adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Sprawdź nowy numer konta

Wesprzyj

Czy Bóg jest feministą?

magazine cover

unsplash.com

Przez wiele wieków i lat rola kobiet była bardzo ograniczona, nie tylko w życiu społeczno-politycznym i kulturalnym, ale również we wspólnocie Kościoła. Czy tak wyglądało to od zawsze? Jaki plan mógł mieć Pan Bóg, stawiając Ewę u boku Adama? Jaką rolę przypisuje płci pięknej Stary Testament? I jak kobiety mogły odnaleźć się w czasach, w których rys patriarchalny zdominował społeczeństwo i kulturę?

Pismo Święte, choć natchnione przez Ducha Świętego, nie może być w pełni zrozumiane bez zapoznania się z kontekstem społeczno-kulturowym czasów, których ono dotyczy i w których powstawało. Spisane zostało przecież przez ludzi z krwi i kości, którzy żyli w określonym czasie, a przez to na wiele spraw patrzyli przez pryzmat kulturowo-społecznych konstruktów danej epoki. Z jednej strony, czytając Biblię, widzimy narrację płynącą ze strony mężczyzn, obserwujemy historie oparte na ich przeżyciach i doświadczeniach, zapoznajemy się z opowieściami wychodzącymi spod ich piór, czytamy rodowody oparte głównie na linii męskiej… A z drugiej, interpretując poszczególne fragmenty w duchu obecnych czasów, odkrywamy świat, który pragnie równości, walczy o równouprawnienie i dąży do zwiększenia roli kobiet, by ustanowić je równymi rangą mężczyznom.

Ewa i Adam, a nie Adam i Ewa

Czytając historię o stworzeniu świata, widzimy Boga, który decyduje się ulepić człowieka. Z prochu kreuje On mężczyznę, a gdy widzi, że ten, pomimo danych mu zwierząt, nadal czuje się samotny, podczas jego snu z żebra tworzy dla niego kobietę. Pochopna interpretacja tego tekstu w bardzo prosty sposób może zniekształcić sposób, w jaki powinniśmy patrzeć na kobietę i jej rolę. Widzimy bowiem Ewę, która miałaby być stworzona tylko po to, by umilić życie swojemu mężczyźnie. Gdy zagłębimy się jednak w ten tekst i spojrzymy na niego przez pryzmat całego Pisma Świętego i tła społecznego-kulturowego tamtego okresu, zauważymy, że historia ta może przedstawiać się nieco inaczej.

Mężczyzna, widząc przed sobą niewiastę, wypowiada bardzo znamienne słowa: „Ta wreszcie jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała” (Rdz 2, 23). Zdanie to, które kiedyś dla ludzi czytających miało ogromny sens, do nas kompletnie nie przemawia. Warto jest zatem zauważyć, skąd taki zwrot mógł się znaleźć w Piśmie Świętym. Otóż w kulturze starożytnych plemion Bliskiego Wschodu, gdy koczownicze grupy przemieszczały się, szukając terenów dogodnych dla siebie i swoich zwierząt, zdarzało im się spotykać samotnych ludzi, którzy do takich grup chcieli zostać przyjęci. Istniał wtedy pewien rytuał włączenia takich zagubionych jednostek do tych wspólnot, podczas którego przywódca danej społeczności przyciskał takiego samotnego tułacza do swoich żeber, wypowiadając słowa o tym, że ten człowiek staje się kością z jego kości i ciałem z jego ciała. Nie oznaczało to zatem niczego innego jak faktu, że staje się on pełnoprawnym członkiem tej wspólnoty i od tego momentu jest on na równi z każdym innym człowiekiem należącym do tej właśnie grupy ludzi. Słowa mężczyzny wypowiadane do swojej kobiety oznaczać mają to samo – „ty jesteś taka sama jak ja, równa mnie. Od tej pory ty jesteś moją partnerką, a ja jestem twoim partnerem, ponieważ przez życie będziemy kroczyli razem”.

W dalszej części historii, po wygnaniu pierwszej pary ludzi z raju, Adam (z hebrajskiego po prostu „człowiek”) nadaje swojej drugiej połówce prawdziwe imię – Ewa, które pochodzi z hebrajskiego i oznacza „żyjącą”. Ewa „stała się matką wszystkich żyjących” (Rdz 3, 20). Nie tylko staje się więc ona równą Adamowi partnerką, ale otrzymuje również określone zadanie – bycia matką. Przypominam, że mowa jest tutaj cały czas o parze, przez której skutki działania my wszyscy jako ludzie zostaliśmy pozbawieni możliwości przebywania w raju i pogrążeni w śmiercionośnym grzechu. I w tej śmierci pojawia się kobieta – ta, która staje się matką wszystkich żyjących.

