adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Areopag Młodych, Nasz patronat, Społeczeństwo

Raper „Pielgrzym” w szczerym wywiadzie: „To mrok, z którego wychodzę”

O tym, gdzie odnajduje Boga, o nowej płycie i swoich muzycznych inspiracjach oraz o życiowych kryzysach i bólu, który ciężko przezwyciężyć, rozmawiamy z Tomaszem „Pielgrzymem” Leszczyńskim w przeddzień premiery jego płyty Symetria.

Bartłomiej Wojnarowski: Na początku zadam kluczowe pytanie. Jak to się zaczęło u Ciebie. Kiedy stwierdziłeś, że zaczniesz regularnie tworzyć rap?

Tomasz Leszczyński / Pielgrzym”: W 2011 roku zacząłem nagrywać pod pseudonimem „Leszcz”, wziętym od mojego nazwiska – Leszczyński. To było zebranie kilku myśli i przelanie ich na mikrofon. To pasja, słucham rapu od szóstego roku życia. Wychowałem się na tej muzyce – zawsze mnie jarała, chciałem nagrywać. Dążyłem do tego, by pisać teksty. Nie zawsze były one idealne i do tej pory nie są; w każdym razie zacząłem tworzyć gdzieś w wieku siedemnastu-osiemnastu lat.

Potem, w 2018 roku, definitywnie zakończyłem przygodę z rapem pod pseudonimem „Leszcz”. Stwierdziłem wtedy, że zmienię mój pseudonim na „Pielgrzym” . Pomyślałem, że to powinno być coś nowego. Chciałem przynieść na polską scenę hip-hopową pozytywne treści – wartości chrześcijańskie, te wartości, które są mi bardzo bliskie jako katolikowi. Chciałem też dać od siebie nieco własnych, osobistych refleksji, a nie tylko opisywać miłość Boga itd.

No właśnie. Twoją pierwszą płytą był Wieczny Pielgrzym z 2018 roku. Tak jak Twój nowy pseudonim. Jaka była specyfika tej płyty i co za tym idzie, pseudonimu?

Okładka albumu Wieczny Pielgrzym.

Gdy wychodziła moja pierwsza płyta, byłem niezwykle radosny. Później jednak uświadomiłem sobie, że jest na niej straszny chaos. Kawałki nie były poukładane, nie miały specyficznej formy ułożenia ich w jedną całość. Brało się to po prostu z tego, że w moim życiu też wtedy panował chaos. Z początku zaprzeczałem, że nie, wszystko jest w porządku. Znajdziemy tam wiele treści – m.in. List do Boga, czyli świadectwo nawrócenia. W tym utworze jest wyjaśnione dlaczego „Pielgrzym”.

To była opowieść o nawróceniu, a właściwie uwolnieniu… w samochodzie. To wydaje się dla kogoś może śmieszne, ale przez takie drobne zdarzenia wiele spraw we mnie dojrzewało i docierało do mnie, że przecież wszyscy jesteśmy pielgrzymami, niezależnie od tego czy wierzymy, czy nie.

Raper w Warszawie na tle PKiN.

Z początku planowałem, że ten numer napiszę jeszcze pod pseudonimem „Leszcz”, a tylko sam utwór miał nosić tytuł Wieczny Pielgrzym. Potem jednak wiele w moim życiu się wydarzyło i tak doszło do tego, że zdecydowałem się na obecny pseudonim. Ukryłem tę zmianę i przekaz w tytule pierwszej płyty. Chciałem wprowadzić wtedy nieco tajemniczości. Sama okładka opowiada o przejściu przez mrok: jest w mrocznych, ciemnych barwach. Widzimy na niej postać związaną liniami/lianami, która chce się uwolnić. To mrok, z którego ja wychodzę w nowy etap.

