adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Niedzielne PeryKopy

Co zrobić, by żyć pełnią życia?

Sigla:

Dz 1, 1-11

Ps 47 (46), 2-3. 6-7. 8-9

Ef 1, 17-23

Mt 28, 16-20

Czytam Pismo Święte i znowu muszę stwierdzić, że jest ono niesamowicie aktualne. Sytuacja wielu z nas przypomina tę, w której znaleźli się dzisiaj Apostołowie. Błądzimy jak dzieci we mgle i nie rozumiemy Chrystusa. Popatrz na uczniów Jezusa – spotykają Go już po tym, jak udowodnił, że nie jest mesjaszem politycznym, pokazał, że nie przyszedł budować raju na ziemi, przeszedł przez mękę, śmierć i zmartwychwstanie, obiecuje Ducha Świętego, a ci dalej swoje: „Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela?”. Trzy lata chodzenia za mistrzem, trzy lata słuchania Jego słów, doświadczenie paschy i chwały zmartwychwstania… i nic nie zrozumieli.

Z Tobą zapewne jest podobnie. Mijają lata i nic. Chodzisz do kościoła i nic. Kiedy ostatni raz poczyniłeś jakiś zauważalny postęp duchowy? Ile lat już tkwisz w miejscu? Ile już spowiedzi obiecujesz poprawę z tego samego grzechu i dalej nic z tego? Być może zauważasz, jak Twoje chrześcijaństwo staje się coraz bardziej skostniałe, nijakie, szare, martwe…

A nie tak powinno być!

Bóg chce, byś żył pełnią życia, by życie było pełnokrwiste, realne. Pragnie, by w Twoim życiu była radość, trud, satysfakcja, prawdziwy uśmiech i realne łzy. Bóg życzy Ci całej gamy doświadczeń i pełnowymiarowej ścieżki do nieba. W końcu po to Bóg stał się człowiekiem, aby człowiek mógł uczestniczyć w życiu Boga.

Czego potrzebujesz, by tego doświadczyć? Przepraszam. Pytanie powinno brzmieć raczej: KOGO potrzebujesz, by tego doświadczyć. Mówiliśmy już o Nim ostatnio.

Potrzebujesz Ducha Świętego, tego tajemniczego nieznajomego. Tego „Gołębia” przyzywanego przed kartkówkami, do którego modliłeś się przed maturą. Potrzeba Ci dotyku Osoby Trójcy, o której często zapominamy, bądź jej nie doceniamy. A Duch jest ożywicielem, wodą wypływającą spod stóp świątyni, która ożywa nawet najbardziej martwą i wypaloną pustynię Twojego serca. Jest tym, który posyła i wprawia w ruch. Gdyby Apostołowie dalej stali w miejscu i gapili się w obłok, to chrześcijaństwo by umarło. Podobnie Twoja wiara – jeśli dalej będziesz tkwił w swoich schematach, wiara umrze. Daj się prowadzić Duchowi do pełni chrześcijańskiego życia. Daj się mu porwać, choć nie wiesz dokładnie dokąd Cię zaprowadzi. Uwierz – warto zaryzykować.

Zobacz też:   Co się dzieje w czasie Mszy Świętej? (cz. 3)

Kiedy pójdziesz za Duchem i zaczniesz Nim oddychać, dasz Mu się przemienić, zobaczysz, że to samo wydarzenie z Duchem i bez niego, wygląda zupełnie inaczej. Zauważysz, że jest różnica pomiędzy zwykłą, nudną, parafialną Mszą, a dokładnie tą samą, piękną acz zwykłą parafialną Mszą, w której uczestniczysz napełniony Duchem. Tak samo, jak jest różnica między zwykłym chlebem, a Chlebem przemienionym mocą Ducha, który staje się ciałem Chrystusa. Tak samo, jak jest różnica między zwykłym winem, a Winem przemienionym mocą Ducha tak, by stało się krwią Pana. Podobnie rzecz się ma z bólem, który bez łaski Ducha jest tylko cierpieniem, a Duch Święty może go przemienić w ofiarę na cześć Pana. Identycznie wygląda sprawa walki ze słabościami. Bez mocy z wysoka, będzie to tylko trening charakteru. Z Duchem zaś staje się wzrastaniem w łasce.

Nie zostawaj w miejscu. Nie gap się na chmurkę. Idź dalej. Daj się prowadzić Duchowi Świętemu. Osiągnij chwałę nieba.

Wszechmogący, wieczny Boże, Ty pozwalasz Kościołowi pielgrzymującemu na ziemi kosztować Bożych darów, wzbudź w nas pragnienie nieba, gdzie Chrystus, jako pierwszy z ludzi, przebywa z Tobą. Który żyje i króluje na wieki wieków.

אמן

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.