adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Miesięcznik, Wiara

Kłamstwo ma krótkie nogi

Czy ludziom odpowiada sytuacja, gdy ktoś w ich otoczeniu jest nieautentyczny w swoich słowach i zachowaniach? Przeważnie nie, co zrozumiałe. Co jednak, gdy przeniesiemy to pytanie na inną płaszczyznę: przyjdziemy do kościoła i sprawowana tam Liturgia wyda się nam nieautentyczna? Czy ktoś zwraca na to uwagę? Jakie jest miejsce prawdy i autentyczności w kulcie Bożym? Na te oraz pokrewne pytania będzie można znaleźć odpowiedź w niniejszym felietonie.

Zwykło się kult Boży w Kościele określać mianem „rzeczywistości”. Termin ten w odniesieniu do aktów liturgicznych pozostaje często niezrozumiały, co z pewnym smutkiem wykażę poniżej. Dlaczego Liturgia to rzeczywistość? Łatwiej będzie odpowiedzieć na to pytanie, gdy przytoczymy dwie słownikowe definicje tego pojęcia:  „1. »to, co istnieje naprawdę« 2. »sytuacja lub warunki, w których ktoś żyje, coś się odbywa«” (za: sjp.pwn.pl). Rozważmy więc odniesienie Liturgii do „rzeczywistości” w tychże dwóch ujęciach, które w tej materii ściśle się łączą i uzupełniają.

Wprowadzenia słów kilka

To, co istnieje naprawdę” – czyli po prostu to, co realne, prawdziwe i obiektywne. Liturgia musi być właśnie prawdziwa w każdym swoim szczególe. Wynika to z jej sakralnego i teocentrycznego charakteru. Kieruje ona nasze zmysły w stronę Boga, w którym nie mogłoby znaleźć miejsca kłamstwo. Inaczej zachodziłaby w nim wewnętrzna sprzeczność – a jakże taka mogłaby zaistnieć w bycie nieskończenie doskonałym? Wreszcie – Bóg jest Prawdą. Skoro zaś Liturgia ma odnosić nas do Boga i jednocześnie do Niego prowadzić, nie może być w niej kłamstwa, nieprawdy. Kult Boży musi być więc przeniknięty na wskroś autentyzmem. Wkraczamy tutaj na grunt drugiego punktu definicji, a więc „sytuacji lub warunków, w których ktoś żyje, coś się odbywa”. Liturgia jest określoną rzeczywistością, czyli przestrzenią zachodzenia pewnych uwarunkowań. Nie jest to teatr, w którym ktoś odgrywa przez chwilę wyznaczoną mu rolę, a potem z niej wychodzi bez żadnych konsekwencji. Liturgia jest naprawdę rzeczywistością, osobną płaszczyzną funkcjonowania. Podczas jej sprawowania obecny jest Bóg w swoich własnych Osobach. Podczas Liturgii jednoczy się ściśle cały Kościół – pielgrzymujący, tryumfujący i cierpiący: „Przez Niego Twój majestat chwalą Aniołowie, uwielbiają Państwa, z lękiem czczą Potęgi, Niebiosa i Moce niebios oraz błogosławieni Serafini we wspólnej wysławiają radości. Z nimi to, prosimy, dozwól i naszym głosom wołać w pokornym uwielbieniu…”.

Zobacz też:   Zmartwychwstanie Franciszka

Patrząc na Mszę Święta, będącą centrum kultu katolickiego, doskonale widzimy jej prawdziwość i autentyzm: jest przecież prawdziwą ofiarą, tą samą, którą Chrystus złożył na drzewie krzyża. Nie uczestniczymy w powieleniu samego jej obrazu, przedstawiającym ją spektaklu, ale autentycznie – w niej samej.

Istota Liturgii jest więc prawdziwa. Nie jest inscenizacją, pustym przedstawieniem, umoralniającym teatrzykiem, ale autentyczną, uświęcającą nas rzeczywistością. Kult Boży ma nas podnosić ku niebu, jak wzywa nas dialog przed prefacją: sursum corda! („w górę serca”). Liturgiczna rzeczywistość musi być prawdziwa i autentyczna, ponieważ inaczej pozbawiona byłaby swojej mocy dydaktycznej, głębokiej wartości przekonywania, swojej tendencji do konwersji jej uczestnika. Jakże mielibyśmy dążyć do Obiektywnej, Boskiej Prawdy, uczestnicząc w jej kłamliwej karykaturze? Tylko uczestnicząc w świętej, prawdziwej rzeczywistości możemy zbliżyć się do Królestwa Niebieskiego, do którego jesteśmy przeznaczeni, do Królestwa Prawdy.

To tylko fragment tekstu, który ukazał się w 23. numerze Miesięcznika Adeste.

Jeżeli podoba Ci się to, co robimy – kliknij w poniższy przycisk aby dowiedzieć się, jak możesz nam pomóc w rozwoju!

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.