Ok, to była Twoja pierwsza pełna płyta. Teraz jesteśmy dosłownie o krok od Bożego Narodzenia i właśnie na Wigilię zapowiedziałeś premierę Twojej drugiej płyty Symetria. Na niej znajdziemy wiele ciekawych kawałków, według mnie znacznie różniących się od tych z pierwszej płyty. Jak wyglądała Twoja droga od Wiecznego Pielgrzyma do Symetrii?

Odpowiem parafrazą tekstu z mema: gdybym miał powiedzieć, co najbardziej cenę w Symetrii, to właściwie…ból. Płyta powstawała w ogromnym bólu duszy, w okropnym dla mnie okresie, kiedy tak właściwie zostawiła mnie dziewczyna i straciłem pracę. Poszedłem też wtedy na terapię. Symetria powstawała w czasie, kiedy przeżywałem ogromną traumę.

Początkowo płyta miała być nawiązaniem do różnych definicji matematycznych i przybliżenia do Boga. Stwierdziłem jednak, że jeśli mam zrobić płytę i ma ona być częścią mnie, to zrobię taką, która będzie refleksyjna, mocna w przekazie, a jednocześnie będzie miała coś motywującego. Do takich utworów z najnowszej płyty z pewnością można zaliczyć kawałki Symetria, Rachunek sumienia oraz Coming out – czyli taką moją spowiedź (do tego utworu niebawem ukaże się wideoklip).

Okładka najnowszej płyty pt. Symetria, która ukaże się pod patronatem naszego miesięcznika.

Te utwory pozwalały mi żyć, dawały mi nadzieję. Dzięki nim w jakiś sposób sam się motywowałem, żeby wychodzić z wielu trudnych sytuacji.

W tym ogromnym bólu znalazłem siłę, by je nagrać i przekazać to wszystko innym. Te utwory są fragmentami odbicia mojej duszy.

Na płycie znalazły się także utwory, które nie są refleksyjne czy smutne, na przykład Słowo ma moc – utwór, który nagrałem z zespołem Assumpta. Można go zaliczyć do gatunku rap-core, to takie muzyczne, mocne uderzenie. Utwór Jesteś – o mojej relacji z Bogiem, Kołysanka – kawałek, w którym przekazuję to, co moim zdaniem czuje do nas Bóg. Tam opowiadam także o Eucharystii, o tym, że przez nią Bóg okazuje, jak bardzo nas kocha.

Zobacz też:   Czy tak wyglądał Bóg?

Wyobraź sobie, że z całej Twojej działalności, ze wszystkich piosenek, musisz wybrać jeden utwór. Kawałek, który Ciebie definiuje.

Rachunek sumienia.

Dlaczego?

Dlatego, że to w nim mocno się otworzyłem. Opisuję tam, co się u mnie przytrafiło do momentu nagrania, cały ten syf. Ten kawałek w jakiś sposób mnie uwalnia, zamykam nim pewien etap.

Tworząc utwory nie sposób odciąć się od środowiska, to naturalne. Inspiracje nie tylko nie są złe, ale mogą być nawet pożądane. Czy rozpoczynając karierę chciałeś tworzyć wyłącznie Twój styl? A może kimś się inspirowałeś?

To trudne pytanie. W całej mojej twórczości inspirowałem się wieloma artystami. Można tu wymienić np. Tau, jednego z pierwszych chrześcijańskich raperów w Polsce, którzy się wybili (oczywiście oprócz księdza Jakuba Bartczaka).

Inspiracji mam wiele, ale chcę tworzyć własny klimat, coś, co spowoduje, że zostanę zapamiętany. Chciałbym stworzyć coś unikalnego na skalę polskiego chrześcijańskiego (i nie tylko) rapu.

Tak swoją drogą: tworząc Symetrię stwierdziłem, że ja nie tyle chcę robić „chrześcijański rap”, co być chrześcijaninem, który jest raperem – takim, który opowiada o tych wartościach w swoich utworach.

Obserwujesz z pewnością scenę rapu jako twórca. Wchodzimy w symboliczny czas, niebawem rozpoczniemy lata 20. XXI wieku. Jak widzisz dwie poprzednie dekady w polskim rapie? Czy ten gatunek się rozwinął? W którym kierunku poszedł według Ciebie?

