adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Niedzielne PeryKopy

Kto jest wezwany na ucztę Baranka?

Sigla:

Iz 25, 6-10a

Ps 23 (22), 1b-3a. 3b-4. 5. 6

Flp 4, 12-14. 19-20

Mt 22, 1-14

Mam nadzieję, że w Twojej parafii księża zdecydują się na dłuższą wersję dzisiejszej Ewangelii. Zakończenie Dobrej Nowiny na słowach „kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić” nie brzmi jak jakaś szczególnie dobra wiadomość. Wprawdzie może to być i dla nas pewne ostrzeżenie, by nie lekceważyć Bożego wezwania na ucztę Baranka, by nie przegapić szansy na niebo, ale musimy tu sobie wyjaśnić, że ten konkretny fragment dotyczy przede wszystkim Izraela, który odrzucił proroków i wzgardził Mesjaszem, czego skutkiem było zniszczenie Jeruzalem i tułaczka niegdysiejszego Narodu Wybranego.

Historia, która dotyczy nas, Nowego Izraela, zaczyna się później: „Uczta weselna wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych”. Bóg Cię wzywa, niezależnie od tego kim jesteś. Msza nie jest tylko dla dobrych i poprawnych, ale przede wszystkim dla poranionych i zagubionych. Chrystus zaprasza dziś wszystkich: każdego, bez wyjątku. Jeśli nie czujesz się „dobry” i w ogóle nie pasujesz jakoś do „kościółkowego towarzystwa”, to nic nie szkodzi. Przyjdź. Dołącz do Kościoła taki, jaki jesteś, ze swoimi wadami, grzechami, poglądami, przyjdź ze swoimi uprzedzeniami i ranami, a Pan obdarzy Cię tym, czego Ci brakuje: „Bóg mój według swego bogactwa zaspokoi wspaniale w Chrystusie Jezusie każdą waszą potrzebę”.

Chrześcijaństwo jest sztuką odpowiadania na wezwanie Pana i przyjmowania tego, co Bóg chce Ci dać. Chrystus ma dla Ciebie niesamowite dary: czystość, gdy wybrudzisz się grzechem; miłość, gdy wypełnia Cię nienawiść; pokój, gdy wszystko wokół się sypie, a grunt usuwa Ci się spod nóg. Czy umiesz je przyjąć? Czy chcesz je przyjąć?

Zobacz też:   Co się dzieje w czasie Mszy Świętej? (cz. 1)

Te dary są trudne, bo (jak przypominał św. Jan Paweł II) stają się także zadaniem. Otrzymując prezent od Boga jesteś powołany do tego, by o niego dbać. Jest to okazja do tego, by zastanowić się nad tym, co robisz z otrzymaną wiarą. Co zrobiłeś ze swoim chrztem? Jak rozwijasz otrzymane talenty? Jak wygląda Twoja relacja wobec Chrystusa – jedynego pośrednika zbawienia?

W tym wszystkim Chrystus jest kluczem i sednem wszystkiego. Dary nie miałyby sensu, gdyby do Niego nie prowadziły. Uczta byłaby bezcelowa, gdyby nie było na niej gospodarza. Przykazania nic by nie dawały, gdyby nie wyrażały woli Zbawiciela. Dobre uczynki i miłość nie prowadziłby do nieba, gdyby motywacją do ich wypełniania nie był Chrystus. Tym bardziej trudno się zgodzić z hasłami (ostatnio coraz modniejszymi w katointernecie) typu “W Niebie spotkają się ludzie dobrzy, a nie wyznawcy tej czy innej religii”, jak można było przeczytać niedawno na deonie. To prawda, że w niebie może się znaleźć żyd, muzułmanin, a nawet i ateista. To prawda, że niejednego katolika może w niebie zabraknąć. Nie jest jednak prawdą, że tym, co nas zbawia, jest bycie dobrym człowiekiem. Naszym jedynym Zbawicielem jest Jezus Chrystus. Tylko On może dać Ci „strój weselny”. To poszukiwanie Chrystusa, który jest drogą, prawdą i życiem, prowadzi do zbawienia. Jeśli zaufasz wyłącznie dobroludzizmowi, bez uwzględnienia Chrystusa, ten podejdzie do Ciebie i powie: „Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”.

Prosimy Cię, Boże, niech Twoja łaska zawsze nas uprzedza i stale nam towarzyszy, pobudzając naszą gorliwość do pełnienia dobrych uczynków. Przez Chrystusa, Pana naszego.

Amen.

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

1 komentarz

  • Avatar

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.