adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Sprawdź nowy numer konta

Wesprzyj

Nowe technologie – nowa teologia?

magazine cover

unsplash.com

Rozwój zaawansowanych technologii jednych martwi, drugich ekscytuje, inni traktują to jako oznakę upadku jedynego słusznego modelu społecznego. Czy wiatr zmian będzie próbował zwiać katolickie rozumienie dogmatów?

Na temat rozwoju technologii powstało już wiele publikacji. Wbrew przekonaniu ludzie Kościoła próbują z coraz lepszym skutkiem zrozumieć napięcie między nauczaniem wiary a technologią, która kontroluje nowe obszary naszego życia. Bardzo dobrą intuicją wykazał się Antonio Spadaro w książce Cyberteologia. Chrześcijaństwo w dobie Internetu. Już dziesięć lat temu przewidział, jak rozwój społeczeństwa informacyjnego wpłynie na działanie społeczeństw i tym samym na ewangelizację.

Refleksja na temat społeczeństwa zakochanego w technologicznej hossie pojawiła się także w Polsce. Doktor Rafał Ilnicki w książce Bóg cyborgów tworzy ciekawy miks wątków filozoficznych, teologicznych i społecznych, rysując dystopijny obraz świata, gdzie Bóg jest wielkim hakerem, resetującym duszę świata, a władzę mają cyborgi. W książce Ilnicki przedstawia uniwersum, w którym to siła danych i serwerów jest nowym dogmatem. Znajome? Napisana w 2011 książka wtedy mogła być ciekawostką. Dzisiaj widzimy, z jakim zachwytem na granicy kultu wielu ludzi traktuje gwałtowny rozwój technologiczny i zwiększenie mocy obliczeniowej komputerów. To, co robią, przekracza nasze możliwości i postrzeganie. Ale czy na pewno?

Papież Franciszek i (wciąż) nowy Kościół

Z rozwojem technologicznym i pytaniami, jakie stawia się odnośnie do technologii, wiąże się styl duszpasterski i język, jakim mówi do Kościoła papież Franciszek. Jest coś, co nazywam teorią nowości. Papież Franciszek wielokrotnie wspominał podczas swoich kazań o Bogu, który zaskakuje nowymi rzeczami, o tym, by chrześcijanie nie bali się nowych rzeczy i nie postrzegali ich jako ostateczne zagrożenie.

Taka teza przebłyskuje także w podejściu papieża do spraw gospodarczych i rozwoju technologicznego. Ideałem gospodarki według Franciszka jest sytuacja, w której ekonomia nie goni za słupkami rozwoju, ale stawia sobie za cel szczególne dbanie o słabszych. To idylliczne założenie znajdziemy m.in. we fragmentach encykliki Evangelii gaudium, która ironizuje o niewidzialnej ręce wolnego rynku i wymaga od polityków solidaryzmu społecznego.

Ujarzmić technologię

Swoisty franciszkowy humanizm jest głównym motywem powtarzających się wypowiedzi na temat technologii. Mimo podeszłego wieku Franciszek zdaje się dobrze rozumieć ogromne zmiany, do których może doprowadzić rozwój sztucznej inteligencji i ryzyko niewłaściwego jej wykorzystania.

Zobacz też:   Jak nie odkładać świętości na później?

Podczas tegorocznego cyklu tzw. Dialogów Minerwy organizowanych przez Dykasterię Edukacji Franciszek wskazał, że „nie możemy pozwolić, aby algorytmy ograniczały lub warunkowały poszanowanie godności ludzkiej, ani wykluczały współczucie, miłosierdzie, przebaczenie, a przede wszystkim nadzieję, że ludzie będą w stanie się zmienić”. W wypowiedzi papieża widzimy brak panicznego strachu przed rozwojem sztucznej inteligencji oraz jej wpływu na teologię. Podkreślony jest przy tym humanizm, tak często pojawiający się w jego nauczaniu.

Papież dopytuje także, czy prawodawstwo jest gotowe na to, by kontrolować firmy technologiczne. Widzi w tym ryzyko jeszcze szybszego zwiększania nierówności społecznych. Franciszek, czemu trudno nie przyznać racji, widzi w AI z jednej strony ogromną szansę na rozwój wiedzy, a z drugiej – groźbę manipulacji mniej zorientowanymi, słabszymi, która może nasilić się na ogromną i tragiczną dla ludzkości skalę.


Bożek technologii?

Szacunek dla inżynierów rozwijających moc obliczeniową komputerów może przerodzić się w zachwyt, zachwyt w podziw, a podziw… w kult? Czy chrześcijaństwu za trzydzieści lat będzie zagrażać nie ateizm, a nowa forma pogańskiego kultu technologii jako wszechwiedzącej? Już w 2015 roku powstał specyficzny projekt społeczny o nazwie Way of Future. Jego twórca Anthony Levandowski wierzył (a może ciągle wierzy?), że w przyszłości AI stanie się dla ludzi odpowiednikiem boga, że w przyszłości to człowiek, cały czas ulepszając technologię AI, stworzy boga. „Dlatego trzeba zrobić wszystko, żeby ten bóg był jak najlepszy dla ludzkości; żeby mimo swojej potęgi zostawił nam trochę miejsca na świecie” – cytuje słowa Levandowskiego portal newonce.net.

Chociaż ruch w 2021 r. z powodów osobistych został porzucony, to głosów gloryfikujących AI nie brak w środowiskach publicystycznych i naukowych. Inaczej sprawę widzi Kate Darling, jedna z czołowych badaczek z Massachusetts Institute of Technology, która przekonuje, że AI będzie raczej czymś na kształt zwierzęcia domowego, które może pomóc nam w obowiązkach, zapewnić rozrywkę, być towarzyszem, ale nigdy nie stanie się bogiem.

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

O autorze

Redaktor Naczelny miesięcznika Adeste. Z wykształcenia politolog specjalizujący się w cyberbezpieczeństwie, z zawodu dziennikarz. Prywatnie melancholik lubiący dobrą muzykę, kubek ciepłej herbaty i spotkania z przyjaciółmi.
Podoba Ci się to, co tworzymy? Dołącz do nas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.