adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
#Katechizm

W podróży przez Katechizm #3 (KKK 142-165)

Ostatnim razem mówiliśmy o przekazywaniu Objawienia Bożego – ustnym (Tradycji) i pisemnym (Biblii). Teraz przyszedł czas na zastanowienie się, czym jest wiara. Mówimy, że właśnie za pomocą wiary człowiek odpowiada objawiającemu się mu Bogu. Na czym to dokładnie polega? Jakie cechy ma wiara religijna?

Mówimy, że wiara to forma posłuszeństwa. Wierząc, człowiek okazuje posłuszeństwo słowu usłyszanemu od Boga ze względu na to, od kogo to słowo pochodzi. Przykładami wiary, stawianymi nam za wzór w Katechizmie, są Abraham i Maryja. Wiara jest łaską, której udziela nam Bóg. Znów spotykamy się z Jego pierwszeństwem, podobnie jak w wypadku samego Objawienia. Bóg wyprzedza nas, On zawsze stawia pierwszy krok, wychodzi nam na spotkanie. Wiara nie jest irracjonalna, choć czasami tak właśnie mogłoby się nam wydawać. Mimo że jest osobistą odpowiedzią człowieka, nie ma charakteru wyizolowanego. Wierzymy razem z Kościołem, opierając się na sformułowanych przez Kościół wyznaniach wiary.

Jaka racja przemawia za wiarą?

Mówiąc o wierze, warto zacząć od sprawy absolutnie fundamentalnej. Dlaczego w ogóle mamy wierzyć Bogu? Dlaczego mamy być Mu posłuszni? Odpowiedź na to pytanie jest prosta, ale wbrew pierwszemu wrażeniu niebanalna ani nie irracjonalna. Wierzymy dlatego, że prawdy wiary objawił nam sam Bóg. Wiara opiera się na autorytecie samego objawiającego się Boga, który nie może się mylić (bo jest wszechwiedzący) ani nas okłamać (bo jest w nim tylko dobro). Wiara katolicka nie ma za główną przesłankę logiczności, zrozumiałości, piękna wyznawanych prawd. Nie wierzymy dlatego, że coś jest zrozumiałe czy że czujemy, że jest słuszne. Wierzymy, bo tak powiedział nam Bóg.

Czy możemy mówić, że wiara jest czymś pewnym?

Skoro coś powiedział Bóg, możemy być pewni, że jest to prawdziwe. Co więcej, pewność, że jest to prawdziwe, jest dla nas większa niż w przypadku naszych własnych obserwacji świata czy wnioskowań w oparciu o nasz rozum. Można powiedzieć, że pomimo wątpliwości czy trudności ze zrozumieniem danej prawdy wiary jesteśmy jej pewniejsi niż wielu spraw, które poznaliśmy jako logiczne i słuszne.

Czy wiara jest racjonalna?

W pierwszej chwili może się nam zdawać, że taka wiara jest irracjonalna. Że wymaga się od nas uznania czegoś, czego możemy nie rozumieć (bo nie rozum jest racją wiary, a autorytet Boga) i jeszcze twierdzenia, że jesteśmy tego bardziej pewni niż naszych rozumowych dociekań czy doświadczalnych obserwacji. Ale to tylko pozory. Jeśli zastanowimy się nad tym głębiej, to wiara w to, co Bóg mówi, wiara Jego Osobie (bo ostatecznie tym jest wiara: osobowym przylgnięciem do Boga i powierzeniem się Mu z całkowitym zaufaniem – a więc ma charakter relacyjny), jest jak najbardziej racjonalna. Jest czymś bardzo racjonalnym zaufać mądrzejszemu od siebie. W codziennym życiu ufamy wielu ludziom (stąd możemy powiedzieć, że wiara jest aktem ludzkim, zdolność do wiary i wierzenie jest dla człowieka naturalne). Zaufanie nauczycielowi, trenerowi, przewodnikowi górskiemu, lekarzowi są dla nas naturalne i głęboko racjonalne. A skoro Bóg jest wszechwiedzący, to nie może się pomylić. Jest też samą dobrocią, więc nie może nas oszukać, zrobić nam krzywdy. Widzimy więc, że zaufanie Mu, bezgraniczne i bez zastrzeżeń, jest jak najbardziej logiczne i racjonalne! Wydaje się wręcz logiczną konsekwencją uznania Boga. Skoro Bóg jest i jest Bogiem, nie można się pomylić, ufając Mu. „Wiara ma więc podwójne odniesienie: do osoby i do prawdy; akt wiary odnosi się do prawdy przez zaufanie osobie, która o niej świadczy” (KKK 177).

