adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj

Pochodnia płonie najjaśniej w nocy

magazine cover

wikimedia_canva

„Po całej ziemi zabrzmiało twoje wołanie i ona przyjęła twe słowa, którymi wspaniale nauczałeś prawd Bożych. Objaśniłeś naturę bytów i naprawiłeś obyczaje ludzi. Królewski kapłanie, wielebny ojcze, proś Chrystusa Boga o zbawienie dusz naszych”.

Tak w troparionie na wspomnienie św. Bazylego Wielkiego modli się Kościół w obrządku wschodnim.

Dobrze mieć rodzeństwo

Święty Bazyli Wielki był wielkim pisarzem żyjącym w IV wieku w Kapadocji. Nie miał on łatwego życia. Jest on znakomitym przykładem na to, że ojcowie Kościoła rzadko kiedy zajmowali się tylko myśleniem i głoszeniem homilii. Święty Bazyli najpierw studiował w Konstantynopolu i Atenach (w których też poznał swego wielkiego przyjaciela, św. Grzegorza z Nazjanzu). Odebrał, jak na owe czasy, bardzo staranne wykształcenie. I dopiero jako retor w Kapadocji, w dużej mierze za sprawą swej siostry, św. Makryny, przyjął chrzest.

Porzucił zaszczytny urząd i wraz z Grzegorzem z Nazjanzu i grupą młodych chrześcijan osiadł nad rzeką Iris. Założył tam coś w rodzaju pustelni czy też klasztoru. Tam stworzyli Reguły, owoc współpracy dwóch przyjaciół.

Heretycy na katolickich katedrach

Kilka lat później przyjął święcenia prezbiteriatu. Pomagał biskupowi Euzebiuszowi z Samosaty w jego zmaganiach z arianami. Arianizm był wówczas szeroko rozpowszechniony, w czasach tych ortodoksyjni wierni stanowili mniejszość na wielu chrześcijańskich ziemiach (w tym samym okresie św. Atanazy miał powiedzieć: „oni mają kościoły, ale my mamy prawdę”). Święty Euzebiusz z Samosaty wsparł Bazylego, dzięki czemu został on metropolitą Kapadocji, ze swą stolicą biskupią w Cezarei Kapadockiej.

Reformę metropolii rozpoczął od reformy liturgicznej i obsadzenia podlegających mu biskupstw Nyssy i Sazimy. To pierwsze poszło mu znakomicie, liturgia nabrała godnego splendoru (do dzisiaj używa się w Kościołach wschodnich modlitwy eucharystycznej ułożonej przez Bazylego, jak również jego porządek Boskiej Liturgii jest stosowany w niektóre święta).

Czynnik ludzki

Druga reforma, reorganizacyjna, skończyła się fiaskiem. Na biskupa Nyssy wyznaczony został młodszy brat Bazylego, Grzegorz (nazwany później Grzegorzem z Nyssy). Był on znakomitym pisarzem i teologiem, nie podołał jednak zadaniu administracyjnemu. Swym postępowaniem narobił sobie wrogów, a po dwóch latach został wygnany ze swej stolicy pod fałszywym zarzutem defraudacji skarbu Kościoła.

Na biskupa Sazimy Bazyli wyznaczył Grzegorza z Nazjanzu, ten jednak nie był chętny i tak naprawdę swej stolicy nie objął. Udał się do swego rodzinnego miasta. Odegrał jeszcze ważną rolę w dziejach, nawracając Konstantynopol. Jednakże jego mowy, równie piękne, jak ostre, przysporzyły mu wrogów. Został wygnany ze stolicy cesarstwa bizantyjskiego przez cesarzową.

Jałmużna i teologia

Wprawdzie św. Bazylemu nie udało się zapanować nad metropolią, ale świetnie sobie radził w swej diecezji. Stworzył „zakład miłosierdzia”, który był odpowiedzią na wielką nędzę w biskupiej stolicy. Pozbył się swego uposażenia, rozdając je. Zarazem z wielkim radykalizmem potępiał w mowach lichwę i kamienne serca najbogatszych. Kontynuował też wielkie zmaganie z arianami. Stworzył liczne dzieła teologiczne, takie jak O Duchu Świętym, w których wskazywał na błędy arian i wykładał podstawy wiary.

Niepowodzeniem zakończyły się próby uzyskania pomocy w Rzymie. Bazyli korespondował z papieżem Damazym. Papież jednak nie znał sytuacji kapadockiej. Zmagał się z problemami w Kościele zachodnim, w Stolicy Apostolskiej (przez parę lat musiał się bronić wobec oskarżenia o spowodowanie śmierci ponad setki ludzi, którzy zostali zabici przez jego zwolenników; dopiero w 378 r. Damazy oficjalnie został uznany „pełnoprawnym” papieżem) i zignorował prośby Bazylego.

