Adeste

Adeste jest za darmo i bez reklam
Utrzymują nas tacy czytelnicy jak Ty.

Wesprzyj

Płciowość, czystość, człowiek

magazine cover

pixabay.com

Jest rok 2018. Technologia wciąż idzie naprzód. Konsumpcjonizm ma się dobrze. Już przeszło 50 lat minęło od Soboru Watykańskiego II. Równe 50 lat temu bł. Paweł VI wydał encyklikę Humanae Vitae. Pół wieku temu miała miejsce tzw. rewolucja seksualna. Dlaczego wyliczam te wszystkie wydarzenia? Nie bez powodu. Oto bowiem po tylu latach nadal istnieje pewna różnica i swego rodzaju konflikt – między tym, co robi i propaguje „świat” (1 J, 3,1; J 15,19), a tym, czego naucza Kościół. Tak często wspominana „postępowość” kłóci się z nauką chrześcijańską. Czy faktycznie nauczanie Kościoła założonego przez Chrystusa w kwestii płciowości jest „ciemnogrodem” i zacofaniem? Czy kompletnie nie ma odbicia w obecnej rzeczywistości? Czy różne, niekoniecznie zgodne z nauczaniem Kościoła wypowiedzi księży lub świeckich o płciowości to prawda? Jak się ma płciowość do miłości i odwrotnie?

Pod koniec mojego ostatniego tekstu poświęconego młodości poruszyłem wrażliwą i istotną kwestię płciowości człowieka. Ten artykuł pragnę poświęcić głębiej temu zagadnieniu i na ile to możliwe przybliżyć jego głębię.

„Jako mężczyznę i kobietę ich stworzył”1

Nie jest wielkim odkryciem, że Bóg szóstego dnia stworzył nie tylko mężczyznę, ale również niewiastę. Jednocześnie zostali oni obdarowani przez Stwórcę płciowością. Katechizm Kościoła Katolickiego naucza tak: „Każdy człowiek, mężczyzna i kobieta, powinien uznać i przyjąć swoją tożsamość płciową. Zróżnicowanie i komplementarność fizyczna, moralna i duchowa są ukierunkowane na dobro małżeństwa i rozwój życia rodzinnego. Harmonia małżeństwa i społeczeństwa zależy częściowo od sposobu, w jaki mężczyzna i kobieta przeżywają swoją komplementarność oraz wzajemną potrzebę i pomoc”2. Widać zatem, że Kościół dostrzega i uznaje fakt różnic między mężczyzną a kobietą. Różnic tych nie da się zniwelować. Wbrew poglądom niektórych, którzy chcą wypaczyć rzeczywistość, kobieta nigdy nie odkryje swojej prawdziwej tożsamości, upodabniając się do mężczyzny ani mężczyzna nigdy nie odkryje swojej, upodabniając się do kobiety. Na tym polega piękno Bożego zamysłu, że mężczyzna zawsze będzie inny niż kobieta (i odwrotnie) i będą się oni nawzajem uzupełniać. Gdyby bowiem byli samowystarczalni i doskonali, nie potrzebowaliby siebie, a tym samym nie okazywaliby sobie miłości. Abp Fulton J. Sheen pisze: „Płciowość jest jednym ze środków, jakie Bóg ustanowił dla wzbogacenia osoby. […] Miłość w monogamicznym małżeństwie obejmuje płciowość jako swoją integralną część, lecz sama płciowość, we współczesnym rozumieniu tego terminu, nie implikuje jeszcze miłości ani monogamii”3. Mimo iż możemy często usłyszeć, że miłość sprowadza się do sfery cielesnej, to tak w istocie nie jest. Płciowość jest jednym z elementów miłości. Kościół jednak nie potępia ludzkiej cielesności jako takiej. Potępienie ciała i płciowości samych w sobie to domena herezji gnostyckich. Kościół w swojej nauce uznaje jednak za grzech pewne czyny przeciw ludzkiej płciowości i niewłaściwemu jej przeżywaniu. Katolickie rozumienie cielesności człowieka jest niewątpliwie piękne, lecz aby je dobrze zrozumieć, lepiej będzie najpierw określić, czym ono nie jest.

