adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj

Znudzony w Świecie Shinigami

magazine cover

yt.com

A gdyby tak zostać superbohaterem? Karać złych i chronić słabych? Stworzyć legendę, której sam cień będzie wywoływał gęsią skórkę u przestępców?

„Our local picture house was showing a Batman movie
You see this guy fly up in the sky,
thought to myself, »Why shouldn’t I«?”
(Procol Harum, Rambling On)

Kto by nie chciał być Batmanem? No dobrze, znalazłoby się kilka takich osób. Ale nie da się zaprzeczyć, że wizja bycia vigilante (zgrabny, pochodzący z łaciny angielski termin oznaczający „samozwańczego stróża prawa”) dla wielu jest pociągająca.

Gdybym był…

Niejeden z nas myśli sobie: „Gdybym miał władzę…”: „Gdybym był biskupem, zrobiłbym porządek z gnuśnością i niemoralnym prowadzeniem się księży”, „Jakbym był proboszczem, parafia by kwitła”, „Jakby przypadła mi posada szefa firmy, szanowałbym ludzi bardziej niż mój obecny kierownik”, „Gdyby los dał mi w udziale być prezydentem/szefem partii rządzącej/ministrem, przeprowadziłbym takie a takie reformy…”. „Gdyby nie słupek, gdyby nie poprzeczka, gdyby się nie przewrócił, byłaby rzecz wielka, gdyby to najczęstsze słowo polskie…”, przychodzą na myśl słowa z Plamy na słońcu zespołu Kazik na Żywo.

Ale odłóżmy na bok złośliwości. Wielu chciałoby mieć władzę karania tych, którzy na to zasłużyli. Niejeden modli się: „Niechaj zło się urżnie, I na rowie zaśnie” (Dżin, Lao Che), i przyklasnąłby jakiemuś lokalnemu Batmanowi, który karałby przestępców w miejscowym Gotham.

Podstawową zasadą, która miała chronić Bruce’a Wayne’a przed zamienieniem się w jednego z tych, z którymi walczył, było niezabijanie. Co jednak, gdyby karanie złych wiązało się z ich zabijaniem? Gdyby władza polegała na możności zabicia każdego, kogo imię i twarz się zna?

Ten motyw jest punktem wyjścia do szerszych rozważań, które pojawiają się w kultowym anime Death Note.

Moc śmierci

Shinigami to personifikacja śmierci, która powstała w Japonii pod wpływem europejskim. Można by powiedzieć, że w tym anime shinigami są aniołami śmierci. Siedzą w swoim świecie, czasem patrzą na Ziemię i wpisują do swoich notatników imiona ludzi. W ten sposób ich zabijają, a sobie przedłużają egzystencję. Dawno już zapomnieli, jaki jest ich cel i czy kiedykolwiek go mieli. Większość czasu siedzą i grają w proste gry zespołowe.

Shinigami o imieniu Ryūk czuje obrzydzenie Światem Shinigami i ogarnia go znudzenie. Dla zabicia nudy postanawia więc zrzucić swój Notatnik Śmierci na Ziemię, by zobaczyć, czy stanie się coś ciekawego.

Notatnik Śmierci upada na dziedziniec szkolny w Japonii i podnosi go najlepszy uczeń Japonii, Light Yagami. Co interesujące, on też przeżywa rozczarowanie swoim światem i odczuwa znudzenie.

Po pewnych wahaniach i po upewnieniu się, że Notatnik Śmierci nie jest głupim dowcipem, młody Yagami postanawia użyć go w celu likwidowania przestępców.

Starcie w cieniu mediów

Yagami większości złoczyńców „ustawia” sposób śmierci na zawał (czy, żeby być precyzyjnym, nie ustawia sposobu w ogóle, powodując „domyślną” śmierć, czyli zatrzymanie akcji serca właśnie). Gdy więźniowie na całym świecie zaczynają padać jak muchy, bezpieka i policja różnych krajów orientują się, że coś jest na rzeczy. Mało tego, wśród ludzi i w opinii publicznej pojawia się wiara w istnienie Kiry („Kira” to słowo pochodzące od ang. killer; jest ono efektem japońskiej fonetyki). Kira dla wielu zaczyna się jawić jako wybawiciel. Pojawiają się głosy, że nie należy się bać, ale trzeba współpracować.

Jednak w tym momencie na scenę wkracza L. To światowej sławy prywatny detektyw, który nie ujawnia żadnych personaliów. Zajmuje się sprawami, które go interesują.

L nazywa Kirę zwykłym mordercą i przechodzi do dynamicznej, śledczej kontrofensywy. Mało tego, szybko ogranicza spektrum śledztwa do Japonii i tworzy z chętnych japońskich policjantów zaawansowaną grupę śledczą.

