adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj

Ekoliturgia – tylko taka istnieje! Eucharystia szkołą ekologii

magazine cover

canva

Liturgia, szczególnie Eucharystia, jest najlepszą szkołą ekologii dla współczesnego świata, który poświęca tej sprawie tyle energii. Czy kierunkuje ją dobrze? Czy nie traktuje jej wybiórczo i egoistycznie, dla realizacji własnych interesów, zamiast służenia integralnemu rozwojowi człowieka w jego naturalnym środowisku? Przyjrzyjmy się liturgii mszy świętej to najlepsze warsztaty ekologiczne, jakie mamy pod ręką!

Gdy dziś mówimy o ekologii, mamy często przed oczyma dyskusje na temat globalnego ocieplenia, ochrony zwierząt i roślin. Dochodzą do nich także bioetyczne spory o to, czy człowiek ma prawo jeść mięso albo w jakikolwiek sposób ingerować w naturę – przecież sam jest jednym ze zwierząt, może trochę bardziej inteligentnym i władczym. Ekologia ma, według Słownika języka polskiego PWN, dwojakie znaczenie: jest „dziedziną biologii badającą organizmy w ich środowiskach” oraz „działaniami propagującymi ochronę środowiska”.

Ponieważ w powszechnej świadomości najczęściej pojawia się to drugie znaczenie słowa „ekologia” – na dodatek w mainstreamie często kojarzone ze środowiskami lewicowymi albo wręcz lewackimi – mówienie o ekologii w Kościele wywołuje pewną podejrzliwość. Pytanie o ekologiczny wymiar liturgii i szukanie na jej drodze ekologicznych akcentów może wydawać się przesadą albo jakimś sztucznym zagadnieniem – tymczasem okazuje się, że liturgia, szczególnie Eucharystia, to prawdziwa szkoła katolickiej ekologii.

Definicje

Jak to zwykle bywa w takich przypadkach, bardzo dużo zależy od właściwego rozumienia podstawowych pojęć. Ekologia w perspektywie chrześcijańskiej jest oczywiście związana ze stworzeniem świata i Bogiem Stwórcą (jak wyznajemy w Credo: Stworzycielem „nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych”). Katechizm Kościoła katolickiego w nr. 337-349 w skondensowanej, ale zarazem pięknej narracji przedstawia teologię stworzenia świata, wychodząc od tego, że „Bóg sam stworzył świat widzialny w całym jego bogactwie, jego różnorodności i porządku” (KKK 337). Dalej przypomina, że „różne stworzenia, chciane w ich własnym bycie, odzwierciedlają, każde na swój sposób, jakiś promień nieskończonej mądrości i dobroci Boga. Z tego powodu człowiek powinien szanować dobroć każdego stworzenia, by unikać nieuporządkowanego wykorzystania rzeczy, które lekceważy Stwórcę oraz powoduje zgubne konsekwencje dla ludzi i ich środowiska” (KKK 339). Wszystkie stworzenia zależą od siebie nawzajem, bo tak chciał Bóg (por. KKK 340), piękno stworzenia zaś jest odbiciem nieskończonego piękna Stwórcy (por. KKK 341).

Człowiek jest „szczytem dzieła stworzenia” (KKK 343), co wyraźnie widać przez hierarchię stworzeń, wyrażoną przez porządek sześciu dni, oraz przez oddzielenie stworzenia człowieka od innych stworzeń. Tę prawdę należy szczególnie podkreślać i przypominać właśnie dziś, w drugiej dekadzie XXI wieku, gdy jesteśmy świadkami zrównywania człowieka z innymi bytami ziemskimi, przy jednoczesnym sprowadzaniu jego wymiaru jedynie do opisów biologicznych i czynieniu go jednym z kolejnych przedstawicieli fauny. Katechizm przypomina również, że „istnieje solidarność między wszystkimi stworzeniami, wynikająca z faktu, że wszystkie one mają tego samego Stwórcę i wszystkie są skierowane ku Jego chwale” (KKK 344), co pięknie przedstawił św. Franciszek z Asyżu (nazywany patronem ekologów) w swojej Pieśni słonecznej, gdzie nazwał wszystko, co jest na świecie, naszymi „braćmi i siostrami”.

