adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Społeczeństwo

„Człowiek nie żyje jedynie dla siebie” – wywiad z wolontariuszami ruchu pro-life #FalaŻycia

Chcemy zbudować szeroki ruch obywatelski w dążeniu do pełnej ochrony życia” – mówią nam wolontariusze nowo powstałego ruchu #FalaŻycia. Jak jednak zrobić to skutecznie? Na czym powinni się skupić polscy obrońcy życia? I dlaczego w ogóle potrzebna jest mobilizacja przeciw aborcji? O to zapytaliśmy młodych pro-liferów.

Z wolontariuszami ruchu pro-life #FalaŻycia rozmawiał Konrad Myszkowski.

Czym tak właściwie jest #FalaŻycia?

#FalaŻycia to projekt społeczny, którego zadaniem jest promocja ochrony życia każdego człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci. Uważamy, że wartości takie jak prawdziwa miłość, rodzina i rodzicielstwo są naprawdę bardzo istotne. Dzięki nim człowiek żyje pełnią swojego człowieczeństwa. Chcemy pokazywać, jak te ideały są ważne dla nas, nie tylko w sferze prywatnej, ale także społecznej i narodowej. Mówiąc krócej: człowiek nie żyje jedynie dla siebie. To w dawaniu siebie innym odnajduje swoje prawdziwe „ja”. Musimy przypominać, szczególnie w obecnych czasach, które są przesiąknięte duchem indywidualizmu i liberalizmu, że istotą wolności oraz dojrzałości jest branie odpowiedzialności za siebie i innych, za nowe życie, za rodzinę, za najbliższych – szczególnie seniorów.

Jaką misję ma Wasz ruch?

#FalaŻycia zrodziła się ze społecznego porywu promocji wspomnianych wartości w mediach społecznościowych, który ujawnił się przed procedowaniem obywatelskiego projektu ustawy o ochronie życia w sejmie. Stwierdziliśmy, że brakuje oddolnego ruchu, który potrafiłby zorganizować ludzi do podejmowania aktywnych działań na rzecz propagowania tradycyjnego modelu rodziny i obrony jego ideałów. Dostrzegliśmy także niedobór sprawnych kanałów informacyjnych, tak bardzo potrzebnych w dotarciu z naszym przekazem do najmłodszych pokoleń. Chcemy pokazywać, jak piękne są wyznawane przez nas wartości i że warto o nie zawalczyć!

Obraz może zawierać: buty, tekst „FALA ŻYCIA”
Źródło: Fanpage FALA-ŻYCIA-Społeczny-Ruch-Pro-life na Facebooku

Kim jesteście, jak się poznaliście i co przekonało Was do założenia Fali Życia?

Pochodzimy z miast rozsianych po całej Polsce. Większość z nas od wielu lat jest wolontariuszami różnych organizacji pro-life. Poznaliśmy się w ramach wcześniej prowadzonej działalności. W trakcie proaborcyjnych „czarnych protestów” zobaczyliśmy, że brakuje silnej, zorganizowanej społecznej odpowiedzi młodych ludzi (szczególnie w mediach społecznościowych) na dużą ilość przekłamań i manipulacji, które pojawiały się pod adresem wnoszonych projektów ustaw, a były paliwem napędowym „strajków kobiet”. Postanowiliśmy to zmienić, powołując inicjatywę #FalaŻycia (pod taki hashtagiem pojawiały się sygnały poruszenia wśród użytkowników mediów). Chcemy połączyć siły ogromnej rzeszy ludzi i nadać jej formę organizacji ponad podziałami.

W opisie Waszej strony znalazłem zdanie: „Współdziałamy z organizacjami NGO wspierającymi samotne matki, domami dziecka i jednostkami świadczącymi pomoc antyaborcyjną”. Na czym polega to współdziałanie?

