adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Sprawdź nowy numer konta

Wesprzyj

Wołająca głośniej niż krew Abla

magazine cover

unsplash.com

Najpierw „Chwalcie łąki umajone, […] chwalcie z nami Panią Świata”. Później czerwiec – miesiąc poświęcony Sercu Pana Jezusa. Następnie lipiec. Dziś mało kto ma świadomość, że jest to miesiąc zwyczajowo związany z Krwią Chrystusa – i z odmawianiem litanii ku jej czci.

Pewnie jeszcze mniej osób ma świadomość, dlaczego tak jest. Sprawa jest stosunkowo prosta i podobna, jak w przypadku czerwca. Otóż w szóstym miesiącu odmawiamy litanię ku czci Serca Pana Jezusa, bo to wtedy przypada uroczystość Najświętszego Serca, święto obchodzone od XIX wieku w całym Kościele. Kto czytał Czerwone i czarne Stendhala, ten wie, że przyjęcie objawienia świętej Małgorzaty Marii Alacoque nie było takie oczywiste. Pojawiały się kontrowersje.

Również w XIX wieku, dekretem Redempti sumus, papież Pius IX wprowadził uroczystość Najdroższej Krwi Chrystusa. Wówczas wyznaczona ona była na pierwszą niedzielę lipca. Święty Pius X przeniósł ją na 1 lipca.

Fuzja dwóch świąt

Być może ktoś powie: „nigdy nie słyszałem o tym święcie”. Nic dziwnego. W wyniku reformy liturgicznej lat sześćdziesiątych uroczystość zniknęła. Czy raczej – dokonano połączenia jej z festum Corporis Christi, świętem Ciała Chrystusa. Od 1969 roku w całym Kościele obchodzi się w czwartek po Niedzieli Trójcy Świętej Sollemnitas Sanctissimi Corporis et Sanguinis Christi, Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, zwaną potocznie Bożym Ciałem.

„Żyjemy w najlepszej możliwej linii czasowej” – zwykł mawiać kolega, obserwując paradoksy tego świata. Posoborowa reforma liturgiczna się dokonała. Poszła wręcz za daleko (moim zdaniem, wysnutym po porównaniu soborowych zaleceń z tym, co rzeczywiście zrobiono). Z drugiej strony dalej odprawia się „msze trydenckie” – w formie znanej sprzed reformy (wg mszału Jana XXIII). W duszpasterstwach tradycyjnych msza z uroczystości Krwi Pańskiej jest zatem wciąż odprawiana. Nawiasem mówiąc – to niezwykle, ale znam bardzo wielu ludzi w moim wieku – i młodszych – którzy nie znają innej mszy świętej niż ta w Nadzwyczajnej Formie Rytu Rzymskiego. Jest to znak czasu. Myślę, że trzeba nań odpowiedzieć.

Wracając do głównego nurtu tekstu – pochylmy się nad formularzem mszalnym tej uroczystości, który jest bardzo ciekawy.

Apokalipsa i kapłański list

Redemisti nos, Domine, in sanquine tuo, ex omni tribu, et lingua, et populo, et natonie: et fecisti nos Deo nostro regnum” głosi introit (czyli antyfona na wejście) tej mszy świętej. To fragment z Apokalipsy świętego Jana. „Odkupiłeś nas, Panie, przez Krew swoją; ludzi ze wszelkiego pokolenia, języka, ludu i narodu; i uczyniłeś nas Bogu naszemu królestwem” (Ap 5, 9-10).

Dwie prawdy wiary. Jezus Chrystus, nasz Pan, odkupił nas przez krwawą ofiarę. Ofiarę, która uobecniana jest we mszy świętej. I druga sprawa: zbawienie jest uniwersalne. Precyzując, każdy człowiek na mocy ofiary krzyżowej może dostąpić zbawienia. Jeżeli ją przyjmie, jeśli przyjmie Dobrą Nowinę, jeśli zostanie członkiem Kościoła. Zarazem tekst z Apokalipsy świadczy o skuteczności apostolskiej: „Idźcie na cały świat i nauczajcie wszystkie narody” (Mt 28, 19). Historia i teraźniejszość pokazują nam, jak te słowa Jezusa się spełniają. Jednocześnie Apokalipsa w swym tryumfalizmie zapowiada jeszcze większy sukces i mówi o tym, co czeka odkupionych Krwią Chrystusa ludzi.