Wsparcie, obecność, decyzyjność

Kolejne historie ze Starego Testamentu pokazują nam życie ludzi między innymi w Kanaan, Mezopotamii czy Egipcie. Mamy tu do czynienia z konkretnymi jednostkami, których koleje losu zostały spisane pod natchnieniem samego Boga. Warto jednak pamiętać, że ich historie, choć natchnione, wychodzą spod piór osób żyjących w określonym miejscu i czasie, a więc i poddanych określonym prądom kulturowym. Pojawiają się rodziny, wspólnoty, miasta i państwa… a wraz z nimi pewnego rodzaju mentalność – patriarchat, czyli system społeczny, w którym władza oraz dziedziczenie leżą w rękach mężczyzn.

Pragnąc odnaleźć wpływ kobiet na te realia, w pierwszej chwili możemy się bardzo zawieść. Z pomocą jednak szybko przychodzi nam historia Abrahama i Sary, przez którą Pan Bóg zadbał o to, by kobieta również pozostawiła wyraźny ślad w całej historii ludzkości. Widzimy tu bowiem opowieść o wędrówce mężczyzny, który zaufał Bogu, a przy którego boku przez cały czas stała kobieta. Tutaj znowu stajemy przed wyborem – albo skupimy się na tym, że Pan Bóg komunikował się tylko z Abrahamem, a jego żona po prostu za nim chodziła… albo zagłębimy się w temat i ujrzymy silną kobietę, która będąc doświadczoną przez życie (niepłodną), zachowuje swoją godność i w której rękach spoczywa przyszłość całego rodu. To nie Abraham decyduje się na wybranie dla siebie służącej, która stanie się matką jego dzieci. Inicjatywa ta oraz finalny wybór określonej niewiasty wychodzą od Sary. Kobiety, która ma w sobie tyle siły, by ufać swojemu mężowi i wspierać go, by podążać za nim oraz za Bogiem, którego być może sama nawet nie poznała. Znaczące jest również imię samej bohaterki – Saraj oznacza „księżniczka” oraz podkreśla rolę, jaką ona, jako przedstawicielka kobiet tamtej epoki, posiadała w społeczeństwie. Nie pozostawała tylko zwykłym dodatkiem do szarej codzienności. Była tą, która budowała dom, rządziła w nim i która dając życie, tworzyła historię pokoleń, co w przypadku bezpłodnej Sary miało szczególne znaczenie. Jej oddanie, partnerstwo, siła w obliczu niemożności urodzenia dziedzica oraz jej współuczestnictwo w wędrówce Abrahama stają się płaszczyzną, na której decyduje się działać sam Bóg, sprawiając cud, czyli narodziny syna, Izaaka.

Zobacz też:   Nie wejdą do mojego odpoczynku

Piękno, wdzięk i samodzielność

Ról kobiet w Starym Testamencie było tyle, ile ich samych na kartach historii biblijnych. Piękne jest zatem to, że sam Pan Bóg, dając natchnienie do opisania tych postaci, nie wkładał kobiet w szablony czy schematy idealnych żon, matek czy córek. Zamiast tego ukazał całą gamę możliwości co do podejmowanych przez kobiety ról oraz ich indywidualnych cech. Gdy czytamy historię Rebeki i Izaaka, widzimy kobietę, która jest nie tylko piękna fizycznie, ale również uprzejma i gościnna, pewna siebie, samodzielna i niezależna. Nie mamy tu do czynienia z nieśmiałą osóbką, jąkającą się lub cicho siedzącą się w kącie, za którą decyzje podejmowali otaczający ją mężczyźni. Wręcz przeciwnie – widzimy silną kobietę, która ma prawo podjąć decyzję na temat swojej przyszłości i sama zadecydować o tym, czy chce wyjść za mąż za Izaaka. Bierze ona życie w swoje ręce, nie uciekając przy tym od odpowiedzialności za swoje wybory czy ich ewentualnych konsekwencji.

Patrząc zatem na Rebekę, dostrzegamy realny wpływ kobiety na losy świata zdominowanego ówcześnie przez patriarchat, w którym to linia męska, a zwłaszcza synowie pierworodni, tworzyła historię pokoleń. W Piśmie Świętym możemy znaleźć wiele historii o kobietach, które nie bały się „chodzić w spodniach”. Co więcej, były na tyle odważne, by śmiało stać u boku swoich mężczyzn i często za nich podejmować określone działania czy decyzje. Za czasów wyjścia Izraelitów z Egiptu wśród kobiet były nie tylko prorokinie czy sędziny, ale i również królowe czy przywódczynie lokalnych społeczności. Nie da się inaczej tego powiedzieć, jak zaznaczając, że nie tylko teraz, ale i kiedyś po świecie chodziły silne oraz niezależne kobiety. I prawdą jest, że do czasów stworzenia królestwa Izraela, ich rola w społeczeństwie miała ogromne znaczenie.

