adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Sprawdź nowy numer konta

Wesprzyj
Wiara

Po Namyśle: Wstańcie z kolan – Chrystus zmartwychwstał!

Ikona Anastasis w apsydzie kościoła Chora w Istambule źródło: https://www.flickr.com/photos/jimforest/8386667037 (CC BY-NC-ND 2.0)

Dość klęczenia! Dość pokutowania! Baczność! Modlitwa! Od 325 roku, od niemal siedemnastu stuleci, obowiązuje soborowy zakaz klęczenia w każdą niedzielę oraz we wszystkie dni okresu wielkanocnego. Nie wierzycie? No to patrzcie.

„Ponieważ są tacy, którzy klęczą w niedzielę i w dni pięćdziesiątnicy, święty sobór postanowił, że modlitwa do Pana ma być zanoszona w postawie stojącej, by wszędzie był przestrzegany jeden i ten sam porządek” – kanon XX. Ale dlaczego prawie nigdy nikt o tym nie wspomina?

Sobór nicejski I

W 325 roku ojcowie Kościoła zgromadzili się w Nicei na pierwszym soborze powszechnym. Spisano tam między innymi ujednolicony tekst pierwszego wyznania wiary – Credo nicejskiego. Ponadto uznano, że Jezus Chrystus jest Bogiem, ponieważ jest współistotny Ojcu, a także ustalono na stałe termin Wielkanocy na pierwszą niedzielę po wiosennej pełni księżyca. Rozstrzygnięcia spisano w dwudziestu kanonach, spośród których skupię się na ostatnim, który przytoczyłem powyżej.

Skąd zatem wziął się taki zapis w postanowieniach tak kluczowego dla chrześcijaństwa soboru? Wynikało to między innymi z faktu, iż w tamtym czasie lud wierny zaczął przejawiać nadmierne tendencje pokutne. Prowadziło to do nakładania przez niektórych na samych siebie dodatkowych pokut i postów, również w niedziele. Warto nadmienić, że w ramach dalszej walki z tym haniebnym i jawnie akatolickim procederem, niedługo po soborze nicejskim synod w Gangrze (ok. 340 r.) dodał: „Gdyby ktoś, powodując się rzekomą ascezą, pościł w niedzielę, niech będzie wyklęty” (kanon XVIII).

Sobór nicejski – ikona z monasteru Megalo Meteoron w Grecji (źródło: Wikipedia [CC BY-SA 3.0])

Klęczenie klęczeniu nierówne

Istnieją trzy zasadnicze powody przyjmowania postawy klęczącej. Jedną z jej funkcji jest uniżenie się i okazanie skruchy wobec swoich grzechów oraz błaganie o miłosierdzie. Kolejna to postawa adoracji wobec Najwyższego, manifestacja uznania wyższości Boga nad stworzeniem – przyjmuje się ją głównie wobec wystawionego Najświętszego Sakramentu. Ostatnią zaś – przyjmowanie szczególnej łaski, jak na przykład rozgrzeszenia, sakramentu święceń czy benedykcji przez opata lub ksienię. Połączeniem drugiej i trzeciej funkcji jest przyjmowanie komunii świętej.

W pierwszych wiekach chrześcijaństwa najczęstszym był pierwszy powód – pokuta. Rozwój klęczenia jako postawy adoracyjnej to czasy znacznie późniejsze, szczególnie te po reformacji. Raczej nie była ona znana u początków Kościoła. W tradycji wschodniej do dzisiaj rzadko stosuje się ją jako coś innego niż to, co podano w pierwszym znaczeniu, a kanon XX jest nadal bardzo ściśle przestrzegany. W tradycji zachodniej o wiele częściej stosuje się pozostałe, dlatego doszło do pewnego pomieszania, a kanon wyparował z powszechnej świadomości.

Ślady w liturgii sprzed soboru watykańskiego II

Jedną z piękniejszych (acz współcześnie zapomnianych) praktyk pokutnych są dni kwartalne, zwane suchymi dniami. Co kwartał w środę, piątek i sobotę modlono się w określonej intencji i zachowywano post ścisły. W trzecim tygodniu Adwentu modlono się o życie chrześcijańskie rodzin, po pierwszej niedzieli Wielkiego Postu o ducha pokuty, po Zesłaniu Ducha Świętego o powołania do służby w Kościele, a po święcie Podwyższenia Krzyża Świętego za dzieci, młodzież i wychowawców. Liturgia była wtedy bardzo rozbudowana, zawierała liczne czytania, często w te dni udzielano niższych i wyższych święceń.

