adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Areopag Młodych, Społeczeństwo, Z życia Kościoła

Tasmania, Kalifornia, Kostaryka. Dlaczego wrogowie Kościoła chcą uderzyć w spowiedź?

Prezydent Kostaryki – Carlos Alvarado – zasugerował wczoraj zmiany w prawie, nakazujące księżom przekazywanie organom ścigania całej swojej wiedzy nt. przypadków pedofilii. Jeśli jego propozycje wejdą w życie, Kostaryka ma szansę stać się trzecim miejscem na świecie, w którym wykreślono z przepisów poszanowanie tajemnicy spowiedzi.

Na przestrzeni ostatnich miesięcy obserwujemy serię legislacyjnych ataków na sakramentalną spowiedź. Dokonuje się ich zazwyczaj pod pretekstem zwalczania pedofilii w Kościele. Pierwszy z nich miał miejsce w Australii, gdzie jesienią ubiegłego roku w kilku stanach wprowadzono poprawki obligujące księży do informowania policji o wiadomych lub podejrzewanych przypadkach wykorzystywania nieletnich – wliczając w to wiedzę zdobytą podczas spowiedzi. Za zachowanie tajemnicy spowiedzi przewidziano surowe kary – w Tasmanii kapłan może zostać skazany nawet na 21 lat więzienia. Podobnych zmian nie wprowadzano w Belgii – nie przeszkodziło to jednak sądowi w Brugii wydać w grudniu wyroku na spowiednika. Jeden z penitentów przyznał się podczas spowiedzi do myśli samobójczych. „Winę” księdza stanowił fakt, iż nie poinformował o tym nikogo, a penitent po pewnym czasie rzeczywiście odebrał sobie życie. W ostatnich tygodniach analogiczne do australijskiego prawo jest procedowane w Kalifornii – tzw. ustawa 360 została przegłosowana przez stanowy senat w stosunku 30:2 i czeka na akceptację niższej izby parlamentu. Jak wspomniano we wstępie, następna w kolejce jest Kostaryka; można przypuszczać, że na tym się nie skończy i sukcesy przeciwników spowiedzi zapoczątkują lawinę zmian legislacyjnych w większej liczbie państw.

Pieczęć sakramentalna

W tym miejscu warto pochylić się głębiej nad istotą i znaczeniem tajemnicy spowiedzi. Na początek przypomnijmy, co na ten temat mówi Kodeks Prawa Kanonicznego:

św. Jan Nepomucen – fot. pixabay

§ 1. Tajemnica sakramentalna jest nienaruszalna; dlatego nie wolno spowiednikowi słowami lub w jakikolwiek inny sposób i dla jakiejkolwiek przyczyny w czymkolwiek zdradzić penitenta.
§ 2. Obowiązek zachowania tajemnicy ma także tłumacz, jeśli występuje, jak również wszyscy inni, którzy w jakikolwiek sposób zdobyli ze spowiedzi wiadomości o grzechach.

KPK, Kanon 983

W praktyce oznacza to, że:

  • Tajemnicą spowiedzi objęte są nie tylko grzechy penitenta, ale wszystkie informacje uzyskane podczas spowiedzi – np. o jego słabościach, życiowych doświadczeniach etc. – oraz informacja o udzieleniu lub nie rozgrzeszenia
  • Tajemnica spowiedzi trwa również po śmierci penitenta
  • Tajemnicę spowiedzi można złamać bezpośrednio (mówiąc wprost, jakie grzechy wyznał penitent) lub pośrednio (wykorzystując w dowolny sposób wiedzę zdobytą w konfesjonale, np. do szantażu)
  • Zarówno pośrednie, jak i bezpośrednie złamanie tajemnicy spowiedzi przez spowiednika powoduje automatyczne zaciągnięcie ekskomuniki, którą ściągnąć może tylko Stolica Apostolska (kanon 1388)
  • Od tajemnicy spowiedzi nie ma żadnych wyjątków
  • Tajemnica spowiedzi obowiązuje także inne osoby, które w jakikolwiek sposób usłyszały przynajmniej jej fragment – np. tłumacza lub ludzi stojących w kolejce, którzy przypadkowo podsłuchali pojedyncze słowa
  • Tajemnica nie obowiązuje penitenta – przyznanie się, że podczas spowiedzi ksiądz udzielił takiej czy innej nauki lub opowiedzenie nietypowej sytuacji z konfesjonału nie jest grzechem
  • Grzechem śmiertelnym jest z kolei niesłuszne oskarżenie kapłana o złamanie tajemnicy spowiedzi, gdyż oskarżony nie może w żaden sposób się bronić
  • W trosce o ochronę tajemnicy spowiedzi Kościół wprowadził dodatkowy zakaz rejestrowania sakramentu pokuty (nagrywania, filmowania, a nawet fotografowania)

