adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Sprawdź nowy numer konta

Wesprzyj
Kultura

#nabożne: Śpiewamy ze świętymi

Każdy z nas ma swoich patronów związanych z nadanym imieniem, praktykowanym zawodem czy też innym powodem szczególnej pobożności. W skarbcu pieśni nabożnych istnieje kilkaset utworów o różnych świętych – przyjrzyjmy się im lepiej.

Obchody celebrowane w rocznym cyklu liturgicznym można podzielić na dwie większe grupy nazywane temporał i sanktorał (od łac. tempus, sanctus). Podział ten jest widoczny w księgach liturgicznych, a dawniej (wydawnictwa współczesne, np. Graduale Novum, wracają do tej praktyki) szczególnie dostrzegalny był w księgach muzycznych, np. graduałach, które często były dzielone na dwa tomy: de tempore (moglibyśmy przetłumaczyć to jako śpiewy „okresowe”) oraz de sanctis (o świętych). Do pierwszej kategorii będą przynależeć dni liturgiczne poszczególnych okresów: Adwentu, Bożego Narodzenia, po Epifanii, Wielkiego Postu, Wielkiego Tygodnia ze świętym Triduum, czasu paschalnego oraz okresu po Zesłaniu Ducha Świętego. Do drugiej zaś przyporządkujemy obchody przyporządkowane do konkretnych dat kalendarza, będące liturgicznymi wspomnieniami świętych i błogosławionych.

Wyobraźmy sobie zatem pewną sytuację: pan Jan, mieszkaniec parafii X w pewnym dużym mieście, wybiera się na mszę świętą w tygodniu, 10 sierpnia. W kalendarzu liturgicznym wypada wówczas święto św. Wawrzyńca. Kościół pana Jana to ośrodek liturgiczny na „poziomie” krajowej średniej, więc oczywiście nie uświadczy w nim śpiewu gregoriańskiego, w którym można by wykonać proprium, czyli własne antyfony przypisane do tego święta. Zamiast nich usłyszy, wedle przyjętej praktyki, polskie pieśni (lub piosenki). Statystycznie najbardziej prawdopodobne jest, że będą to śpiewy przygodne (zachęcam do przeczytania drugiego tekstu z mojego cyklu poświęconego tym pieśniom): Kto się w opiekę, Boże w dobroci, czy repertuar bardziej współczesny, np. tytuły takie jak Być bliżej Ciebie chcę.

Sytuacja przedstawiona powyżej z jednej strony jest zmyślona przeze mnie na potrzeby niniejszego tekstu, z drugiej zaś praktyka katolika i organisty pozwala mi przypuszczać, że byłby to najbardziej prawdopodobny scenariusz, choć oczywiście moglibyśmy napotkać chlubne wyjątki. Przeciętny człowiek, udając się do przeciętnej parafii w święto św. Wawrzyńca, nie usłyszy żadnych śpiewów o tej postaci. Ktoś mógłby powiedzieć, że to zapewne dlatego, że nie ma śpiewów do św. Wawrzyńca. Otóż – są. Nie jedna, nie dwie, ale wiele więcej pieśni. Podobnie jest ze śpiewami o innych świętych. Tradycja przekazała nam ich bardzo wiele, zaś w praktyce śpiewaczej (która niestety obecnie w zdecydowanej większości ogranicza się do kościołów) zostały one w dużej części, miejscami zaś całkowicie, wykorzenione. Dzisiaj chciałbym tę właśnie część naszej tradycji śpiewu nabożnego wziąć na tapet. Uważam, że jest to jeden z najbardziej zapomnianych (zupełnie niesłusznie!) działów tematycznych naszych pieśni nabożnych.

