Św. Jan Ewangelista przekazuje nam, że w mowie pożegnalnej Jezusa podczas Ostatniej Wieczerzy padły słowa: „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka!” (J 14,27). Podczas Kazania na Górze Jezus powiedział z kolei: „Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi” (Mt 5,9). Jezus obdarza nas pokojem i wymaga od nas, abyśmy my również nieśli światu pokój. To wezwanie kieruje do nas wszystkich, ale szczególną odpowiedzialnością obarcza najwyższych dostojników Kościoła, którzy bywają graczami w polityce międzynarodowej.
W doniesieniach medialnych stosunkowo często słyszymy, że papież potępił jakiś konflikt, wezwał do pokoju czy w inny sposób opowiedział się przeciwko wojnie. Jest to – jak wskazałem wyżej – całkowicie naturalne. Rzadko jednak zastanawiamy się nad tym, co się dzieje w tej materii poza słowami i jakie konkretnie działania prowadzi Stolica Apostolska w celu zaprowadzenia pokoju. Tymczasem papieże nie ograniczają się wyłącznie do potępienia walczących stron – historia zna wiele przypadków, w których Stolica Apostolska podejmowała się prowadzeniem mediacji pokojowej. Dyplomacja watykańska znana jest z licznych sukcesów w tej dziedzinie, a sztandarowym przykładem jest rozwiązanie – trwającego ponad sto lat i zakończonego w latach osiemdziesiątych XX wieku – sporu o Kanał Beagle.
Lennox, Nueva, Picton
Szukając źródeł konfliktu o Kanał Beagle, musimy cofnąć się w czasie do początków XIX wieku. To właśnie wtedy w południowej części Ameryki Południowej powstały dwa państwa – Argentyna i Chile. Długa granica pomiędzy nimi początkowo naznaczona była wieloma niejasnymi punktami. W latach trzydziestych dołączyła do nich cieśnina odkryta przez ekspedycję Karola Darwina na statku HMS Beagle. To właśnie wtedy okazało się, że nazwany na cześć brytyjskiego statku kanał jest trzecią (obok Przesmyku Drake’a i Cieśniny Magellana) drogą morską łączącą Atlantyk z Pacyfikiem. Kraje Ameryki Południowej początkowo nie prowadziły jednak w tym miejscu osadnictwa – rejon był trudno dostępny i charakteryzował się surowym klimatem. Kwestię przebiegu granicy rozwiązano układem z 1881 roku, przyznającym Chile wyspy na południe i zachód od Ziemi Ognistej oraz kanału, Argentynie przypadły zaś wyspy położone od niego na wschód. Niedługo później Argentyńczycy założyli na Ziemi Ognistej miasto Ushuaia będące po dziś dzień największym portem w rejonie Kanału Beagle.
Niestety układ z 1881 roku nie okazał się wystarczająco precyzyjny, przez co zamiast rozwiązać problem, tylko go pogłębił. Zadecydowały o tym trzy wyspy – Lennox, Nueva i Picton – położone u wylotu Kanału Beagle do Oceanu Atlantyckiego. Jak się szybko okazało, Argentyńczycy uznali, że nazwa „Kanał Beagle” określa jedynie cieśninę pomiędzy Ziemią Ognistą a dużymi wyspami (Navarino, Magallanes, Gordon). W ten sposób traktowali oni Lennox, Nuevę i Picton jako wyspy położone na wschód od Kanału Beagle, a więc – zgodnie z układem – przynależące do ich państwa. Z kolei w interpretacji chilijskiej Kanał Beagle kończył się pomiędzy Ziemią Ognistą a wyspą Nueva. W ten sposób wszystkie trzy wyspy znajdowały się na południe od Kanału, zatem powinny należeć do Chile. Ciekawie wypada porównanie różnych map Ameryki Południowej z tych czasów – południowy odcinek granicy pomiędzy Argentyną i Chile mógł mieć kilka wersji na różnych mapach wydawanych w krótkim odstępie czasu. Problem stał się jednak tym większy, że obie strony zaczęły sobie uświadamiać strategiczne znaczenie trzech niedużych wysp. Zwierzchnictwo nad Lennox, Nuevą i Picton oznaczało w praktyce kontrolę nad potencjalnym szlakiem handlowym przez Kanał Beagle, a także stanowiło podstawę do wysuwania roszczeń terytorialnych na Antarktydzie. Szybko okazało się również, że wody przybrzeżne stanowią bardzo bogate siedlisko ryb i lwów morskich, a w okolicy mogą znajdować się złoża surowców mineralnych oraz ropy naftowej.