Ciągle powstają nowe formy muzyki rap. Pięć, sześć lat temu bardzo popularny stał się trap, rytmy stricte klubowe. Na drugim biegunie mamy tzw. true-school, czyli rap opowiadający o tym, co nas boli, wracanie do korzeni. Według mnie obecnie rap zalicza pik w dół, bo przekazuje się bardzo dużo sprzecznych wartości z tymi zasadami, którymi kierowali się polscy artyści tworzący scenę jakieś dziesięć, piętnaście lat temu. To nie jest ten rap, którego ja kiedyś słuchałem.

Mogę jednak wymienić kilku artystów, którzy mimo tego, co się dzieje, rozwijają się.Jest to jednak według mnie ciągle rozwój bardziej w kierunku dobrego pisania pod względem technicznym, gier słownych itd. Tutaj mogę wskazać Bisza czy O.S.T.R. Dzięki swojej technice zyskali miano legend, bo udało im się przekazać najwięcej treści, ale w przystępny sposób; jednocześnie rozwinęli swój warsztat.

Dobrym przykładem wysokiego poziomu także jest Medium (obecnie Tau). Swego czasu miał największy zasób słownictwa w utworach. Jako Tau poszedł w dobrym kierunku (chrześcijański rap) i ciągle ma niesamowite zdolności.

Sam rap jest podzielony według mnie na dwa fronty. Pierwszy to ten przeznaczony do klubów, o ćpaniu, chlaniu i…pewnych sprawach związanych z szóstym przykazaniem. Po drugiej stronie jest rap, który jest powrotem do klasyki.

Dwie sprzeczne ze sobą szkoły…

Dokładnie. Ten podział jest dla mnie bolesny, także jako słuchacza.

Ale wracając do Ciebie – mam pytanie o Twoje marzenia i plany. W jakim kierunku chciałbyś pójść i jak widzisz Twoją przyszłość jako rapera? Drugą płytą zamkniesz kolejną dekadę XXI wieku, bo wydasz ją jeszcze w 2019 roku. A co dalej?

Ciężko mi przewidywać, jak będzie wyglądał mój rap, nawet za rok. Mogę jednak powiedzieć, że już piszę utwory na kolejny album. Liczę, że projekt będzie dosyć fajny.

Czyli oficjalna zapowiedź trzeciej płyty Pielgrzyma na adeste.org!

Dokładnie. Mogę uchylić rąbka tajemnicy, że płyta będzie opowiadała o bogactwie Biblii, która jest prawdziwą skarbnicą. Chciałbym na nowej płycie pokazać moje spojrzenie na Pismo Święte i jego rolę w obecnych czasach.

Zbliżają się się Święta Bożego Narodzenia. Czego życzyć raperowi? I czy święta rapera wyglądają jakoś inaczej?

Nie, w żadnym wypadku, będę je przeżywał z rodziną. Czego można życzyć? By Chrystus narodził się na nowo, szczególnie w raperach, którzy niosą Ewangelię. Ale tego można życzyć każdemu, nie tylko raperom. Nie ma co wygłaszać peanów o rozwoju w rapie itd. Moim zdaniem to byłoby karmienie ego.

Życzę Ci na te zbliżające się święta tego, czego sam sobie życzyłeś, czyli zbliżania się do Chrystusa, tego, co Wy jako raperzy związani z chrześcijaństwem promujecie – i powodzenia w premierze Symetrii. Nie tylko ja, ale wielu naszych Czytelników z uwagą będziemy śledzić proces tworzenia trzeciej płyty, którą właśnie zapowiedziałeś.

Bóg zapłać! Życzę czytelnikom „Adeste” , by w nadchodzącym 2020 roku i nowej dekadzie żyli Chrystusem i by Chrystus narodził się w ich sercach. Życzę też, by słowa św. Jana Pawła II: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi” były wyznacznikiem naszego codziennego chrześcijaństwa.

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.