Posiał to, co inni zbierają

Na początku roku 379, po dziewięciu trudnych latach zarządzania metropolią, Bazyli zmarł. Miał ogromny wkład w porządkowanie prawd wiary, zostawił liczne mowy, homilie, listy, jak i wspomniane już Reguły, które stały się podstawą monastycyzmu wschodniego. Znacząco wpłynęły też na Kościoły wschodnie w ogóle. Są one bowiem znacznie bardziej „mnisie” niż Kościoły zachodnie – chociażby przez to, że biskupami w większości przypadków zostają właśnie mnisi. Z drugiej strony monastery, takie jak te na górze Athos, są ostoją ortodoksji i mają wielki wpływ na działania Kościoła. Można powiedzieć, że są dla prawosławnych tym, czym dla katolików przez wieki było Święte Oficjum, czyli inkwizycja.

Nie da się zrozumieć różnicy pomiędzy Wschodem a Zachodem bez poznania odmienności podejścia do organizacji administracji, pracy naukowej teologów i do liturgii. Dla mnichów wschodnich mniej istotne jest, co powinien zakonnik robić. Ważne jest to, jaki jest.

Właściwe posłuszeństwo

W traktacie O Sądzie Bożym kapadockiego ojca Kościoła pada takie zdanie: „[Każdy] woli raczej rządzić stając przeciwko Panu niż być rządzonym przez Pana”. Powód wszelkiej niezgody, czy to w sprawach Bożych, czy w relacjach międzyludzkich, Bazyli dostrzega w odejściu od Boga, w ludzkim grzechu. Dla kogoś znającego chociaż powierzchownie chrześcijaństwo stwierdzenie to może zdawać się banalne. Jest tak jednak tylko pozornie.

Brak świadomości władzy Króla nad sobą jest największym zagrożeniem sługi Bożego; najgorzej jest wtedy, gdy słuchanie woli Władcy zastąpione jest bezmyślnością przewrotnych rolników pracujących w winnicy (por. Mt 21, 33-39n).

Nawroty choroby i lekarstwo

Doskonale widać to i w naszych czasach. Paradoksalnie wola panowania obecnie częściej przejawia się pozbywaniem się różnych oznak władzy niż ich gromadzeniem; jest to fałszywa skromność. Za rozemocjonowanym wyrażaniem troski o człowieka i chęci służby kryje się chęć panowania. Pozbawiając się oznak władzy odwiecznej, z Boskiego nadania, ludzie otwierają się na władzę pochodzącą z ludzkiej uzurpacji.

Zobacz też:   Korki z Biblii – jak ją czytać i które tłumaczenie wybrać?

Doktrynalne lapsusy (czy też, mówiąc prościej, herezje) biskupów i w ogóle ludzi Kościoła, świeckich i duchownych, zrodziły się z ich przekonania, że nie są oni strażnikami depozytu wiary, ale jego właścicielami.

Nie moja, lecz Twoja wola

Remedium na tę chorobę mamy u Bazylego: „»Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących« (Dz 4, 32). Nikt, oczywiście, nie trzymał się uparcie swojej własnej woli, ale wszyscy razem w jednym Duchu Świętym szukali woli jednego Pana Jezusa Chrystusa, który powiedział: »Z nieba zstąpiłem nie po to, aby pełnić swoją wolę, ale wolę Tego, który mnie posłał« […]. Te słowa i wiele innych, które pomijam, przekonały mnie jasno i niezbicie, że konieczna jest zgoda całego Kościoła Bożego, według woli Chrystusa, w Duchu Świętym” (tamże).

Ale jak szukać woli Jezusa Chrystusa? Bazyli odpowiada Regułami moralnymi.

W Słowie siła

Święty z Kapadocji wykłada w nich swoiste wyznanie wiary. Utkane jest ono w znacznej mierze ze słów Pisma Świętego. Łatwo zauważyć, czytając Reguły moralne, że cytaty w nich użyte pochodzą z Ewangelii i z Corpus Paulinum (listów św. Pawła), a czasem z Dziejów. Nie jest to zanegowanie wartości Starego Testamentu, przyczyna jest inna.

„Początkowo zamierzałem dołączyć do reguł także świadectwa ze Starego Testamentu […]. Ponieważ bracia w Chrystusie bardzo obecnie nalegali, by wypełnić dane obietnice, trzeba było rzecz przyspieszyć. Przypomniałem sobie tego, który powiedział: »Daj mądremu sposobność, a stanie się mędrszy« (Prz 9, 9). I tak każdy, kto będzie chciał, znajdzie wystarczającą sposobność, aby wziąć do ręki Stary Testament i samemu poznać zgodność, jaka istnieje w całym natchnionym Piśmie” – pisze Bazyli w Regułach moralnych.