Wiara jest racjonalną decyzją, a jej racją nie jest nasze ludzkie zrozumienie. Nie znaczy to jednak, że wiary mamy nie pogłębiać lub nie chcieć jej zrozumieć. Jest dokładnie na odwrót. Wiara, która ma charakter relacyjny, opiera się na zaufaniu i na miłości do Boga, zachęca nas do tego, by Boga coraz bardziej poznawać, lepiej rozumieć, a przez to też bardziej kochać. Duch Święty obdarza nas licznymi darami także po to, byśmy coraz lepiej rozumieli swoją wiarę. Bez zrozumienia trudno też być apostołem – przekazywać wiarę innym.

Czy jest sprzeczność między wiarą i nauką?

Czasami słyszymy takie twierdzenia, że wiara i nauka są ze sobą w sprzeczności. Nie jest to prawda. Jak czytamy w Katechizmie: „nigdy nie może mieć miejsca rzeczywista niezgodność między wiarą i rozumem. Ponieważ ten sam Bóg, który objawia tajemnice i udziela wiary, złożył w ludzkim duchu światło rozumu, nie może przeczyć sobie samemu ani prawda nigdy nie może sprzeciwić się prawdzie” (KKK 159). Świat i jego prawa zostały stworzone przez Boga. On nie może zaprzeczać sam sobie. Pozorne sprzeczności, które mogą się pojawiać, wynikają z tego, że albo nie dosyć dobrze zrozumieliśmy Objawienie (tak było, gdy dosłownie rozumiano niektóre fragmenty Pisma Świętego i przeciwstawiano je na przykład odkryciom astronomii), albo nie dosyć dobrze zgłębiliśmy rzeczywistość świata stworzonego (co nie jest wcale takie rzadkie – dziś wiemy o wiele więcej niż jeszcze kilka czy kilkadziesiąt lat temu i zapewne podobna sytuacja będzie mieć miejsce za kilkadziesiąt kolejnych lat).

Zobacz też:   W podróży przez Katechizm#2 (KKK 74-141)

Czy można kogoś zmusić do wiary?

Nie. Wiara jest aktem ludzkim, a żeby była nim naprawdę, człowiek musi ją wyznać w sposób wolny. Wiara z samej swojej natury jest czymś dobrowolnym. Jezus nikogo do wiary nie przymuszał. Wiarę mamy obowiązek przekazywać, dzielić się nią, ale odpowiedź, decyzja konkretnego człowieka, czy ją przyjmie, czy odrzuci, musi być całkowicie wolna.

Czy wiara to coś, co mamy sami z siebie?

Wiara jest aktem ludzkim. Człowiek jest też ze swojej natury istotą religijną, jak mówiliśmy sobie na początku naszej podróży przez Katechizm. To prawda, ale wiara jest darem Bożym. Mówimy o niej, że jest cnotą nadprzyrodzoną, wlaną przez Boga. Zdolność do wiary, ma każdy człowiek i przy pomocy Ducha Świętego może uwierzyć Bogu (ale ta pomoc, inicjatywa, łaska jest zawsze obecna, kiedy wyznajemy wiarę, wybieramy Boga, idziemy za Nim). Wiara jest czymś dla człowieka naturalnym, ale żeby dokonać aktu wiary, korzysta się z łaski, którą daje Bóg. Widzimy to na przykładzie św. Piotra, który usłyszał od Jezusa: „Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie” (Mt 16, 17).

