adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Sprawdź nowy numer konta

Wesprzyj
Wiara

Od Sieprawia przez Kraków do Nieba

Jakie warunki należy spełnić, by usłyszeć w swoim życiu głos Boga? Bóg przemawia do każdej i każdego z nas, jednak nielicznym dane jest dostąpić szczególnej łaski – przeżyć mistycznych, będących wyjątkowym doświadczeniem Jego bliskości. Mistycyzm ze względu na pewną tajemniczość jest tematem ciekawym, wręcz pociągającym – ale przez to również ryzykownym; zawsze istnieje możliwość błędnego odczytania otrzymywanych znaków. Dlatego świetną przewodniczką po tym świecie jest bł. Aniela Salawa, której pokora, posłuszeństwo i czystość serca pozwoliły głęboko i owocnie wsłuchać się w słowa Boga.

Zwykła dziewczyna ze wsi

Błogosławiona Aniela, pomimo stosunkowo niedługiego czasu jaki upłynął od jej beatyfikacji, pozostaje dość mało znaną postacią polskiego katolicyzmu. Siepraw, w którym w 1881 r. przyszła na świat późniejsza błogosławiona, kojarzony jest w Krakowie głównie z wyciągiem narciarskim, a wiedza o życiu i duchowości mistyczki jest mało powszechna. Warto jednak zainteresować się osobą bł. Anieli, gdyż jest to wspaniała patronka i wzór dla polskiej młodzieży. Jej wstawiennictwo jest skutecznym środkiem na problemy młodego wieku: strach przed przyszłością, depresje, złe relacje z rodzicami i rówieśnikami, problemy miłosne itp. Z kolei stawianie sobie Anieli Salawy za wzór jest o tyle ułatwione, że była ona zwykłą młodą dziewczyną z polskiej wsi – podobną do tych, których wszyscy znamy dziesiątki.

Rodzina, w której wychowała się późniejsza błogosławiona, nie wyróżniała się niczym szczególnym. Ojciec Anieli – kowal Bartłomiej Salawa – uczył swoje dzieci pracowitości i pokory, z kolei matka – Ewa z domu Bochenek – była pierwszą nauczycielką wiary i pobożności. Wielodzietna rodzina nie należała do zamożnych, chociaż dzięki zaradności i pracowitości nigdy nie popadli w ubóstwo. Państwo Salawowie prowadzili skromne i bogobojne życie, a w ich domu znajdował się dość bogaty (jak na galicyjską wieś) zbiór książek – w tym cennych pozycji religijnych. Dzieci miały również zapewnioną edukację – Aniela ukończyła całą sieprawską szkołę, czyli…dwie klasy. Dzieciństwo upłynęło jej jednak przede wszystkim na pomaganiu rodzicom w gospodarstwie oraz pobożnym uczestnictwie w życiu sieprawskiej parafii. Ten okres życia Anieli zakończył się, gdy w wieku szesnastu lat podjęła trudną decyzję o wyjeździe za pracą do Krakowa.

Opuszczenie rodzinnego domu w tak młodym wieku nie było łatwe, choć Aniela nie była w Krakowie sama. W dawnej stolicy Polski od kilku lat pracowały jako służące jej starsze siostry – w tym jej ukochana siostra, Teresa. Dzięki ich pomocy późniejsza mistyczka szybko znalazła pracę i rozpoczęła samodzielne życie w dużym mieście. Początkowo nie różniło się ono niczym od codzienności większości młodych ludzi – Aniela nie stroniła od zabaw i drobnych przyjemności, a szczególnie lubiła taniec i modne stroje. Jednocześnie nie straciła kontaktu z Bogiem i Kościołem, szanując wyniesione z domu wartości i praktyki religijne. Jej religijność była jednak w tym okresie powierzchowna, pozbawiona głębszego życia wewnętrznego i osobowej relacji z Bogiem. Kluczowym momentem w duchowym rozwoju Anieli okazał się rok 1899, kiedy to przyszła mistyczka ukończyła osiemnaście lat. To właśnie wtedy ciężko zachorowała i zmarła jej siostra – Teresa Salawa. Aniela towarzyszyła jej do końca, odwiedzając ją w szpitalu i bardzo ciężko przeżyła jej śmierć.

