adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj

U siebie rób jak u siebie, czyli gdzie jest katolicka etyka pracy?

magazine cover

unsplash.com

W pracy spędzamy dużą, jeśli nie większą część naszego dorosłego życia. Niekiedy nas irytuje, męczy, ale może być miejscem rozwoju i realizowania pasji. I niezależnie od tego, czy kładziesz karton-gips, robisz na wykończeniówce (by wykończyć klienta, jak mawiał klasyk), jako kościelny przycinasz knoty na świecach i gorliwie zbierasz tacę, czy może jako nauczyciel toczysz nierówną walkę ze wszystkimi, pamiętaj: Twoja praca ma sens. Może zostawić trwały ślad, także w duszach innych ludzi.

Najłatwiej przeliczyć pracę na pieniądze. To naturalne, bo ma ona nam dawać stabilizację życiową i zaspokajać główne potrzeby. Jednak tkwi w niej również większy potencjał. Nie wyznacza go ekonomiczny rachunek zysków, zdanie szefa, ale Twoje nastawienie i zrozumienie, że może być ona miejscem etycznego wzrostu człowieka, sferą, w której się spełnia. Możesz odwalić życiową fuszerkę albo wypełnić misję życia. Wybór należy do Ciebie.

W kontekście ładu społecznego nie ma prac niepotrzebnych. Każda, nawet dorywcza działalność może dać komuś szansę na rozwój, przyczynić się do stabilizowania sytuacji na rynku i pomagać w trudnych czasach kryzysów. Tym bardziej zawody wymagające szczególnych kompetencji, doświadczenia czy wiedzy są przez społeczeństwa szanowane, a przynajmniej tak powinno być. Gdy lekarz, sędzia, policjant nadużyją swojej władzy, dokonają przestępstwa na służbie, nie czujemy, że jest to zwykłe przewinienie. To krzywda zadana całemu społeczeństwu, bezczelna nieuczciwość, która może rzutować na opinię grupy zawodowej.

Taka intuicja pokazuje, że podświadomie chcemy, by praca nie była tylko mechanicznym wykonywaniem obowiązków, ale byśmy spotykali ludzi, którzy wykonują ją z uwagą i poświęceniem. To wizja głęboko ludzka, a co za tym idzie, także chrześcijańska. Jezus stawia jednak nowe wymagania. Praca może i powinna być miejscem ludzkiego samodoskonalenia się, a w pewnej perspektywie – uświęcenia. Poważne grzechy wobec pracowników to także naruszenie ich godności i wolności. Widzimy, że dojrzałe społeczeństwa z powagą traktują przestępstwa na pracownikach, sprawę mobbingu, zatrzymywania zapłaty, a te grupy ludzi, w których łamie się inne prawa, prawdopodobnie nie będą także szanowały praw pracowniczych.

Zobacz też:   Księża (nie)prawdziwi

Zwracali na to uwagę papieże Leon XIII i Jan Paweł II w swoich encyklikach. Nietrudno zauważyć, nawet po pobieżnej lekturze Rerum novarum czy Laborem exercens, że obie encykliki ciągle mogą inspirować i zawierają cenne odniesienia do podejścia Kościoła do tematu pracy, jednak były one zredagowane przed erą rewolucji informacyjnej. Obydwa dokumenty dotykają bardzo ważnych spraw na przełomie swoich czasów. Leon XIII odpowiadał na palące pytania i problemy świata robotniczego i stawał po stronie źle traktowanych pracowników. Jan Paweł II dziewięćdziesiąt lat po tym dokumencie wskazywał na duchową i społeczną rolę pracy w budowaniu zdrowych relacji.

Jednak realia pracy od tamtych czasów zmieniły się nie do poznania. Od 1981 roku rozwinął się sektor pracy zdalnej, praca rozszerzyła się na wcześniej nieznane rejony, mamy także do czynienia z nowymi metodami wyzysku pracowników czy mobbingiem. Dlatego obecny czas wymaga co najmniej kilku dopowiedzeń Kościoła i sądzę, że misją dla kolejnego papieża może być encyklika o pracy ludzkiej w XXI wieku.

W gwałtownie zmieniających się społeczeństwach: w biurach, fabrykach, halach, magazynach, sklepach, w pracy zdalnej czy hybrydowej potrzeba jeszcze bardziej niż kiedykolwiek katolickiej etyki pracy. Jeżeli nie będziemy prawdziwie katoliccy w naszej pracy, tzn. uczciwi, sumienni, sprzeciwiający się mobbingowi i korupcji, nie możemy mówić o katolickości życia w ogóle.

Dlatego zadaniem młodych katolików powinno być wejście na rynek pracy bez lęku, ze świeżością, dobrymi kompetencjami, ale przede wszystkim kompasem etycznym. Jeśli nie chcemy się cofnąć społecznie, musimy skończyć z procederem korupcji w pracy, lewych zwolnień lekarskich czy załatwiania stanowisk dla osób bez odpowiedniego przygotowania.

Najnowszy numer poświęcamy pracy. Jej blaskom i cieniom, spojrzeniu młodych na pracę, także w Kościele. Zapraszamy każdego z Was do dyskusji o tym, jaka będzie praca przyszłości, jakie kompetencje będą kluczowe za kolejne dziesięć-dwadzieścia lat i jakie wartości może wnieść katolickie nauczanie do praktyki pracy współczesnego pokolenia Y i Z.

Z życzeniami dobrej lektury
Bartłomiej Wojnarowski
redaktor naczelny „Adeste”

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

O autorze

Redaktor Naczelny miesięcznika Adeste. Z wykształcenia politolog specjalizujący się w cyberbezpieczeństwie, z zawodu dziennikarz. Prywatnie melancholik lubiący dobrą muzykę, kubek ciepłej herbaty i spotkania z przyjaciółmi.
Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.