adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
#Katechizm

W podróży przez Katechizm #6 (KKK 268-324)

Podczas ostatniego etapu naszej podróży mówiliśmy o imieniu Boga i najważniejszych cechach, jakimi określa Go słowo Boże. Dziś bardziej skupimy się na działaniu Boga. A to działanie poznajemy najpierw w stworzeniu świata.

Żeby coś stworzyć w ścisłym sensie – to znaczy uczynić coś z niczego, powołać do istnienia od początku, a nie tylko przez przekształcenie w mniej lub bardziej twórczy sposób już zastanej materii czy ducha – trzeba być wszechmogącym. Jeśli spojrzymy na dosłowne brzmienie wyznania wiary, to spośród wielu cech Boga wprost wymienia ono tylko wszechmoc.

Co to znaczy, że Bóg jest wszechmogący?

Wszechmoc Boża może być określona jako: powszechna, miłująca i tajemnicza. Powszechna, ponieważ Bóg naprawdę może uczynić wszystko, nic nie jest dla niego niemożliwe (por. Łk 1, 37). Oprócz tego Boża wszechmoc obejmuje wszystko, co Bóg stworzył, nic i nikt nie jest poza jej zasięgiem. Ta wszechmoc nie jest jednak czymś w rodzaju tyranii, realizacji zachcianek czy zabawy pionkami na szachownicy.

Wszechmoc Boża jest miłująca. Bóg jest Ojcem kochającym swoje stworzenie. Jeśli o tym zapomnimy, będziemy źle rozumieć pojęcie „wszechmogący”. Trzeba też pamiętać, że Boża wszechmoc nie jest jakimś atrybutem Boga niezależnym od innych Jego własności. Boży rozum, miłość, mądrość, wola, sprawiedliwość i wszechmoc łączą się ze sobą. Święty Tomasz z Akwinu ujął to takim zdaniem: „W Bogu moc i istota, wola i rozum, mądrość i sprawiedliwość są tym samym, tak że nic nie może być w mocy Bożej, co nie mogłoby być w sprawiedliwej woli Bożej czy w mądrym rozumie”.

Wszechmoc Boża jest też tajemnicza. Nie zawsze widać ją od razu. Bóg bardzo często nie reaguje na zło natychmiast, a nawet sam w Jezusie poddaje się złu i przemocy ze strony człowieka. Wydaje się bezbronny. Jest to prawdziwa tajemnica, którą łatwiej zrozumieć w kontekście Bożej Opatrzności, wolności człowieka i tego, że Bóg z każdego zła może wyprowadzić dobro. O tym powiemy sobie więcej już niedługo.

Co to znaczy, że Bóg jest Stworzycielem?

Już w pierwszym zdaniu Księgi Rodzaju dowiadujemy się, że Bóg stworzył niebo i ziemię (por. Rdz 1, 1). Symbol Nicejsko-Konstantynopolitański precyzuje to, dodając: „wszystkie rzeczy widzialne i niewidzialne”. Stworzenie jest początkiem historii zbawienia, która osiąga swój punkt kulminacyjny w osobie Jezusa, w którym wszystko zostało stworzone (por. Kol 1, 16). Odkupienie dokonane przez Jezusa rzuca z kolei światło na stworzenie: Bóg stworzył świat właśnie po to, aby dać mu udział w chwale Chrystusa. Możemy też powiedzieć, że stworzenie jest pierwszym i powszechnym świadectwem miłości wszechmogącego Boga. Stworzenie nie było koniecznością. Bóg nie musiał stwarzać świata. Uczynił to, bo chciał, bo tak w wolny sposób zdecydował. Decyzja ta miała na celu podzielenie się swoim szczęściem i swoją chwałą w dobrowolny sposób z innymi stworzonymi przez Niego bytami.