Dom na skale

Od momentu śmierci siostry życie duchowe Anieli Salawy uległo znacznemu pogłębieniu. Młoda dziewczyna bardzo bezpośrednio przekonała się o kruchości ludzkiego istnienia i nieistotności tego, co światowe, w porównaniu z wiecznością. Myśli osiemnastoletniej Anieli coraz częściej i chętniej wznosiły się od spraw przyziemnych w stronę Boga, którego dziewczyna zapragnęła poznać i doświadczyć Jego bliskości. Oczywiście, nie oznaczało to zaniedbania obowiązków służącej, które wypełniała z pokorą i sumiennością. W zachowaniu Anieli widać było jednak zmianę: porzuciła rozrywkę i coraz rzadziej spędzała czas z przyjaciółmi, poświęcając go chętniej na modlitwę i rozmyślanie o Bogu. Jej ubiór i fryzura stały się proste i skromne. W końcu Aniela podjęła decyzję o całkowitym poświęceniu się Bogu poprzez złożenie – po konsultacji ze spowiednikiem – dozgonnych ślubów czystości. Zapragnęła również wstąpić do zakonu karmelitanek, do którego się jednak nie dostała, co przyjęła z pokorą jako wyraz woli Boga.

Poznawanie Boga to droga do odczytania i przyjęcia Jego woli oraz jedyny sposób na życie w prawdzie. Zdawała sobie z tego sprawę również bł. Aniela Salawa, która dzięki żywemu zainteresowaniu prawdami wiary katolickiej przez całe życie intensywnie rozwijała swoją duchowość. Pomimo mizernego wykształcenia błogosławiona mistyczka osiągnęła niezwykłe zrozumienie i wrażliwość w dziedzinie teologii. Pomogło jej w tym kilka czynników. Po pierwsze – aktywny udział w życiu Kościoła. Aniela od 1900 r. należała do Stowarzyszenia Służby Żeńskiej im. Św. Zyty („zytki”), a od 1912 r. była tercjarką franciszkańską. Istotną kwestią było również kierownictwo duchowe, wiążące się z posiadaniem stałego spowiednika. Dużą rolę w rozwoju duchowym Anieli odegrał m.in. redemptorysta ks. Stanisław Chochleński, który doradzał jej w doborze lektur religijnych (zwł. literatury mistycznej, np. dzieł św. Jana od Krzyża czy św. Teresy z Avila).

Kolejny spowiednik – belgijski ksiądz Victor Waroux – zachęcił ją do spisywania dziennika przeżyć mistycznych, stanowiącego obecnie cenną pamiątkę po błogosławionej. W ostatnich latach życia Anieli towarzyszył z kolei nowo wyświęcony ks. Józef Andrasz, który z późniejszych latach był spowiednikiem św. siostry Faustyny. Bł. Aniela dobrze wiedziała, że mistycyzm to nie zabawa, a słuchanie głosu Boga jest przede wszystkim łaską. Jej duchowość wywarła duży wpływ na ks. Andrasza, co zaowocowało tłumaczeniami wielu dzieł mistycznych i ascetycznych na język polski w ramach prowadzonej przez niego Biblioteki Życia Duchowego.

Niezwykle ważne miejsce w życiu Anieli Salawy zajmowały również czyny miłosierdzia. W obecnych czasach słowo „miłosierdzie” jest odmieniane w Kościele przez wszystkie przypadki i pojawia się po wielokroć przy okazji wszelkich uroczystości. A jednak słowo to jest kluczem do zrozumienia specyficznej duchowości miasta Krakowa oraz związanych z nim przeszło stu pięćdziesięciu świętych i błogosławionych – w tym bł. Anieli.