Już pod koniec XIX wieku oba państwa wysłały w rejon Kanału Beagle oddziały wojska. Punktem przełomowym miał być pakt majowy z 1902 roku, kiedy to Argentyna i Chile zgodziły się na arbitraż brytyjski w przypadku eskalacji konfliktu. W dalszym ciągu dochodziło jednak do pojedynczych incydentów, takich jak strzelanina z 1965 roku, w której zginął jeden Chilijczyk, a obydwa kraje przeprowadzały u ujścia kanału kontrolę celną. Ostatecznie w 1971 roku postanowiono skorzystać z zagwarantowanego układem majowym arbitrażu. 2 maja 1977 roku po konsultacji z Międzynarodowym Trybunałem w Hadze Elżbieta II ogłosiła werdykt przyznający Chile prawa do wysp Nueva, Picton i Lennox oraz prawa morskie na terenie Kanału Beagle. Korzystny dla Santiago wynik został odrzucony przez Argentynę. Nie bez wpływu były tu też zmiany, jakie w międzyczasie zaszły w polityce obu państw – w Chile lewicowego prezydenta Salvadora Allende zastąpił w 1973 roku Augusto Pinochet, zaś w Argentynie po ostatnim kilkumiesięcznym okresie rządów Juana Peróna, a następnie jego ostatniej żony Isabelity, doszło do zamachu stanu, w którego wyniku rządy przejęła junta wojskowa pod przywództwem Jorge Rafaela Videli. W praktyce obie strony zaczęły przygotowywać się do rozstrzygnięcia siłowego. Argentyńczycy w ramach operacji „Soberanía” zaplanowali początek zbrojnej interwencji na trzech spornych wyspach na dzień 22 grudnia 1978 roku.
A więc wojna?
Do ataku jednak nie doszło – ani w przeddzień Bożego Narodzenia 1978 roku, ani nigdy później. Grudniowy termin został początkowo przesunięty z powodu niesprzyjających warunków pogodowych – nie to jednak zadecydowało o odwołaniu planów. Do akcji wkroczyła zaniepokojona rozwojem wydarzeń Stolica Apostolska. Nowy papież, wybrany zaledwie dwa miesiące wcześniej Jan Paweł II, wysłał do Buenos Aires w charakterze mediatora doświadczonego watykańskiego dyplomatę, kard. Antonio Samoré. Jednocześnie 22 grudnia Ojciec Święty osobiście zatelefonował do generała Videli, proponując pomoc w mediacji, a sekretariat stanu poinformował o tym fakcie przedstawicielstwa dyplomatyczne przy Stolicy Apostolskiej oraz media. Przywódcy Argentyny i Chile – obaj zresztą deklarujący się jako katolicy – zgodzili się na papieską mediację, a w układzie podpisanym już 8 stycznia 1979 roku w Montevideo zobowiązali się przyjąć werdykt Jana Pawła II jako obowiązujący. W tym samym dniu generałowie Videla i Pinochet zarządzili w swoich krajach demobilizację, odsuwając – przynajmniej na razie – widmo zbrojnej konfrontacji.
Na wiosnę 1979 roku rokowania przeniosły się do Watykanu. Kardynał Samoré kontynuował rozmowy z obydwiema stronami, odprawiając także – podobnie jak wcześniej w Buenos Aires – szereg nabożeństw w intencji pokoju. Ten etap mediacji zakończył się w grudniu 1980 roku, kiedy Jan Paweł II przedstawił pierwszą propozycję pokojową. Została ona zaakceptowana przez Chile, ale odrzucona przez stronę argentyńską. Pertraktacje toczyły się więc dalej, choć już zdecydowanie mniej dynamicznie. Miał na to wpływ szereg wydarzeń niezwiązanych bezpośrednio z konfliktem, jak przykładowo dokonany w maju 1981 roku zamach na papieża. Rok później argentyńska junta, chcąc odmienić coraz gorsze nastroje społeczne, wplątała kraj w bezsensowną i krwawą wojnę z Wielką Brytanią o Falklandy. Po początkowych sukcesach Argentyńczycy ponieśli klęskę, a upadek skompromitowanej junty w 1983 roku umożliwił demokratyzację kraju. W 1983 roku również zmarł kard. Samoré, a jego obowiązki przejął Sekretarz Stanu kard. Agostino Casaroli.