Od bardzo dawna ludzie zadają sobie pytanie o początek świata, które kieruje ich ku kolejnemu pytaniu: o cel i sens. Dzięki odkryciom naukowym możemy coraz lepiej zrozumieć procesy fizyczne, chemiczne i biologiczne, jakie wpłynęły na powstanie i ukształtowanie świata takim, jakim go obecnie widzimy. Nie powinny nas one oddalać od Boga – wręcz przeciwnie – mogą wzbudzać zachwyt mądrością i geniuszem Stwórcy. Z punktu widzenia wiary nie jest najważniejsze to, jak świat powstał – czy dokonało się to dokładnie tak, jak opisuje to Księga Rodzaju, posługując się obrazami właściwymi dla mentalności epoki, w której powstała, czy na drodze ewolucji, czy w jakiś inny sposób. Najważniejsze są pytania o sens zaistnienia świata, o to, czy rządzi nim przypadek, a może konieczność czy rozumny, transcendentny dobry Byt, jakim jest Bóg. Innymi ważnymi pytaniami są te, skąd w świecie zło, dlaczego ono istnieje, kto za nie odpowiada i czy możemy w jakiś sposób się od niego uwolnić. Tak naprawdę odpowiedzi na te pytania, a nie o czas powstania ziemi czy moment pojawienia się człowieka, są istotne z punktu widzenia Objawienia.

Chrześcijanie odrzucają różne poglądy na temat stworzenia świata, które pojawiły się w historii filozofii. Są to np. panteizm (przekonanie, że wszystko jest Bogiem, świat jest Bogiem lub stawanie się świata jest stawaniem się Boga), wizja świata jako koniecznej emanacji (wyłonienia się) Boga; dualizm (w świecie istnieją dwie równorzędne siły – dobra i zła, które nieustannie walczą ze sobą); wynikająca z niego gnoza, która postrzegała świat materialny jako zły, powstały w wyniku upadku; deizm (Bóg stworzył świat i na tym zakończyło się Jego zainteresowanie swoim dziełem – tzw. zegarmistrz, który nakręcił zegar świata i zostawił go samemu sobie) czy materializm (brak stworzenia świata przez Boga – istnienie odwiecznej materii). Warto znać te poglądy, gdyż nadal są one powszechne, a ich przyjęcie rodzi wiele logicznych konsekwencji, które również pozostają w sprzeczności z wiarą chrześcijańską.

Wierzymy, że Bóg stworzył świat bez korzystania przy tym z jakiejkolwiek materii. Stworzył świat „z niczego”, dając początek wszystkiemu, co istnieje poza Nim samym. W biblijnym hebrajskim czasownik bara oznaczający „stworzyć” może być używany tylko w odniesieniu do Boga. Stwarzanie czegoś przez człowieka – na przykład dzieł artystycznych – wyraża się innym czasownikiem.

Wiara w stworzenie świata przez Boga jest częścią Objawienia. Wprawdzie można do niej dojść ludzkim rozumem, ale Bóg także wyraźnie oznajmił ją w swoim Słowie. Wielokrotnie mówi o niej na kartach Biblii, zarówno w Starym, jak i w Nowym Testamencie. Najwięcej na temat stworzenia świata i człowieka Biblia mówi w Księdze Rodzaju. Teksty te są pierwszorzędnym źródłem katechezy o stworzeniu. Muszą być jednak czytane zgodnie z zasadą jedności całego Pisma Świętego i w żywej Tradycji Kościoła.

Kto stworzył świat?

Postawione wyżej pytanie może wydawać się absurdalne w kontekście naszych rozważań – przecież cały czas mówimy, że świat został stworzony przez Boga. Pytanie to ma nas jednak ukierunkować na relację między procesem stworzenia świata a Trójcą Przenajświętszą. Ostatnio mówiliśmy o tym, że gdy Bóg działa, to działają wszystkie Osoby Trójcy Świętej. I tak jest w tym przypadku. Stworzenie jest dziełem Trójcy Świętej. Bóg Ojciec dał początek wszystkiemu, co istnieje, czyniąc to przez Jezusa Chrystusa za sprawą stwórczego działania Ducha Świętego.

Po co Bóg stworzył świat?

