W erze coraz szybszego postępu i rozwoju nauki spotykamy się często z dużym naciskiem na racjonalność, na prymat rozumu. Praktycznie od czasów oświecenia głównym kryterium oceny czegokolwiek jest właśnie racjonalność. Oświecenie przez pewne grupy społeczne jest uważane za coś, co wniosło racjonalność ciemnym masom. Często też gloryfikuje się oświecenie jako to wydarzenie, które dokonało oporu wobec „ciemiężącego” i „zacofanego” Kościoła. Wbrew temu, co czasem słyszymy, racjonalne myślenie nie zaczęło się w oświeceniu. A samo oświecenie nie jest najważniejszym wydarzeniem w historii ludzkości i ludzkiej myśli. Czy w ogóle dość sporą rewolucję w ludzkich dziejach można przyjąć jako coś wręcz zbawczego i niewątpliwie korzystnego dla ludzi? Benedykt XVI w swoim cyklu wykładów papieskich o prawdzie i racjonalności postawił pewną stanowczą i uzasadnioną tezę o prawdziwym oświeceniu.
Na początku było Słowo…
Tymi słowami zaczyna się Ewangelia wg św. Jana. Słowo – λόγος. Greckie λόγος kojarzy nam się w większości z racjonalnością, porządkiem, mądrością i inteligencją. Dalej Apostoł pisze, że „wszystko przez Nie stało się”(J 1,3). To z kolei przywołuje nam na myśl Genesis i powtarzające się tam wyrażenie „A potem Bóg rzekł” i „I stało się tak”(Rdz 1, 1-31). Słowo. To Chrystus jest Słowem, które wyszło z ust Bożych. Święty Tomasz z Akwinu w swoim krótkim dziele De rationibus fidei, w rozdziale poświęconym właśnie Słowu Bożemu pisze, że ludzkie słowa nie dorównują Boskiemu. My pojmujemy niedoskonale, Bóg zaś doskonale. Słowo Boga jest absolutnie doskonałe, ma taką samą istotę jak On, jest współistotne (gr.‘ομοούσιος) (por. Jak uzasadniać wiarę, św. Tomasz z Akwinu, rozdział 3). Bóg jest Logosem, jest racjonalny. Przez Słowo stało się wszystko, to stwórcza zasada Wszechświata. Pisał o tym również św. Augustyn w XII i XIII księdze swoich Wyznań. Całe Stworzenie jest dobre i piękne, ponieważ zostało stworzone przez Słowo. Boży zamysł jest zawsze uporządkowany i racjonalny. To właśnie Manuel II Paleolog w dyspucie z perskim uczonym jasno twierdził, że „Bóg nie ma upodobania w krwi” oraz, że „działanie inne niż zgodne z rozumem, jest sprzeczne z naturą Boga” (por. Wykłady papieskie, WAM 2017, str. 35). Widać zatem, że nawet w znacznie mniej racjonalistycznej tradycji bizantyjskiej nie ma miejsca na brak logiki w sprawach Bożych(por. Tamże). Bóg nie jest żądny krwi. Bóg jest zawsze rozumnie i subtelnie działającym Panem Wszechświata, który został stworzony przez swoje Słowo.
Słowem Bożym jest właśnie Jezus Chrystus, o czym wspomina Katechizm Kościoła Katolickiego:
KKK 483 Wcielenie stanowi więc tajemnicę przedziwnego zjednoczenia natury Boskiej i natury ludzkiej w jedynej Osobie Słowa.
Bóg w całym swoim majestacie przybrał ludzkie ciało. Uniżył się dla nas. Wcielenie Słowa Bożego jest jedną z największych tajemnic chrześcijaństwa, tak często niezrozumiałą, a jednocześnie tak kluczową dla zbawienia ludzkości.