Decydujące znaczenie dla dalszych pertraktacji miała zmiana atmosfery politycznej w Argentynie. Po wojnie o Falklandy społeczeństwo – podobnie jak nowy prezydent Raúl Alfonsín – z niechęcią myślało o kolejnych konfliktach. Mediacje zdecydowanie przyspieszyły, a już jesienią 1984 roku – na podstawie propozycji kard. Casarolego – wypracowano traktat pokojowy. Traktat o Pokoju i Przyjaźni argentyńsko-czilijskiej podpisano w Watykanie 29 listopada 1984 roku, a następnie ratyfikowano go na wiosnę 1985 roku. Ostatecznie wyspy Picton, Nueva i Lennox zostały przyznane Chile, Argentyna otrzymała jednak prawa do żeglugi po Kanale Beagle i Cieśninie Magellana. Zmniejszono także obszar wód terytorialnych (do trzech mil od brzegu), przez co faktycznie żadna ze stron nie zyskała pełnej kontroli nad kanałem.
Watykan w służbie pokoju
Z perspektywy ponad trzydziestu lat należy uznać, że traktat z 1985 roku nie tylko rozwiązał konflikt o Kanał Beagle, ale także zbliżył do siebie rządy Santiago i Buenos Aires. Współpraca pomiędzy Argentyną i Chile stale się rozwija. Warto również nadmienić, że w latach dziewięćdziesiątych rozwiązano pozostałe spory graniczne dotyczące rejonów Laguna del Desierto i Campos de Hielo Sur.
Historia konfliktu o Kanał Beagle zajmuje również ważne miejsce w historii papiestwa, szczególnie zaś papieskiej dyplomacji. W tym kontekście warto spojrzeć na nią oczami papieża Jana Pawła II, dla którego musiała być ona naprawdę ważna – w końcu postanowił mocno zaangażować się w mediację zaledwie dwa miesiące po swoim wyborze na Stolicę Piotrową. Konflikt o Kanał Beagle miał charakter raczej lokalny i prawdopodobnie nie groził poważniejszą destabilizacją regionu. Papież doskonale rozumiał jednak, że tylko Stolica Apostolska może być w tym konflikcie skutecznym i sprawiedliwym arbitrem. Pozycję papieża wzmacniał fakt, iż w obu krajach zarówno ówcześni przywódcy, jak i duża część społeczeństw była katolicka. Warto również pamiętać, że w latach powojennych w Ameryce Południowej rozpowszechnił się heretycki nurt tzw. „teologii wyzwolenia”, nawołujący do rewolucji i walki w imię Chrystusa. Papież, przyjmując rolę pokojowego mediatora w konflikcie w tej części świata, pokazywał przy okazji, czym tak naprawdę jest chrześcijaństwo i zwalczał tym sposobem teologię wyzwolenia.
Oczywiście, Jan Paweł II mógł się ograniczyć do wezwania do pokoju – i na tamtą chwilę wezwanie to mogło nawet odnieść skutek. Konflikt jednak nie zostałby rozwiązany, a papież nie chciał go tylko chwilowo przytłumić, lecz ostatecznie rozwiązać i wszystko wskazuje na to, że mu się udało. Konflikt o Kanał Beagle był ważnym krokiem dla papieskiej dyplomacji, która pokazała skuteczność i wzmocniła swoją pozycję międzynarodową przy okazji kolejnych mediacji. Okazało się to również sukcesem papieża, który w tamtym momencie został powszechnie uznany za obrońcę pokoju. Warto wspomnieć, że mediacje dotyczące Kanału Beagle stanowiły w późniejszych latach jeden z głównych argumentów za przyznaniem Janowi Pawłowi II Pokojowej Nagrody Nobla.
Konflikt o Kanał Beagle nie był oczywiście jedynym przypadkiem papieskiej interwencji. Sam Jan Paweł II często angażował się w spory polityczne, opowiadając się zawsze po stronie pokojowego rozwiązywania problemów. Tak działo się chociażby w przypadku wojny domowej w Libanie, wojny w Zatoce Perskiej, wojny w Afganistanie czy wojny w Kosowie. Dotyczy to również innych papieży i warto wspomnieć chociażby postawę Piusa XII w czasie II wojny światowej, św. Jana XXIII w czasie kryzysu kubańskiego czy obecną gotowość Franciszka do mediacji w konflikcie powstałym w Wenezueli. Historia mediacji w sporze pomiędzy Chile i Argentyną jest jednak na swój sposób wyjątkowa, choć po kilkudziesięciu latach zdążył ją pokryć kurz zapomnienia. Stanowi ona bowiem świetny przykład słusznej, zdecydowanej, mądrej – a co najważniejsze – skutecznej interwencji papieża w konflikt międzynarodowy.