adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj

Charyzmaty a liturgia

magazine cover

unsplash.com

Temat na początku może wzbudzić niepokój, zwłaszcza tych, którzy dbają o przestrzeganie przepisów liturgicznych bardzo ściśle. Przecież charyzmaty, a może bardziej ruchy i ludzie, którzy się na nie powołują, mają opinię tych, którzy podchodzą do wspomnianego tematu z niedbałością albo wręcz nonszalancją. Może jednak to druga strona „zabija ducha” prawem, nie pozwalając się wyrazić w modlitwie tym bardziej swobodnym i dającym się porwać „powiewowi Ducha”?

Na początek należy sięgnąć do nauczania Kościoła. Ogólne wprowadzenie do mszału rzymskiego w punkcie 91. mówi: „Celebracja Eucharystii jest czynnością Chrystusa i Kościoła, czyli świętego ludu zjednoczonego i zorganizowanego pod zwierzchnictwem biskupa.

Należy ona do całego Ciała Kościoła, ujawnia je i na nie oddziałuje; poszczególnych zaś jego członków dotyczy w różny sposób, zależnie od zróżnicowania stanów, funkcji i aktualnego uczestnictwa. W ten sposób lud chrześcijański, »rodzaj wybrany, królewskie kapłaństwo, lud święty, naród nabyty« ujawnia swoją zwartą i hierarchiczną strukturę. Wszyscy więc, czy to wyświęceni szafarze, czy to świeccy wierni, pełniący swój urząd posługi lub swoją funkcję, winni wykonywać tylko to wszystko, co do nich należy”. 

Wola Pana

Najważniejsze dla naszego tematu jest pierwsze zdanie z powyższego cytatu, które mówi o tym, kto tak naprawdę celebruje liturgię. To Chrystus wraz z Kościołem. Zatem tym, który nadaje kształt liturgii, także jej wyrazowi zewnętrznemu, jest nasz Pan – przez Kościół. Wyraża się to przede wszystkim w rubrykach i prawie liturgicznym, ustalonych w Kościele. Wierzymy, że ich ustanowieniu towarzyszył Duch Święty, ożywiając także i tę eklezjalną rzeczywistość. Ujmując to prościej, przepisy dotyczące liturgii są rozeznaną przez Kościół pewną wolą Pana Jezusa. 

Ostatnie zdanie może wzbudzić zastanowienie nad kwestią, czy rubryki należą do nieomylnego Magisterium Kościoła. Odpowiedź jest prosta: oczywiście nie należą. Prawo liturgiczne, jak i prawo kanoniczne pełnią role wyrazicieli rozeznanej przez Kościół woli Boga na dany moment historii zbawienia. Stąd różnorodność form liturgicznych dla danego czasu i miejsca. Należy jednak pamiętać, że od początku mają one udział w tym, co przekazali nam Apostołowie oraz co zostało uznane przez Kościół powszechny bądź lokalny. 

Bardzo dobrze tę prawdę wyraża Instrukcja Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów Redemptoris Sacramentum w punkcie 169: „Kiedy w czasie sprawowania świętej liturgii dokonuje się nadużycia, wówczas następuje prawdziwe zafałszowanie liturgii katolickiej. Napisał bowiem św. Tomasz: »Błąd zafałszowania popełnia ten, kto w imieniu Kościoła oddaje Bogu cześć w sposób niezgodny z ustaleniami powziętymi przez Kościół na mocy jego boskiej władzy oraz w sposób przez Kościół niepraktykowany«”. 

Podsumowaniem tej kwestii niech będzie fragment encykliki Jana Pawła II o Eucharystii: „Czuję się zatem w obowiązku skierować gorący apel, ażeby podczas sprawowania Ofiary eucharystycznej normy liturgiczne były zachowywane z wielką wiernością. Są one konkretnym wyrazem autentycznej eklezjalności Eucharystii; takie jest ich najgłębsze znaczenie. Liturgia nie jest nigdy prywatną własnością kogokolwiek, ani celebransa, ani wspólnoty, w której jest sprawowana tajemnica. […] Kapłan, który wiernie sprawuje Mszę św. według norm liturgicznych, oraz wspólnota, która się do nich dostosowuje, ukazują w sposób dyskretny, lecz wymowny swą miłość do Kościoła” (Ecclesia de Eucharistia, 52). 

