adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Niedzielne PeryKopy

Od czego zacząć naprawę relacji z Bogiem?

Sigla:
Iz 45, 1. 4-6

Ps 96 (95), 1 i 3. 4-5. 7-8. 9 i 10ac

1 Tes 1, 1-5b

Mt 22, 15-21

W szkole podstawowej jednym z tematów realizowanych na katechezie jest przyjaźń z Jezusem. Opracowujemy wtedy z uczniami taką tabelkę, w której wpisujemy ile czasu dziennie i tygodniowo każdy z uczniów spędza ze swoimi kolegami, przyjaciółmi, rodziną, a ile poświęca Bogu. Efekt jest zawsze taki, że okazuje się, iż z rodziną i przyjaciółmi spędza się po kilka godzin dziennie (szczególnie, że w tym wieku najlepszych kolegów ma się zwykle w klasie), a Bogu poświęca się w porywach do 10 minut (i to przy założeniu, że dany uczeń modli się codziennie, co często jest założeniem na wyrost.

Widać dużą dysproporcję. I tu nie chodzi teraz o to, że na modlitwę mamy poświęcać długie godziny (bo nie do końca takie jest powołanie świeckich, a szczególnie trudno tego wymagać od dzieci), ale przydałby się jej choć odrobinę więcej.

Część czytelników pomyśli sobie „no tak, racja” po czym ustosunkuje się do tej obserwacji na dwa sposoby. Jedni po powyższym „no tak, racja” dodadzą zaraz stanowcze „ale” i wymienią całą masę przyczyn, przeszkód i przeciwności do modlitwy, z brakiem czasu na czele. Drudzy postanowią coś z tym zrobić i wziąć się za naprawę relacji z Bogiem (co będzie miało różne skutki, ale dobrze, że chociaż coś w sumieniu zakłuje).

Dzisiaj Bóg przypomina Ci o hierarchii wartości, o ważności modlitwy, o tym, że to Ty zależysz od Niego, a nie On od Ciebie. Twoja modlitwa nie jest mu do Niczego potrzebna, ale to Ty jej potrzebujesz. Bo On jest Panem i nie ma innego. Oddaj mu to, co do Niego należy. Od tego zacznij – od modlitwy (nawet, jeśli nie umiesz tego robić).

Modlitwa przede wszystkim otwiera serca na łaski, które Pan chce nam dawać. Pomaga dostroić się do Boga, wytężyć słuch na Jego słowa i postępować tak, jak On chce, a przecież Jego wolą jest doprowadzenie Cię do zbawienia i wiecznego szczęścia. Przypomina o tym dzisiaj św. Augustyn w drugim czytaniu z godziny czytań: „Abyśmy zatem mogli osiągnąć ów żywot szczęśliwy, Życie, które stało się ciałem, nauczyło nas modlić się (…) Ten wielki dar (…) przyjmiemy tym skuteczniej, im mocniejsza będzie nasza wiara, silniejsza nasza nadzieja, gorętsze pragnienie. W tej przeto wierze, nadziei i miłości modlimy się nieprzerwanie ustawicznym pragnieniem. W określonych jednakże godzinach i okolicznościach również słowami zwracamy się do Boga”.

Zobacz też:   Niedzielne PeryKopy: Opowieść o trzech braciach

Te słowa św. Augustyna są też lekcją i dają wskazówki odnośnie do tego, jak dobrze się modlić i poświęcać Bogu więcej czasu. Możesz modlić się cały czas poprzez swoje pragnienie bycia blisko Boga. Jeśli chęć bycia świętym zmotywuje Cię do lepszej pracy, sumienności, większego oddania rodzinie, to każdy Twój czyn stanie się modlitwą. Niemniej nawet wtedy będziesz potrzebować tego konkretnego czasu na spotkanie z Bogiem. „W określonych godzinach”, które warto sobie wyznaczyć i się ich trzymać, zwracaj się do Boga, oddając Mu całego siebie. W tym wszystkim nie zapominaj o najważniejszej formie modlitwy – Mszy Świętej.

Jeśli w ten sposób uporządkujesz swoje życie, Bóg rzeczywiście będzie Twoim Bogiem. Jego tronu nie zajmą już samochody, towarzystwo ani rozrywka (które są ważne, ale nie mogą stać wyżej niż Pan Zastępów), a Twoja codzienność będzie lepiej poukładana. Dostrzeżesz, że staje się ona coraz bardziej logiczna, że znikają rany, wyrwy i niepotrzebne napięcia. Staniesz się tym, kim powinieneś być od momentu chrztu: pomazańcem Boga.

Wszechmogący Boże, spraw, aby nasza wola była zawsze Tobie oddana i abyśmy szczerym sercem służyli Twojemu majestatowi. Przez Chrystusa, Pana naszego.

Amen.

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.