Sobór Watykański I stwierdził, że Bóg stworzył świat dla swojej chwały. Musimy jednak wyjaśnić, co to znaczy. Bóg jest doskonały i żadne stworzenie nie może Mu niczego dodać. Bóg, stwarzając świat dla swojej chwały, nie uczynił tego tak jak ludzie, na przykład artyści, którzy rzeczywiście czerpią chwałę i podziw w oczach innych ze swoich dzieł. Gdy Bóg stwarza świat dla swojej chwały, znaczy to nie mniej i nie więcej, że robi to po to, by tę chwałę ukazać i udzielić jej stworzeniu – tak wyjaśnia to św. Bonawentura. To udzielenie stworzeniu własnej chwały to tak naprawdę okazanie mu miłości. Bóg stwarza z miłości i dobroci, ze swojej wolnej woli, a nie konieczności, aby pozwolić temu, co stworzone, na udział w Jego szczęściu. Ten sam Sobór Watykański I uściśla to słowami: „Jedyny i prawdziwy Bóg, w swojej dobroci i swoją wszechmocną potęgą, nie dla powiększenia lub osiągnięcia własnego szczęścia, ale dla objawienia swojej doskonałości przez dobra, jakich udziela stworzeniom, całkowicie wolną decyzją, od początku czasu, stworzył z nicości dwa rodzaje stworzeń: stworzenia duchowe i materialne” (Dei Filius, pkt 19).

Co wynika z faktu, że Bóg stworzył świat z niczego?

W hymnie Exultet, który śpiewamy w Wigilię Paschalną, słyszymy słowa: „Tej właśnie nocy Chrystus skruszywszy więzy śmierci, jako zwycięzca wyszedł z otchłani. Nic by nam przecież nie przyszło z daru życia, gdybyśmy nie zostali odkupieni”. Dzieło odkupienia jest w sensie ścisłym czymś większym niż dzieło stworzenia. Jednego i drugiego Bóg dokonuje z niczego. Ale stosując pewien niedoskonały obraz, można by powiedzieć, że stworzenie to wyjście z punktu zero, natomiast odkupienie to uczynienie czegoś, zaczynając od wartości ujemnych, od sytuacji upadku. Stąd też mówi się, że Bóg najpełniej objawia swoją wszechmoc poprzez miłosierdzie i przebaczenie. Jeśli Bóg mógł stworzyć świat z niczego, może też przywrócić życie duchowe grzesznikom, dając im nowe, czyste serce (por. Ps 51, 12). Jeśli Bóg stworzył świat z niczego, co wydaje się nam niemożliwe, bo jest nieosiągalne dla naszych ludzkich zdolności, może też przywrócić do życia zmarłych. Jedna i druga sytuacja nie jest możliwa dla ludzi i nie jest znana prawom natury. Bóg jest jednak ponad nimi, jest ich źródłem i panem.

Jakie cechy ma stworzony przez Boga świat?

Bóg stworzył świat uporządkowany. Wpisał w niego określone prawa i zasady. W świecie poszczególne jego elementy są ze sobą powiązane, jedne stworzenia potrzebują drugich i są od nich zależne. Bóg jest ponad prawami natury jako ich źródło, ale co do zasady działa z poszanowaniem ustanowionych przez siebie praw. Cuda, zjawiska nadprzyrodzone mogą mieć miejsce, ale nie są podstawowym i najczęstszym sposobem, w jaki Bóg opiekuje się swoim stworzeniem. Cały świat jest ukierunkowany na człowieka i dla niego przeznaczony. Człowiek ma czynić sobie ziemię poddaną (por. Rdz 1, 28), ale nie oznacza to panowania nad stworzeniem w sposób przedmiotowy, rabunkowy. 

Stworzenie jest darem Boga, dziedzictwem. Bóg powierza je człowiekowi, by ten się o nie troszczył i czynił coraz doskonalszym. Dobrze rozumiana troska o środowisko naturalne, podejście proekologiczne, jest jak najbardziej zgodne z chrześcijańskim systemem wartości. Jak w przypadku wielu innych spraw chrześcijaństwo odrzuca skrajne postawy – ignorowanie stworzenia, niszczenie go, jak i zapominanie o człowieku i służebności stworzenia względem ludzkości.

