adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj

Niezwykła pomoc dusz czyśćcowych

magazine cover

unsplash.com

Dusze czyśćcowe potrafią w niezwykły sposób odwdzięczyć się nam w potrzebie, kiedy poprzez modlitwę pomagamy im dostać się do nieba.

Gdy dusze po śmierci trafią do czyśćca, nie są już nic w stanie zrobić, aby przyspieszyć przejście do nieba. Pomocą w skróceniu ich cierpienia może być każdy z nas. Uczynić to możemy, jak naucza Kościół katolicki, „ofiarując za nich modlitwy za zmarłych, w szczególności Ofiarę eucharystyczną, lecz także jałmużnę, odpusty i dzieła pokutne” (Kompendium KKK, 211). Niemiecka mistyczka bł. Anna Katarzyna Emmerich mówiła: „To, co ktoś dla dusz czyśćcowych czyni, czy modli się za nie, czy ofiaruje cierpienie, zaraz mu to wychodzi na korzyść i wtedy one są bardzo zadowolone, szczęśliwe i wdzięczne. Kiedy za nie ofiaruję moje cierpienie, wtedy one modlą się za mnie”. Podobnie zresztą wypowiadał się święty ojciec Pio: „Musimy modlić się za dusze w czyśćcu. To niewiarygodne, co one mogą uczynić dla naszego duchowego dobra, z wdzięczności dla tych na ziemi, którzy pamiętają o modlitwie za nie” (Wdzięczność dusz czyśćcowych [w:] egzorcyzmy.katolik.pl).

Msza w intencji zmarłych

Msza święta odprawiana w intencji zmarłych to najskuteczniejsze narzędzie na zmniejszenie cierpienia duszy i przedostanie się jej do nieba. Poparciem dla tego stwierdzenia są chociażby słowa z kazania księdza Dawida Pietrasa wygłoszonego w 2020 roku w Gorzowie Wielkopolskim: „Ze wszystkich praktyk pobożnych niosących ulgę duszom w czyśćcu na czoło wysuwa się Ofiara Mszy św. Jest ona – jak wiemy – bezkrwawym uobecnieniem Męki i Śmierci naszego Pana. Ma też, jak naucza św. Tomasz z Akwinu, taką samą wartość, jaką miała śmierć Chrystusa na krzyżu. Martin von Kochem w książce »Wykład o Mszy Świętej« naucza o wartości Mszy dla dusz w czyśćcu cierpiących takimi słowami: »Szczególną jest pociechą duszom w Czyśćcu cierpiącym ofiarowanie za nie Krwi Najświętszej we Mszy Świętej. Kiedy bowiem Przenajdroższa Krew Pana Jezusa po raz pierwszy przelana była na Krzyżu, wybawiła wszystkie dusze z więzienia czyśćcowego, jak o tym świadczy Zachariasz prorok: Także ze względu na krew Przymierza zawartego z tobą wypuszczę więźniów twoich z bezwodnej cysterny (Za 9,11). Tymi słowami wyrazić chciał prorok, że ogólne wybawienie swoje zawdzięczają dusze przelanej Krwi Chrystusowej«” (Ofiara Mszy Św. a dusze w czyśćcu cierpiące [w:] pietrasdawid.pl).

W Kościele katolickim występuje kilka takich rodzajów mszy, które kolokwialnie możemy określić jako „msze za zmarłych”. Do najbardziej znanych należą: wypominki – forma modlitwy błagalnej za osoby zmarłe, msza gregoriańska – cykl trzydziestu mszy świętych odprawianych w intencji konkretnej osoby przez trzydzieści dni z rzędu oraz odpust – w ujęciu teologicznym oznacza „darowanie przez Boga kary doczesnej za grzechy odpuszczone już co do winy”.

Potwierdzeniem skuteczności mszy świętej w intencji zbawienia dusz czyśćcowych jest świadectwo pewnego Irlandczyka, pracownika kliniki aborcyjnej. Podczas gdy przyjmował kobiety, mówił im dokładnie o konsekwencjach dokonania zabiegu. Niestety nie było pozytywnych efektów, dlatego postanowił zwrócić się po pomoc do dusz czyśćcowych. Zamówił mszę świętą w intencji ich uwolnienia. Owoce zaczęły być widoczne już po pierwszej odprawionej Eucharystii: rezygnacja z aborcji i decyzja o przyjęciu dziecka. Dzięki tej pomocy Irlandczyk uratował życie wielu nienarodzonym (por. Usłysz… rozdzierające wołanie o pomoc [w:] krolowa.pl).