Jak widać, Kościół bardzo poważnie traktuje tajemnicę spowiedzi. Dlaczego jest ona tak ważna? Odpowiedzi dostarcza fragment Katechizmu Kościoła Katolickiego:

Biorąc pod uwagę delikatny charakter i wielkość tej posługi oraz szacunek należny osobom, Kościół oświadcza, że każdy kapłan, który spowiada, zobowiązany jest pod bardzo surowymi karami do zachowania absolutnej tajemnicy odnośnie do grzechów wyznanych przez penitentów. Nie może on również wykorzystywać wiadomości o życiu penitentów, jakie uzyskał w czasie spowiedzi. Tajemnica ta, która nie dopuszcza żadnych wyjątków, nazywa się «pieczęcią sakramentalną», ponieważ to, co penitent wyznał kapłanowi, zostaje «zapieczętowane» przez sakrament

KKK, 1467

Owa „pieczęć sakramentalna” oznacza, że niepodlegająca żadnym wyjątkom tajemnica spowiedzi jest związana z samą istotą sakramentu pokuty. Istotę tę stanowi fakt, iż penitent spowiada się Bogu, a nie księdzu, który jest tylko pośrednikiem. Spowiedź jest sakramentem, pojednaniem grzesznika z Bogiem, więc nie może być wykorzystywana do celów ziemskich – jakkolwiek górnolotnie by one nie brzmiały. Tajemnica spowiedzi jest także podstawą zaufania penitenta wobec szafarza sakramentu.

Zobacz też:   Wakacyjna walka

Zniszczyć sakrament nawrócenia

Atak na tajemnicę spowiedzi jawi się zatem jako bezpośredni atak na Kościół – podkopanie jego autorytetu poprzez odrzucenie nadprzyrodzonego charakteru sakramentu spowiedzi. Zniechęcenie wiernych do sakramentu pokuty niosłoby poważne konsekwencje, gdyż bez pojednania z Bogiem nie da się osiągnąć zbawienia. To właśnie spowiedź, nazywana sakramentem nawrócenia jest wyrazem Bożego Miłosierdzia – drugą szansą daną grzesznikowi. Ustanawiając ją, Kościół wypełnił polecenie samego Chrystusa:

Wszystko zaś to pochodzi od Boga, który pojednał nas z sobą przez Chrystusa i zlecił na posługę jednania. Albowiem w Chrystusie Bóg jednał z sobą świat, nie poczytując ludziom ich grzechów, nam zaś przekazując słowo jednania.  Tak więc w imieniu Chrystusa spełniamy posłannictwo jakby Boga samego, który przez nas udziela napomnień. W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem!

2 Kor 15, 18-20

Dlaczego jednak doszukuję się ataków na Kościół w zmianach, mających pomóc w zwalczaniu pedofilii? Przecież właśnie tak argumentuje się wprowadzane w Kalifornii, Australii czy Kostaryce zmiany: mają one pomóc w wykrywaniu i karaniu molestowania nieletnich. Może więc tajemnica spowiedzi jest przeżytkiem, i jej zniesienie mogłoby być korzystne?