Mistyczka całe swoje dorosłe życie spędziła bowiem w mieście królów polskich, jest zatem naturalne, że przesiąknęła jego niezwykle bogatym klimatem duchowym – w tym duchem pomocy potrzebującym, tak mocno widocznym m.in. w działaniu współczesnych jej św. br. Alberta Chmielowskiego, bł. Bernardyny Jabłońskiej lub br. Alojzego Kosiby. Bł. Aniela realizowała miłosierdzie nieustannie i na wiele sposobów. Ubogim i potrzebującym poświęcała swój wolny czas i większość zarobionych pieniędzy. Szczególnie zapamiętane zostało poświęcenie, z jakim opiekowała się żołnierzami podczas I wojny światowej. Aniela opatrywała razy jeńców i kombatantów bez względu na narodowość, choć warto wspomnieć, że była również zagorzałą patriotką – wielokrotnie modliła się o niepodległość Polski, którą w końcu dane jej było cieszyć się przez cztery ostatnie lata życia.

Zobacz też:   Wakacyjna walka

Jedna z nielicznych polskich mistyczek

Najlepszym źródłem wiedzy o duchowości i mistycznych przeżyciach bł. Anieli Salawy jest jej Dziennik, który zaczęła spisywać w 1916 r. To w nim znajdziemy m.in. piękne i bardzo głębokie słowa na temat Bożej Miłości: Ogień miłości objawiający się w duszy. Miłość czysta a tak wielka, że rozpala zupełnie organizm i sprawia cierpienie, tak jak od żaru. Ale miłe to cierpienie, bo dusza wie, że pochodzi z nadmiaru miłości Bożej. Doświadczenie Miłości Boga było tak silne, że Aniela przy opisie jednej ze swoich wizji zapisała: Bardzo wielkie było moje zdziwienie, kiedym doświadczyła i odczuła doświadczalnie, jaką miłością jest sam Pan Jezus. Największym darem Boga dla Człowieka jest oczywiście możliwość zjednoczenia z Nim w sakramencie Komunii Świętej: Dopóki nie ma Komunii świętej, dopóty ustawicznie skarżyć się o to przed Panem Jezusem, ale czynić to w jak najgłębszej pokorze serca, a to dlatego tak czynić, aby sobie Pana Jezusa niczym nie zasmucić i niczym nie zrazić.

Odpowiedzią na Miłość Boga powinno być posłuszne przyjęcie
Jego łaski – Szał miłości, porywający duszą gwałtem ku wyżynom tam, gdzie mój Pan i Bóg mieszka. Odwrócenie się od Boga i popełnianie grzechów jest z kolei odrzuceniem największej Miłości: Raz jeden ukazał mi się Pan Jezus i niesłychanie mnie upominał o mój porywczy gniew. I następnie dał odczuć całą zniewagę i ból Jego Serca. I dał bardzo wielki żal za grzechy, tak że jeszcze nigdy tak nie byłam rzucona do Jego stóp i niesłychanie płakałam.

Niezwykle istotnym składnikiem duchowości bł. Anieli Salawy jest temat cierpienia. Bł. Aniela doświadczyła go w sposób dwojaki – zarówno w sferze fizycznej, jak i duchowej. Cierpienia fizyczne naznaczyły większą część jej życia – praktycznie od urodzenia była dość słaba i chorowita, a w późniejszych latach nabawiła się m.in. raka żołądka, stwardnienia rozsianego i gruźlicy kości, co spowodowało jej śmierć w młodym wieku. Aniela przyjmowała wszystkie choroby z pokorą, gdyż jak pisała – Czuję to, że mi absolutnie nie wolno pragnąć łatwiejszej drogi. Zupełnie inną rzeczywistość stanowiły cierpienia duchowe, wynikające przede wszystkim z samotności i pozornego odrzucenia.

