Adeste

Adeste jest za darmo i bez reklam
Utrzymują nas tacy czytelnicy jak Ty.

Wesprzyj

Śmiertelne oblicze neopogaństwa

magazine cover

pixabay.com

Znajdujemy się w kaplicy. No, może w czymś, co z przymrużeniem można by, od biedy, uznać za kaplicę. Sporych rozmiarów pomieszczenie o błękitnych ścianach, w centrum sporych rozmiarów stół – ołtarz. Na nim dwa krzyże, na podstawce ustawionej na środku niezbyt opasła książka przypominająca lekcjonarz. Nie mogło zabraknąć świec, u stóp ołtarza mnóstwo kwiatów i roślin przywołujących na myśl wystrój prezbiterium w typowej wiejskiej parafii. Element niepasujący? Niemożliwe do przeoczenia dwa przerażające posągi kostuchy, czaszki rozsiane po całym prezbiterium, dwie kosy wetknięte w kwiecistą dekorację ołtarza. Oto rzeczywistość, w której żyje na co dzień niemała część obywateli Meksyku oraz USA deklarujących się jako wyznawcy La Santa Muerte.

Przenajświętsza Śmierć, Potężna Pani, Matka Chrzestna, Biała Dziewczyna, Koścista Pani, Dziwka, Pani Cieni – już sama obfitość tytułów nadawanych La Santa Muerte przez jej wyznawców ukazuje pewną różnorodność, charakterystyczną dla naturalnych i niekontrolowanych odgórnie form kultu. Nie znajdziemy jednego konkretnego wizerunku, traktowanego przez wszystkich jej wyznawców za obowiązującą powszechnie normę; jej wizja uzależniona jest w sporej mierze od osobistego doświadczenia wierzącego. To, co natomiast można uznać za pewnik, element łączący i gromadzący wyznawców wokół La Santa Muerte, to dziedzictwo historyczne, na którego kanwie powstał ten kult, określona filozofia postępowania oraz uczestnictwo w rytuałach i modlitwach jej poświęconych.

Historia

Wszystko zaczęło się – jak można się łatwo domyślić – w czasach przedchrześcijańskich. Na terenach dzisiejszego Meksyku rozmaite cywilizacje zaczęły się kształtować już w okolicach 2500 roku p.n.e., a wśród najbardziej znanych kultur znajdują się m.in. Olmekowie, Zapotekowie czy Majowie. Nas interesują przede wszystkim jednak Aztekowie, największy i najbardziej rozwinięty lud tamtego okresu. Pojawili się w XII wieku, rozkwit ich cywilizacji przypadł na wiek XIV i XV, gdy dzięki skutecznej polityce prowadzenia wojen znacząco powiększyli swoje terytorium, wyrastając na lidera regionu.

System wierzeń Azteków mocno odwoływał się do ducha śmierci, a można wręcz stwierdzić, że był nim przesiąknięty. Dla zmarłych przewidziano trzy miejsca, do których ich dusza mogła się udać po śmierci. Spośród nich najważniejszy jest Mictlan, podziemna kraina, dokąd z założenia trafiała przeważająca większość zmarłych. Mictlan wyrażał – co stanowi istotny motyw filozofii wyznawców La Santa Muerte – równość i sprawiedliwość wszystkich ludzi w obliczu śmierci: przybywali tam bogaci i biedni, rolnicy, urzędnicy, władcy, niewolnicy, przestępcy.

Krwawe ofiary z ludzi są często pierwszym skojarzeniem, jakie nasuwa się nam, gdy myślimy o ludach zamieszkujących w tamtym czasie Amerykę Łacińską i nie jest ono bynajmniej przypadkowe. Doskonale podkreśla obsesję Azteków na punkcie śmierci, uznawanej za najlepszy sposób na podziękowanie bogom, ich przebłaganie oraz ukontentowanie.

W XVI wieku doszło do zderzenia kultur. Do Nowego Świata przybyli Hiszpanie, przywożąc ze sobą nie tylko nową religię, całkowicie odmienną od wierzeń autochtonów, ale i swój własny wzorzec kulturowy śmierci. Jego przejawem był powstały u schyłku średniowiecza powszechnie znany motyw danse macabre. W kulturze hiszpańskiej symbolem śmierci była postać kościotrupa, odzianego w czarne szaty i trzymającego kosę, zwanego La Parca.