Zobacz też:   W podróży przez Katechizm #13 (KKK 683-701)

Jako takie stworzenie jest też dobre. Bóg wielokrotnie na kartach Księgi Rodzaju mówi, że Jego stworzenie było dobre, a wreszcie w odniesieniu do człowieka – bardzo dobre (por. Rdz 1). Żadne stworzenie nie ma innego źródła poza Bogiem. Chrześcijanie nie wierzą w dwie równorzędne siły – dobrą i złą, od których pochodziłyby różne aspekty czy części świata stworzonego. Wszystko, co stworzone, pochodzi od Boga i jest dobre. „Miłujesz bowiem wszystkie stworzenia, niczym się nie brzydzisz, co uczyniłeś, bo gdybyś miał coś w nienawiści, nie byłbyś tego uczynił. Jakżeby coś trwać mogło, gdybyś Ty tego nie chciał? Jak by się zachowało, czego byś nie wezwał? Oszczędzasz wszystko, bo to wszystko Twoje, Panie, miłośniku życia” (Mdr 11, 24-26)!

Czy Bóg jest obecny w stworzonym świecie?

Tak, Bóg jest obecny w najgłębszym wnętrzu swoich stworzeń – „W Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy” (Dz 17, 28). Jednocześnie Bóg nie jest częścią stworzenia, ani stworzenie nie jest częścią Boga. Chrześcijanie nie wyznają panteizmu. Bóg pozostaje niezależny od stworzenia w swoim bycie i w swojej woli.

Co to znaczy, że człowiek ma doskonalić stworzony świat?

Bóg stworzył świat dobry i w pewnym sensie doskonały, ale nie całkowicie skończony. Stworzenie jest ciągle „w drodze” do ostatecznej doskonałości. Bóg poprzez swoją Opatrzność, czyli różne wydarzenia, pozorne przypadki, powiązania itp. prowadzi świat do tej doskonałości. Chrześcijanie wierzą, że Bóg nie zostawił świata samemu sobie. Nie jest On wielkim zegarmistrzem, ale Ojcem. Bóg nie tylko stworzył świat raz i pozostawił bez dalszej ingerencji, ale stwarza go w każdej chwili, podtrzymuje w istnieniu, ożywia go i prowadzi do celu. „Wszystko to czeka na Ciebie, byś dał im pokarm w swym czasie. Gdy im udzielasz, zbierają; gdy rękę swą otwierasz, sycą się dobrami. Gdy skryjesz swe oblicze, wpadają w niepokój; gdy im oddech odbierasz, marnieją i powracają do swojego prochu. Stwarzasz je, gdy ślesz swego Ducha i odnawiasz oblicze ziemi” (Ps 104, 27-30).

Czy istnienie Opatrzności Bożej nie przeczy ludzkiej wolności?

Nie. Mimo tego, że Opatrzność Boża jest konkretna i bezpośrednia, obejmująca sobą wszystko, co dzieje się na świecie, to nie jest ona przeznaczeniem. Nie determinuje nikogo do określonych wyborów. Bóg jest poza czasem i wie wszystko. Jego Opatrzność umiejętnie korzysta z ludzkich wolnych wyborów, uwzględnia je tak, aby prowadzić stworzenie do doskonałości bez naruszania wolności stworzeń. Sobór Watykański I sformułował to w następujący sposób: „Wszystko zaś, co Bóg stworzył, zachowuje swoją Opatrznością i wszystkim rządzi, »sięgając potężnie od krańca do krańca i władając wszystkim z dobrocią« (Mdr 8,1), bo »wszystko odkryte i odsłonięte jest przed Jego oczami« (Hbr 4,13), nawet to, co ma stać się w przyszłości z wolnego działania stworzeń” (Sobór Watykański I: DS 3025).

Boża Opatrzność nie tylko nie narusza wolności ludzi, lecz przeciwnie – sam Bóg stworzył ludzi wolnymi na swój obraz i podobieństwo. „Pan Bóg wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał” (Rdz 2, 15). W tym opisie z Księgi Rodzaju widzimy, że Bóg od samego początku chciał uczestnictwa człowieka w doskonaleniu stworzenia i w Jego Opatrzności. Bóg jest pierwszą przyczyną, ale wtórnymi przyczynami, które prowadzą do wypełnienia się Jego zamysłu w odniesieniu do świata, są bardzo często wzajemnie dla siebie sami ludzie. Bóg jest pierwszą przyczyną, która działa w przyczynach wtórnych i poprzez nie. 