Według św. Tomasza z Akwinu najważniejsza w wierze jest relacyjność. „[…] poglądy na temat Boga nie są wiarą, lecz tylko przedmiotem opinii. Są to więc jakieś wierzenia, przekonania. Wiara natomiast dotyczy tego, co Bóg objawił i jest ona sposobem poznawania Pana Boga, który się człowiekowi objawia. […] Wiara kieruje się ostatecznie ku Bogu żywemu, a tylko nadrzędnie ku prawdom, które On o sobie objawił. Dopiero w tej perspektywie wyjaśnia się, dlaczego do wiary niezbędna jest łaska, uzdalniająca nas do tego, do czego z natury nie jesteśmy zdolni. […] Zatem wiara – w rozumieniu teologii Kościoła – to nie są tylko jakieś przeświadczenia czy wierzenia, nawet jeśli są one zgodne z Objawieniem. Dlaczego? Tomasz odpowiedziałby, że nie są one w stanie – uwaga (!) zbliżać człowieka realnie do Boga. […] Może to uczynić tylko wiara pojmowana jako sprawność duchowa, która nas kieruje, ale nie ku jakimś twierdzeniom i dogmatom, lecz ku żywemu Bogu” (Broniek OP R., Duchowe bezdroża. Przewodnik po wierze zmutowanej, 2020).

Kto jest dla nas przykładem wiary?

Katechizm podaje dwie postaci jako szczególnie wyraźne przykłady wiary. Są to Abraham i Maryja. Abrahama św. Paweł w liście do Rzymian nazwał „ojcem wszystkich wierzących” (por. Rz 4, 11. 18). Jego wiara była wyjątkowa, bo „wyszedł, nie wiedząc dokąd idzie” (Hbr 11, 8). Abraham całkowicie zaufał Bogu w chwili wyjścia z Ur Chaldejskiego. Ponownie zaufał, gdy Bóg poprosił go o ofiarowanie Mu Izaaka.

Maryja również uwierzyła Bogu, zaufała Mu wbrew swojemu doświadczeniu – „jakże się to stanie, skoro nie znam męża?” (Łk 1, 34). Maryja wiedziała, że to, o czym mówi jej Archanioł, musiałoby być czymś nadnaturalnym. Wiedziała, że to nie jest możliwe, by została matką bez udziału ziemskiego ojca. A mimo tego zaufała, uwierzyła. Skoro Bóg tak mówi, widocznie tak się stanie.

Co daje nam wiara?

Wiara jest konieczna do zbawienia. List do Hebrajczyków (11, 6) mówi, że bez wiary nie można podobać się Bogu. Naszym zadaniem jest wytrwanie w wierze, troska o nią. Musimy mieć świadomość, że wiara bywa wystawiana na różne pokusy, trzeba walczyć o wytrwanie w niej. Droga wiary bardzo często, jak widzimy to na przykładzie Abrahama czy Maryi, jest drogą w ciemnościach, ale także w zaufaniu Bogu. Maryja doświadczyła nawet nocy wiary, stojąc pod krzyżem Jezusa. Mimo wszystko zachowała wiarę i stała się przykładem dla wierzących.

Lektury dodatkowe:

KKK 142-165.

Broniek R. OP, Duchowe bezdroża. Przewodnik po wierze zmutowanej, 2020.

Przanowski M. OP, O stworzeniu 1. Wiara i rozum: dwa skrzydła ludzkiego ducha, [w:] www.szkolateologii.dominikanie.pl.

Tegoż, Wstęp do teologii 5. Wiara, [w:] www.szkolateologii.dominikanie.pl.

Tegoż, Wstęp do teologii 6. Wiara szukająca zrozumienia, [w:] www.szkolateologii.dominikanie.pl.

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.