Warto też tu wspomnieć o zdarzeniu z udziałem bł. Dominika Henryka Suzo. Zawarł on umowę z pewnym zakonnikiem, który był jego bliskim przyjacielem, że jeśli któryś z nich umrze pierwszy, to drugi odprawi za niego kilka mszy świętych. Przyjaciel zmarł, jednakże Suzo, mimo że pamiętał o swoim zobowiązaniu, nie był w stanie fizycznie mu sprostać. Oczywiście modlił się za zmarłego, dużo pościł i wypełniał inne uczynki pokutne w intencji jego zbawienia. Jednak po kilku dniach ukazał mu się on bardzo smutny i powiedział:

„»Przyjacielu niewierny! Tak to dotrzymujesz obietnicy swojej?«. A gdy mu przestraszony Ojciec Suzo odrzekł na to: »Nie bierz za złe, drogi mój przyjacielu, żem dla przeszkód odprawić nie mógł Mszy św., lecz natomiast modliłem się wiele za ciebie, pościłem i wiele spełniłem uczynków, pokutnych«, odrzekł nieboszczyk: »Modlitwa twoja, acz Bogu miła, nie ma tyle mocy, aby mię z mąk wybawiła. Krwi nam potrzeba, nam duszom udręczonym, Krwi Jezusa Chrystusa, we Mszy św. za nas przelewanej i ofiarowanej, bo ta nas z męczarni czyśćcowych wybawi. Gdybyś był odprawił za mnie obiecane mi Msze św., już bym był wyszedł z więzienia ognistego, czego iżeś nie dotrzymał, winien jesteś, że dotąd w niem goreję«” (Wspierajmy dusze czyśćcowe Mszą św. [w:] msza.net).

Po tym widzeniu Dominik Suzo poprosił swojego przeora o zwolnienie go z obowiązków, które nie pozwalały wcześniej spełnić prośby przyjaciela, by w następnych dniach móc odprawić mszę świętą za jego duszę. Wkrótce miał drugie widzenie, gdzie nieboszczyk oznajmił, że jest wyzwolony z czyśćca i obiecał modlitwę za niego w niebie.

Różaniec – najpełniejsza modlitwa maryjna

Wszyscy święci oraz wierni kochający modlitwę różańcową zgodni są co do tego, że łagodniejsza jest kara czyśćcowa dla dusz, które za życia w szczególny sposób czciły Matkę Bożą. Wdzięczność, którą okazują dusze czyśćcowe za modlitwę różańcową, jest wręcz niesamowita.

Zobacz też:   Brygada Kryzys próbuje się dogadać – o jedności katolickiej w trudnych czasach

Jednym z takich czcicieli różańca świętego był pewien jubiler, daleki krewny Sługi Bożego ks. Dolindo Ruotolo. Miał on w zwyczaju późno wracać z pracy i zabierać ze sobą cenną biżuterię z obawy przed ewentualnym włamaniem w nocy. Pewnego razu zdarzyło się, że zmuszony był wyjść ze sklepu koło północy. Idąc ulicą, ujrzał kilku podejrzanych typów. Obawiając się napadu z ich strony, powierzył się opiece dusz czyśćcowych. W pewnym momencie znalazł się w pobliżu małego kościółka. Nagle zauważył, jak wychodzi z niego procesja mnichów ubranych w białe habity z kapturami. Śpiewali psalmy pogrzebowe. Jubiler wiedział, że lepiej nie mogło mu się trafić, dlatego dołączył do procesji. Szczęśliwy, choć przerażony, wrócił do domu, gdzie czekała na niego zmartwiona żona. Kiedy opowiedział jej o tym zdarzeniu, była bardzo zdziwiona, bowiem widziała, jak mąż wraca w pojedynkę. W dodatku po północy nikt nie odprawia pogrzebów. Dopiero po czasie zrozumieli, że „mnichami” były w rzeczywistości dusze czyśćcowe, które przybyły jubilerowi z pomocą (por. Bątkiewicz-Brożek J., Różaniec zawierzenia z księdzem Dolindo, 2017, s. 12-14).

Inne świadectwo, również związane z różańcem (w formie nowenny pompejańskiej), tyczy się pewnej kobiety odmawiającej modlitwę za duszę swojego wujka, który osierocił siedmioro dzieci. Po zakończeniu nowenny tak się wypowiadała: „Odmawianie nowenny przyniosło mi wiele łask, ale nawet po jej skończeniu nie wiedziałam, czy wujek już dostał się do Nieba, czy nie. Pragnęłam dostać jakiś znak, dzięki któremu będę mogła dawać świadectwo innym”.

