adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Miesięcznik, Społeczeństwo, Z życia Kościoła

Przyjechali z interioru ludzie do stolicy…

Niebezpieczne. Siejące zamęt. Nadużywane. Wykorzystywane w służbie manipulacji. Codzienną swą liczebnością przytłaczające odbiorców mediów masowych. Niewytłumaczone, nieobjaśnione pojęcia i bon moty. Smuci mnie niezmiernie, że również Kościół w swym dyskursie zdaje się rezygnować z ich objaśniania oraz dekodowania. I sam takie zwroty stosuje.

KAI (Katolicka Agencja Informacyjna) w tekście Prymas Polski: Kościół nie jest twierdzą umieściła ten oto fragment: „Mówiąc mój Kościół, moja parafia, nie możemy zamykać się w sobie. Kościół to nie twierdza, w której można schronić się przed tym złym światem. Jezus nie zatrzymuje przecież swych uczniów za zamkniętymi drzwiami Wieczernika, ale udzielając im swego Ducha, posyła na świat”. Słowa te wypowiedział abp Polak, a sam tytuł jest ciekawym cytatem z jego wypowiedzi, w której dodał, by wychodzić ze swoich „wieczerników” na peryferia, które posiada każda parafia. Dostrzegają państwo dziwny (zamierzony albo przypadkowo zastosowany) chwyt? Nie jesteśmy jako Kościół „twierdzą”, a więc w domyśle nie jesteśmy zamknięci na świat – „ten zły świat”. Bardzo nie podoba mi się użycie pojęcia „twierdza” jako czegoś negatywnego, niegodnego katolika. Przecież twierdza może być bazą wypadową dla tych, którzy idą w świat, by pozyskiwać ludzi…

Zostawmy jednak to niefortunne, nieco niejasne sformułowanie, a przejdźmy do trudnego słowa „peryferie”. Jego popularność w mówieniu o duszpasterstwie jest spowodowana bon motem papieża Franciszka wypowiedzianym w 2013 roku podczas orędzia na Światowy Dzień Misyjny. Jego Świątobliwość zachęcał w nim do wyjścia na peryferie wiary.

Czym są peryferie? Uniwersalny słownik języka polskiego PWN podaje trzy znaczenia: „a. dzielnice miasta położone daleko od centrum; krańce miasta; suburbium […] b. zewnętrzna część czegoś (w przeciwieństwie do części centralnej) […] c. przen. coś mniej ważnego, drugoplanowego”. Interesują nas dwa ostatnie znaczenia.

Zobacz też:   Modernizm w Kościele jest niebezpieczny

Czymże zatem są peryferie wiary? Chodzi o członków wspólnoty jakby mniej istotnych, mniej przykuwających uwagę, lecz nadal znajdujących się w tej wspólnocie. Nie będą to ludzie niewierzący; pozostają nimi natomiast osoby pogrążające się w zwątpieniu, osuwające się w przepaść niewiary. Będą to też, jeśli posłużymy się definicją „c”, katolicy znajdujący się blisko jądra katolicyzmu, ale niezaaangażowani w jego działalność. O kogo więc chodzi?

Myślę, że wielu jest ludzi, którzy wierzą, chodzą co niedzielę albo i częściej do kościoła, wspierają katolickie inicjatywy, ale przystępują do Komunii Świętej przykładowo tylko raz w miesiącu, po spowiedzi pierwszopiątkowej. Podobnie jest z ludźmi, którzy wierzą i często modlą się, lecz nie robią nic w kierunku przełożenia swojej wiary na codzienne życie.

Osobiście lubię w tym kontekście słowo „interior”, które w pierwotnym znaczeniu (łacińskim i angielskim) oznacza coś centralnego, we wtórnym (polskim) jest jednakże synonimem słowa „peryferie”.

Na peryferiach wiary może znaleźć się zatem ministrant sumiennie wypełniający swą służbę, ale nieprzyjmujący Komunii Świętej (co wynika z nieprzystępowania do spowiedzi świętej). Będzie to też organista śpiewający wprawdzie poprawie, nawet pięknie, ale niemodlący się sercem. Tak samo ksiądz zamykający się jedynie w ramach tego, co obowiązkowe. Peryferia to również ci, którzy budują słowem i modlitwą swoich współbraci we wspólnocie, ale postępują hedonistycznie w życiu codziennym. Przynależeć do nich może oczywiście też człowiek coraz rzadziej chodzący do kościoła, opuszczający niedzielną mszę świętą.

To tylko fragment tekstu, który ukazał się w 24 numerze Miesięcznika Adeste.

Jeżeli podoba Ci się to, co robimy – kliknij w poniższy przycisk aby dowiedzieć się, jak możesz nam pomóc w rozwoju!

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.