adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Miesięcznik, Wiara

św. Augustyn: Lubieżnik, który umiłował Prawdę

Z dna grzechu na wyżyny niebiańskie

Pan Bóg niejednokrotnie w dziejach naszego ziemskiego świata pokazał, że wybiera tych, których on chce, niezależnie od tego czy są dobrzy czy źli. Bo to On ich przemienia przez łaskę. Mówi o tym ewangelista Mateusz w 9 rozdziale: »Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników«. Jeden z takich świętych, który był wielkim grzesznikiem narodził się w Tagaście, jako Berberyjczyk. Jego historia, jest ponadczasowym świadectwem wszechmogącej Miłości. Jego życie było przesiąknięte planem Mądrości, mimo iż o tym nie wiedział. W końcu stanął w obliczu Prawdy. Jak wyglądało życie syna świętej Moniki? Czym jest prawdziwa świętość? Jak do niej dojść? Jak wielka jest potęga modlitwy? Jak działa błogie milczenie? Jaka jest rola bliźniego w nawróceniu do świętości? Jak działa Bóg w życiu grzesznika? Czy droga do Boga jest zawsze spektakularna i pełna niesamowitych wydarzeń? Jak umrzeć dla świata, aby zmartwychwstać w Chrystusie Panu, Najświętszym Zbawicielu? Na podstawie żywotu i nauczania świętego Augustyna, Doktora Łaski postaram się odpowiedzieć na nurtujące katolików pytania.

Kawał grzesznika

Święty Augustyn urodził się prawdopodobnie w 354 roku naszej ery w Tagaście jako syn świętej Moniki i jej męża Patrycjusza. Nie był pobożnym dzieckiem – wedle legend celowo śpiewał psalmy podczas załatwiania swoich potrzeb fizjologicznych aby zirytować matkę – wzorową chrześcijankę. Jego ojciec był poganinem, a później katechumenem o czym wspomina Augustyn w swoich Wyznaniach: »Ojciec był jeszcze katechumenem, i to dopiero od niedawna.«. Augustyn w latach dziecięcych poważnie zachorował, jego matka chciała go ochrzcić, ale ostatecznie odłożyła ten sakrament »I gdybym nagle nie wyzdrowiał, dopuszczono by mnie wówczas do zbawczego sakramentu; oczyszczony byłbym wyznaniem wiary w Ciebie, Panie Jezu, ku odpuszczeniu grzechów. Odwlokło się moje oczyszczenie, bo uważano, że jeśli będę żył nadal, jeszcze nieraz splamię się grzechem. A po chrzcie wina taka byłaby większa i bardziej niebezpieczna.« . Sam Augustyn pisze, że nie wie dlaczego tak właściwie jego matka odłożyła ten moment, uważał, że w ten sposób jedynie rozluźniły się wędzidła dla grzechu. Augustyn już jako młodzieniec w Tagaście nie był wzorem do naśladowania – regularnie kradł jabłka ze swoimi kolegami: »wreszcie na naśladowanie tego, co widziałem na scenie. Nieraz to i owo kradłem ze spiżarni albo ze stołu, bądź przez łakomstwo, bądź też żeby dać chłopcom«

Herezja

Oprócz problemów czysto duchowych nasz święty popadł w okrutną herezję – manicheizm, która doszczętnie niszczyła jego rozum. Ponadto, manichejczycy zafałszowali Augustynowi obraz Pisma Świętego, więc zazwyczaj czytał je i traktował nie tak jak należy – często nie rozumiał tekstu, a wysnuwał błędne teorie nt. chrześcijaństwa. Po nauczaniu retoryki w Tagaście i ponownym pobycie w Kartaginie, nadchodzi ważny moment w życiu Augustyna – po rozmowie z biskupem manichejczyków(Faustusem) robi się co raz bardziej rozczarowany doktrynami manichejskimi. Ostatecznie podjął decyzję – wyruszyć do Rzymu. Co ciekawe, ledwie się na to przemógł – podstępem nie wyjawił całej prawdy matce, której łzy i błagania go nie przekonały: »«. Matka Augustyna jednak mimo bycia postacią, można tak powiedzieć, poboczną odgrywa niesamowitą rolę w jego życiu – modli się i jest pokornego serca. Tak, to właśnie robi święta Monika. Gdy Augustyn wpada w gniew – jej milczenie dogłębnie go porusza. Sama Monika nieustannie modli się o nawrócenie swojego syna, pełna troski, mimo iż w śnie dostała zapewnienie od Pana: „Nie! On mi nie powiedział: «Gdzie on, tam i ty», lecz przeciwnie: «Gdzie ty, tam i on»”. Augustyn z jednego siedliska grzechu – Kartaginy ucieka do drugiego – Rzymu. Jednak ciągle czuje w sobie chęć poszukiwania Prawdy, po tym jak kiedyś przeczytał Hortensjusza Cycerona. Przybywa do Rzymu, aby uczyć retoryki – tutaj jednak wciąż zadaje się z manichejczykami

Zobacz też:   Nowe wieści z procesu beatyfikacyjnego o. Jaquesa Hamela

O, Panie, czemu zwlekasz?

