adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Sprawdź nowy numer konta

Wesprzyj

Myślą, mową, uczynkiem i prokrastynacją

magazine cover

unsplash.com

Później zrealizuję projekt, później się pomodlę, jutro pogodzę się z członkiem rodziny. Prokrastynacja tworzy samonakręcającą się spiralę lęku i zawodu samym sobą, także w życiu duchowym. Czym jest i dlaczego nie wolno mylić jej z lenistwem?

Czym prokrastynacja jest? Zdecydowanie ważniejsze według mnie jest powiedzenie, czym nie jest. Prokrastynacja nie jest zdecydowanie zwykłym lenistwem. Nie jest także nawykiem polegającym na byciu mniej obowiązkowym, chociaż z pozoru przypomina ona te dwa zjawiska. Za prokrastynację możemy uznać co najmniej częste, a nieraz uporczywe odkładanie spraw na później, co prowadzi do negatywnych konsekwencji.

Dlaczego zwlekamy?

Badacze od wielu lat zajmują się kompleksowym opracowaniem przyczyn zjawiska prokrastynacji. Wielu z nich, jak James Evans (Evans J., Handbook of Neurofeedback: Dynamics and Clinical Applications [w:] „Psychology Press”), widzi dużą rolę kory przedczołowej we wpływie na skłonność do prokrastynacji. Nieprawidłowe działanie czy uszkodzenia kory mogą objawiać się predyspozycją do unikania, rozpraszania i słabej priorytetyzacji zadań.

Kto właściwie odkłada na później? Na podstawie badań internetowych na 16 413 osobach z ośmiu krajów, w tym z Polski, stworzono swoistą listę pytań kontrolnych dla osoby, która podejrzewa u siebie chroniczną prokrastynację:
1. Przygotowując się do niektórych terminów, często tracę czas na inne rzeczy.
2. Nawet prace, które wymagają niewiele więcej niż siedzenie i wykonywanie ich, rzadko kiedy są wykonywane przez kilka dni.
3. Często zdarza mi się wykonywać zadania, które miałem zamiar wykonać kilka dni wcześniej.
4. Ciągle powtarzam: „Zrobię to jutro”.
5. Zwykle zwlekam z rozpoczęciem pracy, którą muszę wykonać.

Niewykluczone też, że częściej prokrastynują osoby impulsywne. W amerykańskim badaniu z 2014 roku wykazano, że te dwie cechy są ze sobą ściśle powiązane i sama prokrastynacja może być specyficznym produktem ubocznym impulsywności.

Zawodowo badaniem zjawiska prokrastynacji zajmuje się Piers Steel z Uniwersytetu w Calgary. W swoim artykule w „Psychological Bulletin” utrzymuje, że prokrastynacja jest wyuczoną metodą na unikanie lęku, który jednak nasila się, gdy zetknie się z nim w późniejszym czasie (Steel P., A meta-analytic and theoretical review of quintessential self-regulatory failure z Psychological Bulletin Steel [w:] „Psychological Bulletin”). Dzięki rozwojowi badań nad zjawiskiem powstały dwa kwestionariusze: Irrational Procrastination Scale (IPS) i Pure Procrastination Scale (PPS). 

Pierwotnych przyczyn prokrastynacji należy upatrywać w mózgu także według psycholog M. Jagielskiej. Podkreśla ona, że prokrastynację napędza rywalizacja układu limbicznego i kory przedczołowej: „Ten pierwszy steruje emocjami i odpowiada za impulsywność, chęć natychmiastowej nagrody i poprawienia nastroju, jeśli czujemy się źle. Kora przedczołowa zaś odpowiada za koncentrację, zarządzanie sobą, swoją uwagą i celami oraz rozumienie koncepcji czasu” — podkreśla Jagielska w artykule „Odkładactwo”, czyli ciągły pojedynek w naszym mózgu [w:] naukawpolsce.pap.pl).

Badaczka przeciw prokrastynacji proponuje dzielenie zadań na mniejsze etapy. Na niektórych może działać także wyobrażenie sobie negatywnych konsekwencji sytuacji, w której nie podejmiemy o czasie danego zadania.

Zobacz też:   Oczekując na beatyfikację, cz. II

Czy z prokrastynacją da się walczyć?

Oczywiście, że tak. To jednak zależy od jej intensywności. W początkowej fazie możemy mówić o drobnych problemach z organizacją podpartych nawykiem. W takim wypadku pomocna może być np. metoda Pomodoro, która proponuje podział pracy na dwudziestopięciominutowe odcinki, po których następuje pięć minut przerwy. W metodzie po czterech sesjach pracy proponuje się dłuższą przerwę, wynoszącą od piętnastu do trzydziestu minut. 

Na podobnej zasadzie działa technika Flowtime, według której na dwadzieścia minut pracy powinno przypadać pięć minut przerwy. Na zadanie do pięćdziesięciu minut — osiem minut przerwy, a do dziewięćdziesięciu minut – dziesięć minut odpoczynku. Wszystko powyżej zaś daje nam kwadrans przerwy.

Obie te metody zakładają kontrolę czasu pracy w równych odstępach i dyscyplinę odpoczynku, przez co zadania nabierają właściwego rytmu. Koncentracji sprzyja także uporządkowanie swojego miejsca pracy, a nawet odpowiednia muzyka. 

Podejście organizacyjne przydatne jest w łagodniejszych formach prokrastynacji. W chronicznym, głębokim stadium osoba koncentruje się na unikaniu lęku i poczucia zawodu innych. W ten sposób tworzy się spirala: uciekanie od lęku czy poczucia niepowodzenia ostatecznie go zwiększa, bo na końcu człowiek uświadamia sobie liczbę zadań, których nie podjął. W takim wypadku nieodzowna może być pomoc psychoterapeuty, ponieważ sama prokrastynacja może być powiązana z zaburzeniami lękowymi czy zaburzeniami osobowości. 

Nie, dzisiaj będę chrześcijaninem!

Jak na zjawisko prokrastynacji patrzy katolicyzm? Odpowiedź nie jest jednoznaczna, bo klasycznej prokrastynacji jako zjawiska psychologicznego nie można w prostej linii utożsamiać z grzechem lenistwa jako takim, chociaż oczywiście widać tu dużo podobieństw. Co więcej, od strony duchowej odkładanie zobowiązań także w życiu duchowym może spowodować osłabienie woli, duchową apatię, problemy na modlitwie czy poczucie chaosu w sprawach wiary.

Jedna ze średniowiecznych legend mówi o tym, jak św. Ekspedykt postanowił się nawrócić. Kiedy postanowił zostać chrześcijaninem, przyszedł do niego diabeł w postaci kruka i próbował nakłonić go, aby odłożył nawrócenie na następny dzień. Expeditus oświadczył: „Nie! Dziś będę chrześcijaninem!”.

Opowieść, choć prosta, niesie w sobie zdecydowanie wartościową prawdę: żyć należy dzisiaj i zdecydowanie nie można tego odłożyć na później.

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

O autorze

Redaktor Naczelny miesięcznika Adeste. Z wykształcenia politolog specjalizujący się w cyberbezpieczeństwie, z zawodu dziennikarz. Prywatnie melancholik lubiący dobrą muzykę, kubek ciepłej herbaty i spotkania z przyjaciółmi.
Podoba Ci się to, co tworzymy? Dołącz do nas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.