Racjonalność Bożego działania
Przywołaliśmy już znany z tzw. wykładu ratyzbońskiego pogląd Manuela II na racjonalność Boga. Manuel wyraźnie sprzeciwiał się islamskiej filozofii, która w skrajnych przypadkach (np. Ibn Hazm) głosiła, że Bóg mógłby tworzyć i czynić nawet to, co jest kompletnie niezgodne z całym jego wcześniejszym działaniem (por. Wykłady papieskie, WAM 2017, str. 33.36 [Wykład ratyzboński]). Znakomitym tego przykładem jest to, że Bóg nie odebrał ludziom wolnej woli po grzechu pierworodnym. Był konsekwentny, bo wcześniej obdarzył ludzi wolnością. Nieprzypadkowo mówimy o „Mądrości Przedwiecznej”. Jednocześnie w Psalmie 14, wersecie pierwszym czytamy „Mówi głupi w sercu: Boga nie ma” (Ps 14,1). Mądrość Boga jest bardzo znacząca w całej Biblii. O jej wartości świadczą choćby dzieje Salomona. Bóg nagrodził Salomona właśnie za wybór mądrości, która sama w sobie okazuje się być nagrodą. W działaniu Boga nie ma miejsca na sprzeczności – Chrystus nie zniósł Starego Przymierza, lecz je dopełnił.
Rewolucja
Pojawienie się chrześcijaństwa zapoczątkowało gigantyczną rewolucję w dziejach ludzkości. Nasuwa mi się na myśl popularna legenda, jakoby przy narodzinach Chrystusa wszelka magia straciła swą moc. Mimo iż przekaz brzmi pięknie, nie przywiązałbym do niego większej wagi. Dużo bardziej znaczący jest tzw. pokłon Trzech Króli. Trzej Królowie(zwani czasem również magami) pokłonili się małemu dzieciątku. Może to symbolicznie wyrażać oddanie czci prawdziwej Mądrości przez ludzkie nauki (por. Tajemnica wcielenia, Benedykt XVI, kazanie z 6 stycznia 2012 roku). Dodatkowo to było pierwsze objawienie się Tego, który jest „Światłem na oświecenie pogan”(Łk 2, 32) właśnie poganom. Chrystus, którego tak pragnęli Żydzi jako Mesjasza, objawia się królom, którzy nie są w żaden sposób związani z Izraelem. Dokonało się coś kompletnie nowego, czego nie było w religiach politeistycznych – Bóg staje się człowiekiem. Nie jest zantropomorfizowanym tworem mitologii egipskiej. Nie jest powstałym z jakichś sił natury bogiem greckim. Bóg posiada dwie natury – boską i ludzką. Nie jest mieszanką dwóch natur. Takie zjednoczenie dwóch natur nosi powszechnie nazwę unii hipostatycznej.
Idąc dalej, nauki Jezusa również wniosły coś nowego dla świata: To On głębiej przypomniał najważniejsze z przykazań, przykazanie miłości. Mogło to być nie w smak tym, którzy usilnie trwali przy słynnej zasadzie „Oko za oko, ząb za ząb”. Radykalne przykazanie miłości jest czymś absolutnie nowym dla wszystkich pogan, którzy nie posiadali dobrze ugruntowanej nauki moralnej. Przekaz Chrystusa jest bardzo trudny i radykalny, ale niezwykle sensowny, a zarazem nowy. Kolejną rewolucją jest ofiara Boga. Mówi: „Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary” (Mt 12, 7). Jest to stanięcie w kompletnej opozycji do myślenia pogan, którzy składali bogom ofiary z różnych rzeczy. Jezus prezentuje Prawdę – Bóg nie handluje z człowiekiem. Pragnie żywej relacji. Przez Jezusa dokonuje się znaczący przełom w ludzkiej duchowości. Nie chce handlu na zasadzie „Ja Tobie Bożę trochę tego, a Ty mi daj to”. Chce prawdziwej miłości.