Jednak Katechizm na koniec przypomina fundamentalną dla naszego zagadnienia kwestię: stworzenie świata zajęło Bogu sześć dni, siódmego dnia zaś odpoczął po swojej pracy, dając nam przykład szabatu, dnia świętego. Związek między liturgią a ekologią możemy dostrzec w przypomnieniu, że „Stworzenie zostało powołane do istnienia ze względu na Szabat, a więc kult i adorację Boga. Kult jest wpisany w porządek stworzenia” (KKK 347). Można więc powiedzieć, że liturgia jest „ekologiczna” ze swojej natury, ponieważ w swoim najgłębszym sensie jest oddaniem czci Bogu, Stwórcy świata widzialnego. Najpełniej widać ten wymiar w coniedzielnej Eucharystii, będącej oczywiście przede wszystkim pamiątką Zmartwychwstania, ale też „nowym szabatem”, nowym „dniem siódmym”, a jednocześnie „dniem pierwszym” oraz „dniem ósmym”, bo zaczynającym nowe stworzenie, kulminację Odkupienia. „Pierwsze stworzenie odnajduje swój sens i swój szczyt w nowym stworzeniu w Chrystusie, którego blask przekracza pierwsze stworzenie” (KKK 349). W ten sposób liturgia przenosi nas od dzieła stworzenia na początku świata do „nowej ziemi” (Ap 21, 3) na końcu czasów.

Liturgia naturalne środowisko człowieka

Święty Augustyn miał powiedzieć: „Gdy Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystko inne jest na miejscu właściwym”. Wydaje mi się, że te słowa biskupa z Hippony mogą być potwierdzeniem ekologicznego wymiaru liturgii. Brzmi logicznie: jeśli ekologię pojmujemy jako życie zgodne z naturą respektującą porządek świata widzialnego ustanowiony przez jego Stwórcę, liturgię zaś jako kult Boży, oddawanie Mu czci i chwały, z pożytkiem doczesnym i wiecznym dla składających tę ofiarę – to życie liturgiczne prowadzi w konsekwencji do myślenia ekologicznego w jego najgłębszym wymiarze, niezatrzymującym się jedynie na dzisiejszych modach i trendach w stylu papierowych słomek lub energooszczędnych żarówek.

Zwróćmy uwagę na to, że msza święta angażuje człowieka we wszystkich wymiarach (duchowym, ale i cielesnym, fizycznym, psychologicznym), powodując jego wzrastanie w człowieczeństwie, co ponownie odróżnia ludzi od innych stworzeń; owszem, Pismo Święte poucza (choćby w wyjątkowo pięknym Psalmie 104), że każde stworzenie na swój sposób wielbi swego Stwórcę – ale tylko człowiek zdolny jest upodobnić się do Boga w wymiarze ofiarniczym, dobrowolnie tracąc coś z siebie, aby zaznać uświęcenia. Eucharystia jest kulminacją życia człowieczego, dając nam „niejako przedsmak uczestnictwa w liturgii niebiańskiej, odprawianej w mieście świętym Jeruzalem, do którego pielgrzymujemy” (Konstytucja o Liturgii II Soboru Watykańskiego Sacrosanctum concilium, nr 8), jest „bramą nieba, która otwiera się na ziemi” (Jan Paweł II, encyklika Ecclesia de Eucharistia, nr 19). To też ważna wskazówka dla naszych przemyśleń: żyjemy na tej ziemi, otrzymaliśmy ją w darze od Boga, mamy ją posiadać i uprawiać dla naszego pożytku – ale jednocześnie jesteśmy na niej jedynie pielgrzymami w drodze do nieba.

