adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Bez kategorii, Miesięcznik

Umarli świata żyjącego. Niezwykłe tradycje pogrzebowe z różnych stron świata

fot. Pixabay

Mówi się, że co kraj, to obyczaj. Mimo tego, że często różnice między państwami zacierają się, tradycje przenikają się wzajemnie, a kulturowe „dziwactwa” normalnieją, temat pochówku zmarłych nie jest globalnie uregulowaną kwestią. Niektóre nietuzinkowe obyczaje z przeróżnych zakątków świata przetrwały aż do dzisiaj, a inne, choć już zakopane w historii, nadal pozostawiły po sobie ślad.

Prawdopodobnie wszyscy z Was kojarzą urywki scen z filmów amerykańskich przedstawiające równo wystrzyżone trawniki ze śnieżno-białymi tablicami nagrobnymi. Pewnie słyszeliście też niejednokrotnie o kremacji zmarłych stającej się coraz bardziej popularną w naszych czasach… Jeszcze bardziej znajomy powinien w takim razie być dla Was zapach zniczy z początku listopada i ich ciepło okalające twarze na polskich cmentarzach. Co natomiast powiecie o istniejącym nadal rytuale pogrzebowym z Indonezji, w którym stypa zamienia się w paradę po mieście ze zwłokami oraz w kilkudniową biesiadę i jedną z największych „życiowych” imprez?

W Indonezji, w plemieniu Toradża, momentem śmierci nie jest chwila zatrzymania akcji serca czy obumarcia mózgu. Za zmarłego uznaje się dopiero tego człowieka, nad którym odprawione zostały rytuały pogrzebowe w jego rodzinnym regionie. Kiedyś dawało to początek „paradom zombi”, bo ciężko było przetransportować ciało człowieka zmarłego inaczej niż po wstępnej kremacji, prowadząc go obok siebie pod ramię, by ten dotarł do swego rodzinnego domu i pożegnał się z bliskimi.

W Tybecie z kolei wierzy się, że ciało to tylko „pokrowiec” na ludzki intelekt, zatem odrzucono tam ideę zmartwychwstania ciała i duszy. Jest to bowiem jedno z założeń buddyzmu. Stało się to więc powodem, dla którego zwłoki najczęściej poddaje się kremacji. Istnieją natomiast regiony na świecie, w których dostęp do niej jest utrudniony, a z powodów skalistego podłoża wykopanie grobów jest niemożliwe. Żeby rozwiązać ten problem, wybrano inną formę pochówku. „Pogrzeb powietrzny” lub „niebiański pogrzeb”, bo tak nazywana jest ta cała uroczystość, to nic innego jak po kilkudniowych obrzędach religijnych pozostawienie ciała w specjalnym miejscu, zwanym Doliną Buddy.

Wyznaczeni fachowcy sprawnie zajmują się zmarłym, nacinając jego ciało i zostawiając je sępom. Karmione w ten sposób ptaki mają do wykonania dwa zadania. Po pierwsze ci padlinożercy pożerają ciało kości po uczcie ptaków są mielone, doprawiane mąką jęczmienną i masłem, a następnie oddawane im na nowo, by po zmarłym nic nie pozostało. Drugim zadaniem tych zwierząt jest natomiast uwolnienie intelektu, który wypuszczony z ciała może wznieść się do nieba.

W 2000 roku w Korei Północnej weszły w życie przepisy, które regulują kwestie pochówku. Z powodu braku miejsc na cmentarzach oraz rosnącej liczby zmarłych ci, którzy są w ziemi, nie znikają przecież w przeciągu kilku chwil władze tego kraju ustanowiły przepis, że maksymalny czas utrzymania grobu to 60 lat. Po tym czasie ciało człowieka ma zostać zabrane z miejsca jego pochówku. Co w takim razie robi się ze szczątkami zmarłego i jakie jest rozwiązanie tego problemu?

Zobacz też:   Czego pogrzeb Kory może nauczyć katolika?

Poza zwykłą kremacją, w Korei Północnej znajduje się kilka firm, które oferują zamianę skremowanego popiołu w korale. W wysokiej temperaturze prochy bowiem krystalizują się. W ten sposób przetapia się je na koraliki, a te później maluje się na różowo, fioletowo, niebiesko lub czarno. Rodzina zmarłego może przetrzymywać więc jego szczątki w postaci drobnych kuleczek w przyozdobionym flakonie. Często są one także wieszane w domach krewnych osoby zmarłej.

Warto wspomniec również o ciekawej tradycji z Chin, ponieważ jej efekty widoczne są aż do dzisiaj. Mowa tutaj o tradycji ludu Bo. Zmarli po śmierci chowani byli w trumnach wykonanych z jednego kawałka drewna, a te wieszane były na pionowych skałach. Według badań, najstarszej trumnie nadaje się wiek sięgający 2500 lat, podczas gdy najmłodsza z nich została zawieszona około 400 lat temu. Do tej pory pozostaje wiele spekulacji, dlaczego obrzęd pochówku na tych terenach kończył się spuszczeniem trumny z wysokiej skalnej półki.

Jeszcze inny zwyczaj zrodził się w Ghanie wśród ludu Ga dopiero w połowie XX wieku. Wtedy to władca tego kraju zamówił dla siebie ozdobioną lektykę w kształcie orła. Niestety nie doczekał dostawy swojej własności, więc jego krewni po otrzymaniu lektyki umiejscowili ciało zmarłego w środku i w ten sposób je pochowali. Można powiedzieć, że z tamtego wydarzenia zrodziła się moda na różnokształtne trumny. Stało się to do tego stopnia popularne, że niektóre firmy zaczęły tworzyć swoje portale na Facebooku, promując w ten sposób swoją działalność i sprzedając swoje dzieła nawet na inne kontynenty.

Te pięć przykładów pochówków, choć wydających się abstrakcyjnymi, istniało dawniej, a w niektórych przypadkach niekiedy nadal występuje w ówczesnym świecie. Trudno też mówić o dziwactwach, gdy przykładowo na Madagaskarze słowa „śmierć nie jest końcem” nabierają nowego znaczenia, kiedy normą staje się odgrzebywanie zmarłych do wspólnych tańców raz na kilka lat. Warto więc otworzyć oczy na otaczający nas świat oraz na różnorodność kultur, która, choć lekko przerażająca, inna, może mieć w sobie także odrobinę nietuzinkowego piękna.


Ten tekst to jedynie fragment artykułu z najnowszego numeru Miesięcznika Adeste, który przygotowaliśmy po to, aby łatwiej było nam porozmawiać z Tobą o wierze – dlatego koniecznie napisz w komentarzu pod spodem, co myślisz o tym tekście i poruszonej w nim tematyce. A żeby zapoznać się z resztą tego artykułu, pobierz najnowszy, darmowy numer e-Miesięcznika Adeste.

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.