adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Niedzielne PeryKopy

Co się dzieje w czasie Mszy Świętej? (cz. 4)

Sigla:

Krl 3,5.7-12

Ps 119,57.72.76-77.127-130

Rz8,28-30

Mt13,44-52

Istnieje taka stara, dobra, liturgiczna zasada: czarne czytać, czerwone rozumieć. Chodzi oczywiście o teksty w księgach liturgicznych, gdzie wszystkie instrukcje zapisane są kolorem czerwonym (stąd ich nazwa – rubryki, od łacińskiego słowa oznaczającego kolor czerwony), a teksty modlitw do przeczytania na głos mamy napisane na czarno.

Wiele osób ma z tym problem. Nie tylko wprost z rubrykami, ale ogólnie ze wszystkimi przepisami dotyczącymi kultu. No bo jak to? Ślub bez „Hallelujah” Cohena? Uwielbienie bez flag? Msza dla dzieci bez „Śpiewaj Hosanna” zamiast Sanctus? Jak to nie można grać na gitarze i bębenku podczas liturgii? Skandal!

Takie oburzenie może wynikać z faktu, że nie mamy świadomości tego, kto tak naprawdę celebruje Mszę Świętą. Liturgia to nie jest dzieło ludu. To nie my robimy Mszę. To nie ksiądz decyduje o jej kszałcie. Śpiew nie jest jej oprawą muzyczną, a sam przebieg Mszy nie może być dowolnie wzbogacany o życzenia, kwiatki, przemówienia, podziękowania i „życzymy, życzymy”. Msza należy do Kościoła jako całości. Msza jest własnością Chrystusa.

Eucharystia to Jego ofiara, uobecniania przezeń w sposób bezkrwawy. To On jest głównym celebransem. To On objawił nam jak ma wyglądać przebieg Mszy. Dawał to do zrozumienia swoim uczniom, gdy nauczał, a potem karmił ich chlebem. Ukazał kolejność części liturgii, gdy wyjaśniał Pisma uczniom idącym do Emaus, a następnie połamał chleb. Objawił to wszystko wprost, gdy Jan na Patmos wsłuchiwał się w treść listów do siedmiu Kościołów, a potem obserwował liturgię Niebios.

Zatem to nie my organizujemy kult dla Boga, bo Msza nie jest montażem słowno-muzycznym ku czci Pana. To Bóg wzywa nas, byśmy poprzez liturgię uczestniczyli w tym, co już dzieje się w niebie pod przewodnictwem Chrystusa-Głowy Kościoła. Stąd wynika druga wielka prośba, wybrzmiewająca w czasie całej Mszy Świętej. Jest to prośba do Boga Ojca o przyjęcie naszych darów, ofiar oraz modlitw i włączenie ich w wieczną ofiarę Chrystusa, abyśmy „się stali na wzór obrazu Jego Syna, aby On był Pierworodnym między wielu braćmi”. Jest to jednocześnie prośba o to, aby Bóg nas (jak pisze Benedykt XVI) zlogizował czyli upodobnił do Logosu, Mądrości Przedwiecznej, o którą prosił dzisiaj Salomon.

I tak w każdej Modlitwie nad Darami oraz w Modlitwach Eucharystycznych pobrzmiewa to samo wołanie, wyrażone w różnych słowach: „…składamy Twojemu najwyższemu majestatowi z otrzymanych przez Ciebie darów, ofiarę czystą, świętą i doskonałą, Chleb święty życia wiecznego i kielich Wiekuistego zbawienia. Racz wejrzeć na nie i z miłością przyjąć…”, „Wejrzyj, prosimy, na dar Twojego Kościoła i przyjmij Ofiarę, przez którą nas pojednałeś ze sobą”, „Wejrzyj, Boże, na Ofiarę, którą sam dałeś swojemu  Kościołowi, i spraw, aby wszyscy, którzy będą spożywali ten sam chleb i pili z jednego kielicha, zostali przez Ducha Świętego złączeni w jedno ciało i stali się w Chrystusie żywą ofiarą ku Twojej chwale”, „Wejrzyj, Ojcze święty, na te ofiarę: jest nią Chrystus, który w swoim Ciele i w swojej Krwi wydaje się za nas i swoją ofiarą otwiera nam drogę do Ciebie”.

Zobacz też:   Czy piekło jest puste?

I podkreślę to jeszcze raz – nie chodzi tu o to, by Ojciec przyjął Ofiarę Chrystusa (bo ta jest zawsze przyjęta), ale o to, byśmy także i my zostali włączeni w Jego ofiarę. Tylko to daje gwarancję przyjęcia naszych modlitw, poświęceń i trudów przez dobrego Ojca. Żaden Twój uczynek nie będzie miał mocy zdobywania zasług, ani nie będzie nic wart, jeśli nie będzie motywowany miłością, ofiarą i chęcią naśladowania Chrystusa. Twoje uczestnictwo we Mszy będzie bezowocne, jeśli nie zechcesz włączyć się w kult sprawowany w Niebiosach. Twoje nawrócenie nie przyniesie żadnych rezultatów, jeśli nie włączysz się sakramentalnie w Mistyczne Ciało Chrystusa. Dlatego też dzisiejsza kolekta podkreśla, że bez Boga nic nie jest mocne ani święte, a wszystko powinniśmy czynić pod przewodnictwem Pana.

Pójście za Bogiem, to bardzo „opłacalny” układ, bo – jak przypomina św. Paweł – „Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra”. We wszystkim! W tym miejscu warto przypomnieć sobie słowa św. Jana Pawła II, który pośród wielu przykładów okazywania miłości Bogu i Kościołowi, wspomina też o pewnym szczególnym jej wyrazie: „kapłan, który wiernie sprawuje Mszę świętą według norm liturgicznych, oraz wspólnota, która się do nich dostosowuje, ukazują w sposób dyskretny, lecz wymowny swą miłość do Kościoła”. Pamiętaj! To, że masz miłość w serduszku okazujesz nie tylko przez wyrozumiałość, uczynki miłości i głoszenie miłosierdzia Bożego, ale także przez wierność przepisom liturgicznym. Oba elementy są ważne. Faryzeuszem jest zatem ten, kto zachowuje się jak faszysta w kwestii liturgii, a nie miłuje bliźniego, ale i ten, kto skupia się wyłącznie na różnie pojmowanej miłości do drugiego człowieka, a zaniedbuje oddawanie czci Bogu poprzez litugię.

Wszechmogący Boże, przyjmij dary, które Ci składamy z Twoich dobrodziejstw, † aby mocą Twojej łaski ta Ofiara uświęciła nasze życie doczesne * i doprowadziła nas do wiekuistych radości. Przez Chrystusa, Pana naszego.

אמן

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.