adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj

Dorastanie do mszy świętej

magazine cover

pexels.com

Każdy z nas miał pośrednią bądź bezpośrednią styczność z Ruchem Światło-Życie. Większość z nas zawdzięcza pierwsze przygotowanie liturgiczne, pierwsze zaangażowanie w życie religijne właśnie oazie. Czy jednak mamy poprzestać na przygotowaniu oazowym? Czym jest w ogóle pełne zaangażowanie podczas mszy świętej?

Liturgia jest sprawowaniem kultu Bożego, okazaniem Bogu najwyższej czci, czyli tego, co Bogu się należy. Na co dzień sprawujemy liturgię mszy świętej. Ale nie zapominajmy o innych sakramentach: chrztu, bierzmowania, pokuty i pojednania. One też mają swoje obrzędy, w które powinniśmy się angażować, a przede wszystkim je rozumieć. Nie możemy więc poprzestać na oazowym przygotowaniu do liturgii, ale powinniśmy ciągle starać się ją zrozumieć, na nowo odkrywać, dojrzewać do niej.

Udział dziecka we mszy świętej

W większości parafii w naszym kraju są sprawowane tzw. msze święte z udziałem dzieci. Szczególne traktowanie najmłodszych na mszy, specjalna homilia dla nich, inny dobór pieśni (często z użyciem gitary i pokazywaniem). Te msze święte są specjalne, żeby dzieciom się na nich „nie nudziło”. Czy jest to dobre? Zdania są podzielone. Według mnie nie, ponieważ na każdej mszy świętej wydarza się to „wow” – Bóg ukazuje się nam pod postaciami chleba i wina, jest fizycznie pośród nas, możemy Go dotknąć. To „wow” odbywa się bez zbędnych fajerwerków, tylko w ciszy modlitwy kapłana, w najważniejszym momencie mszy świętej – podczas przeistoczenia. Dzieci przyzwyczajone do tego, że „coś się dzieje” podczas mszy, nudzą się podczas „zwykłej” celebracji. Nie są w pełni zaangażowane czy skupione. Często po kilku, kilkunastu takich mszach, które są dla nich rozczarowaniem, już nie wracają do Kościoła.

Formacja liturgiczna świeckich

Co zatem trzeba robić, by odkrywać tajemnicę mszy świętej? Kapłan formuje się podczas nauki seminaryjnej także pod względem liturgicznym. Natomiast świecki ma trochę utrudnione zadanie, bo musi o to zadbać samodzielnie. Podczas nauki w szkole uczy się tego na katechezie. Gdy ktoś pełni różne posługi, funkcje na mszy świętej, to dzięki tym zadaniom rozwija swoją wiedzę o liturgii i staje się bardziej świadomy tego, co się podczas niej dzieje. Potem jednak katechezy dla dorosłych praktycznie nie ma, a na pewno nie jest to powszechne. Dorosły zostaje więc sam. Homilie często odnoszą się tylko do słowa Bożego i kapłani nie wyjaśniają elementów mszy. Na szczęście są różnego rodzaju rekolekcje liturgiczne, gdzie świecki może się formować pod tym kątem i odkrywać tajemnicę mszy świętej.

Pełne i aktywne zaangażowanie na mszy świętej

Gdy mówimy o zaangażowaniu na mszy świętej, to często mamy na myśli odpowiadanie na wezwania kapłana czy śpiew. Jest to jak najbardziej aktywność, dzięki której angażujemy się we mszę świętą. Czy jednak to wystarczy? Niestety nie. Aktywne zaangażowanie nie oznacza pełnego i owocnego zaangażowania. Pełne zaangażowanie to również słuchanie słowa Bożego, świadome przyjęcie komunii świętej. Gdy rozwijamy się liturgicznie, to dowiadujemy, co dzieje się podczas mszy, co jest ukryte pod danymi symbolami, znakami, gestami. Musimy angażować się we mszę świętą integralnie – duchem i ciałem. Ciałem, czyli aktywnością, śpiewem, gestami. A także duchem, czyli rozumieniem, przeżywaniem tego, co się dzieje. Mszę mamy nie tyle „przegadać”, ile przeżyć ją, zrozumieć, żeby przemieniało to nasze życie. Nie możemy więc liturgicznie zatrzymać się na poziomie dziecka obecnego na mszy świętej z udziałem dzieci, ale nauczyć się słuchać, trwać w ciszy na mszy.

Zobacz też:   Czy młoda muzyka jest muzyką młodych?

Kiedyś koleżanka zapytała mnie o udział we mszy świętej „trydenckiej”. Odpowiedziałam jej w sumie zdaniem, które kiedyś usłyszałam od kogoś – msza „trydencka” uczy wsłuchiwania się w ciszę, a także w to, co jest niewidzialne dla naszych oczu. I może dlatego jest trudniejsza do przeżycia, do owocnego zaangażowania się w nią.

Rozumienie obrzędów innych sakramentów

Często jest tak, że nie rozumiemy innych sakramentów, nie pojmujemy ich obrzędów. Przygotowujemy się do nich zbyt powierzchownie. Podczas obrzędów sakramentów udzielanych w trakcie mszy świętej (chrzest, sakrament małżeństwa) chcemy tylko, żeby przebiegły w miarę sprawnie i szybko. Przez to „nie doceniamy” ich. Sakrament jest widzialnym znakiem niewidzialnej łaski. Oznacza to, że pod tymi widzialnymi znakami, gestami, symbolami kryje się tajemnica, prawdziwy sens sakramentu. W trakcie przygotowania do chrztu rodzice i chrzestni dziecka powinni wziąć udział w katechezie przedchrzcielnej, podczas której ksiądz ma obowiązek wytłumaczyć, co dzieje się na chrzcie, symbolikę poszczególnych etapów, znaków. Jednakże często jest to pomijane, bo przecież wszyscy niby wiedzą, co się dzieje. Tak samo jest w przypadku innych sakramentów. Często zachowujemy się podczas obrzędów machinalnie, tak jak nas nauczono podczas lekcji religii czy przygotowania do Pierwszej Komunii Świętej. Ale czy mamy poprzestać na wiedzy dziecka?

Dorastając, zdobywamy większą wiedzę na temat świata, otoczenia, innych przedmiotów szkolnych. Natomiast nasza świadomość i formacja religijna, w tym liturgiczna, zatrzymuje się na edukacji szkolnej. Często więc nie rozumiemy, co faktycznie dzieje się podczas obrzędów. A przecież mamy w dzisiejszym świecie tyle możliwości, by się czegoś nauczyć, zrozumieć, wyszukać niezbędne informacje, wiadomości.

Wnioski?

Sobór Watykański II, mówiąc o pełnym i aktywnym udziale w liturgii mszy świętej, miał na myśli bardziej owocne zaangażowanie się w nią, tak żeby faktycznie przemieniała nasze życie. I każdy sakrament ma takie zadanie – przemienić nas, uzdrowić. Ale żeby to było możliwe, musimy zrobić jedno – zrozumieć znaki i symbole danego obrzędu, zobaczyć, co się pod nimi kryje, „zobaczyć” tę niewidzialną łaskę pod widzialnymi znakami.

O autorze

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.