Adeste

Adeste jest za darmo i bez reklam
Utrzymują nas tacy czytelnicy jak Ty.

Wesprzyj
magazine cover

pixabay.com

Zdecydowanie łatwiej jest pisać o wojnie niż o pokoju. Łatwiej ją zdefiniować stwierdzić jej obecność i dyskutować o jej poszczególnych aspektach, niezależnie czy rozpatrujemy ją od strony historycznej, politycznej, wojskowej, a nawet filozoficznej lub teologicznej. Tak jest też w praktyce – wydaje się, że o wiele łatwiej rozpętać wojnę, niż wprowadzić pokój.

Pokój, choć prawie każdy przy zdrowych zmysłach go pragnie, zdaje się o wiele bardziej nieuchwytny. Czy istnieje jedna dobra jego definicja? Czy nieobecność wojny jednoznacznie oznacza panowanie pokoju? Czy pokój jest w ogóle rzeczywistością, której doświadczamy, czy raczej pragnieniem, które na tym świecie jesteśmy w stanie urzeczywistnić tylko częściowo, a całkowity pokój pozostaje utopią?

Pokój to jeden z ważnych tematów biblijnych (a szczególnie ewangelicznych), a także temat, któremu Kościół w swojej historii poświęcił wiele uwagi. Przykładami mogą być modlitwa o pokój, nawoływania do pokoju, dokumenty poświęcone temu zagadnieniu, a także konkretne działania na rzecz jego wprowadzenia i zaprzestania wojen.

Nawet jeśli się zatrzymamy na XX wieku, to mamy wiele takich przykładów. Wspomnę tutaj tylko kilka: starania papieży Benedykta XV i Piusa XII o pokój podczas pierwszej i drugiej wojny światowej, encyklika Pacem in terris papieża Jana XXIII, ustanowienie Światowego Dnia Pokoju przez papieża Pawła VI w 1967 r. oraz coroczne orędzia kolejnych papieży z okazji tego święta. Również zaangażowanie Jana Pawła II w krzewienie pokoju i rozwiązywanie konfliktów na całym świecie było szeroko uznawane.

„Pokój mój daję wam…”

Że wprowadzanie pokoju to jedno z ważnych zadań Kościoła i każdego chrześcijanina, to fakt oczywisty, wynikający z ośmiu błogosławieństw: „Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi” (Mt 5, 9). Jakże to wielka obietnica i jak ważne musi być to zadanie!

Jaki jest jednak ten pokój? Jezus w swojej mowie pożegnalnej podczas Ostatniej Wieczerzy powiedział: „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję” (J 14, 27). Prawdziwy pokój jest więc darem Boga, tylko Bóg może go ustanowić i zachować. Pokój, jak pojmuje go chrześcijaństwo, to coś o wiele głębszego i pełniejszego, niż pokój w rozumieniu świata. „Pokój ziemski jest obrazem i owocem pokoju Chrystusa” (KKK 2305).

Człowiek nie jest twórcą pokoju, lecz sługą i współpracownikiem Boga w jego wprowadzaniu. Zadaniem chrześcijan nie jest więc tylko doprowadzenie do zakończenia konfliktów zbrojnych, ale także usunięcie przyczyn konfliktów wynikających zawsze z niesprawiedliwości i egoizmu, tj. grzechu. To zadanie polega na usuwaniu zarodków wszelkiego rodzaju niepokojów poprzez eliminację niesprawiedliwych stosunków społecznych oraz demaskowanie fałszywych wartości prowadzących ludzi i społeczeństwa na manowce. Polega również na postępowaniu według kryteriów miłości i sprawiedliwości w życiu rodzinnym oraz osobistym ludzi, a także na nieustannej pokorze, skrusze i przebaczaniu.

O tak rozumianym pokoju mówił papież Benedykt XVI w swoim orędziu z okazji Światowego Dnia Pokoju w 2012 r.: „Pokój jest owocem sprawiedliwości i skutkiem miłości. Pokój jest przede wszystkim darem Boga. My chrześcijanie wierzymy, że Chrystus jest naszym prawdziwym pokojem: w Nim, przez krzyż, Bóg pojednał ze sobą świat i zburzył bariery, które nas dzieliły (por. Ef 2, 14–⁠18); w Nim istnieje jedna rodzina pojednana w miłości. Pokój jednak nie jest tylko darem, który należy przyjąć, lecz jest także dziełem, które trzeba tworzyć”.