Tak, duża część osób zaangażowanych w #FalęŻycia na co dzień działa jako wolontariusze w fundacjach i stowarzyszeniach, które również mają za cel ochronę ludzkich istnień. Tam zbierają środki na pomoc domom samotnych matek, oferują wsparcie w trudnych sytuacjach, prowadzą telefony zaufania, pomagają w domach dziecka czy hospicjach.

A tak poza tym w jaki sposób działacie na co dzień?

W samym projekcie #FalaŻycia skupiliśmy się na początku na budowie kanałów komunikacji w internecie, by docierać z treściami do młodego pokolenia. Przygotowujemy grafiki i multimedia, zbieramy i opracowujemy dane naukowe. Chcemy udostępniać merytoryczne treści w atrakcyjnej formie wizualnej. Planujemy w przyszłości większą produkcję własnych materiałów i szerszą ich dystrybucję poza siecią.

Obraz może zawierać: 1 osoba, tekst
Źródło: Fanpage FALA-ŻYCIA-Społeczny-Ruch-Pro-life na Facebooku

Skoro już mówimy o działalności komunikacyjnej – dlaczego ona w ogóle jest potrzebna? Jak to się stało, że poglądy „pro-choice” zdobyły tak duże poparcie w społeczeństwie i tak trudno jest to zmienić?

To nie jest tak, że poglądy proaborcyjne zyskały wielkie poparcie społeczne, ale niestety środowiska feministyczne, opierając się na manipulacjach emocjonalnych, fake newsach i strachu, sprawnie włączyły młodych ludzi w swoją kampanię propagandową, opartą na sprzeciwie wobec aktualnej władzy oraz tzw. „przymusu rodzenia”. Stało się to niestety bez kontrofensywy informacyjnej ze strony środowisk chcących doprowadzić do pełnej ochrony życia, choć stoją za nimi bezsprzecznie naukowe fakty z dziedzin takich jak genetyka, biologia czy etyka. Nie bez znaczenia jest też fakt, że po stronie „pro-choice” występują wątłej jakości autorytety (np. influencerki, aktorki, artystki), które jednak mają ogromne zasięgi na portalach społecznościowych. Niestety, często występuje tutaj bezrefleksyjny efekt naśladownictwa wśród młodych. Poza tym środowiska feministyczne dysponują znacznymi kwotami pochodzącymi z zagranicy (w tym różnymi dotacjami z ponadnarodowych instytucji), dzięki którym sprawnie finansują swoje działania. Nam potrzeba odpowiedniej mobilizacji i zorganizowania, a jestem pewien, że uda nam się dotrzeć z prawdą dotyczącą prawa do życia do wszystkich obywateli. Mamy ogromne poparcie społeczne dla wartości, które reprezentujemy, a jesteśmy zakrzykiwani przez hałaśliwą mniejszość.

W takim razie jaka przyszłość czeka sprawę obrony życia w Polsce?

Ciężko powiedzieć. Jeżeli nie zaczniemy się organizować i aktywnie działać, to skrajna lewica wykorzysta naszą bierność i przeprowadzi „postęp obyczajowy” w naszej ojczyźnie. Lewicowa demoralizacja, która nakierowana jest na dehumanizację człowieka (nie tylko w jego stadium prenatalnym), doprowadzi do wielkiej degradacji człowieczeństwa, opierając je na egoizmie i zaspokajaniu zmysłowych potrzeb. To „obyczajowe wyzwolenie” przyniesie zniewolenie wielu sumień, szczególnie tych nieukształtowanych i nieodpornych na zło. Od lat te działania są prowadzone przy bierności władz państwowych, a w ostatnim czasie się nasilają (mamy już np. „tęczowe piątki” w szkołach i tzw. „warsztaty z tolerancji”).

Czy spodziewacie się zmiany „kompromisu aborcyjnego” w najbliższych latach?

