adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Sprawdź nowy numer konta

Wesprzyj
Kultura, Miesięcznik

Ry(m)cerze Boga

fot. Unsplash

Chciałbym dziś zaprosić Was w podróż po dźwiękach, które niosą ratunek, nadzieję, życie. Skupię się na rapie, ponieważ ten gatunek muzyki zyskuje coraz większą popularność, a więc i zasięg. Zapraszam Cię, byś znalazł się dziś w zasięgu tego tekstu, a później w zasięgu wersów nawijanych przez ludzi, którzy chcą głosić Dobrą Nowinę.

Rap czy hip-hop?

Otóż i jedno, i drugie, a właściwie jedno w drugim, lecz ktoś mądry powiedział kiedyś, że jeśli nie wiadomo od czego zacząć, warto zacząć od początku. Tak zróbmy. Rap narodził się w latach 70. XX wieku w Stanach Zjednoczonych. Największą popularnością cieszył się wśród czarnoskórych mieszkańców tego kraju. Najprościej mówiąc, rap to wypowiadanie i rymowanie słów w rytmie podkładu muzycznego. Brzmi prosto? Tak, ale pozostaje takim jedynie w teorii. Muzyka rap jest elementem bardzo dziś popularnej kultury hip-hopu, która również narodziła się w latach 70. poprzedniego stulecia. Rozbijmy więc hip-hop na pięć elementów, z których się składa. Są to: DJ-ing, b-boying, graffiti, beatbox i rap – niektórzy wymieniają także wiedzę, która powinna współgrać z powyższymi.

Katechizacja czy ewangelizacja?

Mamy na polskim rynku artystów, których warto słuchać. Są tacy, którzy ewangelizują poprzez swoją twórczość. No właśnie: ewangelizują. Na początku przyjrzymy się rozróżnieniu owych dwóch pojęć – katechizacji i ewangelizacji. W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy: „Świeccy wypełniają swoją misję prorocką również przez ewangelizację, »to znaczy głoszenie Chrystusa… zarówno świadectwem życia, jak i słowem«. W przypadku świeckich »ta ewangelizacja… nabiera swoistego charakteru i szczególnej skuteczności przez to, że dokonuje się w zwykłych warunkach właściwych światu«” (KKK 905).

“Zwykłe warunki właściwe światu” to nic innego jak ewangelizacja życiem. Człowiek wykonujący jakikolwiek zawód może mówić o Chrystusie. Raper to także pewien rodzaj profesji, tak jak piłkarz, siatkarz czy koszykarz. Każdy może ewangelizować. Zwróćmy uwagę na to, co KKK mówi o katechizacji: „W samym centrum katechezy znajduje się przede wszystkim Osoba: Jezus Chrystus z Nazaretu, Jednorodzony Syn Ojca… który cierpiał i umarł za nas i który teraz, ponieważ zmartwychwstał, żyje z nami na zawsze… Katechizować… to odkrywać w Osobie Chrystusa cały odwieczny zamysł Boży, który w Nim się wypełnił. To dążyć do zrozumienia znaczenia czynów i słów Chrystusa oraz znaków dokonanych przez Niego” (KKK 426).

Zobacz też:   Łobuz kocha najmocniej i inne głupoty

Chrystus w codzienności

To właśnie poprzez określony styl życia, zobrazowany w słowach, które mają rzeczywiste odzwierciedlenie w rzeczywistości, katolicy mogą pokazać Chrystusa zarówno ludziom pozostającym daleko od Niego, jak i sobie nawzajem. W kawałku Idę za Nim autorstwa Heresa i WZN, raper nawija: „Idę za Nim, idę, idę za Nim, bo za mocno świat mnie już poranił”. Chrystus jest najpiękniejszą alternatywą dla świata i cierpienia, które świat proponuje.

Przechodząc przez ulice osiedlowych brzmień, nie sposób ominąć kieleckie klimaty, a wraz z nimi ksywkę Tau. Raper, znany wcześniej jako Medium, został wyrwany ze szponów szatana i śmierci, o czym sam nawija.

Jezus naszym wspólnymi mianownikiem

Wolny wybór, dzięki któremu zawsze jesteśmy w stanie decydować, może prowadzić zarówno do dobra, jak i do zła. Tak jak z internetem, prawda? Mogę dzięki niemu słuchać konferencji wartościowych ludzi, albo oglądać strony pornograficzne. Kiedy Jezus jest wspólnym mianownikiem całego życia, dylematy dotyczące wyborów przestają istnieć. Miłość Boża jest wszechpotężna.

Miłość, wolność, miłosierdzie, przebaczenie, pokój. Jak widzicie, Chrystus ma do zaoferowania wiele, ale przede wszystkim – życie wieczne. Tak bardzo nas kocha, że posługuje się przeróżnymi sposobami, byśmy wreszcie rzucili się w Jego ramiona i oddali Mu każdy grzech i słabość. Wtedy On nam przebacza i zaprasza nas do swojego królestwa. To On wychodzi z inicjatywą, a my możemy Mu odpowiedzieć dzięki Jego łasce oraz miłości. Nie wiem jak Wy, ale ja chciałbym mieć takiego Ojca. Wiecie jednak, co jest najlepsze? Mam. Ty też.


Ten tekst to jedynie fragment artykułu z najnowszego numeru Miesięcznika Adeste, kliknij poniższy przycisk aby zapoznać się z najnowszym numerem naszego e-miesięcznika – zupełnie za darmo!

Jeżeli zaś jesteś z nami już od dłuższego czasu i po prostu podoba Ci się to, co robimy – kliknij w poniższy przycisk aby dowiedzieć się, jak możesz nam pomóc w rozwoju!




Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.