Jakiś czas później kobieta zaczęła odmawiać drugą nowennę pompejańską, tym razem w intencji, jak sama to określiła, „zbawienia ludzi”. Pewnego razu, w wakacje, przyjechała pierworodna córka wujka. Opowiedziała ona o śnie z udziałem swojego taty: zmarły w dniu pogrzebu obudził się. Był bardzo radosny. Wstał. Wyszedł z domu i zniknął. Kobieta wierzy, że przez ten sen Maryja chciała jej pokazać, że modlitwa została wysłuchana: wujek otrzymał łaskę zbawienia (por. Nowenna za zmarłego [w:] pompejanska.rosemaria.pl).

„Nowenna za zmarłych”

Jeszcze inną formą modlitwy, która przynosi ulgę cierpiącym duszom, jest nowenna za zmarłych. Można ją odprawiać w dowolnym czasie, kolejno przez dziewięć dni, jednakże zaleca się, aby zakończyć ją w Uroczystość Wszystkich Świętych – modlitwę rozpoczyna się wtedy 24 października (por. Nowenna za zmarłych cierpiących w czyśćcu [w:] dialogsercamilosci.eu).

Z nowenną za zmarłych wiąże się również świadectwo pewnej Francuzki, która otrzymała pomoc za wstawiennictwem dusz czyśćcowych. Jej syn ukończył z wyróżnieniem studia i pragnął pracować w regionie swojego zamieszkania. Istniał jednak pewien problem: wysokie bezrobocie. Znalezienie w tym miejscu pracy było wręcz niemożliwe. Mimo tego kobieta zamówiła w kościele dziewięć mszy świętych za dusze czyśćcowe. To poskutkowało. Chłopak znalazł pracę w upragnionym mieście.

Rok później z tym samym problemem zmagała się córka tej kobiety. Dziewczyna ukończyła farmację i podobnie jak jej brat chciała pracować w tym samym mieście. Tak jak w poprzednim przypadku kobieta zamówiła nowennę za dusze czyśćcowe i dzięki temu córka znalazła tam pracę (por. Usłysz… rozdzierające wołanie o pomoc [w:] krolowa.pl).

Módlmy się za zmarłych

Warto modlić się za zmarłych. I nie jest ważne, w jakiej formie będziemy odmawiać za nich modlitwę. Czy to będzie krótka, ale najpopularniejsza modlitwa za zmarłych: „Wieczny odpoczynek racz im dać, Panie, a światłość wiekuista niechaj im świeci. Niech odpoczywają w pokoju. Amen”, czy dziewięciodniowa nowenna. Nawet najmniejszy taki duchowy gest powoduje ich ogromną wdzięczność. Przykładem jest historia Marii Simmy, austriackiej mistyczki, która od 1940 roku miała kontakt z duszami czyśćcowymi. Pewnego razu spotkała w pociągu mężczyznę, który bluźnił przeciwko Bogu. Kobieta upomniała go. Odmówiła również modlitwę w jego intencji. Po wielu latach dusza tego mężczyzny ukazała się Marii. Była jej bardzo wdzięczna, gdyż dzięki modlitwie Ojcze nasz odmówionej przez kobietę, została uratowana od wiecznego potępienia. Prosiła ją także o dalszą pomoc duchową (por. Simma M., Moje przeżycia z duszami czyśćcowymi, s. 87).

Przyczyniając się do zbawienia innych, przyczyniamy się do zbawienia samych siebie, o czym wyraźnie mówił św. Jan Maria Vianney: „Jeśli chcemy, bracia i siostry, zapewnić sobie niebo, to módlmy się bezustannie za duszami w czyśćcu cierpiącymi. Pewny to znak wybrania i potężny środek do zbawienia – modlitwa za zmarłych. Bracia i siostry, ileż lat wypadnie nam cierpieć w czyśćcu, którzyśmy tyle popełnili grzechów, i pod pozorem, żeśmy się wyspowiadali, nie czynimy pokuty” (Nowenna za zmarłych cierpiących w czyśćcu [w:] jadwigalegnica.pl). Nasz czas na ziemi jest ograniczony, dlatego myślę, że warto skorzystać z tej szansy. To niezwykły dar od Pana Boga, za którym kryje się nagroda życia wiecznego w niebie.

O autorze

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.