Mówienie o obowiązującym stanie prawnym jako „kompromisie aborcyjnym” jest złe. Przypomnieć należy, że gdy w 1996 roku rządziła lewica, bez aprobaty społecznej wprowadziła aborcję, która w zasadzie funkcjonowała na regułach zbliżonych do wersji „na życzenie”. Tamte przepisy uchylił po ponad roku funkcjonowania Trybunał Konstytucyjny, zauważając ich sprzeczność z ustawą zasadniczą oraz międzynarodowymi aktami dotyczącymi praw człowieka. Tak powstał obecny stan prawny, który wciąż jednak odbiega od zapewnienia prawa do życia każdemu człowiekowi, gdyż dopuszcza się zabicie go z powodu chociażby podejrzenia choroby czy niepełnosprawności. Jesteśmy przekonani, że gdy środowiska lewicowe dojdą do władzy, będą dążyć do zmiany obowiązujących przepisów,
wprowadzając aborcję na życzenie i likwidując klauzulę sumienia dla pracowników medycznych.

Zobacz też:   Jak sobie radzić z nerwicą?

Dlaczego odpowiedzią rządzących jest bierność?

Tego nie sposób zrozumieć, ale kilkaset tysięcy podpisów złożonych przy każdorazowo wnoszonym projekcie ustawy to znacząca legitymacja do tego, by dokonać stosowanych zmian w systemie prawnym. Zadaniem #FaliŻycia jest także stworzenie atmosfery społecznego oczekiwania na zmianę prawa w tym zakresie.

W takimm razie, na jakich działaniach powinni przede wszystkim skupić się obrońcy życia działający w Polsce?

Podstawą powinna być (i na całe szczęście jest) działalność pomocowa, bo to najbardziej wymierny obraz troski o tych najsłabszych, pozostających w najtrudniejszej sytuacji. W Polsce mamy masę prawdziwych, cichych bohaterów, zrzeszonych w organizacjach pozarządowych i kościelnych. Setki wolontariuszy, sióstr zakonnych i innych osób poświęcają życie innym, pracując w domach opieki i hospicjach (także pediatrycznych, świadczących opiekę paliatywną), w domach samotnych matek i domach dziecka. Tysiące rodziców, którzy wychowują chore i niepełnosprawne dzieci, obdarzając je ofiarną miłością, to najbardziej wymowne świadectwo, jakie dzisiaj może dać ruch pro-life. Chcielibyśmy, żeby #FalaŻycia była taką platformą, na której będziemy mogli pokazać tych wszystkich, dzięki którym żyjemy w cywilizacji życia. Właśnie oni są jej fundamentem i świadkami wartości ludzkiego istnienia. Dostrzegliśmy, że brakuje takiej przestrzeni komunikacyjnej, w której można byłoby mówić o tak istotnych kwestiach. Poza tym potrzeba środków masowego przekazu, które promowałyby odpowiednie postawy życiowe i prawdziwe wartości. Dzisiaj w mediach publicznych możemy w serialach i programach rozrywkowych dostrzec zwyrodnienie obyczajowe. To wszystko trzeba zmienić, ale do tego potrzeba zorganizowanego ruchu społecznego, który będzie wymagał od władzy, ktokolwiek będzie u jej sterów.

Obraz może zawierać: 1 osoba, tekst
Źródło: Fanpage FALA-ŻYCIA-Społeczny-Ruch-Pro-life na Facebooku

W jaki sposób obrońcy życia powinni rozmawiać z osobami nieprzekonanymi, dla których sprawa legalności aborcji jest obojętna?

Warto przedstawiać szereg argumentów, które stoją po stronie ochrony życia od poczęcia: od zgodności nauki co do momentu powstania nowego istnienia ludzkiego w chwili zapłodnienia, poprzez podkreślanie faktu, że dziecko jest nowym organizmem wewnątrz ciała matki i ma własne, niepowtarzalne DNA, aż po racje etyczne i prawne. Ważnym argumentem jest świadectwo tych, którzy urodzili się pomimo zachęcania ich matek do przeprowadzenia aborcji. Równie istotne są historie kobiet, które dokonały aborcji i zmagają się od lat z syndromem poaborcyjnym, a dziś świadczą za życiem. One bardzo często mówią rzecz symptomatyczną, mianowicie, że „możliwość wyboru” to nie jest żaden wybór, a furtka umożliwiająca przymuszenie matki do zabicia dziecka przez lekarzy i najbliższych (w tym partnerów), wykorzystujących jej trudną sytuację.

