Adeste

Adeste jest za darmo i bez reklam
Utrzymują nas tacy czytelnicy jak Ty.

Wesprzyj

Noc spokojną i śmierć szczęśliwą… czyli o śmierci w modlitwie Kościoła

magazine cover

pixabay.com

W Kanonie Rzymskim kapłan modli się: „Pamiętaj Boże, o swoich sługach i służebnicach… którzy przed nami odeszli ze znakiem wiary i śpią w pokoju”. Sen i śmierć często występują w parze w liturgicznych modlitwach. Dlaczego pojawia się ten motyw w modlitwie Kościoła i jakie płyną z tego wnioski?

Śmierć przyrównana do zaśnięcia… To porównanie przywołuje szereg skojarzeń, zwyczaj zamykania oczu umarłym, ułożenia w trumnie, przedstawianie umarłych jako leżących na łożu, frazeologizm na łożu śmierci… A także sformułowania w modlitwach. Dlaczego? Na początek oddajmy głos Liturgii Godzin.

Kompleta

W modlitwie na zakończenie dnia po standardowym wersecie początkowym „Boże wejrzyj ku wspomożeniu memu” i rachunku sumienia odmawia się jeden z hymnów. Każdy z nich nawiązuje do stanu, w którym człowiek po odmówieniu końcowej modlitwy dnia ma się znaleźć, to jest do snu. „Niech serca nawet uśpione/ Przez sen czuwają przy Tobie/ a kiedy zbudzi je zorza/ Niech Ciebie wielbią z weselem” brzmi fragment jednego z nich. W innym, być może najbardziej znanym, zaczyna się strofą „Wszystkie nasze dzienne sprawy/ Przyjm litośnie, Boże prawy,/ A gdy będziem zasypiali/ Niech Cię nawet sen nasz chwali”. Jednakże hymnem, jeśli można tak rzec, „najmocniejszym” jest ten docelowo przeznaczony na IV tydzień psałterza: „Serca napełnij pokojem i ciszą,/ Najlepszy Ojcze./ Bądź przy nas także w ostatniej godzinie,/ Gdy kształty rzeczy zacierać się poczną;/ Pochwyć za rękę i wprowadź do domu/ wiecznego trwania”. Psalmodia (a zwłaszcza psalm z piątku) i czytania również nawiązują do śmierci, choć nie każdego dnia. Kulminacją całej komplety jest pochodząca z drugiego rozdziału Ewangelii według św. Łukasza pieśń Symeona: „Teraz, O Panie, pozwól odejść swemu słudze w pokoju […]”. Błogosławieństwo na końcu przywołuje naraz śmierć i sen: „Noc spokojną i śmierć szczęśliwą niech nam da Bóg Wszechmogący: Ojciec i Syn, i Duch Święty. Amen”.

Chrześcijański masochizm?

Narzuca się pytanie, jaki jest cel przywoływania momentu końca życia, o którym myślenie sprawia większości ludzi dyskomfort i niepokój, w czasie, w którym należałoby się wyciszyć i uspokoić, aby spokojnie zasnąć. Czemu przypomina się o tej prawdzie tak ściśle związanej z ludzką egzystencją? Dlaczego zwłaszcza w tym momencie?

Udzielając odpowiedzi, posłużę się urywkiem z jednego hymnu jutrzni, porannej modlitwy. „Niech cały dzień tak upłynie,/ By kłamstwa język nie głosił;/ Niech nasze ręce, spojrzenia/ I całe ciało nie grzeszą./ Bo Ten, co patrzy z wysoka,/ Spogląda w każdej godzinie/ I widzi nasze uczynki/ Od świtu aż do wieczora”. Dla Kościoła od wieków, odkąd wyszedł z mroku katakumb, czasem działania, czasem służby Bożej był dzień. Dla większości ludzi czasem aktywności jest dzień. Dlatego dzień utożsamiany jest z życiem. Warto zauważyć, że już starożytni Grecy w micie o Edypie i Sfinksie zawarli takie porównanie („Co to za zwierzę, które rano chodzi na czterech nogach, w południe na dwóch, a wieczorem na trzech?” zapytał Sfinks, a Edyp odpowiedział „Człowiek, bo człowiek w dzieciństwie raczkuje, w wieku dorosłym chodzi na dwóch nogach, a w swej starości podpiera się laską”).

Śmierć podobna do snu

Wiele można napisać o duchowości dnia, o uświęcaniu jego poszczególnych pór, jest to bowiem rozległy temat, wróćmy jednakże do nocy i snu.

„Rano myśl, że nie dożyjesz wieczora; a gdy nadejdzie wieczór, nie śmiej obiecywać sobie następnego poranka” radzi domniemany autor O naśladowaniu Chrystusa, Tomasz à Kempis. W drugiej części tej maksymy wskazuje na istotną prawdę – nigdy nie wiemy, co przyniesie sen i czy w ogóle zbudzimy się jeszcze raz. „I keep on wondering if I sleep too long/ Will I even wake up again or something” jak tę niepewność wyraził w piosence Sitting rockman Cat Stevens. Trudność stwierdzenia, co będzie po zaśnięciu, podobna jest do odwiecznej chyba bolączki ludzi myślących o końcu życia. „Gdyby obawa czegoś poza grobem,/ Obawa tego obcego nam kraju,/ nie wątliła woli” żali się Hamlet.