Komunia między ludźmi, grzechy ekologiczne

Naturalne środowisko człowieka to nie tylko świat stworzony, ale także relacje z innymi ludźmi, życie we wspólnocie, społeczeństwie, w skali zarówno lokalnej (rodzina, miejscowość, ojczyzna), jak i ogólnoświatowej. Skoro działania ekologiczne związane są z ochroną środowiska nie tylko dla niego samego, ale ku pożytkowi całej ludzkości – można powiedzieć, że msza święta, szkoła miłości, również w tej perspektywie prowadzi nas do myślenia i postępowania ekologicznego. „Eucharystia tworzy komunię i wychowuje do komunii” (Benedykt XVI, adhortacja Sacramentum caritatis, nr 40). Skoro każda refleksja ekologiczna prowadzi do wniosku, że działania zmierzające do lepszej ochrony środowiska mają sens tylko wtedy, gdy są prowadzone wspólnie, przez wszystkich ludzi i narody – Eucharystia jest wydarzeniem, momentem stricte ekologicznym, ponieważ w niej człowiek jest najbliżej swojej wrodzonej natury ludzkiej, wpisanej w Boży plan, dzięki niej wzrasta w swoim człowieczeństwie i uczy się troski o dobro drugiego, zgodnie z przykazaniem miłości bliźniego na wzór miłości Chrystusowej.

Jednocześnie Eucharystia uczy nas o konsekwencjach ludzkiej wolności i tego, co czeka człowieka, gdy wybiera sprzeciwienie się Bożemu prawu, czyli życie w grzechu. Z wymogu czystego serca i życia w łasce uświęcającej, gdy chcemy w pełni uczestniczyć we mszy świętej (poprzez przyjęcie komunii świętej), możemy z powodzeniem przeprowadzić analogię do naszego stosunku do świata podarowanego nam przez Boga. Kościół naucza, że jednym ze skutków grzechu pierworodnego jest niszczenie przyrody przez człowieka; raj, Eden, był miejscem idealnym, gdzie człowiek żył w doskonałej harmonii ze zwierzętami i roślinami – korzystał z Bożych darów, ale nie egoistycznie i w pysze „władcy świata”, tak jak dzieje się po dziś dzień. Eucharystia jest pamiątką tego stanu rzeczy, przypomnieniem, że pokuta i nawrócenie to jedyne najpewniejsze środki naprawy swojego serca i powrotu do Boga – w relacji do naturalnego środowiska człowieka również brakuje nam nieraz dobrego rachunku sumienia i przyznania się do swoich win. Coraz częściej w tym kontekście pojawia się refleksja nad „grzechami ekologicznymi”.

Zobacz też:   Teologia jako spotkanie człowieka z Bogiem

Znaki liturgiczne znaki ekologiczne

Tyle z teologii liturgii, a teraz przejdźmy do konkretnych znaków w liturgii, w których możemy odnaleźć jej wymiar ekologiczny. Sakramenty (na czele z Eucharystią) są złączone z naturą i światem stworzonym, choćby z tego powodu, że zawsze potrzebują jakiejś materii, wziętej z przyrody, żeby zadziałały. Pięknie pisał o tym Franciszek w encyklice Laudato si’: „Sakramenty są uprzywilejowanym sposobem, w jaki natura jest przyjęta przez Boga i przemieniona w pośrednictwo życia nadprzyrodzonego. Poprzez kult jesteśmy zachęceni do objęcia świata na innym poziomie. Woda, olej, ogień i kolory są przyjęte wraz z całą ich siłą symboliczną i włączają się w chwalenie Boga. Błogosławiąca ręka jest narzędziem miłości Boga i odzwierciedleniem bliskości Jezusa Chrystusa, który przyszedł, aby nam towarzyszyć na drodze życia. Woda wylewana na ciało ochrzczonego dziecka jest znakiem nowego życia. Nie uciekamy od świata ani nie zaprzeczamy naturze, kiedy chcemy spotykać się z Bogiem” (nr 235).

Skupiając się na liturgii eucharystycznej, zerknijmy do tego, jak Kościół poleca przygotować się do mszy świętej. W Ogólnym wprowadzeniu do mszału rzymskiego nie znajdziemy słowa „ekologia” albo „ekologiczne”, ale przepisy liturgiczne na każdym kroku wskazują, że wszystkie rzeczy potrzebne do sprawowania Eucharystii (poczynając od samej materii sakramentu, przez paramenty, elementy prezbiterium, szaty liturgiczne itd.) powinny być jak najbardziej naturalne, a zatem – jak najmniej sztuczne. Dlatego chleb powinien być czysto pszenny i świeży (OWMR 320), a wino z winnego krzewu (OWMR 322). Oprócz tego używa się naturalnej wody do zmieszania z winem i obmycia rąk.