W ten prosty sposób, choć Reguły nie są perfekcyjne, to doskonale wpasowały się we wschodnią liturgiczną duchowość. Do dzisiaj bowiem w Boskiej Liturgii czyta się dwa czytania: pierwsze „z apostoła” i drugie z Ewangelii. Być może między innymi stąd pochodzi niegasnąca popularność Reguł – oparte są na fragmentach z Pisma, które codziennie są rozważane.

Obejmują cały szereg tematów o nawróceniu, o miłości, o czci należnej Bogu i świętym, o sakramentach, o stałości, o stosunkach międzyludzkich, o głoszeniu Ewangelii itd.

Duchowy podręcznik

Jest to jeden z najwcześniejszych zbiorów różnych cytatów biblijnych, który w sposób uporządkowany przedstawia prawidła chrześcijańskiej moralności. Zarys ascezy (zbiór kilku dzieł Bazylego) był skierowany przede wszystkim do wspólnot monastycznych. Wydaje się, że wspólnoty zakonne mogły wykorzystywać Reguły moralne (i nadal wykorzystują) na dwa sposoby. Primo, reguły te służą jako podręcznik ascetyczny dla nowicjuszy, a także jako uzupełniająca lektura duchowa dla mnichów. Secundo, mogą być użyte jako zbiór „cytatów na każdą okazję”, tj. podręcznik dla zakonników zajmujących się czynnym apostolstwem.

Reguły moralne są niejako wstępem, pisemnym nowicjatem. Po nich następują Reguły krótsze i Reguły dłuższe, dzieła stricte monastyczne.

Zarys ascezy jest podstawą reguły bazyliańskiej, a więc praktycznie wszystkich wschodnich klasztorów, prawosławnych i katolickich. Wpłynął także na reguły zachodnie (św. Benedykt przyznał, że w znacznej mierze inspirował się św. Bazylim).

Nadzieja Europy?

Na zakończenie chciałbym podzielić się refleksją. Nakreśliłem ją świeżo po fetowanej wspólnie przez protestantów i rzymskich hierarchów pięćsetnej rocznicy Reformacji. Wówczas myślałem, że trafi ona tylko do nielicznych. Dziś wydaje mi się bardzo aktualna – godna podzielenia się z szerszym gronem.

„Zakony wschodnie odegrały również ogromną rolę kulturową i religijną w Europie. Wydaje się także, że i w przyszłości ją odegrają. Czytałem jakiś czas temu, że w Paryżu otwarto nową parafię dla wiernych obrządku wschodniego.

Nie jest to odosobniony przypadek, albowiem różne polityczne wydarzenia na wschodzie Europy (jak również w krajach orientalnych, ale to bardziej skomplikowana kwestia) sprawiają, że zwiększyła się liczba uchodźców kulturowo należących do Wschodu.

Stąd powstają nowe parafie, czasem w miejscach, w których Kościół łaciński jest w odwrocie. Jeśli ten trend się utrzyma, tylko kwestią czasu jest rozpoczęcie się exodusu (w ramach wsparcia pracy apostolskiej) mnichów w pobliże nowych parafii.

Jest w ten sposób możliwe, że nowe klasztory wschodnie, mające co prawda mniejszą stabilność od istniejących wiele wieków klasztorów na Wschodzie, ale będące młode i gorliwe, staną się ostoją wiary, mądrości i piękna w postchrześcijańskim (neopogańskim?) Zachodzie i będą one zapleczem dla ewangelizatorów Europy.

Być może będą one działały w takich warunkach, w jakich działały w pierwszym tysiącleciu po Chrystusie: pośród ciemności, zabobonów, bezbożności. Może się tak okazać, że placówki stracone przez Kościół łaciński przejmie Kościół wschodni i to on okaże się w XXI stuleciu kluczowy w sprawie obecności chrześcijaństwa na Starym Kontynencie”.

Tekst dedykuję ks. Markowi Starowieyskiemu, wybitnemu patrologowi, który wprowadził mnie w świat ojców Kościoła i zaciekawił tymi „Bożymi gwałtownikami”. Artykuł ten w dużej mierze oparłem na pracy zaliczeniowej na zajęcia u ks. Starowieyskiego, która nosiła tytuł Refleksje na temat nauczania świętego Bazylego Wielkiego. Na podstawie dzieł z „Zarysu ascezy”: „Wstęp”, „O sądzie Bożym”, „O wierze” i „Reguły moralne”.

O autorze

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.