„Radować się ciałem owej istoty kochającej”4

Te słowa z III Księgi Wyznań biskupa Hippony i Doktora Kościoła stanowią dość dobre i krótkie określenie tego, czym nie jest płciowość rozumiana po katolicku. Sprowadzanie człowieka do samej cielesności jest złem. Dlatego to „radowanie się ciałem owej istoty kochającej” sprzeciwia się znacznie Bożemu zamysłowi. Człowiek bowiem jest stworzony jako osoba i nie może przeżywać swojej płciowości inaczej. Poza tym posiada duszę. Jako jedność duchowo-cielesna, koncentrując się wyłącznie na ciele, sprzeciwia się własnej naturze. Jednocześnie skupienie się wyłącznie na własnych cielesnych potrzebach powoduje traktowanie drugiego jak przedmiot, a nie osobę. Takie postępowanie na pewno nie jest zgodne z tym, jak nas stworzył Bóg.

Płciowość w ujęciu Kościoła nie jest również czymś z samej istoty złym. Jeżeli ktoś kiedyś spotkał się z poglądem, jakoby ludzka seksualność była zła, nie należy takiego poglądu utożsamiać z nauką Kościoła! Już w Księdze Rodzaju widzimy, że obdarzenie płciowością człowieka nie było przypadkiem, lecz zamysłem: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się”5. Człowiek obdarzony płciowością może z niej korzystać, by przekazywać życie, co w pewnym sensie upodabnia go do samego Stwórcy – zyskuje możliwość stwarzania. Z tym wiąże się kolejna ważna rzecz – płciowość w rozumieniu katolickim powinna być wykorzystywana właśnie do przekazywania życia i nie powinna się na to zamykać! Abp Sheen pisze: „Akt seksualny jest słusznie nazywany misterium. Posiada własną materię i formę. Jego materią jest fizyczna zdolność płodzenia, a formą – zdolność do uczestnictwa w boskim dziele kreacji”6. Owszem, płynie z tego również i przyjemność, ale to właśnie dar przekazywania życia jest kluczowy. Żeby jak najprecyzyjniej określić, czym tak naprawdę jest płciowość, to zdecydowanie najlepiej byłoby powiedzieć, że jest częścią każdego człowieka i darem: dla samej osoby, dla drugiego i dla rodziny. Katechizm Kościoła Katolickiego opisuje to tak:

KKK 2332 Płciowość wywiera wpływ na wszystkie sfery osoby ludzkiej w jedności jej ciała i duszy. Dotyczy ona szczególnie uczuciowości, zdolności do miłości oraz prokreacji i – w sposób ogólniejszy – umiejętności nawiązywania więzów komunii z drugim człowiekiem.

KKK 2335 Każda z dwu płci z taką samą godnością, chociaż w różny sposób, jest obrazem mocy i czułej miłości Boga. Jedność mężczyzny i kobiety w małżeństwie jest sposobem naśladowania w ciele wspaniałomyślności i płodności Stwórcy: »Mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem« (Rdz 2, 24). Z tej jedności wywodzą się wszystkie pokolenia ludzkie.

Pozostając w temacie rodziny i małżeństwa pragnę jeszcze zwrócić uwagę na jedno błędne rozumienie płciowości, które czasem wkrada się w myślenie wielu ludzi, zarówno chrześcijan jak i niewierzących. Mianowicie chodzi o rozumienie katolickiej czystości płciowości przez pryzmat sakramentu małżeństwa jako »licencji na współżycie«. Jest to zdecydowanie fałszywe i krzywdzące rozumienie płciowości i czystości w obliczu małżeństwa, które jest, jak naucza konstytucja Gaudium et spes głęboką wspólnotą życia i miłości małżeńskiej7.

„Ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego”8

Słowa z Listu do Koryntian są wciąż aktualne mimo upływu wieków i mają swój konkretny sens. Ciało ludzkie, wbrew temu, co głosili gnostycy, jest piękne i dobre, bo stworzone przez Boga. Ponadto Chrystus sam przyjął ludzkie ciało, więc jeszcze bardziej potwierdza to fakt, że natura cielesna jest dobra. To dzięki niej doświadczamy zewnętrznych znaków sakramentów. Podczas chrztu zostajemy więc obmyci wodą święconą. Eucharystię możemy przyjmować do naszych ust. Ręce kapłanów są namaszczone olejem świętym. Jednak często narażeni jesteśmy na pokusy względem właśnie naszego ciała. I tak jak każdy chrześcijanin jest powołany do świętości wedle słów „Świętymi bądźcie, bo ja jestem święty”9, tak Katechizm naucza o powołaniu do czystości:

KKK 2337 Czystość oznacza osiągniętą integrację płciowości w osobie, a w konsekwencji wewnętrzną jedność człowieka w jego bycie cielesnym i duchowym. Płciowość, w której wyraża się przynależność człowieka do świata cielesnego i biologicznego, staje się osobowa i prawdziwie ludzka, gdy zostaje włączona w relację osoby do osoby, we wzajemny dar mężczyzny i kobiety, który jest całkowity i nieograniczony w czasie. Cnota czystości obejmuje zatem integralność osoby i integralność daru

Czystość nie jest twardym ograniczeniem narzuconym na człowieka. Przeciwnie – ma ona pomagać mu zrozumieć lepiej siebie i doskonalić własne życie, aby uniknąć jego konsumpcji, a przeżywać je jako dar od Boga dla siebie i dla innych. Nie jest faryzejską literą prawa, która nie ma sensu. Doskonale czystość potrafił opisać Abp Fulton J. Sheen: „Czystość w naszym ujęciu nie będzie czymś negatywnym, ale właśnie pozytywnym. Czystość jest takim szacunkiem dla tajemnicy płodności, który nie toleruje sprzeczności pomiędzy użyciem zdolności płodzenia a jej nakazanym przez Boga celem”10. Zachowywanie czystości nie jest więc postępowaniem według pustego przepisu czy faryzejskiej litery prawa, ale ma konkretny cel – życie na wzór Bożego zamysłu wobec nas. Czystość może mieć bardzo różne oblicza. Inna jest czystość przedmałżeńska, inna małżeńska, jeszcze inna zaś kapłańska i zakonna. Ich cel jest jednak wspólny – życie według stanu, do jakiego przeznaczył nas Bóg. Czystość nie więzi, lecz wyzwala do życia w relacji z Bogiem.

Warto

Czystość od zawsze narażona była na pokusy. W czasach dzisiejszych również. Coraz powszechniejszy dostęp do pornografii, w konsekwencji masturbacja na kliknięcie, fałszywe obrazy płciowości człowieka, konsumpcja życia, przedmiotowe korzystanie z drugiej osoby – tyle różnych zagrożeń. Jednak jako chrześcijanie jesteśmy wezwani do ukazywania właśnie tego, co piękne, choć trudne. Co wartościowe, choć niosące za sobą wyrzeczenia. Warto dbać o czystość i ukazywać jej prawdziwe, bo pochodzące od Boga, oblicze. Warto sprzeciwić się temu, co godzi w osobę, płciowość i rodzinę. I nie trzeba do tego gigantycznych, heroicznych czynów. Warto swoją postawą świadczyć, że czystość jest drogą, która prowadzi do Dobra.

  1. Mt 19,1-⁠9. ↩︎
  2. KKK 2333. ↩︎
  3. Abp Fulton J. Sheen, Troje do Pary, Kraków 2016, s.10. ↩︎
  4. Św. Augustyn, Wyznania, Kraków 2009, s. 71. ↩︎
  5. Rdz 1, 28. ↩︎
  6. Abp Fulton J. Sheen, Troje do Pary, Kraków 2016, s. 27. ↩︎
  7. Gaudium et spes, 48. ↩︎
  8. 1 Kor 6,19. ↩︎
  9. Kpł 11,44. ↩︎
  10. Abp Fulton J. Sheen, Troje do Pary, Kraków 2016, s.115. ↩︎

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej Polityka prywatności oraz Warunki korzystania z usług Google.

Weryfikacja reCAPTCHA wygasła. Odśwież stronę.