Mensa ołtarza powinna być wykonana z kamienia naturalnego (OWMR 301), a przed tabernakulum ma płonąć lampka podsycana olejem lub woskiem (OWMR 316). Ołtarz może być ozdobiony kwiatami (OWMR 305). Szaty liturgiczne najlepiej, jeśli są wykonane z tkanin naturalnych (OWMR 343). Wchodząc do świątyni i uczestnicząc w liturgii, można szybko zorientować się, czy jest w niej troska o naturalne piękno, należne Bogu w Jego kulcie. Wszelkiego rodzaju atrapy (elektryczne lampki zamiast naturalnych, sztuczne kwiaty, plastikowe ornaty) kłują w oczy i od razu czujemy, że jest to pewien nieporządek, nie tylko w sensie braku myślenia ekologicznego, ale też nieoddawania Bogu tego, co najpiękniejsze.

Teksty modlitw mszalnych

Zresztą piękno liturgii polega na tym, że oddajemy Bogu to, co sami od niego otrzymaliśmy. Kapłan, przygotowując dary ofiarne, odmawia modlitwy nad chlebem i winem: „Błogosławiony jesteś, Panie Boże wszechświata, bo dzięki Twojej hojności otrzymaliśmy chleb, który jest owocem ziemi i pracy rąk ludzkich; Tobie go przynosimy, aby stał się dla nas chlebem życia […] dzięki Twojej hojności otrzymaliśmy wino, które jest owocem winnego krzewu i pracy rąk ludzkich; Tobie je przynosimy, aby stało się dla nas napojem duchowym”. Ekologia w liturgii polega na tym, że człowiek umiejętnie wykorzystuje Boże dary, błogosławiąc Stwórcę, dla swojego uświęcenia.

W poszczególnych fragmentach modlitw euchologijnych (odmawianych przez celebransa) odnajdziemy jeszcze inne „akcenty ekologiczne”. Szczególnie w czwartej modlitwie eucharystycznej będą to znaczące słowa: „Wysławiamy Cię, Ojcze święty, bo jesteś wielki i wszystkie stworzenia głoszą Twoją mądrość i miłość. Ty stworzyłeś człowieka na swoje podobieństwo i powierzyłeś mu cały świat, aby służąc Tobie samemu jako Stwórcy, rządził wszelkim stworzeniem”. Również w dwóch Modlitwach Eucharystycznych z udziałem dzieci są zdania warte zacytowania. W Pierwszej będą to: „Nasz Ojcze […] wielbimy Ciebie za piękny świat […], za słońce i gwiazdy, […] za ziemię, za ludzi, którzy na niej mieszkają i za życie, które otrzymaliśmy od Ciebie”; natomiast w Trzeciej: „Dziękujemy Tobie, Boże, nasz Ojcze, bo Ty nas stworzyłeś […]. Ty jesteś Panem wszystkiego, co żyje”.

Sięgnijmy jeszcze do trzech prefacji. Druga prefacja o Narodzeniu Pańskim (jej tytuł: Wcielenie odnawia wszechświat) mówi o tym, że Jezus, „będąc niewidzialnym Bogiem, ukazał się naszym oczom w ludzkim ciele”, aby „odnowić całe stworzenie”. Potwierdza to również Czwarta prefacja wielkanocna, przypominając, że „gdy Chrystus został ofiarowany jako nasza Pascha […] odnowił całe stworzenie”. Jest to przypomnienie prawdy, o której wspomnieliśmy wyżej, przy okazji refleksji nad „ekologiczną teologią liturgii”. Najbardziej „eko” prefacją jest bez wątpienia piąta prefacja na niedziele zwykłe (tytuł: Dzieło stworzenia), w której znajdziemy zdania: „Panie, Ojcze niebieski, wszechmogący i miłosierny Boże. Ty stworzyłeś wszystko, co jest na świecie, i sprawiłeś, że zmieniają się pory roku. Ty stworzyłeś człowieka na swoje podobieństwo i poddałeś mu wszechświat godny podziwu, aby w Twoim imieniu panował nad całym stworzeniem i chwalił Ciebie w Twoich dziełach, przez naszego Pana Jezusa Chrystusa”.

