adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Miesięcznik, Społeczeństwo

Wiara w powstańczym piekle

W ostatnich latach nie gaśnie spór dotyczący sensu powstania warszawskiego, temat wraca przy obchodach kolejnych rocznic. Warto wyjść poza kontekst polityczny i spojrzeć na powstanie warszawskie pod kątem życia duchowego. Jakie były postawy duchownych, żołnierzy i mieszkańców, odnoszących się w tym piekle wojny do Boga?

Warto zauważyć, że chociaż powstało mnóstwo opracowań i książek dotyczących powstania warszawskiego, sfera religijności w czasie zrywu to temat nadal słabo zbadany. Historyk Karol
Mazur podkreślił, że przydałaby się „syntetyczne opracowanie” stanowiące zapis duchowości z czasu powstania. Obecnie operujemy głównie pojedynczymi świadectwami. To rozproszone skrawki, jednak można wyczytać z nich konkretny obraz.

W momencie wybuchu powstania funkcjonowała kuria polowa, a 1. sierpnia dziekan obszaru stolicy ks. Stefan Kowalczyk (pseudonim „Biblia”) zwołał ostatnią odprawę kapelanów. Zjawiło się ich wtedy czternastu, ale warto odnotować, że w czasie powstania posługiwało ok. 150 duchownych. Na mocy papieskiego zezwolenia każdy ksiądz mógł odprawić trzy msze święte w ciągu dnia. Warto jednak podkreślić, że kapłani także spowiadali, nieśli pokrzepienie czy rozstrzygali problemy moralne. Często praktyką było też udzielanie żołnierzom absolucji zbiorowej, na wypadek gdyby nie wrócili z walki.

»Biblia« (…) czuwał, by żadna formacja, a łącznie z tym i dzielnica, nie była pozbawiona opieki duszpasterskiej.
ks. Mieczysław Paszkiewicz

Wielu żołnierzy pomimo prowadzonych działań wojennych miało wątpliwości natury moralnej wynikające z wyznawanych przez nich przekonań. Jak zauważa Mazur, niektórzy żołnierze zastanawiali się, czy można dobić rannego wroga – czy rozpatrywać to jako „akt litości”, czy rodzaj odwetu, zawierający w sobie pragnienie zemsty. Tak samo kwestia możliwości popełnienia samobójstwa. Chodziło przede wszystkim o metody niemieckich żołnierzy stosowane wobec powstańców i chęć uniknięcia ogromnego cierpienia. Duszpasterze AK ostatecznie stanęli na stanowisku, że samobójstwo jest dopuszczalne, ale w sytuacji absolutnej ostateczności – zauważa Mazur.

Cały bezsens naszej walki staje mi się sensem, kiedy ojciec podnosi Hostię i Kielich.
Andrzej Romocki „Morro”, dowódca 2. kompanii „Rudy” batalionu „Zośka”

Warto także odnieść się do sposobu traktowania jeńców przez polskich żołnierzy. Niemcy byli często zdziwieni sposobem, w jaki traktują ich powstańcy. Jeden z żołnierzy wspomina sytuację wzięcia do niewoli Niemców. Kiedy ci trzęśli się z zimna i strachu jeden z polskich żołnierzy rozdał im po butelce wina. Sam musiał wypić kilka łyków by przekonać Niemców, że im nie zaszkodzi. Jak zauważa historyk, rozważania żołnierzy i rozmowy z kapelanami mające rozstrzygnąć wątpliwości wskazywały także, że całą walkę próbowano prowadzić w ramach norm zgodnych z chrześcijaństwem.

Chwilę Ciszy przerywa “Morro”, zaczyna mówić. Zwykłe żołnierskie słowa nie rażą patosem, trafiają do serc. Mówi o Bogu i Opatrzności, której zawdzięczamy ocalenie, a potem już jak zwykle na Starówce, zdejmujemy hełmy:
O Panie Boże, Ojcze nasz, w opiece swej nas miej. Harcerskich serc Ty drgania znasz, nam pomóc zawsze chciej. Wszak Ciebie i Ojczyznę miłując chcemy żyć…
Żołnierz batalionu “Zośka” o pseudonimie “Czart”

W czasie powstania obowiązywały także rozkazy dowódcy powstania Antoniego Chruściela w porozumieniu z ks. Kowalczykiem, które określały konkretne obowiązki duchownych, m.in błogosławieństwo, święcenie dewocjonaliów, które mają pomagać żołnierzom, dokładne uściślenie procedury powstańczych pogrzebów i ślubów. Kapelani nie mogli prowadzić walki zbrojnej. Warto zwrócić uwagę, iż zdarzały się pojedyncze przypadki, że duchowni oprócz posługi duszpasterskiej podejmowali się także walki. Jak zauważa Mazur, było to jednak wbrew ogólnie przyjętym regułom.


Powyższy tekst jest fragmentem artykułu, który ukazał się w numerze 11. Miesięcznika Adeste. Pobierz go za darmo, aby przeczytać resztę!

O autorze

Absolwent kulturoznawstwa, zakochany w filmie, literaturze, oraz pisaniu (nie tylko publicystycznym). Wierzy, że w kulturze popularnej można poruszać ważne tematy bez popadania w banały, z większą nadzieją wobec człowieka i jego poszukiwań, niż to zazwyczaj bywa.
Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.