adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Bez kategorii, Miesięcznik

Noc spokojną i śmierć szczęśliwą… czyli o śmierci w modlitwie Kościoła

W Kanonie Rzymskim kapłan modli się: “Pamiętaj Boże, o swoich sługach i służebnicach… którzy przed nami odeszli ze znakiem wiary i śpią w pokoju”. Sen i śmierć często występują w parze w liturgicznych modlitwach. Dlaczego pojawia się ten motyw w modlitwie Kościoła i jakie płyną z tego wnioski?

Śmierć przyrównana do zaśnięcia… To porównanie przywołuje szereg skojarzeń, zwyczaj zamykania oczu umarłym, ułożenia w trumnie, przedstawianie umarłych jako leżących na łożu, frazeologizm na łożu śmierci… A także sformułowania w modlitwach. Dlaczego? Na początek oddajmy głos Liturgii Godzin.

Kompleta

W modlitwie na zakończenie dnia po standardowym wersecie początkowym “Boże wejrzyj ku wspomożeniu memu” i rachunku sumienia odmawia się jeden z hymnów. Każdy z nich nawiązuje do stanu, w którym człowiek po odmówieniu końcowej modlitwy dnia ma się znaleźć, to jest do snu. “Niech serca nawet uśpione/ Przez sen czuwają przy Tobie/ a kiedy zbudzi je zorza/ Niech Ciebie wielbią z weselem” brzmi fragment jednego z nich. W innym, być może najbardziej znanym, zaczyna się strofą “Wszystkie nasze dzienne sprawy/ Przyjm litośnie, Boże prawy,/ A gdy będziem zasypiali/ Niech Cię nawet sen nasz chwali”. Jednakże hymnem, jeśli można tak rzec, “najmocniejszym” jest ten docelowo przeznaczony na IV tydzień psałterza: “Serca napełnij pokojem i ciszą,/ Najlepszy Ojcze./ Bądź przy nas także w ostatniej godzinie,/ Gdy kształty rzeczy zacierać się poczną;/ Pochwyć za rękę i wprowadź do domu/ wiecznego trwania”. Psalmodia (a zwłaszcza psalm z piątku) i czytania również nawiązują do śmierci, choć nie każdego dnia. Kulminacją całej komplety jest pochodząca z drugiego rozdziału Ewangelii według św. Łukasza pieśń Symeona: “Teraz, O Panie, pozwól odejść swemu słudze w pokoju […]”. Błogosławieństwo na końcu przywołuje naraz śmierć i sen: “Noc spokojną i śmierć szczęśliwą niech nam da Bóg Wszechmogący: Ojciec i Syn, i Duch Święty. Amen”.

Śmierć podobna do snu

Wiele można napisać o duchowości dnia, o uświęcaniu jego poszczególnych pór, jest to bowiem rozległy temat, wróćmy jednakże do nocy i snu.

“Rano myśl, że nie dożyjesz wieczora; a gdy nadejdzie wieczór, nie śmiej obiecywać sobie następnego poranka” radzi domniemany autor O naśladowaniu Chrystusa, Tomasz à Kempis. W drugiej części tej maksymy wskazuje na istotną prawdę – nigdy nie wiemy, co przyniesie sen i czy w ogóle zbudzimy się jeszcze raz. “I keep on wondering if I sleep too long/ Will I even wake up again or something” jak tę niepewność wyraził w piosence Sitting rockman Cat Stevens. Trudność stwierdzenia, co będzie po zaśnięciu, podobna jest do odwiecznej chyba bolączki ludzi myślących o końcu życia. “Gdyby obawa czegoś poza grobem,/ Obawa tego obcego nam kraju,/ nie wątliła woli” żali się Hamlet.

Zobacz też:   Zabić za życie

Duchowość śmierci

“Czuwajcie więc […] albowiem w godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”(Mt 24,42.44). W tym poleceniu Chrystusa nie chodzi o odmawianie sobie snu, ale o czuwanie serca. Chrześcijanin powinien żyć tak, aby być zawsze gotowym na śmierć. Na tym polega duchowy stan czuwania.

Przyjrzyjmy się raz jeszcze komplecie. Nieprzypadkowo na jej początku przewidziany jest rachunek sumienia. Jest moment, w którym można podziękować dobremu Bogu za otrzymane łaski, zastanowić się, co sprawiedliwego i miłosiernego się udało uczynić i przeprosić za swoje winy. Jest to moment sporządzania raportu o stanie swej duszy. Dziękczynienie za dobrodziejstwa i szczery żal za popełnione grzechy, obrażające dobroć Boga, mogą sprawić, że nawet śmiertelne grzechy zostaną zgładzone i dusza śpiącego człowieka będzie w komunii z Bogiem. Innym znamiennym momentem modlitwy na zakończenie dnia jest pieśń Symeona, której duchowe znaczenie jest takie: ujrzałem dziś Twoje zbawienie, więc teraz pozwól odejść mi w pokoju na spoczynek; jeśli taka Twoja wola, to i spoczynek wieczny.

Drugą rzeczą, którą katolik powinien z tego wywnioskować, to dbałość o spowiedź. Normalną rzeczą dla wierzącego winna być konsekwencja – jak się zgrzeszyło ciężko, to trzeba bez ociągania się iść do spowiedzi. Korzystanie z tego sakramentu, kiedy tylko jest potrzeba, codzienny rachunek sumienia i częste, pobożne przyjmowanie Komunii Świętej – to dobra oznaka oczekiwania na przyjście Oblubieńca.

Podsumowanie

Każdego rana poświęcać dzień Bogu, a każdego wieczora się z niego rozliczać – oto zasada wynikająca z Liturgii Godzin. Przygotowywać się do snu jak do śmierci. Dbać o czystość sumienia. Dobrze wykorzystywać czas. Te kroki sprawiają, że człowiek, który pamięta, że “w Nim zabłysła dla nas nadzieja zmartwychwstania”, nie będzie bał się śmierci.

Św. Dominik Savio zapytany, co by zrobił, gdyby “dziś miał być koniec świata”, miał odpowiedzieć, że zrobiłby to, co i tak zamierzał uczynić. Takiej właśnie gotowości na przyjście Pana każdy katolik powinien sobie życzyć i pracować nad nią. Módlmy się też o dobrą śmierć, śmierć podobną do spokojnego zaśnięcia. Prośmy Maryję, aby modliła się w “godzinę śmierci naszej”.


Ten tekst to jedynie fragment artykułu z najnowszego numeru Miesięcznika Adeste, który przygotowaliśmy po to, aby łatwiej było nam porozmawiać z Tobą o wierze – dlatego koniecznie napisz w komentarzu pod spodem, co myślisz o tym tekście i poruszonej w nim tematyce. A żeby zapoznać się z resztą tego artykułu, pobierz najnowszy, darmowy numer e-Miesięcznika Adeste.

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.