Czy prawo zabija ducha?

Dopiero mając to na uwadze, możemy mieć odpowiednie spojrzenie na prawo liturgiczne i jego rolę w Kościele. Stąd wszelkie argumenty, że przestrzeganie prawa „zabija ducha”, są nietrafne. Również uzasadnianie braku posłuszeństwa Kościołowi w tej dziedzinie sformułowaniami, że „Pan Jezus się takimi szczegółami nie przejmuje” albo „najważniejszy jest człowiek” jest znakiem totalnego niezrozumienia sprawowanej liturgii. Bóg nie potrzebuje naszych przepisów, to człowiekowi są one potrzebne. 

Prawo liturgiczne z jednej strony mówi, jak odprawiać liturgię, a z drugiej strony chroni ją zarówno przed kapłanem celebrującym, jak i zgromadzonym ludem, aby ci nie zniekształcili jej sakramentalnego i powszechnego wymiaru. Stąd każdy uczestniczący w liturgii powinien zostać poprzez formację zapoznany z pełnią swoich praw i obowiązków wynikających z kapłaństwa powszechnego, w którym bierze udział. Również wierni i kapłani powinni znać prawdziwą rolę kapłaństwa służebnego, swoje źródło mającego w sakramencie święceń. 

Charyzmat ma służyć wspólnocie

Przechodząc do meritum, sprawa jest prosta. Każdy z nas obdarzony jest charyzmatami, czyli darami Ducha, które mają służyć wspólnocie. Większość z nas posiada charyzmaty zwyczajne, którymi m.in. mogą być dar śpiewu, dykcji, wymowy, przemawiania bądź umiejętność prowadzenia ludzi i organizacji. Dary te po odpowiednim rozeznaniu przez Kościół, czyli upewnieniu się, że ktoś to naprawdę potrafi robić, powinny być z wielką otwartością przyjmowane przez pasterzy Kościoła. Proboszczowie z otwartością powinni przyjmować wszystkich, którzy chcą służyć tymi darami, co związane jest z dzieleniem się władzą i odpowiedzialnością ze świeckimi w kwestii przygotowania liturgii. Na przykład posiadający dar organizacji, m.in. ceremoniarze czy kantorzy, obdarzeni zaufaniem proboszcza, powinni móc wypełniać swoją posługę w pełni, zgodnie z posiadaną wiedzą i doświadczeniem. 

Zobacz też:   „Ujrzałem pod ołtarzem dusze zabitych dla Słowa Bożego” (Ap. 6, 9) – rzecz o męczennikach w liturgii

Kapłani powinni pamiętać, że ich charyzmaty też należy rozeznać, w czym pomocny będzie szczery dialog ze wspólnotą parafialną. Jeżeli kapłan nie dokonuje takiego rozeznania, zazwyczaj cierpi na tym sposób celebracji liturgii w danej parafii. Najbardziej rzucającym się w oczy problemem jest wątpliwy talent oratorski niektórych prezbiterów, którzy dzielą się nim w każdym możliwym momencie mszy świętej, nawet wtedy, gdy tego robić nie powinni.

Należy również poddawać rozeznaniu charyzmaty liderów wszelkiej maści wspólnot, którzy próbują nimi służyć, ale efekt tej posługi przynosi skutki odwrotne do zamierzonych. To, że ktoś potrafi ładnie śpiewać lub pięknie się wysławiać, a może i ma dar uzdrawiania, jeszcze nie daje mu prawa do posługiwania się danym charyzmatem w czasie liturgii. Święte czynności Kościoła są kultem publicznym, czyli Chrystusa i całego Kościoła, oraz kultem prawnym, o czym wspomniałem już wcześniej. Zatem każdy powinien zachować w tym kulcie swoją rolę rozeznaną przez Kościół. 