Lubieżnik Augustyn co raz bardziej zbliżał się do Boga – w związku z lekturą Pisma udaje się do kapłana katolickiego – Symplicjana(Zesłałeś mi wówczas natchnienie, dzięki któremu uznałem, że należy się udać do Symplicjana. Wiedziałem, że jest to dobry Twój sługa, jaśniejący Twoją łaską.), który opowiedział mu historię zagorzałego poganina, który się nawrócił, a który zwał się Wiktorynem i był znanym obywatelem rzymskim(VIII rozdział w Wyznaniach). Niewątpliwie ta opowieść wywarła wpływ na Augustyna. Jednak niezgłębiona mądrość Ducha Świętego zwana dla niepoznaki przypadkiem kieruje na urzędnika – Pontycjana – ten opowiada mu o świętym Antonim i jego ideałach – to wydaje się być dla Augustyna intrygujące. Oprócz tego wspomina o swoich dwóch przyjaciołach, którzy podjęli życie monastyczne w Trewirze (aktualnie Niemcy). Po tym następuje moment przełomowy, coś podobnego do Przemienienia Pańskiego na górze Tabor. Augustyn długo czekał »Jeszcze chwilę! Jeszcze tylko chwilę! Poczekaj nieco«. Ta chwila była co raz bliżej, a on ciągle odwlekał. Ostatecznie jednak ten moment nadszedł – w ogrodzie przy swojej posiadłości Augustyn po dostatecznej refleksji rozpłakał się jak dziecko razem z bliskim swojemu sercu Alipiuszowi i postanowił iść za ideałem świętego Antoniego. Augustyn otworzył karty Pisma na cytacie, który doskonale przemawiał do jego duszy: „Nie w ucztach i pijaństwie, nie w rozpuście i rozwiązłości, nie w zwadzie i zazdrości. Ale przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa, a nie ulegajcie staraniom o ciało i jego pożądliwości”. Czyż taki przekaz mógłby nie wzruszyć serca tego lubieżnika?

Aby zmartwychwstać w Chrystusie
»Cóż bowiem może być jej życiem, jeśli nie Ty? A czymże są Twe dni, jeśli
nie wiecznością Twoją?«
»Ty jesteś życiem dusz, tym, co ożywia życie. Żyjesz, o Życie duszy mojej, własną mocą. Bo samym życiem jesteś, niezmiennym.«
Woda chrztu świętego jest dla nas pierwszym zmartwychwstaniem na Ziemi. Jednak co tak naprawdę znaczy „zmartwychwstać”? Można powiedzieć za apostołem Pawłem, że wtedy już nie ja żyję, ale żyje we mnie Chrystus. Jest w tym przesłaniu zawarta niesamowita treść. „Żyje we mnie Chrystus” może oznaczać to, że już nie ma naszej woli w nas, a jest jedynie wola Jezusa. Wtedy możemy tak naprawdę powiedzieć, że żyjemy. Bo tylko On jest Życiem. Grzech jest dla nas śmiercią. Ale i grzech i śmierć pokonało chwalebne Zmartwychwstanie. Każdy nasz grzech jest gwoździem w Jego rany. Natomiast każde rozgrzeszenie jakie otrzymujemy jest jak zmartwychwstanie

Augustyn stał się wielkim świętym – propagował naukę o łasce, zwalczał zwłaszcza pelagian i donatystów. Sam bowiem przeżył wpływ łaski i sam był na dnie grzechu. Z grzesznika żądz cielesnych stał się biskupem, świętym, doktorem Kościoła. Czego możemy się jednak od niego nauczyć? Naprawdę cenne przesłanie kryje zarówno sama historia tego świętego jak i jego najważniejsze dzieło czyli Wyznania.


Powyższy tekst jest fragmentem artykułu, który ukazał się w numerze 2. Miesięcznika Adeste. Pobierz go za darmo, aby przeczytać resztę!

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.