„Ale Chrystus, zjawiwszy się jako arcykapłan dóbr przyszłych, przez wyższy i doskonalszy, i nie ręką – to jest nie na tym świecie – uczyniony przybytek, ani nie przez krew kozłów i cielców, lecz przez własną krew wszedł raz na zawsze do Miejsca Świętego, zdobywszy wieczne odkupienie. Jeśli bowiem krew kozłów i cielców oraz popiół z krowy, którymi skrapia się zanieczyszczonych, sprawiają oczyszczenie ciała to o ile bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego złożył Bogu samego siebie jako nieskalaną ofiarę, oczyści wasze sumienia z martwych uczynków, abyście służyć mogli Bogu żywemu. I dlatego jest pośrednikiem Nowego Przymierza, ażeby przez śmierć, poniesioną dla odkupienia przestępstw, popełnionych za pierwszego przymierza, ci, którzy są wezwani do wiecznego dziedzictwa, dostąpili spełnienia obietnicy” (Hbr 9, 11-15). Pierwsze czytanie wzięte jest z intrygującego listu. Jest to arcyciekawy traktat o kapłaństwie Chrystusa.

Wszedł On raz na zawsze do Miejsca Świętego. Co to oznacza? Autor listu odwołuje się do zwyczaju starotestamentalnego. Raz do roku arcykapłan wchodził do najważniejszego miejsca w świątyni, by uzyskać dla ludu odpuszczenie grzechów. To była powtarzalna ofiara, którą arcykapłan składał za Żydów. Tymczasem Chrystus, przelewając swoją Krew – składając samego siebie zamiast baranka ofiarnego – raz na zawsze złożył ofiarę za grzechy wszystkich. Bez konieczności powtarzania, co często mylnie rozumieją protestanci. Msza święta jest bowiem uobecnieniem tej ofiary – tej, jedynej, tej samej ofiary. Nie jest to jakieś dublowanie czy powtarzanie. Eucharystia to pamiątka, uobecnienie ofiary Chrystusa i zapowiedź rzeczy przyszłych.

Calix benedictionis, czyli kielich błogosławieństwa

„Jezus Chrystus jest tym, który przyszedł przez wodę i krew, i Ducha” (1 J 5, 6a), mówi graduał. „Woda i krew nie stwierdzają same przez się, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Boga, lecz dopiero dzięki świadectwu Ducha Świętego. Przez chrzest wodą w Jordanie Bóg wskazał, że Jezus jest obiecanym, prawdziwym Mesjaszem. Nowe życie nadprzyrodzone otrzymaliśmy przez śmierć Jego na krzyżu (»przez krew«). Woda i krew wypłynęły z przebitego boku Jezusa na krzyżu, co jest świadectwem prawdziwej, a nie pozornej Jego śmierci” tłumaczy ten fragment komentarz do Biblii Tysiąclecia. W tekście Niedzielne PeryKopy: Jest Go Trzech ksiądz Mateusz Kopa tłumaczył, że Osoby Trójcy Świętej zawsze współdziałają. Tak jest i w przypadku mesjańskiej działalności Jezusa.

Zobacz też:   Śmierć osobistym końcem świata

Woda i krew wypływające z boku Jezusa pojawia się w Ewangelii z tej uroczystości. „Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda. Zaświadczył to ten, który widział, a świadectwo jego jest prawdziwe” (J 19, 33-35a). Opis dobrze znany z Męki naszego Pana Jezusa Chrystusa, czytanej w Wielki Piątek.

Zaś z czytanego w Wielki Czwartek Pierwszego Listu do Koryntian pochodzi antyfona na ofiarowanie (przygotowanie darów): „Calix benedictionis, cui benedicimus, nonne communicatio sanguinis Christi est? et panis, quem frangimus, nonne participacio corporis Domini est?” („Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czyż nie jest uczestnictwem we Krwi Chrystusowej? A chleb, który łamiemy, czyż nie jest uczestnictwem w Chlebie Pańskim?” [1 Kor 10, 16]). Ten fragment świadczy o tym, że w kielichu jest obecna Krew Pańska. Nie jest to symboliczne wino, nie jest to Krew, „kiedy w to wierzymy”, tylko Krew Pańska, realnie obecna pod postacią wina.

