adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Adeste Sitienti, Wiara, Z życia Kościoła

Subtelny głos sumienia, czyli o wierze bł. ks. J. H. Newmana

Obyśmy nigdy nie dali uwieść się jakiejś niegodnej skłonności do jakiejkolwiek gałęzi studiów tak dalece, by zapomnieć, że nasza prawdziwa wiedza, szlachetność i siła polegają na znajomości Wszechmocnego Boga”. Tak brzmi jeden z fragmentów kazania ks. Newmana – filozofa, teologa, pisarza i kaznodziei. Newman zapalał życie religijne tych, którzy mieli okazję go słuchać. Czynił to poprzez świadectwo swego niezwykle pracowitego życia, nawrócenia w wieku piętnastu lat, a także konwersji na katolicyzm po dwudziestu latach kapłaństwa w kościele anglikańskim.

John Henry Newman urodził się w 1801 roku w Londynie. Choć wychowywał się w nastrojach anglikańskich, nie obcy był mu rozwijający się w XIX wieku agnostycyzm i naukowo-przyrodniczy ateizm. Sam przez tego typu wątpliwości przechodził, znał je od podstawy. Newman, mając piętnaście lat, przeżył swoje nawrócenie na anglikanizm. Od tamtego momentu oddał swe życie Bogu, najpierw zostając kapłanem kościoła anglikańskiego. Następnie studium dziejów Kościoła IV wieku doprowadziło go do katolicyzmu. Przyjął chrzest w 1845 roku, a w 1847 święcenia kapłańskie. W 1848 roku założył oratorium św. Filipa Nereusza, w 1852 uniwersytet katolicki w Dublinie. W 1879 roku za swoje szczególne zasługi dla kościoła i akademii został mianowany kardynałem przez papieża Leona XIII (J. Kłos i in. 2006, Powszechna Encyklopedia Filozofii).

Romantyk i… filozof?

Newman był romantykiem. W swojej pracy intelektualnej chciał wskazać na te elementy, dzięki którym w sposób przejrzysty można wyjaśnić to, co niepoznawalne. Mówił: „A jeśli mnie zapytają, dlaczego wierzę w Boga, odpowiadam, że dlatego, iż wierzę w siebie, ponieważ czuję, że jest niemożliwe wierzyć w moje własne istnienie (…) bez wierzenia także w istnienie Tego, który żyje jako Istota Osobowa, wszystko widząca, wszystko osądzająca w moim sumieniu”. (A 301) (Bł. John Henry Newman, Kazania. Wybór, 2017, s. 9). Kardynał zwracał więc uwagę na ważkość sumienia w życiu chrześcijanina. Twierdził, że jego istota wymyka się poza schemat jakiejś tylko intuicji, zdrowego rozsądku czy wrażliwości na sprawy etyczne (Tamże, s. 11). W dziele O sumieniu, opisywał je jako „głos Boga“ i „namiestnik Chrystusa“. W ten sposób Newman chciał zwrócić uwagę na nadnaturalny charakter sumienia jako swoistej siły z ramienia łaski Bożej, która uzdalnia człowieka do czynienia dobra.Wierzyć w Boga znaczy więc wybierać cichy głos sumienia, będący w rzeczywistości głosem Stwórcy w człowieku.

Ten sam romantyzm, który pomagał kardynałowi wnioskować o sumieniu, stał też za jego dość osobliwą wrogością wobec empiryzmu. Nie była to wrogość odrzucająca naukę. Newman bardzo mocno chciał zaakcentować pozycję Boga w porządku miłości, dlatego o świecie przyrodzonym wypowiadał się z pewną niechęcią, jakoby stanowił on przeszkodę w poznaniu Boga. I faktycznie byłby takową, gdyby nie sumienie i wiara, które naświetlają to co niepoznawalne przyrodzonym rozumem i stawiają człowieka w – można powiedzieć – nowej sytuacji egzystencjalnej. Z tego tytułu Newman krytykował ówczesny liberalizm, szczególnie ten obecny w wierze. Zauważał, że „liberalizm jest więc błędem polegającym na tym, że poddaje osądowi ludzkiemu te objawione nauki, które są ze swej natury poza nimi i niezależne od niego i że rości sobie prawo do określania na ich wewnętrznej podstawie prawdy i wartości twierdzeń, opierających się, o ile chodzi o ich przyjęcie, wprost na zewnętrznym autorytecie Słowa Bożego”. (A 410-411) (Bł. John Henry Newman, Kazania. Wybór, 2017, s. 17). To zresztą przywodzi na myśl słowa węża z Rdz 3: „Wtedy rzekł wąż do niewiasty: «Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło»”. Ten sprzeciw wobec liberalizmu był w rzeczywistości sprzeciwem wobec – możemy się domyślać – zakus wynikłych z grzechu pierworodnego, a mianowicie chęci bycia jak Bóg, chęci stanowienia prawa pierwotnego (boskiego).

Zobacz też:   Misterium Męki Pańskiej w Niechobrzu
Dogmatyzm pragmatyczny

Obroną przed takim intelektualnym stanem rzeczy była, według Newmana, praktykowana przez niego zasada dogmatu. Polegała na bezwarunkowym przyjęciu objawienia (Bł. John Henry Newman, Kazania. Wybór, 2017). Co to właściwie oznacza? Przecież jako katolicy wierzymy w to, co objawił nam Chrystus Pan. Miewamy jednak wątpliwości. Czy obronią nas przed nimi wzniosłe uczucia? Raczej nie, bo naturą uczuć jest to, że wygasają. Newman zresztą sam nie chciał zdawać się na zdrowy rozsądek, odwodząc od niego na rzecz wspomnianego sumienia. Czy ludzkie poznanie, rozum, będą stanowiły opokę przed upadkiem wiary? Też nie! Rozum był dla Newmana swoistym uzurpatorem (Tamże, s. 17). Wystarczy przywołać wiedzę potoczną o funkcjonowaniu człowieka, by uświadomić sobie, że choć ludzkie władze poznawcze są wyjątkowe, nie są one narzędziem doskonałym. Wręcz przeciwnie, ulegają różnorakim błędom poznawczym. Poza tym kardynał zauważał, że rozum ludzki nie powinien wykraczać poza swoje naturalne kompetencje (Tamże, s. 17). Jedynym, co może obronić wiarę człowieka przed upadkiem, jest dogmat. Niezachwiany, nierozerwalny, wiecznie trwały, ustanowiony przez Chrystusa dogmat wiary.

W świetle tego wątpliwości i kryzysy wiary stają się w rzeczywistości testami wierności ludzkiej woli. To dzięki woli ugruntowanej w subtelnym głosie sumienia człowiek może pomimo wszelkich przeciwności wybierać Boga.

Św. John Henry Newman

„Newmanowska“ recepta na duchowość jest odrobinę odmiennym podejściem niżeli to z jakim spotykamy się na co dzień. Stanowi syntezę racjonalności i mistycyzmu. Kardynał proponował wsłuchiwanie się w swoje sumienie i pełne zaufanie prawdzie objawionej przez Boga. Widać w tym podejściu – można powiedzieć – dotyk filozofa, który nie ogranicza się do jednej konkretnej metody, ale stara się wykorzystywać różne perspektywy i możliwości, by stanąć bliżej Boga.

Dorobek naukowy, teologiczny i kaznodziejski Newmana docenił już Benedykt XVI, ogłaszając jego beatyfikację. W ubiegły poniedziałek zaś Stolica Apostolska potwierdziła, że 13 października tego roku kardynał Newman zostanie kanonizowany.

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.