adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj

Bóg w nocnym Gotham

magazine cover

unsplash.com

Miasto nocą… Jest coś naprawdę niezwykłego w tym motywie. Jest w tym coś niesamowitego. 

Ludzie zbudowali miasta, by chronić się przed przyrodą. Tak, w dobie popularności ochrony środowiska ta prawda często umyka nam sprzed oczu. Natura to nie tylko piękno, to nie tylko małe wiewiórki i słodkie jeże, ale również brutalne niedźwiedzie, wścieklizna przenoszona przez zwierzęta, uporczywe komary (w naszym klimacie na szczęście niemalaryczne), czy nieprzyjemne, szkodliwe dla naszego zdrowia drastyczne zmiany temperatur.

Zbudowaliśmy miasta, by chronić się przed naturą, wyposażyliśmy je we wszelkie udogodnienia… Aż doszliśmy do tego poziomu, na którym możemy pozwolić sobie na narzekanie na życie w mieście. Na smog. Na tłum ludzi. Tłum, który sprawia, że czujemy się przytłoczeni. Że cały czas z kimś jesteśmy. Nawet jak zamkniemy się w swoim mieszkaniu, to słyszymy innych przez ściany. Nawet jak zamkniemy się w domu, to widzimy przez okno swoich sąsiadów, wychodzących po sprawunki lub plotkujących ze znajomymi na tarasie.

Ale w nocy wszyscy porządni i nieporządni ludzie śpią, na ulicach pozostają tylko imprezowicze, szemrane postacie oraz samotni i smutni romantycy. I ci, co nie śpią, by spać mógł ktoś inny, parafrazując Szekspira.

Ciemności spowijające miasto

Pius XIII w Młodym papieżu w rozmowie z kardynałem Spencerem mówił, że chce, żeby ludzie znaleźli Boga jak on – w chłodzie nocy. Rzym nocą to jeden z motywów zarówno Młodego…, jak i Nowego papieża. W poszukiwaniu papierosów i odpowiedzi na pytanie, co robi Bóg w ich życiu, w stolicy Włoch w noc wyruszają Pius XIII oraz kardynał Dussollier. W nocy jeden z bohaterów zostaje porzucony, upokorzony, przeżywa swój upadek. 

„I send you a postcard /Says »Pulaski at night« /Greetings from Chicago /City of, city of light” – śpiewa Andrew Bird w piosence obecnej w serialu Sorrentino, co tłumaczyć można jako: „Wysłałem Ci pocztówkę /Z napisem »ulica Pulaski w nocy« /Pozdrowienia z Chicago /Z miasta światła”.

Miasto nocą jest pełne ciemnych miejsc, pełne latarni i widowiskowych świateł na budynkach. Pałac Kultury i Nauki mieni się kolorami, ale już park pod nim będzie spowity ciemnością.

Gdy czasem wychodzę z kina (ulokowanego w Pałacu) po wieczornym seansie  – bywa późno. Bywa, że na stacji Śródmieście musiałbym dłużej czekać na swój pociąg. Idę wówczas Alejami Jerozolimskimi na stację Warszawa Powiśle. Aleje są oświetlone. Dochodzę do palmy; patrzę w lewo i widzę, że na Nowym Świecie wciąż tłumy. Impreza trwa. Patrzę w prawo, za gromadą budynków znajduje się ulica Mysia. To tam, pod numerem piątym, znajdowała się słynna siedziba cenzury. Gdybym żył w PRL-u i chciał być dziennikarzem oraz pisarzem, to tam pielgrzymowałbym, by wykłócać się z cenzorem.

Idę dalej prosto. Mijam jeden z nocnych klubów. Palące się tam światła zdradzają, że dzieje się w nim sporo niekoniecznie dobrych rzeczy. W końcu schodzę na stację Powiśle. Wsiadam w pociąg, jedziemy przez Wisłę. Nad królową polskich rzek wciąż siedzą ludzie. Światła na „schodkach” i po drugiej, tej „dzikszej”, stronie, świadczą o tym, że spędzają oni czas nad wodą, mimo późnej godziny. Pociąg jedzie dalej, mijamy zarówno oświetlone, jak i zaciemnione miejsca Warszawy.

Zobacz też:   O lęku przed ciemnością

W nocy w tym mieście wielu kościołów nikt nie odprawia mszy świętej. Świątynie są raczej zamknięte, do żadnej nie wstąpię na modlitwę. Zdany jestem na samotną chwalbę w milczeniu. Na różaniec odmawiany w trakcie nocnego spaceru po moim osiedlu. Dopiero dzwony, rozbrzmiewające w większości parafii o szóstej trzydzieści, ogłoszą możliwość adorowania i spożywania Ciała Pańskiego. Do tego czasu trzeba oprzeć się pokusom. Do tego czasu zdanym się jest na sacrum silentium z Bogiem.

Deus ex machina

Ujarzmiona natura. Zbudowaliśmy miasta, w których poziom życia może być godny podziwu. W którym można się przechadzać nawet nocą. Ciemność ujarzmiona światłem latarni. Co prawda ich blask przysłonił gwiazdy na niebie… Nie ma nic za darmo. Nic nie jest nieistotne, żadne nasze działanie. To, co wydzieraliśmy naturze, dziś dzięki technice bywa łatwiej dostępne.

Przypomina mi się szata graficzna serii gier Deus Ex. Jej akcja działa się głównie w miastach. W starszych częściach, z przełomu wieków, agent JC Denton poruszał się w ciemnych przestrzeniach, w mroku. W nowszych częściach, z lat pierwszej dekady XXI wieku, Adam Jensen poruszał się w lokacjach o kolorze czerni i złota. Oba oblicza miast istnieją również dzisiaj. Oba te oblicza istnieją w nas. Czym jesteśmy? Mrokiem i beznadzieją? Czy złotem błyszczącym nawet w ciemności?

Można mnożyć takie nawiązania, takie porównania. Czy Warszawa to Gotham? Miasto nocą pełne przemocy, przestępczości? Z całą pewnością. Mafia nie śpi. Ciemne sprawy załatwia się w mroku. Albo pod latarnią, bo tam jest najciemniej, jak wiadomo z powiedzenia. Czy mamy swojego Batmana? W to też nie wątpię. Niejednego. Choć pewnie mniej teatralni ci nasi nocni stróże.

Godzina złego ducha?

Noc uważana jest za czas nieprzyjazny ludziom. Za czas pokusy. Dzień zaś – za czas Boży. Prawda jest taka, że każdy czas jest czasem działania Bożej łaski. Każda godzina jest godziną kuszenia. To od nas zależy, co zrobimy z tymi chwilami. Ze względu na pewne czynniki, o których wspomniałem – kościoły otwarte w określonych godzinach – noc może być trudniejsza. Ale to też czas Boga.I nie ma znaczenia, czy to nocna Warszawa, czy nocny Kraków. Czy znajdziemy się w Oslo, w Nowym Jorku, czy trapi nas jetlag w Tokio, jak bohaterów Między słowami. I w mieście nocą możemy być świętymi.

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

O autorze

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.