. Obecnie zwyczaj ten został zatarty, bo taka powinność nie wynika już z przepisów prawa kościelnego czy świeckiego. Nadal są jednak osoby, które określoną część swoich przychodów oddają na rzecz wspólnoty Kościoła czy na różne organizacje charytatywne nastawione na pomoc ubogim lub chorym w różnych częściach świata. Z pewnością to bardzo szlachetna praktyka. Obecnie również wielu przedsiębiorców tak kształtuje swoje modele biznesowe, aby z generowanych przychodów przekazywać określoną część na cele charytatywne. To piękne, do czego może prowadzić ciężka praca: nie do samolubstwa i egoizmu, ale do wrażliwości na potrzeby biednych, którzy z różnych przyczyn nie radzą sobie w życiu. Oczywiście, najmądrzejsza pomoc to nie ta, która uczy jedynie brania, ale ta, która uczy, jak radzić sobie samemu, i pozwala stanąć na nogi. Jednak to temat na osobny artykuł. 

Praca ze św. Józefem

Widzimy już, że nasza praca może bardzo przysłużyć się wspólnocie Kościoła oraz innym ludziom. Jednak pora powrócić do pytania z początku tego artykułu: dlaczego na opiekuna Syna Bożego nie został wybrany jakiś mędrzec czy rabin, ale właśnie prosty robotnik, który z życiem duchowym miał niewiele wspólnego? Oczywiście, to pytanie jest uproszczeniem – według przekazów św. Józef był bardzo pobożnym Żydem, który znał Pisma oraz Prawo. Cechowały go również ogromna życiowa mądrość i empatia. Gdy miał zdecydować, co zrobić z Maryją – przecież stała się brzemienna, zanim z nim zamieszkała – wybrał rozwiązanie czyniące zadość Prawu, ale jednocześnie najmniej dotkliwe dla samej Maryi, którą niewątpliwie darzył ogromnym uczuciem. Umiejętność podejścia do wypełniania Prawa z miłością to kolejna ważna cecha św. Józefa. Jednak o tym również innym razem.

Zobacz też:   Dorośli katechezy nie potrzebują? Formacja duchowa dorosłych w powijakach

Moim zdaniem Bóg wybrał św. Józefa właśnie przez jego ogromne oddanie pracy. Praca cieśli wymaga wielkich pokładów cierpliwości. Każdy rzemieślnik musi być dokładny w tym, co robi. I te cechy idealnie przekładają się na nasze życie duchowe. Ono również wymaga nieustannej pracy, pełnej cierpliwości, ale też pewnej dokładności. Bez ciągłej pracy nad swoim charakterem, nad swoimi przywarami i grzechami, bez zaangażowania w kształtowanie siebie życie duchowe jest skazane na powolne umieranie. Bez cierpliwości i wytrwałości w życiu duchowym nie może być mowy o rozwoju. To wszystko, co potrzebne jest w naszej codziennej pracy, przekłada się jeden do jednego na nasze życie duchowe. 

Jest jeszcze jeden ważna sprawa. Przez umiejętność wytrwałej i sumiennej pracy kształtuje się charakter człowieka. Widzę to mocno w moim życiu. Gdy przychodzi czas, w którym zaczynam się rozleniwiać, w którym nie wykonuję dobrze swoich obowiązków, nie wywiązuję się ze swoich zobowiązań i wszystko zostawiam na ostatnią chwilę, gdy nie rozwijam się, ale wegetuję, od razu wszystkie tego skutki odczuwam również w życiu duchowym. Zaczynam zaniedbywać modlitwę. Pojawiają się problemy z koncentracją podczas mszy świętej. Moje życiowe podejście do pracy od razu przekłada się na moje życie duchowe. 

Warsztat św. Józefa

Kiedy w naszym życiu pojawia się lenistwo, a tym bardziej, gdy zaczyna ogarniać nas prokrastynacja, powinniśmy wejść do warsztatu św. Józefa. Czym jest ten warsztat i o co w nim chodzi? To właśnie sposób na lenistwo i prokrastynację, który wypracowałem sobie już jakiś czas temu. Z jednej strony polega on po prostu na chęci naśladowania św. Józefa i bycia wytrwałym w tym, czego podejmuję się w życiu. Ale z drugiej – to umiejętność patrzenia na obowiązki oczami św. Józefa. Zawsze, gdy ogarniają mnie apatia i znużenie wobec pracy, zaczynam się zastanawiać, po co ja to tak właściwie robię. Dlaczego muszę się uczyć czy pracować? Zastanawiam się wtedy nad moim życiem i przyszłością, nad tym, w jakim miejscu się obecnie znajduję i gdzie chcę zajść. Myślę o ludziach, za których w przyszłości mogę wziąć odpowiedzialność. To nadanie sensu naszej pracy bardzo pomaga. Tak jak sensem pracy św. Józefa było zapewnienie bytu Maryi i Jezusowi, tak też w naszym życiu praca może mieć większy sens, nie być tylko sposobem na przetrwanie kolejnych dni. 

Kiedy już uświadomię sobie, dlaczego muszę i chcę pracować, zapraszam do tego działania właśnie św. Józefa. Przed początkiem pracy danego dnia czy sesją nauki, odmawiam którąś z modlitw do św. Józefa i proszę go, aby pomógł mi w czekających na mnie wyzwaniach. Modlę się, aby wypraszał mi od Boga mądrość w podejmowanych przeze mnie zadaniach oraz czuwał nade mną w trakcie pracy czy nauki, aby nie przychodziły do mnie rozproszenia czy niewłaściwe myśli. A po takim małym „rytuale” po prostu zaczynam. To jest najważniejsze w pokonaniu prokrastynacji. Uświadamiam sobie, dlaczego chcę coś robić, a potem po prostu zaczynam to robić. Bez wymówek. Bez zajmowania się innymi rzeczami. Siadam i pracuję, ramię w ramię ze św. Józefem. 

O autorze

Wielbiciel kawy i student prawa. Miłośnik liturgii, ładnych zdjęć i dobrych książek. Lubi z zachwytem patrzeć na świat, a z miłością na drugiego człowieka.
Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.