adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Niedzielne PeryKopy

O co można się modlić?

Sigla:

Dz 2, 14. 22b-32

Ps 16 (15), 1b-2a i 5. 7-8. 9-10. 11

1 P 1, 17-21

Łk 24, 13-35

 „Proszę księdza, bo ja mam taki problem, ale głupio mi o tym mówić… moja kotka mi gdzieś uciekła tydzień temu i nie wiem co się stało. Chciałam się pomodlić, żeby do mnie wróciła, ale nie wiem… Można się w ogóle modlić, żeby się znalazła?” – pytania tego typu zdarza mi się słyszeć średnio raz na pół roku i są one całkowicie zrozumiałe. No bo z jednej strony serce aż się rwie, by poprosić Boga o pomoc, a z drugiej… czy to nie jest zawracanie Mu głowy przemijającymi drobiazgami?

Nie. Nie jest.

Popatrz na Zmartwychwstałego, zbliżającego się do swoich uczniów. Nie robi tego z patosem, nie stwarza sztucznego dystansu, nie sprawia, że między Nim a uczniami zionie ogromna przepaść, ale zaczyna od niefrasobliwego pytania: „O czym rozmawiacie?”. To zupełnie tak, jak przed laty na Gadu-Gadu zaczynało się rozmowy od „hej, co robisz?”. Bóg zaczyna od drobiazgów, chce stać się częścią Twojej codzienności. Chce być z Tobą nie tylko w kościele na Mszy, ale przez cały czas.

Lubimy zamykać Boga w klatce. Poświęcamy Mu godzinę w niedzielę, pozwalamy Mu się rozruszać (ale tylko na terenie kościelnym), a potem znów Go zamykamy, by nie przeszkadzał przez resztę tygodnia. Dopuszczenie Boga do błahostek codzienności, musiałoby wymóc na nas zmianę postawy, nawrócenie. Przecież łatwiej zepchnąć Boga do rytuału i liturgii niedzielnej Mszy Świętej, nie przejmując się Nim na co dzień, prawda? Tymczasem starożytni pisarze chrześcijańscy przestrzegają: „Jeśli modlisz się tylko w Kościele, to znaczy, że wcale się nie modlisz”. Idąc dalej za tą myślą trzeba stwierdzić, że jeśli ograniczamy Boga do niedzieli, to wcale nie mamy z Nim kontaktu. Jeśli Twoje chrześcijaństwo jest tylko zewnętrzne, rytualne i nie dotyka serca, to nie jesteś uczniem Chrystusa.

Co zrobić, by wiara ożyła? Jak stać się prawdziwym uczniem Chrystusa? Najlepiej dołączyć do uczniów, którzy dzisiaj idą do Emaus. Nasi bracia, uczniowie opisani w Ewangelii, też zatrzymali się na tym, co zewnętrzne: na wydarzeniach ostatnich dni,  przekreślonych planach, plotkach o Jezusie, „a oczy ich pozostawały niejako na uwięzi”. Nie byli w stanie sięgnąć głębiej, dopóki  sam Jezus nie rozpalił ich serc. Chrystus podłożył ogień Ducha Świętego wyjaśniając pisma, przytaczając proroków, a następnie „zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im”.

Zobacz też:   Niedzielne PeryKopy: Jak wygrać z samym sobą?

Często zazdrościmy uczniom Chrystusa, że mogli uczestniczyć w takich wydarzeniach, że dane im było usłyszeć słowo z ust Pana. Niestety, ale zazdroszcząc, udowadniamy, że i nasze oczy są na uwięzi. Nie dostrzegamy tego, że podczas każdej Mszy Świętej i my zdążamy do Emaus. Zmartwychwstały Pan chce rozpalić także Twoje serce. Zwraca się do Ciebie przez swoje słowo, odczytywane podczas Liturgii Słowa, przez usta kapłana wyjaśnia Pisma, a następnie staje się chlebem. Swoją drogocenną krwią obmywa Cię z odziedziczonego po przodkach złego postępowania i daje Ci się do spożycia.

O tym, że w drodze do Emaus Jezus dał uczniom liturgię mszy świętej, zapewnia nas św. Justyn Męczennik – filozof i pisarz chrześcijański żyjący w drugim wieku po Chrystusie. Opisuje on obrzędy mszy świętej, po czym stwierdza, że Jezus Chrystus w niedzielę zmartwychwstania „objawił się Apostołom i uczniom oraz pouczył ich o tym wszystkim, co właśnie przedstawiliśmy Wam tutaj do rozważenia”. Ewangelista Łukasz nie bez powodu opisuje spotkanie ze Zmartwychwstałym właśnie w ten sposób, rozkładając akcenty tak, a nie inaczej – chciał uświadomić kolejnym pokoleniom chrześcijan, jakim skarbem jest święta liturgia.

 Msza Święta nie powinna być dla Ciebie tylko pobożnym uwieńczeniem tygodnia, ale także jego początkiem i źródłem życia chrześcijańskiego. To stąd masz czerpać siły do kochania swojej żony, męża, dzieci, szefa w pracy i denerwującego sąsiada. To stąd masz brać natchnienie do prowadzenia ludzi do Chrystusa. Zobacz – uczniowie zaraz po „mszy w Emaus” zerwali się i pobiegli opowiedzieć Apostołom o Zmartwychwstałym Chrystusie.

A jeśli nie potrafisz prowadzić innych, to głoś prawdę o zmartwychwstaniu najpierw samemu sobie. Proś Chrystusa o to, by udział w dzisiejszej Eucharystii, przemieniał Twoje serce. Spróbuj zaczerpnąć Bożej miłości i daj ją innym. Módl się o Ducha Świętego, by Pan wszedł do Twojej codzienności i napełnił ją swoją Obecnością. Niech Twój kontakt z Bogiem nie skończy się na „idźcie w pokoju Chrystusa”, ale niech trwa i sprawia, że Twoje życie staje się z dnia na dzień coraz bardziej święte. W rozpoczynającym się dziś tygodniu biblijnym, spróbuj nawiązać kontakt z Bogiem poprzez lekturę Pisma Świętego – wsłuchaj się w głos Boga zapisany w Biblii i pozwól mu przeniknąć swoje serce.

Panie Jezu, daj nam zrozumieć Pisma, niech pała nasze serce, gdy do nas mówisz.

אמן

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.