Skoro Bóg troszczy się o świat, skąd bierze się zło?

Odpowiedź na istnienie zła pomimo miłującej troski Boga o stworzenie nie jest łatwa. Nie da się jej udzielić jednym zdaniem. Tak naprawdę ta odpowiedź wyłania się dopiero z całego chrześcijańskiego Objawienia, którego każdy element to częściowa odpowiedź na problem zła we wszechświecie. 

Trzeba zaznaczyć, że Bóg mógłby stworzyć świat lepszy, doskonalszy od tego, jaki stworzył. Wybrał jednak taką formę świata, jaką widzimy, „w drodze” w swojej decyzji, opartej na mądrości i dobroci. Niepełna doskonałość świata uwzględnia pojawianie się jednych stworzeń, a znikanie innych czy istnienie chorób albo naturalnych katastrof. Wszystko to nazywamy złem fizycznym. Będzie ono istnieć, dopóki świat nie osiągnie w pełni swojej doskonałości, na którą oczekujemy wraz z powtórnym przyjściem Chrystusa w chwale. 

Oprócz zła fizycznego w świecie istnieje też zło moralne. Nie jest ono jednak ani chciane przez Boga, ani nie ma ono Boga za swoją przyczynę. Zło moralne wydarza się w związku z wolnością ludzi i aniołów, którzy mogą błądzić oraz w wolny sposób odrzucać wolę Bożą, czyli popełnić grzech. Grzech jest niewłaściwym, niezgodnym z Bożym zamysłem wykorzystaniem stworzonego świata. Grzesząc, wybieramy jakieś dobro, ale sposób, w jaki je uzyskujemy, jest niemoralny. Bóg dopuszcza zło moralne ze względu na szacunek do wolności rozumnych stworzeń (co potwierdza, że Jego Opatrzność nie przeczy wolności stworzeń). Jak mówiliśmy sobie we wcześniejszych rozważaniach, Bóg chce z człowiekiem i aniołami budować relację miłości i przyjaźni. Nie jest to możliwe bez wolności. Wszelki przymus jest sprzeczny z miłością, która musi opierać się na wolnym wyborze ukochanej osoby i trosce o relację z nią. Bóg dopuszcza zło moralne, bo może z niego wyprowadzić dobro. Gdyby nie mógł tego uczynić, nie pozwoliłby na zaistnienie grzechu. Święty Augustyn ujął to następująco: „Bóg wszechmogący (…) ponieważ jest dobry w najwyższym stopniu, nie pozwoliłby nigdy na istnienie jakiegokolwiek zła w swoich dziełach, jeśli nie byłby na tyle potężny i dobry, by wyprowadzić dobro nawet z samego zła”.

We wspomnianym już przeze mnie hymnie Exultet śpiewamy: „O, zaiste konieczny był grzech Adama, który został zgładzony śmiercią Chrystusa! O, szczęśliwa wina, skoro ją zgładził tak wielki Odkupiciel”! Słowa te nie są zachętą do grzechu. Bóg nie chce grzechu i brzydzi się nim. Naszym obowiązkiem jest unikanie popełnianie zła moralnego. Miłość Boża do grzesznika i do świata jest jednak większa od samego grzechu. Bóg nie obraża się na swoje stworzenie i pomimo jego grzechu nadal chce je zbawić i obdarzyć szczęściem. Właśnie dlatego posłał na świat swojego Syna, który nas odkupił. W dziejach zbawienia widzimy wielokrotnie sytuacje, w których Bóg wyprowadza dobro ze skutków zła, także moralnego. Dobrym przykładem może być historia Józefa, syna Jakuba: „Nie wyście mnie tu posłali [– mówi Józef do swoich braci –] lecz Bóg (…) Wy niegdyś knuliście zło przeciwko mnie, Bóg jednak zamierzył to jako dobro, żeby sprawić (…) że przeżył naród wielki (Rdz 45, 8; 50, 20)”.