Szczególni patroni

Świętych wyniesionych na ołtarze jest bardzo wiele i zapewne trudno byłoby znaleźć pieśni o nich wszystkich. W starych śpiewnikach odnajdujemy jednak bardzo obszerne rozdziały im poświęcone. Pomijając już śpiewy o Matce Bożej, które są w naszych kościołach wciąż bardzo popularne, w cytowanym przeze mnie często Śpiewniku pelplińskim odnajdziemy dwieście trzydzieści sześć pieśni o różnych świętych.

Oczywiście nie można oczekiwać, że w poszczególnych parafiach była śpiewana nawet większość z nich, jednakże każda wspólnota (czy to parafialna, czy szersza), charakteryzowała się, kolokwialnie mówiąc, pewnym „zestawem” patronów, do których żywiła szczególne nabożeństwo. Przykładowo w kościele pod wezwaniem św. Elżbiety mogła być śpiewana następująca pieśń:

„Elżbieto święta, Węgierska królowa!
Na wspomożenie nasze bądź gotowa;
Ratuj nas zawsze twemi modlitwami
I zasługami”.

Oprócz patronów, do których szczególne nabożeństwo mogło mieć charakter lokalny, warto wspomnieć o takich, którzy byli czczeni powszechnie. Miało to oczywiście znaczenie w odniesieniu do wyjątkowo popularnych pieśni. Na pierwszym miejscu moglibyśmy oczywiście wymienić Najświętszą Maryję Pannę, którą katolicy w Polsce czczą jako swoją Królową, oprócz niej jednak można wskazać jeszcze kilku ważniejszych patronów.

Święty Józef

Oblubieniec Najświętszej Maryi Panny wciąż jeszcze jest patronem szczególnie czczonym. Często w parafiach odbywają się specjalne nabożeństwa ku jego czci (np. w środę, dzień poświęcony w tradycji św. Józefowi), co ma swoje odbicie w repertuarze śpiewaczym. Mogę chyba zaryzykować tezę, iż najczęściej wykonywaną pieśnią jest w tym przypadku Szczęśliwy, kto sobie Patrona. Odwołuje się ona zarówno do orędownictwa św. Józefa w codziennych zmaganiach człowieka z szatanem, jak i szczególnej pomocy Opiekuna Pana Jezusa w godzinę śmierci.

Zobacz też:   Po drodze z Panem Bogiem: nowy numer „Adeste”!

W przypadku tego świętego warto wspomnieć jeszcze o jednej, mało znanej pieśni:

„Józefie, Opiekunie Boga w ludzkiem ciele;
Tobie się wiernych grono dziś pod nogi ściele,
Tu czcząc cię przykładem, a idąc za śladem
Samego nieba.

[…]

Józefa Patryarchy w Egipskiej krainie,
Zgłodniałych karmiciela już sława nie słynie;
Ciebie, karmiciela Twego Zbawiciela
dotąd brzmi imię”.

Śpiew ten zawiera w sobie porównanie bardzo zapomniane, jednakże bardzo klasyczne dla liturgii; zestawia św. Józefa z postacią Józefa ze Starego Testamentu (Rdz 37 – Rdz 50). Egipski patriarcha jest wzorem, który Oblubieniec Matki Bożej wypełnia w sposób doskonały: jak pierwszy okazał swoją roztropność i opiekował się ludem egipskim w czasie głodu, tak drugi przyjął z Bożej ręki trud opieki nad Synem Bożym.

Święta Anna

„Witaj Pani, Matko Matki Jezusa Pana,
Anno święta, tyś od Boga sierotom dana,
Za Patronkę w potrzebie, by się zawsze do Ciebie
udawali, pomoc brali, o Anno święta”.

Matka Najświętszej Maryi Panny, babka Pana Jezusa cieszyła się w Polsce dużym nabożeństwem. Świadczą o tym zarówno duża liczba kościołów pod jej wezwaniem, jak i repertuar śpiewaczy. W Śpiewniku pelplińskim odnajdujemy pięć pieśni ku jej czci.

