adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Sprawdź nowy numer konta

Wesprzyj
Wiara

Jak prymas Stefan Wyszyński uniknął próby zamachu na własne życie?

Stefan Wyszyński na spotkaniu z wiernymi

Unknown author / commons.wikimedia.org

Poważnie brany pod uwagę jako następca na prymasa Polski Stanisław Kostka Łukomski ginie w wypadku samochodowym kilka dni po śmierci Augusta Hlonda. Prymasem zostaje Stefan Wyszyński, który kilka miesięcy później cudownym zbiegiem okoliczności unika podobnego losu.

W 1948 roku dużo mówiło się o Stanisławie Kostce Łukomskim, biskupie diecezjalnym łomżyńskim, jako następcy Augusta Hlonda. Przeciwnik władzy komunistycznej stanowił jak na tamte czasy idealną kandydaturę. Dziwnym jednak zbiegiem okoliczności doszło do czegoś, co zmieniło bieg wydarzeń…

Wypadek samochodowy Stanisława Kostki

Niespełna tydzień po śmierci Augusta Hlonda, 28 października 1948 roku, w niewyjaśnionych okolicznościach na trasie Ostrów Mazowiecki – Łomża zginął w wypadku samochodowym Stanisław Kostka (por. Szymon Szczęsny: Biskup niezłomny – Stanisław Kostka Łukomski [nagranie] [w:] e-civitas.pl).

Kierujący mercedesem Aleksander Sokołowski stracił panowanie nad kierownicą, która się zacięła. Pojazd wypadł z toru, uderzając w drzewo, a następnie wpadł do rowu. Siła uderzenia była tak mocna, że wyrzuciła biskupa na zewnątrz. Ciężko rannego przewieziono do szpitala na warszawskim Mokotowie, gdzie następnego dnia zmarł.

Do dziś nie wiadomo, jaka była przyczyna wypadku, w którym zginął biskup. Samochód tydzień wcześniej przeszedł pomyślnie przegląd w Poznaniu. Jednak należy zauważyć, że do zdarzenia doszło w okresie, kiedy w Polsce dokonywano egzekucji na osobach sprzeciwiających się władzy komunistycznej. Czy kandydat na prymasa Polski był jedną z ofiar? Tego zapewne nigdy się nie dowiemy… (por. Okoliczności śmierci biskupa Stanisława Kostki Łukomskiego [w:] historialomzy.pl).

Zamach na prymasa Wyszyńskiego

W związku ze wspomnianymi okolicznościami nominacja przypadła lubelskiemu biskupowi Stefanowi Wyszyńskiemu, którego w 12 listopada 1948 mianowano nowym prymasem Polski. Co ciekawe, było to ostatnią wolą Augusta Hlonda. Taką wiedzą mogli dysponować wcześniej jedynie najbardziej zaufani współpracownicy prymasa.

Stefan Wyszyński, tak samo jak Stanisław Kostka Łukomski, był przeciwnikiem władzy komunistycznej. Doskonale zdawał sprawę sobie z tego, że komuniści będą mu utrudniać wypełnianie misji.

Również Wyszyński mógł paść ofiarą podobnego co Kostka zdarzenia, które całkowicie zmieniłoby bieg wydarzeń w Polsce. Mimo to planowany na 5 lutego 1949 roku wypadek samochodowy skończył się dla prymasa szczęśliwie.

Jak sam Wyszyński wspomniał: „W kilka dni później dowiedziałem się, że samochód jednej z gnieźnieńskich firm, który podążał za nami do Wrześni via Witkowo, chcąc zobaczyć powitanie prymasa, po uroczystości ruszył traktem na Wrześnię i wpadł na linę stalową, rozciągniętą na wysokości kierownicy między dwoma drzewami. Lina była uczepiona i trudna do zauważenia. Natychmiast dali znać do kurii. Tłumaczyli sobie przygodę tym, że w Gnieźnie krążyła pogłoska, że prymas uda się z Witkowa do Wrześni, i że lina była przygotowana dla niego. Prosiłem kurię, by pogłoskę tę dementowała” (5 lutego 1949: Zamach na prymasa [w:] mt514.pl).

Zobacz też:   Symbolika potraw wigilijnych

Tego typu zasadzka była bronią prostą, ale skuteczną, by przeprowadzić udany zamach: ,,Według zapisu stalowa lina była pomalowana na czarno, przez co stawała się dla pojazdu mniej widoczna. Świadczyło to, że nie zakładali jej amatorzy; świadczyło też, że zasadzka była starannie wcześniej obmyślona i przygotowana” – zapisał Janusz Zabłocki, autor książki Prymas Stefan Wyszyński (5 lutego 1949: Zamach na prymasa…).

Aresztowanie prymasa Wyszyńskiego

Wyszyński nie dał się zastraszyć pomimo licznych ataków ze strony władzy komunistycznej. Potwierdza to słynny memoriał Non possumus (Nie możemy) do władz PRL, który uchwalono 8 maja 1953 roku na Konferencji Episkopatu Polski w Krakowie. Wyraźnie w nim zaznaczono sprzeciw wobec podporządkowania się Kościoła władzy świeckiej, niezgodnego z ustaleniami zawartymi pomiędzy obiema instytucjami 14 kwietnia 1950 roku. Treść została przekazana przez prymasa Wyszyńskiego do ówczesnego prezesa Rady Ministrów, Bolesława Bieruta, dnia 21 maja 1953 roku (por. 66 lat temu biskupi powiedzieli „Non possumus!” na próby podporządkowania Kościoła komunistom [w:] dzieje.pl).

Ta niezłomna postawa prymasa Wyszyńskiego przyczyniła się do jego aresztowania 25 września 1953 roku. Z internowania został zwolniony po trzech latach, 28 października 1956 roku. Powrócił do rezydencji metropolitów warszawskich mieszczącej się przy ul. Miodowej 17/19 w Warszawie. Mieszkał tam do śmierci w 1981 roku (Dom Arcybiskupów Warszawskich [w:] archwwa.pl).

W osobistych wspomnieniach Pro memoria prymas Stefan Wyszyński zapisał następujące słowa: „Największym brakiem apostoła jest lęk. Bo on budzi nieufność do potęgi Mistrza, ściska serce i kurczy gardło. Apostoł już nie wyznaje. Czyż jest jeszcze apostołem? Lęk apostoła jest pierwszym sprzymierzeńcem nieprzyjaciół sprawy” (5 lutego 1949: Zamach na prymasa…).

Wyszyński został błogosławionym

Stefan Wyszyński znakomicie zdał egzamin ze swojej duchowej posługi, prowadząc polski Kościół przez bardzo trudny okres komunistyczny. To z pewnością przyczyniło się do tego, że osiem lat po śmierci jego następca kard. Józef Glemp otworzył proces beatyfikacyjny. 12 września 2021 roku w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie ogłoszono go błogosławionym (Beatyfikacja kard. S. Wyszyńskiego 12 września w Warszawie [w:] rdc.pl).

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Podoba Ci się to, co tworzymy? Dołącz do nas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.