A w jaki sposób obrońcy życia powinni rozmawiać z osobami o silnych przekonaniach „pro-choice”?

Nie należy nikogo potępiać, a próbować rozmawiać i dotrzeć do kogoś takiego. Duża część ludzi zaangażowanych po stronie proaborcyjnej to osoby emocjonalne i wrażliwe na krzywdę innych, ale zmanipulowane. Wmówiono im, że aborcja to bezproblemowe rozwiązanie trudnej sytuacji, uniknięcie konsekwencji, umożliwienie wyboru, a dziecko przed urodzeniem (często nazywane „płodem”, jakoby miało to coś zmienić) nie jest człowiekiem. Przez dehumanizację organizmu ludzkiego uzasadnia się pozbawienie najważniejszego z praw człowieka, jakim jest prawo do życia. Osoby „pro-choice” często nie mają świadomości, do czego przykładają rękę! Nie wiedzą, jaka jest skala kobiet skrzywdzonych przez dokonanie aborcji. Chcą okłamywać same siebie, że rozszarpanie chorego dziecka podczas „zabiegu” jest bardziej humanitarne od nawet najbardziej tragicznej śmierci, która ma jednak miejsce w atmosferze miłości i troski. Gdzie podziała się godność człowieka i szacunek do ludzkiego ciała? Czy człowiek ma moralne prawo wybierać, kto się narodzi, a kto umrze? Dlaczego jako społeczeństwo pozwalamy zabijać nienarodzone chore dzieci? Czy choroba, niepełnosprawność, nieprzydatność społeczna (jak w starożytnej Sparcie) czy jakakolwiek inna cecha osobowa odbiegająca od tych pożądanych może usprawiedliwiać pozbawienie kogokolwiek życia? To jedynie część pytań, które osoby o silnych przekonaniach proaborcyjnych powinny sobie postawić i rozeznać w szerszym kontekście we własnym sumieniu. Naprawdę warto zachęcać do lektury niesamowitej encykliki Evangelium Vitae, w której Jan Paweł II rzucił nowe światło na zagadnienie świętości ludzkiego życia. Najbardziej przemawiające są jednak świadectwa o wartości rodziny i rodzicielstwa. Musimy sprawić, żeby takie historie docierały do młodego pokolenia Polaków.

Na zakończenie chciałbym jeszcze zapytać o Wasze plany na przyszłość.

Chcemy zbudować szeroki ruch obywatelski, który będzie zdolny do zmobilizowania społeczeństwa w dążeniu do pełnej ochrony życia i obrony prawdziwych wartości w przestrzeni publicznej; naprawdę wiele trzeba jeszcze uczynić w tej materii. W przyszłości mamy zamiar wyjść z akcjami społecznymi poza sieć, produkując materiały, ale przede wszystkim musimy zebrać wolontariuszy, którzy pomogą nam dotrzeć z treściami pro-life do wszystkich Polaków. W jaki sposób można dołączyć do Fali Życia? Niedługo rozpoczniemy rekrutację do programu ambasadorów #FaliŻycia. Te osoby będą w swoich środowiskach „spiętrzać” ruch, włączając kolejnych ludzi w grono aktywnych proliferów. Na wolontariuszach także opierać będziemy prowadzenie kampanii społecznych w całym kraju. Poza tym poszukujemy do współpracy grafików, montażystów filmów czy osób tworzących treści internetowe. Zgłoszenia przyjmujemy przez nasz fanpage na Facebooku i przez email.

Dowiedz się więcej, odwiedzając oficjalny profil Fali Życia na Facebooku!

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.