Pokój wprowadzamy przede wszystkim w swoim życiu. Podstawą jest ten pomiędzy człowiekiem a Bogiem. Jest nim życie w stanie łaski uświęcającej. Ona umożliwia człowiekowi kierowanie się wolą Bożą i przenoszenie wewnętrznego pokoju na stosunki z bliźnimi, począwszy od własnej rodziny. Pokój w rodzinach to podstawa pokoju w społeczeństwie. Z rodzin pokój ma się przenosić na wszystkie inne wspólnoty, w jakich żyjemy, jak np. wspólnota parafialna, życie towarzyskie, miejsce pracy… Tyle jest w zasięgu każdego chrześcijanina.

Katolicka nauka społeczna

Szczególną odpowiedzialność ponoszą jednak państwa oraz różne instytucje, ze względu na posiadane przez nie narzędzia, dzięki którym mają ogromny i bezpośredni wpływ na wprowadzanie lub zakłócanie pokoju. Z powyższego zarysu chrześcijańskiego rozumienia pokoju możemy łatwo sobie odpowiedzieć, że pokój to nie tylko nieobecność wojny. Potwierdza to Katechizm Kościoła Katolickiego w punktach poświęconych pokojowi: „Pokój nie polega jedynie na braku wojny i nie ogranicza się do zapewnienia równowagi sił” (KKK 2304).

Katolicka nauka społeczna zawsze rozpatruje temat pokoju w związku z miłością i sprawiedliwością. „Zaangażowanie na rzecz sprawiedliwości musi być gruntownie zespolone z zaangażowaniem na rzecz pokoju w świecie współczesnym” – mówił Jan Paweł II 29 września 1979 r. w Dublinie.

Podobne podejście oznacza z jednej strony, że nie wystarczy tylko zapobiec wojnie, zachowując niesprawiedliwe stosunki w społeczeństwie, ale zarazem oznacza, że przemoc i wojna nie mogą być drogą do sprawiedliwości społecznej. O sprawiedliwość należy walczyć pokojowo, a o pokój sprawiedliwie.

Jan Paweł II tak kontynuował:

Ale chrześcijaństwo od nas nie wymaga, żebyśmy zamknęli oczy na trudne ludzkie sprawy. Nie pozwala nam, żebyśmy zaniedbywali i odmawiali zobaczyć niesprawiedliwe społeczne i międzynarodowe sytuacje. Ale chrześcijaństwo zakazuje poszukiwanie rozwiązań tych sytuacji środkami nienawiści, zabijania bezbronnych ludzi, metodami terrorystycznymi. Powiem więcej: chrześcijaństwo rozumie i uznaje szlachetną i sprawiedliwą walkę o sprawiedliwość; ale chrześcijaństwo się zdecydowanie sprzeciwia podżeganiu nienawiści i promowaniu lub prowokowaniu przemocy albo walki w imię »walki« samej. Przykazanie »Nie zabijaj!« musi obowiązywać człowieczeństwo w sumieniu, jeśli nie chcemy, żeby się powtórzyły tragedia i los Kaina

Pokój, który jest „dziełem sprawiedliwości i owocem miłości”, wymaga obrony dóbr osoby ludzkiej, swobodnej wymiany myśli między ludźmi; poszanowania godności osób i narodów, wytrwałego dążenia do braterstwa (por. KKK 2304).

Do tego w encyklice Pacem in terris papież Jan XXIII wyliczył szereg praw człowieka, których ochrona jest konieczna dla krzewienia pokoju. Do zbioru należą: prawo do życia oraz prawo do godnej człowieka stopy życiowej (jego następcy kładli szczególny akcent na obronę prawa do życia, w tym prawa do życia dzieci nienarodzonych), prawo do korzystania z wartości moralnych i kulturalnych, prawo do oddawania czci Bogu zgodnie z wymaganiami prawego sumienia, prawo do wolnego wyboru stanu i do swobody życia rodzinnego, prawo do zrzeszania się, prawo do emigracji i imigracji, prawo do udziału w życiu publicznym oraz prawo do ochrony swych praw (por. Pacem in terris, 11–⁠27).

