adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj

Zagubione ojcostwo

magazine cover

pexels.com

Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał.

J 17, 20–21

Ojcostwo. Temat bardzo trudny, ale ważny. Niektórzy mówią wręcz: cywilizacyjny. Bez dobrych ojców nasz świat będzie tylko karykaturą. Zdarza się, że ludzie, którzy nie mieli w życiu przykładu dobrego ojca, szukają oparcia tam, gdzie nie mają prawa go otrzymać. 

Truizmem jest twierdzenie, że ojcostwo przeżywa dziś głęboki kryzys. Wielu mężczyzn urodzonych na przełomie XX i XXI wieku deklaruje, że nie chce być i nigdy nie będzie ojcami. Bądź z obaw, bądź z kompleksów, a często z wygodnictwa. Przede wszystkim jednak dlatego, że ci mężczyźni nie doświadczyli w swoim życiu ideału ojca. Dla nich pełnienie tej funkcji jest mentalnym murem nie do przeskoczenia. Czy to w znaczeniu biologicznym, czy duchowym – szczególnie w czasach promujących konsumpcjonizm, gdy nie ma skąd brać wzorców i wartości.

Wzorem dla chrześcijańskich ojców jest oczywiście więź, która łączyła Jezusa i Boga Ojca, opisana szczegółowo w Ewangelii według świętego Jana. Ich relacja jest mistyczna. Pełna zaufania, ale także napięcia – gdy widzimy Mesjasza proszącego w Ogrójcu o odsunięcie kielicha boleści. To relacja piękna, dynamiczna i głęboka. I zdecydowanie odbiegająca od tego, co wielu z nas doświadczyło i poznało. 

Niejednemu z nas rozpadł się świat przez zagubione ojcostwo. Świat wali się młodemu człowiekowi na głowę, gdy oczekując autorytetu i opieki ojca, odnajduje w nim jedynie zimny wzrok. Trudno jest zostać ojcem tak zwanym eurosierotom, których własny ojciec był w ich życiu nieobecny przez pracę za granicą. Był tak zapracowany, że zaniedbywał swoje dzieci. Wreszcie trzeba spojrzeć w prawdzie na życiorysy chłopaków, których ojców dotknęło uzależnienie od alkoholu, hazardu, narkotyków, a nieraz od własnego ego. A to niestety bardzo częsty krajobraz społeczny w rodzinach dzieci z przełomu XX i XXI wieku. 

Zobacz też:   Polska słowiańska czy katolicka?

Wielu młodym mężczyznom świat posypał się także dlatego, że na swojej drodze zamiast ojców duchownych spotkali zaburzonych seksualnie przestępców, wykorzystujących ich zaufanie do Kościoła. To historie złamanych życiorysów, ludzi, którzy latami wychodzą z traumy i sami czują, że nie są w stanie odnaleźć w sobie prawdy o życiowym ojcostwie. 

Takim ludziom potrzeba życiowego kompasu, duchowego uzdrowienia i lat towarzyszenia przez ekspertów z dziedziny psychologii i duchowości. Nie wystarczy mądre kazanie i przesłanie, by się pozbierać. Dla takich osób własne ojcostwo jest misją, ale także bolesnym pytaniem o autorytety, miejsce męskości i wreszcie Boga w świecie. 

W takich wypadkach ojcostwo może być rozumiane dosłownie, jako biologiczne posiadanie dzieci. Ale nieraz jeszcze większym wyzwaniem dla takich osób będzie stanie się duchowym ojcem – kapłanem, mentorem, przewodnikiem. Jeśli jednak oddadzą swoje problemy Bogu, wtedy osobisty ból nie tylko, że nie będzie przeszkodą, ale stanie się świadectwem, że nawet najbardziej potłuczone życie może zostać sklejone Bożą łaską. 

My, pokolenie Y i Z, doświadczyliśmy, jaki wpływ na nasze społeczeństwo, środowiska, a wreszcie na życie osobiste ma brak wzoru ojca. W obliczu gwałtownych zmian cywilizacyjnych i podważania moralnych pewników jak nigdy dotąd potrzebujemy dobrych, gorliwych ojców. Zatroskanych i współczujących. Ojców – to znaczy głów rodzin, kapłanów i autorytetów. Sami nimi bądźmy i zachęcajmy innych do odpowiedzialności. O ojcostwo pytamy w najnowszym numerze miesięcznika „Adeste”. Nasi redaktorzy poszukują jego wzorów w Biblii, dziełach kultury, zastanawiają się, jakiego ojcostwa potrzeba następnym pokoleniom. 

Warto powalczyć o ojcostwo i sięgnąć po najnowsze „Adeste”. Bo jestem przekonany, że jak ojcowie poprzednich pokoleń rozbili więzi społeczne, tak nowi będą w stanie je posklejać.

Z życzeniami dobrej lektury

Bartłomiej Wojnarowski, redaktor naczelny „Adeste”

O autorze

Redaktor Naczelny miesięcznika Adeste. Z wykształcenia politolog specjalizujący się w cyberbezpieczeństwie, z zawodu dziennikarz. Prywatnie melancholik lubiący dobrą muzykę, kubek ciepłej herbaty i spotkania z przyjaciółmi.
Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.