Święta Barbara

Z pewnością datę 4 grudnia wszyscy kojarzymy z tradycyjnym świętem górników, Barbórką. Swoją nazwę wzięło ono właśnie od ich patronki, Barbary – świętej męczennicy z przełomu III i IV wieku. Co ciekawe, współcześnie istnieją wątpliwości co do historyczności tej postaci (do tego stopnia, że przy reformie liturgii w XX wieku obchody ku jej czci zostały ograniczone do poziomu lokalnego, a imię usunięte z litanii), jednak dawniej była ona czczona nie tylko na Śląsku, lecz także w całej Polsce.

Świętej Barbarze, jak podaje legenda, przed śmiercią ukazał się anioł z Hostią, dlatego w tradycji zapisała się jako patronka dobrej śmierci. Wśród sześciu pieśni, które odnajdujemy o niej we wspomnianym Śpiewniku pelplińskim, pięć zawiera prośbę o dobrą śmierć.

„Barbaro święta! Perło Jezusowa,
Ścieżko do nieba grzesznikom gotowa,
Wierna przy śmierci Patronko smutnemu
Konającemu.

[…]

Twój i mój Jezus w Świętym Sakramencie,
Niech mnie nakarmi w ostatnim momencie,
Ostatnie słowo Jezus i Marya,
Niech mnie nie mija”.

Święty Jan Nepomucen

Przechadzając się po polskich miastach, trudno nie napotkać jego figury lub kapliczki. Co interesujące, św. Jan wcale nie żył w Polsce, ale w czeskiej Pradze. Został uwięziony, torturowany i utopiony w Wełtawie, czego tło stanowił konflikt z królem. Jest patronem spowiedników, ponieważ według niektórych przekazów miał zostać zabity właśnie za niezdradzenie władcy tajemnicy spowiedzi (choć historycy zaprzeczają temu, że kiedykolwiek miał być spowiednikiem na dworze królewskim).

Repertuar śpiewaczy poświęcony św. Janowi Nepomucenowi jest bardzo bogaty. W Śpiewniku pelplińskim znajdziemy aż piętnaście pieśni ku jego czci. Świadczy to o jego wielkiej tutejszej popularności, którą zawdzięcza on m.in. jezuitom – mieli oni wielki wkład w propagowanie jego kultu.

„[…]

Zepchnięty z mostu dla niewydanego
Jesteś sekretu Sakramentalnego;
Utopionego niebo okazuje,
Kanonizuje.

Złożony w grobie wielkiemi cudami
Słyniesz, ratujesz świętemi modłami,
Od nasmiewiska, wolni od potwarzy,
Młodzi i starzy. Amen”.

Przykłady w drodze do świętości

Oprócz wspomnianych patronów w Polsce dużym nabożeństwem cieszył się także św. Michał Archanioł (tu warto przywołać pieśń Książę niebieski, święty Michale, dość popularną na Śląsku) czy św. Onufry (Hej, kto na pomoc wzywa Onufrego), wczesnochrześcijański pustelnik.

Bardzo bogaty skarbiec pieśni o świętych może być dla nas inspirujący. W naszej praktyce śpiewaczej w parafiach powinniśmy korzystać z tradycyjnych pieśni ku czci patronów, do których miejscowa wspólnota ma szczególną pobożność. Często wskazywana jako problem trudność w dotarciu do melodii danych pieśni nie powinna w rzeczywistości być kłopotliwa. W wypadku braku odpowiednich nut można skorzystać ze znanej już od dawna praktyki wymiennego stosowania melodii w pieśniach o tej samej liczbie sylab w poszczególnych wierszach.

Wykorzystanie tego wielkiego dziedzictwa może przyczynić się do ożywienia pobożności do świętych. Są to przecież żywe przykłady, które Kościół daje nam na drodze do zbawienia.

„I my dziś wespół z nimi
Wielbimy, Boże, Ciebie,
Ufając, iż z świętymi
i nas umieścisz w niebie”.


Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Podoba Ci się to, co tworzymy? Dołącz do nas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.