Niewola babilońska i rytualna czystość

Uważam, że wiele problemów, na przykład w historii Kościoła, bierze się stąd, że nagle jako ludzie pragniemy być „świętsi od samego Boga” i wyolbrzymiamy Jego nakazy. Przykładem na to może być chociażby sama religijność Izraela i szereg obciążających zasad czyniących ludzi „świętszymi od świętych”. Do takich reguł należy kwestia rytualnej czystości, która niezaprzeczalnie przyczyniła się do wyizolowania kobiet z życia społecznego. Okres menstruacji, trwający według przepisów siedem dni, miał być czasem, w którym kobieta i wszystko, czego ona dotknie, miało stawać się nieczyste na określoną liczbę dni. Niezależnie, czy było to łóżko, krzesło, czy jej mąż. Pomysł, który w zamyśle miał chronić kobiety przed natarczywością i pożądliwością mężczyzn, w efekcie przyczynił się do ich wyizolowania i odsunięcia od życia publicznego. W tym to też okresie popularne stały się zaślubiny dziewczyn z młodymi mężczyznami. Do zawarcia takiego związku kobieta musiała być dziewicą, w przeciwnym wypadku groziła jej kara, a nawet i śmierć. Był to czas, w którym patriarchat zdecydowanie wziął górę nad zdrowym rozsądkiem i słowem Bożym mówiącym przecież o równości i partnerstwie.

Jednak nawet przy takim obrocie spraw Pan Bóg znowu walczy o przywrócenie kobietom należytego miejsca i godności. Przykładem tego jest historia Judyty, którą znajdziemy na kartach Starego Testamentu, kobiety, która dostrzegając rychłą zgubę kraju oraz mężczyzn niezdatnych do podjęcia jakichkolwiek działań, zdecydowała się wziąć sprawy w swoje ręce. Ważne jest tutaj tło historyczne – to wydarzenie miało miejsce za czasów najazdów wojsk asyryjskich na Izrael, kiedy szanse na odparcie przeciwnika przez Izraelitów malały właściwie z dnia na dzień. Judyta, która była piękną oraz bogatą kobietą, wdową, widząc sytuację, w jakiej znalazło się jej miasto oraz kraj, po wieczornej modlitwie zdecydowała się opuścić Betulii i sprytem przedostać się do obozu Asyryjczyków. Tam też, skierowana do namiotu wodza, rozkochała go w sobie, by po kilku dniach odciąć mu głowę i zanieść ją Izraelitom. Przyczyniła się tym samym bezpośrednio do wywołania popłochu w obozie przeciwników i ucieczki Asyryjczyków, a w efekcie do wygranej Izraela. I choć poza Pismem Świętym trudno jest znaleźć źródła potwierdzające tę historię, warto spróbować spojrzeć na nią z perspektywy Tego, który natchnął człowieka do spisania ksiąg biblijnych. Wierząc w to, że to sam Pan Bóg, nie trudno jest wywnioskować, że to On sam pragnął, by ta historia znalazła się na kartach Starego Testamentu. Pan Bóg, wbrew ówczesnej kulturze i narzuconym ramom społecznym, pokazując takie historie, na każdym niemal kroku przypomina nam o godności kobiety – o tym, że są nie tylko piękne, ale i silne, samodzielne, odważne i zdolne do podejmowania odpowiedzialnych decyzji. I On sam je takimi widzi, niezależnie od ich historii i zadań, jakie zostały im powierzone.

Bóg walczył, walczy i wywalczy

Świat, do którego na początku Nowego Testamentu wkroczył Jezus, był światem przepełnionym regułami i zasadami, w których rola kobiet została wręcz zredukowana do zajmowania się domem, rodzenia dzieci oraz ich wychowywania. I tutaj znowu – Pan Bóg nie akceptuje takiej sytuacji i przez działanie swojego Syna ciągle przypomina o równości obu płci. W samym rodowodzie Syna Bożego odnajdziemy imiona kobiet, co ukazuje, że Bóg przyszedł do nas wszystkich, do mężczyzn i do kobiet, i każde z nas ma do Niego dostęp niezależnie od płci. Niekoniecznie musimy być tacy sami, skoro nawet na pierwszy rzut oka kobiety różnią się od mężczyzn, a mężczyźni różnią się od kobiet. W podobny sposób możemy spojrzeć również na nasze role, które w historii świata bywają różne, ale żadna z nich nie jest mniej ważna. Pan Bóg stworzył nas innymi od siebie. Nie możemy jednak zapominać, że w tej inności jesteśmy sobie równi w otrzymanej godności oraz wartości.

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

O autorze

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.