Chrześcijaństwo a kultura grecka
Benedykt XVI w wykładzie ratyzbońskim odważnie twierdzi, że nie można oddzielić kultury greckiej od chrześcijaństwa w ramach oczyszczenia wiary chrześcijańskiej z naleciałości i doprowadzenia jej do „czystej” postaci. (Wykłady papieskie, WAM 2017, str. 40). Takie próby z założenia będą bezsensowne. Już przez Septuagintę dokonało się swego rodzaju ukazanie części Objawienia Bożego innym kulturom poza semicką. Dotychczas Stary Testament znali w gruncie rzeczy jedynie Żydzi, ze względu na języki w jakich został napisany. Przez Septuagintę dokonuje się już pewne „oświecenie” – święte pisma stają się dostępne w grece, języku elit. Była to skromna część Objawienia dana ludziom, w przygotowaniu na przyjście prawdziwego Światła. Idąc dalej wiemy, że Ewangelia – radosna nowina – jak i cały Nowy Testament zostały napisane właśnie w języku greckim (koine). Widać zatem, że już u swoich korzeni chrześcijaństwo było ściśle związane z kulturą i językiem greckim. To właśnie język grecki był używany pierwotnie w liturgii i do dziś pozostały jego pewne elementy, jak np. Κύριε ελέησον – Kyrie eleison. Na samym języku jednak się nie skończyło.
Oświecenie
Chrystus jest „Światłem na oświecenie pogan” (Łk 2, 32). Po Jego wniebowstąpieniu tę chwalebną prawdę głosili Apostołowie. Wyjątkowa i bardzo znacząca w chrześcijaństwie jest jeszcze jedna rzecz, która miała ogromny wpływ na myśl chrześcijańską, jak i w ogóle europejską. Carlowi von Weizsäckerowi przypisuje się słynne zdanie, w którym twierdzi, że dlatego Grecy i ich filozofia są tak ważni, ponieważ ta filozofia jest tak prosta, że żeby ją zrozumieć, nie trzeba odwoływać się do Greków(Carl von Weizsacker, „Filozofia grecka i fizyka współczesna”). Wystarczy ogólnie spojrzeć na rozwój myśli chrześcijańskiej (zwłaszcza na św. Augustyna i św. Tomasza), by zobaczyć, jak myśl grecka jest powiązana z chrześcijaństwem. Święty Justyn Apologeta dostrzegł obecność Słowa Bożego u starożytnych filozofów greckich. Koncepcja stworzona przez Justyna nosi nazwę λοδος σπερματικος – logos spermatikos, ziarno zasiane. Święty Augustyn czerpał w pewnej mierze z Platona i Plotyna – to lektury dzieł platońskich i neoplatońskich skłoniły go do lektury Biblii. To właśnie św. Augustyn opisuje doskonale Boga jako niezmierzonego, nieograniczonego przestrzenią. To Augustyn wprowadził do teologii głębsze rozumienie Słowa Bożego jako tego, przez co zostało uczynione stworzenie. Święty Tomasz z Akwinu w swoich dziełach często powołuje się na „Filozofa” – Arystotelesa. Akwinacie udało się „ochrzcić” filozofię arystotelejską. „Pierwszy Poruszyciel” czy też „pierwsza przyczyna” w myśli chrześcijańskiej stał się utożsamiany z Bogiem, Stwórcą wszechrzeczy, „Tym, Który Jest”. Grecka racjonalność, przepełniona logosem, zjednoczyła się z głęboką mistyką. Kultura grecka z semicką kulturą żydowską. Chrześcijaństwo stało się gigantycznym oświeceniem u schyłku starożytności i początku średniowiecza. To mnisi Benedykta z Nursji kopiowali księgi, zachowywali dzieła starożytnych (m.in. Boecjusza, Arystotelesa itp.) i tłumaczyli je. To oni edukowali, oni swoją mozolną pracą zachowywali dziedzictwo. Z połączenia chrześcijańskiej moralności, greckiej myśli i rzymskiego prawa powstało coś, co dzisiaj nazywamy cywilizacją europejską. To właśnie chrześcijaństwo było największym, oświeceniem w dziejach ludzkości. Narodziny chrześcijaństwa zmieniły na zawsze dzieje ludzi. Żywa wiara i miłosierdzie złączyły się z rozumem i mądrością filozofii. Pojawił się radykalny przekaz miłości bliźniego. To wszystko daje jasno do myślenia – chrześcijaństwo jest oświeceniem.