adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Kultura, Miesięcznik, Społeczeństwo

Śmierc za życia

fot. Pixabay

Pewnie wielu z was chociaż raz słyszało nazwy takich zespołów, jak Luxtorpeda czy Maleo Reggae Rockers. Niezależnie jednak od tego, jak jest, chciałabym podzielić się z wami dwoma krótkimi cytatami z piosenek tych artystów. Pierwszy pochodzi z kawałka Luxów, o tytule, w którym treść tego cytatu jest zawarta, jako skrót. Mowa tu o JUZUTNUKU – „Jeśli umrę, zanim umrę, to nie umrę, kiedy umrę”. Drugi fragment pochodzi z utworu Samobójstwa. Darek Malejonek śpiewa: „Umrzyj dla świata, by narodzić się na nowo bez defektu”.

Śmierć z wyżej wymienionych kawałków, w mojej interpretacji, jest obumarciem lub wyrzeknięciem się wartości tego świata na rzecz życia po śmierci. To pozbycie się, na przekór czasem logice i zdrowemu rozsądkowi, swojego miejsca w wyścigu szczurów, żeby nie żyć według zasady „po trupach do celu”. Dlaczego takie zachowanie porównywane jest do samobójstwa? Otóż przyjęcie reguł, które często już wypadły z zakładek „trendy”, i ich przestrzeganie do najłatwiejszych nie należy. To często wiele wyrzeczeń i poświęceń, które dla świata przestały być modne. Jednak w tym wszystkim nie można zapominać o tym, że ludzkie życie tu, na ziemi, ma swój finał – więc jeśli tutaj zdecydujemy się wziąć na plecy nasz Krzyż, pozorna porażka z momentem śmierci zamienia się w największy sukces. Śmierć staje się życiem.

Brak wiary w siebie? Lenistwo? Przyzwyczajenie albo rutyna? Czy ignorancja i akceptacja rzeczywistości beznadziejnej, mimo możliwości jej zmiany? Nie chcę oceniać ani tych ludzi, ani ich wyborów. Tym bardziej, że taplając się w moim małym smuteczku, myślę o pani Menie (pani Marii Filomenie, w gwoli ścisłości, ale Maria to imię zbyt popularne, by być tak nazywanym, a Filomena jest zbyt długim słowem). To kompletnie inny przypadek. Ponad 20 lat pracy. I niegasnący uśmiech. Ta kobieta znała WSZYSTKICH ludzi, u których sprzątała (mówimy tu o liczbach rzędu dziesiątek, a może i nawet setek). Co więcej, znała ich rodziny, dzieci z imienia, miejsca poprzednich wakacji i plany na przyszłość. Codziennie potrafiła podzielić się też dobrym słowem, uśmiechem, serdecznością.

Zobacz też:   I tu dochodzimy do sprzeczności...

Ponad 20 lat pracy w tym samym miejscu. Często większa część życia spędzona na rutynie. I tyle możliwości! Nie musimy być milionerami za biurkami ze złota, by być szczęśliwymi. Nie musimy podążać śladami wyznaczanymi przez modę, czas i chwilę. Nie musimy też poddawać się w naszych życiach, bo sytuacje dzisiaj nie do przejścia za tydzień mogą okazać się błahostkami, które przeskoczymy z niezwykłą lekkością. Żeby jednak skakać, trzeba żyć. I umieć rozdzielić te rodzaje śmierci, które zakończą się sukcesem, od tych, które nie wnosząc nic, wyciskają z nas ostatnie soki. W końcu św. Staś Kostka nie na darmo jako swoją maksymę życiową przyjął słowa: „Do wyższych rzeczy jestem stworzony i dla nich winienem żyć”.


Ten tekst to jedynie fragment artykułu z najnowszego numeru Miesięcznika Adeste, który przygotowaliśmy po to, aby łatwiej było nam porozmawiać z Tobą o wierze – dlatego koniecznie napisz w komentarzu pod spodem, co myślisz o tym tekście i poruszonej w nim tematyce. A żeby zapoznać się z resztą tego artykułu, pobierz najnowszy, darmowy numer e-Miesięcznika Adeste.

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.