Jednym z efektów tego bardzo gwałtownego zetknięcia się dwóch odmiennych cywilizacji okazał się synkretyczny system wierzeń. Wynikał on ze strategii katolickich misjonarzy, która polegała na szukaniu punktów wspólnych oraz zachęcie do chrzczenia pogańskich tradycji, by stopniowo przeobrażać je w formy pobożności katolickiej. Na tym gruncie pojawił się właśnie kult La Santa Muerte, dziś utożsamianej głównie z hybrydą azteckich bogini Coatlicue (bogini życia, śmierci, płodności) i La Parki, ponurej żniwiarki.

Istnieje mało źródeł opisujących ten kult w jego początkach. Pierwsze historyczne wzmianki pojawiają się dopiero w dziennikach hiszpańskich księży z XVIII wieku przedstawiających wyznawców La Santa Muerte praktykujących swoją religię w ukryciu, oficjalnie zaś trzymających się katolicyzmu. Łączy się to niewątpliwie z bardzo istotną kwestią pochodzenia i statusu społecznego większości wierzących w Przenajświętszą Śmierć.

Filozofia

Co właściwie sprawia, że ludzie postanawiają czcić Śmierć? Tomás Prower w swojej książce „La Santa Muerte, magia i mistycyzm Śmierci” proponuje dwie główne odpowiedzi na to pytanie. Po pierwsze, Śmierć jest neutralna, można by nawet rzec – skrajnie neutralna. Dosięga szpicem swojej kosy każdego, nie robiąc wyjątków. Nie zważa na status materialny, pozycję społeczną, czy pochodzenie. Ponadto, wykonuje swoją powinność bez oceniania i moralizowania. Bardzo często właśnie to pragnienie poczucia sprawiedliwości sprawia, że ludzie zaczynają wierzyć w La Santa Muerte, która jest im w stanie je zagwarantować. Dotyczy to przede wszystkim ludzi z szeroko rozumianego marginesu społecznego lub postrzeganych przez społeczeństwo jako „wyklęci”: biedota, przemytnicy, gangsterzy, homoseksualiści, kobiety wyzwolone i wiele innych. Wszyscy oni u La Santa Muerte znajdują nie tylko schronienie przed potępiającym spojrzeniem społeczeństwa, ale przede wszystkim poczucie zrozumienia ze strony współwyznawców oraz gwarancję zadośćuczynienia za doznane krzywdy.

Drugim zaś czynnikiem zachęcającym ludzi do wiary w Śmierć jest rozpacz. Gdy ich dotychczasowe przekonania załamują się pod ciężarem trudnego doświadczenia, starają się oni za wszelką cenę odnaleźć sens i otrzymać pomoc. Udział w magicznych rytuałach zapewnia im poczucie wysłuchania, a rozwiązanie dręczących ich kłopotów interpretują jako cudowną interwencję bóstwa.

Należy też wspomnieć o filozofii życiowej, towarzyszącej kultowi La Santa Muerte, ponieważ w wielu wypadkach to ona przyciąga przyszłych wyznawców. Zakłada ona przede wszystkim stawienie czoła własnym wyobrażeniom i lękom związanym ze śmiercią, odrzucenie ich i zaakceptowanie jej jako nieodłącznego elementu egzystencji. Ma to na celu doprowadzenie do prawdziwej radości związanej z przeżywaniem życia, którego nietrwałość dostrzegają. Aby to osiągnąć, czciciele dążą do unikania złych emocji, takich jak złość, nienawiść, czy zazdrość. Starają się również darzyć szacunkiem każdą formę życia i zakładają szeroką tolerancję religijną oraz seksualną.

Kult i magia

Dotarliśmy do najbardziej problematycznego punktu, na którym zasadza się odrzucenie kultu La Santa Muerte przez Kościół katolicki i potępienie go jako satanistycznego. Nie generalizujmy jednak kwestii wszystkich praktyk, związanych z kultem La Santa Muerte; należy dokonać ich szczegółowego rozróżnienia. Pomoże to uniknąć wyolbrzymienia tej kwestii, a zarazem jej zbagatelizowania.