Bóg jest jak dobry rodzic, który widząc, że dziecko popełniło błąd, robi wszystko, aby wyciągnęło ono z niego lekcję. Niekiedy w tajemniczy sposób ludzkie błędy i grzechy, czy to w wymiarze jednostkowym, czy społecznym, pośrednio są przez Boga wykorzystywane dla naszego dobra. Oczywiście cały czas musimy pamiętać, że zło moralne nie jest nigdy przez Boga chciane. Jest konsekwencją naszej wolności, którą Bóg szanuje. Z tej prawdy wynika też, że nigdy nie powinniśmy popadać w rozpacz, nawet wówczas, gdy dopuścilibyśmy się niewyobrażalnego zła. Błąd rozpaczy popełnił Judasz, nie wierząc, że Bóg może mu wybaczyć i nie widząc, że między innymi z jego grzechu Bóg wyprowadził odkupienie świata. Ilekroć przyjdzie nam zmierzyć się z pokusą rozpaczy, powinniśmy uświadomić sobie, że jeśli dane zło moralne już zaistniało, z pewnością Bóg może nam je wybaczyć, gdy będziemy go szczerze żałować. I może też wyprowadzić z niego dobro. W przeciwnym razie takie zło nie mogłoby zaistnieć, gdyby wszechmogący Bóg nie mógłby wyprowadzić z niego dobra, bo wtedy znalazłoby się ono niejako ponad Jego wszechmocą. A to niemożliwe.

Doświadczając zła fizycznego czy moralnego – własnego lub innych ludzi, powinniśmy pamiętać, że „Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra” (Rz 8, 28). Kolejna ważna kwestia to to, że do czasu naszego spotkania z Bogiem na końcu naszego życia i Paruzji nie widzimy w pełni dróg, jakimi Boża Opatrzność prowadziła swoje stworzenie, nawet przez dramat zła i grzechu, do zbawienia i osiągnięcia ostatecznego celu. Jak długo żyjemy na tym świecie, sens niektórych wydarzeń może być przed nami zakryty. Chrześcijańskie Objawienie wzywa nas w takich sytuacjach do zaufania Bogu nawet z największych ciemności niezrozumienia i bólu, w jakich się znajdujemy. Bóg jest ostatecznym Panem świata. Ani człowiek, ani szatan nie są w stanie udaremnić Jego planów w odniesieniu do stworzenia. Chrześcijanie wierzą w Boga, który zwyciężył ostatecznie nad złem, a ono nigdy nie byłoby Mu równorzędne. Nie ma większego zwycięstwa, jak pokonanie śmierci przez śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. Jak pokonanie zła przez wykorzystanie Go ostatecznie ku dobru. To zadanie przeciwnikowi śmiertelnego ciosu bronią, którą sam walczył. Taki jest nasz Bóg – jest ostatecznym zwycięzcą nad wszelkim złem i cierpieniem. Zwycięstwa tego tylko na razie nie jest nam dane w pełni oglądać.

Lektury dodatkowe:

KKK 268-324.

Ku J. B. OP, O stworzeniu 14. Lektura Biblii i odczytywanie znaczeń Pisma Świętego, [w:] www.szkolateologii.dominikanie.pl.

Tenże, O stworzeniu 15. Interpretacja biblijnej relacji na temat stworzenia, [w:] www.szkolateologii.dominikanie.pl.

Tenże, O stworzeniu 16. Interpretacja pierwszego rozdziału Księgi Rodzaju z Ojcami Kościoła, [w:] www.szkolateologii.dominikanie.pl.

Tenże, O stworzeniu 17. Interpretacja pierwszego rozdziału Księgi Rodzaju ze św. Tomaszem z Akwinu, [w:] www.szkolateologii.dominikanie.pl.

Tenże, O stworzeniu 18. Relacje o stworzeniu w świetle współczesnej egzegezy, [w:] www.szkolateologii.dominikanie.pl.

Austriaco N. OP, O stworzeniu 19. Nauczanie Kościoła Katolickiego o stworzeniu i początkach człowieka, [w:] www.szkolateologii.dominikanie.pl.

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.