Antyfona na komunię podkreśla przesłanie pierwszego czytania. „Christus semel oblatus est ad multorem exhaurienda peccata: secundo sine peccato apparebit expectantibus se in salutem”. Czyli: „Chrystus raz jeden był ofiarowany dla usunięcia grzechów wielu, drugi raz ukaże się nie dla zgładzenia grzechów, lecz na zbawienie tych, którzy Go oczekują” (Hbr 9, 28). Korzystajmy z Jego ofiary, póki jest na to czas.

„Abyśmy mogli się radować…”

Zerknijmy jeszcze na trzy modlitwy z tego formularza. W kolekcie kapłan modli się „daj nam tak czcić uroczystym obchodem ten okup naszego zbawienia i doznawać jego obrony wśród nieszczęść doczesnego życia na ziemi, abyśmy mogli się radować jego wiekuistym owocem w niebie”. Sekreta (modlitwa nad darami) mówi o odnowieniu na „ołtarzach Twoich” przelania krwi, która przemawia wymowniej niż krew Abla. Krew Abla, czyli krew zabitego podstępnie niewinnego, wołała o pomstę do nieba. Krew Chrystusa, czyli krew ochotnika, woła o przebaczenie.

W pokomunii natomiast Kościół błaga, by Krew Chrystusa stała się nam „źródłem wody, tryskającej ku żywotowi wiecznemu”.

Ktoś powie, że to bardzo tradycjonalistyczny tekst. Odpowiem, przytaczając anegdotę. Niegdyś do mojej rodzinnej parafii przyjechał ksiądz John Baptist Bashobora. Osobiście nie zaangażowałem się w rekolekcje głoszone przez budzącego kontrowersje charyzmatyka z Ugandy. Bardziej wyczekiwałem, aż w końcu całe zamieszanie związane z organizacją tego wydarzenia się skończy. Pamiętam jednak, że gorąco zachęcał, by w duchowych trudnościach uciekać się do nabożeństwa ku czci Krwi Chrystusa. Jeżeli zaś do czegoś namawiają jednocześnie trads i charyzmatyk, to znaczy, że coś w tym jest.

Krwi Chrystusa, wybaw nas!

W Londynie w 2010 roku papież Benedykt XVI mówił, że „wylana Krew Chrystusa jest źródłem życia Kościoła”.

Powiedział też: „Przez Niego, z Nim i w Nim oddajemy nasze własne ciała na ofiarę świętą i miłą Bogu (por. Rz 12, 1). W tym sensie zostajemy włączeni w Jego wiekuistą ofiarę, dopełniając, jak mówi św. Paweł, w naszym ciele braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół (Kol 1, 24). W życiu Kościoła, jego doświadczeniach i udrękach, Chrystus, zgodnie z surowymi słowami Pascala, wciąż kona aż do skończenia świata (Pensées, 553, éd. Brunschvicg). Ten aspekt tajemnicy Najdroższej Krwi Chrystusa we wszystkich epokach ukazany jest w sposób najbardziej wymowny przez męczenników, którzy pili z tego samego kielicha, z którego pił sam Chrystus, i których krew, wylana w zjednoczeniu z Jego ofiarą, daje Kościołowi nowe życie. Znajduje on swoje odbicie w naszych braciach i siostrach na całym świecie, którzy nawet teraz cierpią dyskryminację i prześladowania za swą wiarę chrześcijańską”. Zresztą, jeżeli uważnie przeczyta się teksty wspólne oficjum na wspomnienie męczenników, zauważyć można podkreślanie tego teologicznego aspektu męczeństwa.

Modlitewnym wyrazem czci jest litania do Najdroższej Krwi Chrystusa Pana. To modlitewne błaganie kreśli teologię Krwi Chrystusa (np. „Krwi Chrystusa, nowego i wiecznego przymierza”, „…zapłato naszego zbawienia”). Jest rozważaniem męki Pańskiej („Krwi Chrystusa, tryskająca przy biczowaniu”, „…brocząca spod cierniowej korony” etc.). Podkreśla też walory płynące z tego nabożeństwa. Krew Pańska nazwana jest „męstwem męczenników”, „zdrojem miłosierdzia”, „pociechą płaczących” czy „zadatkiem życia wiecznego”.

Zachęcam gorąco, by każdego dnia lipca poświęcić kwadrans na modlitwę tą litanią, rozważanie jej w jakiejś konkretnej intencji. Ja zamierzam robić to codziennie. Przyłączysz się, Czytelniku?

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

O autorze

Podoba Ci się to, co tworzymy? Dołącz do nas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.