I tu należy powiedzieć stanowcze NIE. I nie chodzi tylko o przytoczone powyżej racje – chociaż oczywiście istota sakramentu spowiedzi powinna być w tej dyskusji najważniejsza. Uwagę zwraca co innego – jest aż nadto przesłanek wskazujących, że dobro dzieci czy sprawiedliwość są tu jedynie pretekstem do uderzenia w Kościół.

Dlaczego? Otóż proponowane rozwiązania będą najprawdopodobniej zwyczajnie nieskuteczne. Ciężko bowiem oczekiwać po osobach, również księżach, które dopuściły się molestowania nieletnich, szczerej spowiedzi – tym bardziej jeśli będą świadomi, że za utrzymanie grzechów w tajemnicy spowiednikowi grozi więzienie. Przypadki osób, które dopuściły się tak straszliwych czynów, a następnie przeżyły nawrócenie i zapragnęły szczerej spowiedzi oczywiście się zdarzają – stanowią jednak mniejszość. Można z kolei spodziewać się nadużyć, które tylko utrudnią zwalczanie pedofilii – jak wykorzystywanie nowych przepisów do obrony faktycznych przestępców czy rzucania fałszywych oskarżeń. Wystarczy przecież, żeby nieuczciwy ksiądz zgłosił na policję, że inny ksiądz wyznał na spowiedzi grzech pedofilii – w ten sposób można złamać komuś życie, a dobru dzieci raczej się to nie przysłuży.

Nieprawdą jest również, jakoby zniesienie tajemnicy spowiedzi było „drobną” zmianą, czy wręcz „mogło wyjść Kościołowi na dobre”. Jak pokazały powyższe akapity, „majstrowanie” przy kwestii tak istotnej, a zarazem delikatnej, jest uderzeniem w jeden z największych skarbów Kościoła. Jest to naruszenie kwestii fundamentalnej dla katolicyzmu, prowadzące do zejścia wielu ludzi z drogi ku zbawieniu i zamknięcia ich na Boże Miłosierdzie.

Powtórzmy więc jeszcze raz: zmiana przedstawiana jako nieistotny wyłom w nauczaniu Kościoła i ważny krok w stronę ochrony dzieci, jest w rzeczywistości uderzeniem w podstawy katolicyzmu, a jej skuteczność w walce z pedofilią jest mocno wątpliwa. Nie zmieni tego wysokie poparcie, jakie projekty zmian zapewne zdobędą w zlaicyzowanych społeczeństwach – będzie ono powodowane jedynie tym, że temat pedofilii wzbudza bardzo gorące emocje, co nie sprzyja racjonalnej dyskusji nad rozwiązaniami. Z tego samego powodu głosy poparcia usłyszymy prawdopodobnie ze środowisk tzw. otwartych katolików – być może również od księży, a nawet biskupów – niemniej jednak spowiedź wciąż pozostanie święta i objęta nienaruszalną tajemnicą. Nadzieją na powtrzymanie zmian będą święci i odpowiedzialni kapłani, potrafiący na wzór św. Jana Nepomucena bronić tajemnicy spowiedzi za wszelką cenę. Czeski święty zginął, ponieważ nie zdradził królowi Wacławowi IV grzechów jego żony. I dziś na całym świecie nie brakuje duchownych takich, jak australijski ksiądz Michael Whelan, który publicznie stwierdził, że wolałby pójść do więzienia, niż złamać tajemnicę spowiedzi. Nie stosowanie się do nowych praw zapowiedziało wielu księży, dla których prawo Boże zawsze będzie stać ponad prawem ludzkim.

I właśnie na św. Janie Nepomucenie chciałbym ten artykuł zakończyć. Warto modlić się przez jego wstawiennictwo o świętość i wytrwałość dla księży, rozum i odpowiedzialność dla prawodawców a nade wszystko o to, aby sakrament spowiedzi świętej wszędzie na świecie cieszył się odpowiednim poszanowaniem.

Źródło: LifeSite News, Catholic News Agency, PCh24, Niedziela

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.