Kardynał Ratzinger jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary wydał instrukcję Ardens felicitatis desiderium w sprawie modlitw o uzdrowienie, gdzie daje wskazania co do tej rzeczywistości. Znajdujemy tam część dotyczącą dyscypliny, w której określa się normy współdziałania charyzmatu uzdrowienia i prawa liturgicznego. „Art. 2. Modlitwy o uzdrowienie są uważane za liturgiczne, jeżeli znajdują się w księgach liturgicznych zatwierdzonych przez kompetentną władzę kościelną; w przeciwnym razie nie są modlitwami liturgicznymi. Art. 3, § 1. Liturgiczne modlitwy o uzdrowienie powinny być sprawowane zgodnie z przepisanym obrzędem i w stroju liturgicznym wskazanym w Ordo benedictionis infirmorum z Rituale Romanum. […] Art. 7, § 1. Przestrzegając to, co zostało ustalone w art. 3, i zachowując nabożeństwa dla chorych przewidziane w księgach liturgicznych lub pozaliturgicznych, podczas sprawowania Najświętszej Eucharystii i Liturgii Godzin nie powinno się wprowadzać liturgicznych czy pozaliturgicznych modlitw o uzdrowienie [podkreślenie autora].

Hierarchia rozeznawania

Pierwszy w tej roli jest biskup, który sam sobie wybiera współpracowników i ich święci, ustanawia do posługi wiernych świeckich, a innych błogosławi do czasowego lub stałego wykonywania funkcji w czasie liturgii. Pasterz diecezji ma również prawo nadać niektórym kapłanom możliwość wyznaczania w nadzwyczajnych sytuacjach świeckich do wykonywania funkcji w liturgii, które wymagają wcześniej wspomnianych posług albo błogosławieństwa. Przykładem może być jednorazowe upoważnienie do wykonania funkcji nadzwyczajnego szafarza komunii świętej. 

Misję rozeznania w imieniu biskupa mają prezbiterzy, szczególnie proboszczowie i opiekunowie wspólnot. Ich zadaniem jest podtrzymywanie ducha i wspieranie darów, którymi posługują wierni. Mają oni także sprawdzać, czy dar jest prawdziwy i nie służy do skupiania uwagi na sobie. W tej kwestii kapłani powinni być poddawani rozeznawaniu przez swoich biskupów i lokalne prezbiterium, jak i wspólnoty wiernych, którym posługują. 

Możliwość rozeznania mają także wspomniane wspólnoty wiernych. Już stare powiedzenie mówi vox populi vox Dei, co oznacza „głos ludu głosem Boga”. Lud Boży w swoim zmyśle wiary, jak i niekiedy zdrowym rozsądku, przez który działa Duch Święty, jest w stanie z dużą skutecznością rozeznawać dary, szczególnie te używane w liturgii przez kapłanów i innych świeckich. Bardzo szybko potrafią oni wychwycić, co jest prawdziwą służbą Kościołowi, a co popisywaniem się.

Symbioza

Podsumowując, w Kościele charyzmatów nie przeciwstawiamy prawu i na odwrót. Obie te rzeczywistości służą sobie nawzajem. Stąd ważne jest rozwijanie darów posiadanych przez poszczególnych członków ludu Bożego, a także podporządkowanie się prawu liturgicznemu i rozeznawaniu Kościoła co do ich używania. Taka symbioza daje owocne i dobre przeżycie liturgii przez całe zgromadzenie. Konkluzją niech będzie 18. punkt OWMR mówiący o aktywnym uczestnictwie w liturgii: „Będzie to łatwiej osiągalne, gdy uwzględniając naturę i inne uwarunkowania każdego zgromadzenia, każdą celebrację przygotuje się tak, aby prowadziła do świadomego, czynnego i pełnego uczestnictwa wiernych, obejmującego ciało i duszę, płonącego wiarą, nadzieją i gorącą miłością. Udziału tego pragnie Kościół, domaga się go sama natura celebracji, a lud chrześcijański na mocy chrztu jest do niego uprawniony i zobowiązany”.

O autorze

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.