Dwa lata temu wywołał poruszenie film Martina Scorsese Milczenie. Przywołał on wydarzenia z początków XVII wieku, które miały miejsce w Japonii. Okrutne doświadczenia, których doznała katolicka wspólnota w tym kraju i początki kakure kirishitan, czyli „chrześcijan w ukryciu”. Wspólnoty bez kapłanów, która czekała w ukryciu na lepsze czasy.
W roku 1597 umarła nadzieja na to, że uda się spokojnie przekonać do katolicyzmu większość Japończyków. W mieście Nagasaki z rozkazu ówczesnego shōguna, którym był Toyotomi Hideyoshi (japońskie słowa i nazwy własne podaję w transkrypcji J.C. Hepburna) odbyła się kaźń Pawła Miki i jego dwudziestu pięciu towarzyszy. Paweł Miki był japońskim jezuitą, który głosił Ewangelię po całej Japonii. Był aresztowany i poddany torturom, odmówił jednak wyparcia się wiary. W końcu trafił do więzienia w Nagasaki. Dwudziestu sześciu męczenników z Nagasaki zostało ukrzyżowanych. W czasie ukrzyżowania odmawiali modlitwy, śpiewali psalmy. Co ciekawe, jedynie trzech z dwudziestu sześciu było członkami Towarzystwa Jezusowego. Resztę stanowili duchowni i świeccy członkowie zakonu św. Franciszka i prości świeccy.
Fale prześladowań
Prześladowanie było reakcją na wzmocnienie pozycji jezuitów i ich konflikt ze świeżo przybyłymi franciszkanami. Hideyoshi i jego następca bali się też, że kapłani chcą nawracać lud, aby poddać Japonię wpływom hiszpańskim. Ród Tokugawów w XVII wieku opanował Nagasaki, będące bazą jezuitów, a potem stopniowo pozbył się kapłanów z ziem zjednoczonego Kraju Wschodzącego Słońca. Jednocześnie krok po kroku zamykano Japonię na świat zewnętrzny. Ostateczny edykt o izolacji (tzw. sakoku) zapadł w 1639 roku. Do tego czasu księża albo zginęli w brutalnych prześladowaniach, albo uciekli.
Pośród wielu męczenników, z których Kościół z imienia zna około trzech tysięcy, byli też zdrajcy – ludzie, którzy dokonali apostazji, nie wytrzymując tortur. Jednym z takich apostatów był ojciec Cristóvão Ferreira, którego w filmie Milczenie gra Liam Neeson. Ojciec Ferreira był portugalskim jezuitą, który posługiwał w Kraju Kwitnącej Wiśni w latach 1609-1633. Wiary wyparł się po torturach w 1633 roku. Zamieszkał przy świątyni Zen i przybrał imię Sawano Chūan. Pisał krótkie pisma, między innymi przekazał Japończykom filozofię prawa naturalnego. Interesujący jest fakt, że kilku jezuitów wyruszyło go odszukać, aby dowiedzieć się, czy faktycznie wyparł się wiary. Wedle niektórych źródeł, stał na czele trybunału ścigającego i sądzącego chrześcijan. Złapani jezuici mieli mu powiedzieć, żeby nie hańbił ich propozycją odwrócenia się od wiary, bo nie są tchórzami. Ferreira miał wówczas uciec, a po złapaniu około 1650 roku – wyznać wiarę przed sądem i zginąć jako męczennik. Czy tak było faktycznie? Inne źródła jedynie wspominają, że zmarł w 1650 roku w Nagasaki.
Omawiając temat prześladowań w Japonii, mówiąc o męczennikach i apostatach, należy pamiętać, że Japończycy byli biegli w torturowaniu i zabijaniu.
Katakumby na miarę japońskich możliwości
Szacuje się, że w XVII wieku w Japonii zginęło na skutek prześladowań około dwustu tysięcy ludzi. Jednakże nie zdołały one całkiem wykorzenić wiary chrześcijańskiej. W ukryciu pozostawali kakure kirishitan. Mieli oni możliwość jedynie udzielać chrztu, modlić się różańcem, powtarzać prawdy wiary. Wiarę praktykowali albo prywatnie, po domach, albo publicznie, pod osłoną obrzędów shintō. Często wizerunki kami były tak naprawdę zakamuflowanymi wizerunkami Boga albo Maryi.
Gdy w latach 60. XIX wieku do Japonii znów przybyli misjonarze, natknęli się na grupy chrześcijańskie, które wypytywały ich, czy znają papieża, czy modlą się do Matki Bożej i czy praktykują celibat. Po uzyskaniu odpowiedzi twierdzącej, oddali się pod opiekę misjonarzy (nieliczna grupa, która tego nie uczyniła, nazywała się hanare kirishitan, „oddzieleni chrześcijanie”, prawdopodobnie istnieje do dziś). Powstała na nowo większa wspólnota katolicka, która skupiała się wokół Nagasaki i Hiroshimy.
Chrześcijanie w Japonii musieli w epoce Edo – czasie izolacji – przynajmniej udawać, że wyznają religię tradycyjną, „drogę bóstw”. Martin Scorsese stawiał w Milczeniu pytanie, na ile można heroicznie, do końca, wyznawać wiarę. Japończycy z czasów Edo odpowiedzieli: można, nawet trzeba, ale jeśli to możliwe, lepiej się nie wychylać, przekazywać wiarę kolejnym pokoleniom i czekać cierpliwie.