Czy mamy jakiś oddzielny, „ekologiczny” formularz mszalny? Nie, choć warto na marginesie wspomnieć, że od lat różne środowiska chrześcijańskie i kościelne (szczególnie związane z franciszkanami) postulują wprowadzenie do kalendarza liturgicznego Święta Stworzenia. Ojciec Celestyn Napiórkowski OFMConv tłumaczy, że „nie chodzi tu o święto ku czci przyrody czy stworzeń, lecz o wspólne wysławianie Boga za Jego niezwykłą dobroć i miłość, które objawiły się w akcie stwórczym”; celem byłoby „wyrażenie pojednania pomiędzy Bogiem Stwórcą a człowiekiem i przyrodą” (Będzie liturgiczne Święto Stworzenia? [w:] ekai.pl). Ekolog i teolog dr Jadwiga Leśniewska przypomina, że „najczęściej Kościoły decydują się na włączenie treści ekologicznych do świąt już istniejących w kalendarzach liturgicznych. Katolicy modlą się za wszystkie stworzenia 4 października, w święto św. Franciszka; luteranie dziękują za dar stworzenia w pierwszą niedzielę października (Święto Żniw); protestanci w Szwajcarii traktują Święto Dziękczynienia (czwarty czwartek listopada) jako specjalny czas stworzeń, a Dymitr I – Patriarcha Ekumeniczny Konstantynopola – ogłosił w 1989 r. dzień 1 września (pierwszy dzień prawosławnego roku liturgicznego) Dniem Modlitw za Stworzenie” (tamże).

Obecnie w mszale rzymskim takie silne akcenty odnajdziemy w kilku formularzach mszy w różnych potrzebach, są to: Msza w okresie zasiewów i Msza po zebraniu plonów ziemi, a także Modlitwa w okresie trzęsienia ziemi, Modlitwa o deszcz, Modlitwa o pogodę, Modlitwa o ustanie burz. Wszędzie tam liturgia przypomina, że Bóg jest Panem całego świata, człowiek natomiast korzysta z Bożych darów z pokorą i wdzięcznością.

Cały świat to za mało!

Na koniec sięgnijmy jeszcze raz do „ekologicznej” encykliki Franciszka Laudato si’, do numeru 236, który najpełniej zamknie nasze rozważania i podsumuje je, kierując nasze spojrzenie ku Eucharystii, aktowi kosmicznej miłości, która uczy nas właściwego pojmowania ekologii:

„W Eucharystii stworzenie odnajduje swoje największe wywyższenie. Łaska, która pragnie przejawić się w sposób dostępny zmysłami, osiąga wspaniały wyraz, kiedy sam Bóg, który stał się człowiekiem, czyni siebie pokarmem swego stworzenia. Pan na szczycie tajemnicy Wcielenia chciał dotrzeć do naszej intymności poprzez fragment materii. Nie z wysoka, ale od wewnątrz, abyśmy w naszym świecie mogli się z Nim spotkać. W Eucharystii już zrealizowana jest pełnia. Stanowi ona centrum życia wszechświata, centrum wypełnione miłością i niewyczerpanym życiem. Cały wszechświat złączony z Synem Wcielonym, obecnym w Eucharystii, oddaje chwałę Bogu. W istocie sama Eucharystia jest aktem kosmicznej miłości: »Tak, kosmicznej! Nawet wtedy bowiem, gdy Eucharystia jest celebrowana na małym ołtarzu wiejskiego kościoła, jest ona wciąż poniekąd sprawowana na ołtarzu świata« [Jan Paweł II, Ecclesia de Eucharistia, 8]. Eucharystia jednoczy niebo i ziemię, obejmuje i przenika całe stworzenie. Świat, który wyszedł spod ręki Boga, powraca do Niego w radosnej i pełnej adoracji. W Chlebie eucharystycznym »stworzenie dąży do ubóstwienia, do świętych godów, do zjednoczenia ze swoim Stwórcą« [Benedykt XVI, Homilia w uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa (15 czerwca 2006), „L’Osservatore Romano”, 2006, nr 9-10, wyd. polskie, s. 40]. Z tego względu Eucharystia jest także źródłem światła i motywacji dla naszych niepokojów o środowisko i ukierunkowuje nas, byśmy byli opiekunami całego stworzenia”.

O autorze

Mąż i tata. Nauczyciel religii. Organista i dyrygent. Bloger, webmaster, publicysta. Pochłaniacz kawy, książek i seriali.
Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.