Jan XXIII wymienił również szereg praw gospodarczych. Potwierdził tutaj w skrócie przesłania encyklik społecznych Rerum novarum oraz Quadragesimo anno, podkreślając prawo do godnych warunków pracy, sprawiedliwej płacy oraz własności prywatnej, a także wynikające z tych praw obowiązki społeczne.

Pokojowi z kolei zagrażają: niesprawiedliwości, nadmierne nierówności w porządku gospodarczym lub społecznym, zazdrość, podejrzliwość i pycha między ludźmi i narodami (por. KKK 2317).

Warto dodać, że nauka społeczna Kościoła oprócz poszczególnych osób i rodzin, państw i instytucji rozpoznaje również naród jako wspólnotę, która ma duży wpływ na wprowadzanie lub zaburzenie pokoju. To nie przypadek, że katechizm oprócz poszanowania godności osób wymienia także poszanowanie godności narodów jako jeden z warunków pokoju, piętnując zarazem podejrzliwość i pychę nie tylko pomiędzy ludźmi, ale także pomiędzy narodami.

Dlatego w Pacem in terris czytamy:

Zdarzyć się może, że między narodami jedne przewodzą innym w dziedzinie osiągnięć naukowych, rozwoju kultury i postępu gospodarczego. W żadnym jednak wypadku nie wolno im z racji ich przewagi panować niesłusznie nad innymi […]. Narody słusznie odczuwają bardzo głęboko te wszystkie sprawy, które w jakiś sposób łączą się z ich godnością. Prawda nakazuje, aby […] przestrzegano w pełni wielkich zasad równości. Nie przeszkadza to wcale narodom ukazywać swych zalet w jak najpełniejszym świetle. Należy jednak zupełnie odrzucić te metody szerzenia wiadomości, które – gwałcąc nakazy prawdy i sprawiedliwości – przynoszą szkodę dobrej opinii jakiegoś narodu

Pokój jest darem, zadaniem i celem

Pokój jest absolutnym przeciwieństwem chaosu. Elementy chaosu są elementami diabelskimi, gdyż Bóg stanowi o harmonii, a więc i pokoju stworzenia. Tam, gdzie obecny jest grzech, obecne są i zarodki niepokoju. Dlatego Kościół zawsze postrzegał pokój przede wszystkim jako rzeczywistość duchową i moralną, a dopiero w następstwie również jako rzeczywistość społeczną i polityczną.

Ponieważ źródłem pokoju jest Bóg, pokój jest, jak mówił Benedykt XVI, „przede wszystkim darem Boga”. Ale ponieważ żyjemy w świecie, w którym obecny jest grzech, pokój nie może w nim nigdy zaistnieć w pełni. Zawsze jest ułomny i częściowy, tak jak ułomny i grzeszny jest człowiek. Dlatego chrześcijanie, głosząc radosną nowinę o Królestwie Bożym, mają obowiązek wprowadzania pokoju.

„Abyśmy byli naprawdę wprowadzającymi pokój, musimy nauczyć się współczucia, solidarności, współpracy, braterstwa, musimy być aktywni we wspólnocie i z czujnością uwrażliwiać sumienia na sprawy narodowe i międzynarodowe oraz na to, jak ważne jest poszukiwanie odpowiednich sposobów rozdziału bogactw, wspierania wzrostu, współpracy w rozwoju i rozwiązywania konfliktów. […] Pokój dla wszystkich rodzi się ze sprawiedliwości każdego, i nikt nie może uchylać się od tego zasadniczego obowiązku umacniania sprawiedliwości, zgodnie ze swoimi kwalifikacjami i odpowiednio do zakresu odpowiedzialności” – tak uczył nas Benedykt XVI we wspomnianym już orędziu z 2012 r.

Pełny, nienaruszony i prawdziwy pokój panuje jednak tylko w królestwie, które nie jest z tego świata – w Królestwie Bożym. Wprowadzając pokój na ziemi, żyjemy nadzieją na życie w pokoju wiecznym, świętym i doskonałym.

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej Polityka prywatności oraz Warunki korzystania z usług Google.

Weryfikacja reCAPTCHA wygasła. Odśwież stronę.