adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Niedzielne PeryKopy

Kto może głosić Ewangelię?

Sigla:

Jon 3,1-5.10

Ps 25,4-5.6-7bc.8-9

1 Kor 7,29-31

Mk 1,14-20

Zacząłem pisać Niedzielne PeryKopy, bo uważam, że jestem od Was lepszy. Zwracam się do Was z napomnieniami, bo sądzę, że jestem bardziej święty niż wy. Piszę te teksty z pozycji wyższości moralnej. Te słowa wypływają spod moich palców na klawiaturze, bo wiem, że muszę Was pouczyć, gdyż jestem najmądrzejszy.

W powyższym akapicie nie ma ani słowa prawdy.

Zacząłem pisać Niedzielne PeryKopy, bo moim powołaniem jest głoszenie Ewangelii. Zwracam się do Was z napomnieniami, które przekazał nam Jezus Chrystus. To On jest autorytetem, nie ja. Piszę te teksty jako grzesznik, który niczym nie różni się pod tym względem od reszty wspólnoty Kościoła. Te słowa wypływają spod moich palców na klawiaturze, bo wiem, że ewangelizacja musi być kontynuowana zgodnie z nakazem Jezusa Chrystusa.

Bóg w Starym Testamencie posłużył się oślicą, aby przemówić. W Nowym Przymierzu posługuje się grzesznikami, by dotrzeć ze słowem Prawdy do innych grzeszników. Nie jest to próba usprawiedliwiania grzechów księży, ale pokazanie rzeczywistości. Każdy ksiądz jest grzesznikiem. Każdy ewangelizator jest grzesznikiem. Twoja sąsiadka, która krzywo na Ciebie patrzy, bo rzadko chodzisz do kościoła, jest grzesznikiem. Znajomy, który zwraca Ci uwagę, że błądzisz, też jest grzesznikiem. Mimo tej ich grzeszności Bóg i tak może się nimi posłużyć w celu zwrócenia Ci uwagi. Bóg posługuje się grzesznymi narzędziami, by wzywać do nawrócenia.

Przeżywamy dzisiaj niedzielę Słowa Bożego, więc warto zastanowić się nad tym, kto może głosić Ewangelię. Odpowiedź jest przerażająco krótka i prosta: każdy. Każdy chrześcijanin ma nie tylko prawo, ale wręcz obowiązek, by czynem i słowem opowiadać o zwycięstwie Chrystusa. Ty jesteś wezwany do głoszenia sobie (w pierwszej kolejności) i innym (w drugiej) prawdy Bożej.

Zobacz też:   Niedzielne Perykopy: Po co mi ta komunia?

To, o czym tu piszę, widać w dzisiejszych czytaniach. Najpierw mamy Jonasza, który nie miał najmniejszej ochoty głosić nawrócenia. Ba! Sam go potrzebował. Uciekał przed Bogiem, nie chciał pełnić Jego woli. Był nieposłuszny wobec Boga, a mieszkańców Niniwy szczerze nie lubił. I co? Głosił nawrócenie. W podobnej sytuacji znajdują się powołani dzisiaj Apostołowie. Szymon Piotr, który nie jeden raz, ale aż trzy razy zaparł się naszego Boskiego Zbawiciela. Jakub i Jan – „Synowie gromu”, którzy najpierw robili, a potem myśleli. To oni stali się pierwszymi głosicielami Miłosierdzia Bożego. To oni stali się pierwszymi nauczycielami drogi prowadzącej do Zbawienia. To oni używali często mocnych słów, by ukazać ludziom prawdę.

Szatan lubi, byśmy myśleli, że tylko „godni” mogą głosić Słowo Boże. Takie przeświadczenie ma dwa skutki. Z jednej strony zamyka nasze uszy, gdy o Bogu mówi grzeszny bliźni, którego znamy. Z drugiej strony grzech często zamyka usta tym, którzy głosili, bo sami czują się hipokrytami. Grzech nie lubi prawdy. Grzech chce uciszyć głos wołający o nawrócenie jak Herod, który uciszył Jana Chrzciciela.

Wszechmogący, wieczny Boże, kieruj naszym życiem według swego upodobania, abyśmy w imię Twojego umiłowanego Syna, mogli obfitować w dobre uczynki. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.