Bł. Aniela przekonała się, że Bóg doświadcza szczególnie miłe sobie dusze pozornym zapomnieniem, powodując duchowe rozterki: Tak jak Bóg Ojciec doświadczył Syna Bożego, że na krzyżu umierając zupełnie zniszczony od męki, a Bóg Ojciec jakoby wzgardził męką Pana Jezusa, nie chciał ani na Niego popatrzeć. I to tak bardzo Pan Jezus najwięcej ceni, takie opuszczenie, jakby odrzucenie pozorne. Te duchowe rozterki i cierpienia mają zahartować pobożną duszę i przygotować ją na spotkanie z Bogiem: Tak mi się zdaje, że ponad wszystkie łaski Boże jest ta największa, kiedy się dusza mężnie potyka i wszystkie łaski Boże ku temu zmierzają, „aby duszę przygotować i umocnić do krzyża”. Innym źródłem cierpień pobożnej duszy jest świadomość grzeszności ludzkości i jej częstego braku szacunku wobec Boga: Niepojęta boleść duszy, czemu Pan Bóg jest tak mało kochany i tak zapomniany, i tak zlekceważony! Wówczas cierpienia fizyczne srogo przywaliły mnie, ale i boleść z obrazy Pana Boga odpowiednio.

Dla mężnego przeżycia cierpienia niezbędna jest pokora i posłuszeństwo wobec Boga. Bł. Aniela Salawa nieustannie rozwijała te dwie cnoty, a jej życie bodaj najlepiej opisują następujące wskazówki, zawarte w Dzienniku: Całą siłą woli uważać na każde poruszenie serca. Dużo cierpieć raczej, aniżeli dla ulgi cierpień fizycznych zgrzeszyć. Mieć przede wszystkim zawsze i wszędzie wolę Bożą na celu, a nie własne zadowolenie i to we wszystkim. Koniecznie potrzeba żyć w zupełnym zapomnieniu o sobie, nic a nic nie pragnąć dla siebie, ani uznania, ani przyznania, ani ulgi w cierpieniach wewnętrznych, ani lepszego zdrowia, ani nawet tego, co jest koniecznie potrzebne i co wolno i koniecznie mieć. Jednym słowem nic a nic dla siebie. Zalecenia te, z pozoru niewykonalne, niczym nie różnią się od poleceń zawartych w Ewangelii wg św. Mateusza: Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane.

Oczywiście, w parze z pokorą i posłuszeństwem idzie czyste serce. Bł. Aniela bardzo dbała o częstą i dobrą spowiedź. Ważnym punktem w jej życiu była spowiedź generalne w kościele misjonarzy w Nowej Wsi (dziś przy ul. Kijowskiej w Krakowie), korzystała również – jak już wspomniano – z pomocy indywidualnych spowiedników. Często bardzo zostanę przez kilka godzin, bez żadnego grzechu. To jest stan doświadczalny, niepojęta szczęśliwość, czułe pieszczoty, dziwna prostota. W Dzienniku mistyczki znajdziemy także wyjątkowo wzruszające opisy rozmów Boga z czystą od grzechu duszą: Tak mile Pan Jezus mówił do duszy mojej biednej: „Pozostań tu, pozostań moja maleńka pieszczotko! Ja już tak długo czekałem na ciebie! Powiedz i powierz się Sercu Mojemu! Ja je zapalę. Ja je oczyszczę. Ja je udoskonalę. Ja je napełnię ogniem i żarem, zniszczę to, co Mnie, w nim się może nie podobać! Pozostań tu u stóp Mojego Boskiego Serca jak najdłużej”.

Życie błogosławionej Anieli Salawy pokazuje, jak można dojść do świętości poprzez uświęcanie codziennych obowiązków i pokorne przyjmowanie woli Boga. To niezwykłe, a zarazem bardzo pokrzepiające, że w gronie świętych i błogosławionych Kościoła Katolickiego – wśród m.in. świętych apostołów, misjonarzy, męczenników, doktorów kościoła, papieży, wybitnych umysłów i postaci – znalazło się również miejsce dla polskiej służącej z Sieprawia. Aż chciałoby się razem ze świętym Mateuszem zakrzyknąć: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Pamiętajmy jednak, że prostota nie oznacza braku wiedzy i mądrości – jak wspomniano, bł. Aniela bardzo sumiennie formowała swoją duszę i gorliwie poszerzała swoją wiedzę teologiczną. Prostota ma bowiem dotyczyć serca i duszy, a nie rozumu – i właśnie dzięki temu bł. Aniela Salawa połączyła prostotę życia służącej z niezwykłą głębokością i wrażliwością duchową, stając się istotną i inspirującą postacią Kościoła Katolickiego.

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.