Nie tylko przestępcy

Light Yagami mierzy się z detektywem i postanawia go zabić. Uważa za słuszne pokonać wszystkich, którzy staną mu na drodze w tworzeniu utopijnego świata. Odtąd gra toczyć się będzie o to, kto pierwszy odkryje tożsamość adwersarza, L czy Kira?

Jak łatwo się domyślić, z czasem L zacznie tracić kapitał społeczny i poparcie władz. Stopniowo rząd dusz będzie przejmował Yagami, kryjący się pod maską Kiry. Wraz z tym procesem rosnąć będzie nieugięta postawa detektywa. Z początku działający całkiem w cieniu, z czasem zacznie coraz bardziej się odsłaniać, jednocześnie prowokując Kirę, ale i całkowicie świadomie ryzykując życie dla sprawy.

Dlaczego L odmówił uznania Kiry za stróża porządku? Trzeba zaznaczyć, że nie chodzi o karę śmierci jako taką. L nie dawał nigdy do zrozumienia, że uważa np. dożywocie za karę lepszą od kary śmierci. Nie miał również problemu z tym, by w ramach tej sprawy szafować życiem więźniów. Choć, co warto zaznaczyć, pozwalał sobie na to tylko wobec więźniów, którzy i tak skazani byli na karę śmierci.

Motywy detektywa

Istnieją w anime skromne wskazówki wskazujące na to, że L był z wyznania chrześcijaninem. Jednakże nie ma żadnej poważnej poszlaki, która by świadczyła o tym, że to z tego powodu ściga Kirę.

L i jego towarzysze często mówią w anime o poczuciu sprawiedliwości. Co jednak jest istotą tej sprawiedliwości? „Osądy” Lighta były, cokolwiek by nie mówić, sprawiedliwe. Karał przede wszystkim już osądzonych, uznanych za przestępców. Jego ofiarami zostawali też wielcy złoczyńcy, członkowie mafii i różnych grup wpływu, którzy normalnie nie byliby złapani przez policję. Światowa przestępczość spadła, i to drastycznie.

Oczywiście, jego ofiarami padali też ludzie uczciwi: agenci FBI, japońscy policjanci czy inni, którzy stanęli mu na drodze. Czy jednakże ustanowione władze państwowe są wolne od szafowania życiem ludzi szlachetnych? Czy wypadkową działania organów ścigania nie są zawsze postronne ofiary?

Zobacz też:   Symbole paschalne – przemawiają bardziej niż słowa

Motywem detektywa może być również nuda. L szukał zawsze najbardziej intrygujących spraw. Cóż może być ciekawsze od ścigania tajemniczego „boga nowego świata”? Oczywiście, było to bardzo niebezpieczne. Ryzykował życiem jak nigdy, bardzo się odsłaniając, wychodząc z cienia. Wydawał się jednak zbyt znudzony życiem, by się tym przejmować. Był też sierotą i człowiekiem bardzo wycofanym z życia społecznego. Niewielu miał ludzi, którym ufał, a członkowie grupy śledczej byli zarazem jego przyjaciółmi. Ważniejsze od przetrwania było dla niego odczuwanie jakiejś ekscytacji, obranie jakiegoś celu w życiu.

Osobiste obsesje?

Obecnie popularne jest przekonanie, że człowiek nie ma szlachetnych pobudek. Zawsze sublimuje swój egoizm. Nie ma w tym spojrzeniu różnicy między L’em a Lightem. Yagami realizuje swój kompleks boga. Przekonuje sam siebie, że jest powołany do tej misji (mimo że Ryūk, nieodstępujący nowego właściciela Notatnika Śmierci na krok, zapewnia go, że nie wybrał Lighta. Wszystko jest dziełem przypadku. Yagami jednak z czasem zdaje się być przekonany, że zadziałała siła wyższa niż Ryūk). Z drugiej strony, L pragnie się po prostu rozerwać. Detektywa opanowuje obsesja rywalizacji, która wydaje się coraz bardziej szalona.

Zagęszczenie atmosfery w anime doskonale wyrażają openingi i endingi, czyli piosenki będące czołówkami i utworami pod napisy końcowe. Pierwszy opening i pierwszy ending, wykonane przez zespół Nightmare, są rockowe, ale lżejsze, pełne nostalgii i idealizmu.

„Naznacza nas przysięga krwi
Kiedyś zobaczysz, pokażę ci
Jak nasz świat lśni
Ten świat”

Te słowa śpiewa wokalista w The WORLD (polskie tłumaczenia tych wykonanych po japońsku piosenek podaję za: deathnote.fandom.com/pl). W endingu o tytule Alumina padają słowa:

„Droga na skróty któregoś dnia zamieni się w prawdę
Chcę w to wierzyć. To po prostu moje przeznaczenie, absolutna prawda.
We wciąż uciekającym czasie zamigotało chwilowe światełko
Idę dalej, żeby zapisać się na kartach historii, ja jestem ten wierzący!”