Święto Zmarłych (El día de muertos) ma duże znaczenie kulturowe dla Meksykanów i stanowi ważny element ich tradycji narodowej. Choćby z tego powodu znacząca większość z nich angażuje się bezpośrednio lub pośrednio w jego obchody, nawiązujące do kultu śmierci. Celebracja tego dnia zawiera w sobie, oprócz zachowań zrozumiałych i akceptowanych w naszej kulturze (nawiedzanie cmentarzy, sprzątanie i przystrajanie grobów), także te nietypowe. Należy do nich między innymi pisanie wierszyków, piosenek o charakterze satyrycznym, epitafiów opisujących danego zmarłego, przemarsze i pochody ze szkieletami. Przede wszystkim jednak świętuje się poprzez wznoszenie ołtarzy i umieszczanie na nim ofiar dla zmarłych, czyli cukrowych czaszek, chlebka, kwiatów, portretu zmarłego, świec, krzyża, kandyzowanej dyni, owoców, kopalu, wody, jedzenia i alkoholu.

Trudno ocenić, na ile uczestniczący traktują ten zwyczaj czysto symbolicznie, a na ile magicznie – ostatecznie 80 procent Meksykanów deklaruje się jako katolicy, co wedle danych z 2010 roku oznacza około 92 miliony osób. Trudno ten zwyczaj sklasyfikować wprost jako pogański, zwłaszcza że łączy się on bardzo często z modlitwą za dusze czyśćcowe. Jest to właściwie nie do końca bezpieczny synkretyzm, który w niektórych wypadkach wymknął się spod kontroli i przerodził w wynaturzenie – hybrydę religii katolickiej i religii La Santa Muerte – urzeczywistnione na przełomie XX i XXI wieku.

Historia publicznego kultu La Santa Muerte w czasach najnowszych sięga lat czterdziestych ubiegłego wieku, jednakże głośno o swojej wierze wyznawcy Śmierci zaczęli opowiadać dopiero w latach dziewięćdziesiątych. Spory rozgłos zyskali w roku 1998 po aresztowaniu Daniela Arizmendi Lopeza, meksykańskiego porywacza i zabójcy, który, jak się okazało, należał do czcicieli La Santa Muerte. Sława ta przyczyniła się do polaryzacji nastrojów społecznych względem kultu. Klasa wyższa i średnia potraktowała go jako zagrożenie, a z kolei biedota i ludzie z marginesu garnęli się, by dołączyć do grona wyznawców.

W roku 2000 Tradycyjny Święty Apostolski Kościół Katolicki Meksyku i USA (ISCAT Mex-USA) złożył wniosek o zalegalizowanie go jako wspólnoty wyznaniowej. Dokument został zatwierdzony w roku 2003, lecz już w 2005 anulowano go. Wynikało to ze względów politycznych, czyli sprzeciwu Kościoła Katolickiego, a także wojny wytoczonej kartelom narkotykowym przez ówczesnego prezydenta Meksyku Felipe Calderóna, których większość członków należy do wyznawców La Santa Muerte. Przyczyniły się do tego również wewnętrzne problemy ISCAT Mex-USA, który po próbie złagodzenia (a zarazem skomercjalizowania) swojego wizerunku zanotował wyraźny ubytek członków. W roku 2011 przewodzący ISCAT Mex-USA samozwańczy biskup David Romo został aresztowany, osądzony i skazany pod zarzutem przynależenia do gangu porywaczy.

Warto zaznaczyć, że ISCAT Mex-USA deklaruje się jako odłam Kościoła Katolickiego. W swojej doktrynie zawarł jednak treści wyraźnie sprzeczne z tradycyjnym nauczaniem Kościoła, począwszy od kultu Śmierci poprzez odrzucenie dogmatów o Niepokalanym Poczęciu, nieomylności papieża i wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny, a skończywszy na zniesieniu celibatu, zgodzie na seks pozamałżeński, akceptacji małżeństw jednopłciowych, czy przyzwoleniu na antykoncepcję we wszystkich formach.