Nas jednak nie powinien napawać strachem „ten obcy kraj”. Nie powinniśmy się bać, o ile zachowywać będziemy zasadę z czwartego rozdziału listu św. Pawła do Efezjan (również obecną w komplecie): „Nie grzeszcie: niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce!”. Czyli, mówiąc prościej: nie udawajcie się na spoczynek, nie kończcie dnia, zanim się z niego nie rozliczycie.

Duchowość śmierci

„Czuwajcie więc […] albowiem w godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”(Mt 24,42.44). W tym poleceniu Chrystusa nie chodzi o odmawianie sobie snu, ale o czuwanie serca. Chrześcijanin powinien żyć tak, aby być zawsze gotowym na śmierć. Na tym polega duchowy stan czuwania.

Przyjrzyjmy się raz jeszcze komplecie. Nieprzypadkowo na jej początku przewidziany jest rachunek sumienia. Jest moment, w którym można podziękować dobremu Bogu za otrzymane łaski, zastanowić się, co sprawiedliwego i miłosiernego się udało uczynić i przeprosić za swoje winy. Jest to moment sporządzania raportu o stanie swej duszy. Dziękczynienie za dobrodziejstwa i szczery żal za popełnione grzechy, obrażające dobroć Boga, mogą sprawić, że nawet śmiertelne grzechy zostaną zgładzone i dusza śpiącego człowieka będzie w komunii z Bogiem. Innym znamiennym momentem modlitwy na zakończenie dnia jest pieśń Symeona, której duchowe znaczenie jest takie: ujrzałem dziś Twoje zbawienie, więc teraz pozwól odejść mi w pokoju na spoczynek; jeśli taka Twoja wola, to i spoczynek wieczny.

Drugą rzeczą, którą katolik powinien z tego wywnioskować, to dbałość o spowiedź. Normalną rzeczą dla wierzącego winna być konsekwencja – jak się zgrzeszyło ciężko, to trzeba bez ociągania się iść do spowiedzi. Korzystanie z tego sakramentu, kiedy tylko jest potrzeba, codzienny rachunek sumienia i częste, pobożne przyjmowanie Komunii Świętej – to dobra oznaka oczekiwania na przyjście Oblubieńca.

Trzecia myśl – żyć tak, jakby jutra miało nie być. Nie jest to zachęta do hedonizmu rodem z Ostatniej nocy Tedego, ale zachęta do dobrego wykorzystania czasu. Niech żadna chwila nie będzie zmarnowana.

Dwa razy semper

Nie będąc harcerzem, miałem kilka razy okazję uczestniczyć w skautowskich apelach. Zawsze uderzało mnie hasło Semper parati!, oznaczające mniej więcej to, co polskie „czuwaj!”, jednocześnie podkreślające, że czuwać trzeba zawsze. Harcerze mają formację o tyle specyficzną, że potrafią codziennie, do znudzenia powtarzać te same hasła, te same zasady. Na pamięć. Spotykając się, salutują sobie i mówią „czuwaj!”. Jest to bardzo ewangeliczne, to wezwanie do czuwania. Na obozie harcerskim czuwać należy, aby nie zostać zaskoczonym przez obcych ludzi, dzikie zwierzęta czy złe warunki atmosferyczne. W życiu czuwać należy, by nie stracić łaski uświęcającej na zbyt długo. Aby nie przepuścić czasu zbawienia, który jest teraz.

Drugim, podobnym hasłem, jest semper talis, czyli „zawsze taki sam”. To hasło niemieckiego Wachtbataillonu może być zachętą, aby wobec przeciwności losu pozostać stałym, wiernym wierze. Tak jak żołnierz nie może mieć „gorszego dnia”, bo zginie, tak sługa Chrystusa nie może sobie pozwolić na odpoczynek od czynienia dobra. Powinien każdego dnia czynić dobro.

Podsumowanie

Każdego rana poświęcać dzień Bogu, a każdego wieczora się z niego rozliczać – oto zasada wynikająca z Liturgii Godzin. Przygotowywać się do snu jak do śmierci. Dbać o czystość sumienia. Dobrze wykorzystywać czas. Te kroki sprawiają, że człowiek, który pamięta, że „w Nim zabłysła dla nas nadzieja zmartwychwstania”, nie będzie bał się śmierci.

Św. Dominik Savio zapytany, co by zrobił, gdyby „dziś miał być koniec świata”, miał odpowiedzieć, że zrobiłby to, co i tak zamierzał uczynić. Takiej właśnie gotowości na przyjście Pana każdy katolik powinien sobie życzyć i pracować nad nią. Módlmy się też o dobrą śmierć, śmierć podobną do spokojnego zaśnięcia. Prośmy Maryję, aby modliła się w „godzinę śmierci naszej”.

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej Polityka prywatności oraz Warunki korzystania z usług Google.

Weryfikacja reCAPTCHA wygasła. Odśwież stronę.