Wybraniec?

Padają też słowa świadczące o przekonaniu Lighta, że jest kimś wyjątkowym: „Miałem sen, którego nikt nie mógłby mieć”. W anime Yagami podkreśla, że gdyby ktoś inny podniósł Notatnik Śmierci, nie użyłby go w ten sposób.

Nostalgiczne piosenki wyraźnie kontrastują z tymi, które zastępują je w połowie serialu: What’s up people! i Zetsubō Billy wykonanymi przez metalowy zespół Maximum The Hormone. Ten drugi tytuł, znaczący dosłownie „zrozpaczony/rozpaczliwy Billy”, odnosi się do wciąż ścigającej Lighta policji. „Billy” to slangowe określenie na policyjną pałkę. Podmiot liryczny wyraża coś między gniewem, frustracją i podnieceniem.

Wściekłość i pycha

„Niech spadnie bezlitośnie oczyszczający deszcz!”, krzyczy podmiot liryczny. W What’s up people! pyta się: „Czyżby kogoś zżerała zazdrość?”. Jeśli włożymy te słowa w usta Lighta, to znaczą one: „Zazdrościsz mi, L?”. Czuć rosnącą irytację Kiry, że wciąż ktoś stoi mu na drodze:

„Hej wkurzyć mnie chcesz?
wkurzyć mnie chcesz?
wkurzyć mnie chcesz?
wkurzyć mnie chcesz?
człeku!”

Gdy się zestawi te dwa style, zaczyna się dostrzegać pewną rzecz. Jakiekolwiek były motywacje Lighta na początku, z czasem zaczęły się one wykrzywiać. Jego ideały zastąpione zostały przez pewność siebie, nienawiść i szaleństwo. Sami twórcy tej postaci stwierdzili, że Light jest postacią diaboliczną. Jednak jeden z nich podkreślił, że Yagami był ofiarą Notatnika Śmierci i gdyby go nie podniósł, stałby się zapewne po prostu najlepszym policjantem świata. To nadludzka władza, którą otrzymał, i jego pragnienie kreowania przez nią świata wedle swojej wizji go zmieniły.

Myślę, że to jest zasadnicza kwestia. Light był przekonany o swojej wyjątkowości. L był wycofany, co przekładało się również na większą skromność. Uważał, że Kira jest dziecinny i nie potrafi przegrywać – powiedział, że wie to, ponieważ jest taki sam. Zarazem stwierdził, że nie czuje nienawiści wobec Kiry, mimo że uważa go za najgroźniejszego przestępcę, jakiego spotkał.

Czego boi się detektyw?

L ma świadomość, że w świecie jest wiele zła. Zapytany przez dziecko z sierocińca, w którym się wychował, czego się boi, odpowiada: „Czego się boję? Potworów”. Niezrażony śmiechem dzieci kontynuuje: „Na świecie jest wiele rodzajów potworów. Potwory, które są niewidzialne, a powodują kłopoty. Potwory porywające dzieci. Potwory pożerające sny. Potwory spijające krew… i potwory, które zawsze kłamią. Kłamiące potwory są wielkim problemem; są sprytniejsze od innych

Wyglądają jak ludzie, choć nie rozumieją ludzkiego serca. Jedzą, chociaż nie doświadczają głodu. Studiują, choć nie są zainteresowane karierą naukową. Szukają przyjaźni, mimo że nie wiedzą, jak się kogoś kocha. Gdybym spotkał takiego potwora, zapewne by mnie zjadł. Bo szczerze mówiąc, ja jestem takim potworem”.

Konkluzja

Ostatecznie sądzę, że kwestia tego, że sprawiedliwość jest po stronie L’a, nie jest kwestią legalizmu. Nie jest to spowodowane uzurpacją, której dokonał Light, pretendując do tytułu boga nowego, wspaniałego świata.

Po prostu Light był zbyt pewny siebie. Pragnął władzy i uważał, że mu się należy. Rościł sobie prawo do pełnej słuszności osądu. Tymczasem mocno introwertyczny L potrafił zachować pokorę. Cenił życie swoich współpracowników i dbał o nich, mimo że często nie był w stanie wyrazić tego słowami.

Potrafił zrozumieć motywację Kiry, chociaż jednoznacznie też stwierdzał, że to, co robi, to zwykłe morderstwa.

Nie jest dobrze, by ten, kto pragnie władzy, ją sprawował. A bycie skromnym i spokojnym, gdy ma się wielkie wpływy, jest niezwykle trudną sztuką.

O autorze

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.