Odpowiednik „mszy” w tym kościele także stanowi synkretyczną interpretację, a właściwie parodię Mszy Świętej. Wśród elementów składających się na liturgię wyznawców La Santa Muerte znajduje się zmodyfikowany różaniec kierowany do niej, wspólna modlitwa, podczas której wierni trzymają się za ręce i wyobrażają sobie Śmierć oraz modlitwa, której przy ołtarzu przewodzi „kapłan”. W dalszej kolejności następują prośby o odgonienie wrogów, pokój i błogosławieństwo, zmodyfikowana i poszerzona modlitwa „Ojcze nasz”, powtarzana przez wiernych za kapłanem oraz egzorcyzm kierowany do Śmierci. Zazwyczaj pojawia się również kazanie (odnoszące się do treści ewangelicznych), modlitwa kapłana z uniesionym sztyletem, śpiewy, zmienione credo i komunia polegającą na rozdaniu kawałków chleba umoczonych we krwi, bez uprzedniej konsekracji.

Podejście przewodniczącego do celebracji nie jest nacechowane zbytnią powagą, pozwala on sobie na liczne komentarze, objaśniające sens konkretnych rytuałów i modlitw. W tym miejscu należy ponownie zaznaczyć, że wyznawcy La Santa Muerte tworzą wiele rozproszonych wspólnot i przebieg liturgii oraz rytuałów może się różnić; duży nacisk kładą oni zresztą na kreatywność i autentyczność doświadczenia religijnego. Nie można jednak zaprzeczyć, że czerpią otwarcie jeśli nie z treści, to przynajmniej z form kulturowo utożsamianych z katolicyzmem.

Jednakże oprócz celebracji nawiązujących do katolickich form kultu elementem konstytutywnym religii La Santa Muerte są praktyki magiczne, odrzucane wprost przez Kościół katolicki. Wyznawcy wykorzystują je, aby zapewnić sobie pomyślność (lub zaszkodzić komuś) na wielu płaszczyznach, od kwestii materialnych poprzez te związane z miłością, pożądaniem, płodnością i wiernością, aż po pomoc w zwolnieniu z więzienia i wpłynięciu na wyrok sądu. Wszystkie te rytuały opierają się w mniejszym lub większym stopniu na wizualizacji oczekiwanych skutków, co w połączeniu z użyciem właściwych minerałów, kadzideł, czy roślin ma stworzyć odpowiednią atmosferę sprzyjającą medytacyjnemu spotkaniu Śmierci i przedłożeniu jej swojej prośby.

Opinia Kościoła

Biskupi meksykańscy oraz amerykańscy wielokrotnie w wypowiedziach prywatnych i swoim nauczaniu zwracali uwagę na demoniczny i pogański charakter kultu La Santa Muerte, przykładowo arcybiskup Santa Fe, John Wester, powiedział: „Ona [śmierć] nie jest świętą. Nic dobrego nie może wyniknąć z modlitw skierowanych do niej. Mamy wielu świętych reprezentujących nauki Jezusa; ta jest aberracją”. Warto wspomnieć, że jedną z pierwszych decyzji papieża Franciszka było jednoznaczne potępienie kultu La Santa Muerte. Uczynił to za pośrednictwem Papieskiej Rady ds. Kultury, której przewodniczący, kardynał Gianfranco Ravasi, wypowiedział się o kulcie Śmierci w następujący sposób: „Mafia, przemyt narkotyków i przestępstwo nie są strukturami religijnymi. Nawet gdy posługują się La Santa Muerte na sposób religijny, nie stanowią religii. To element bluźnierczy. To nie religia. To degeneracja”. Podczas swojej wizyty w Meksyku w 2016 roku Franciszek podtrzymał swoje stanowisko, zaś meksykańscy biskupi co roku przy okazji obchodów Dnia Zmarłych apelują do wiernych o unikanie uczestnictwa w magiczno – satanistycznych rytuałach.

W dzisiejszych czasach neopogaństwo ma wiele twarzy. Kult La Santa Muerte na pierwszy rzut oka może wydawać się problemem marginalnym w skali świata, niemniej jednak nie można przejść obok niego obojętnie. Jest to konkretny znak czasów, wskazujący ku czemu uciekają i czego poszukują ludzie nierzadko rozczarowani swoim doświadczeniem Kościoła. Warto pamiętać o nich w modlitwie i próbować ich zrozumieć w duchu poszukiwania współczesnego człowieka, tkwiącego na peryferiach, nie popadając przy tym w retorykę skażoną przesadną tolerancją i przyzwoleniem na deformowanie wiary.

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej Polityka prywatności oraz Warunki korzystania z usług Google.

Weryfikacja reCAPTCHA wygasła. Odśwież stronę.