Jedną z cech charakterystycznych było klękanie na oracje. Kapłan lub diakon wzywał: flectamus genua – „zegnijmy kolana”, po czym następowała modlitwa. Wyjątkiem spośród tych czterech „triduów” są rzecz jasna te wypadające po Zesłaniu Ducha Świętego, w oktawie tej uroczystości niejako przedłużającej okres paschalny o kolejny tydzień, zatem będącej jego częścią.

Tak samo z klękaniem na oracje w Wielkim Poście. Występuje ono w ferie (dni w ciągu tygodnia), a nie wydarza się w niedziele Wielkiego Postu.

Ponadto w brewiarzach – tak sprzed reform Piusa XII jak i po nich, a także choćby w brewiarzu ambrozjańskim – znaleźć można rubrykę po zakończeniu komplety Wielkiej Soboty. Brzmi ona: et non flectuntur genua toto Tempore Paschali – „i nie klęka się przez cały okres paschalny”.

Ślady w liturgii po soborze watykańskim II

Wyczerpujących przykładów na aktualność i ścisłe stosowanie tego przepisu w liturgii Novus Ordo dostarcza Ceremoniał liturgicznej posługi biskupów. W opisach święceń wszystkich stopni tudzież błogosławieństwa opata i ksieni wielokrotnie podkreślone jest, że podczas śpiewu litanii kandydat do święceń (lub błogosławieństwa) pada na twarz – wszak ma przyjąć szczególną łaskę, o czym pisałem wcześniej – a wszyscy inni klęczą. Chyba że dzieje się to w niedzielę lub w któryś dzień okresu wielkanocnego.

Zobacz też:   Słuchając Tradycji: w zdrowym ciele zdrowy duch?

Zaś jeszcze bardziej dobitnym przykładem jest trzydziesta dziewiąta rubryka obrzędów Wigilii Paschalnej w Mszale rzymskim dla diecezji polskich, która głosi, że podczas litanii do wszystkich świętych w trakcie liturgii chrzcielnej „wszyscy stoją (ponieważ rozpoczął się już Okres Wielkanocny), i odpowiadają”.

Warto jednakże wspomnieć o wyjątku w postaci tradycji niemal tak starej jak omawiany przepis. Chodzi o dni krzyżowe, które zawsze miały wymiar pokutny. Ich obchodzenie zapoczątkował w Galii około 470 roku biskup Mamert z diecezji Vienne. Proszono wówczas o ustąpienie klęsk nieurodzaju, trzęsień ziemi i wojen. Śpiewano litanię do wszystkich świętych oraz psalmy pokutne. Była to tradycja ewidentnie contra legem, która przetrwała do naszych czasów. Ale jako że jest to wyjątek, potwierdza istnienie reguły.

„Upadnij na kolana, ludu czcią przejęty…”

Korzystając z okazji, że poruszyłem temat klękania, chciałbym jeszcze przyjrzeć się kwestii postawy przyjmowania komunii oraz prywatnej modlitwy po niej. Niestety, po wyrugowaniu z kościołów balasek i upowszechnieniu się przyjmowania komunii w kolejce (zwanej dla zmylenia przeciwnika procesją) coraz rzadziej widać ludzi klękających do przyjęcia Ciała Pańskiego. Niejednokrotnie kontrastuje to ze śpiewanymi pieśniami, jak choćby tą przytoczoną w śródtytule.

Jednocześnie nadal powszechne jest klęczenie w ławce w ramach indywidualnej modlitwy bezpośrednio po przyjęciu komunii. Tymczasem Ogólne wprowadzenie do mszału rzymskiego nie przewiduje wprost takiej postawy. „Wierni stoją […] od wezwania Orate fratres przed modlitwą nad darami do końca Mszy świętej, z wyjątkami, które zostaną niżej wymienione. Wierni siedzą […] – zależnie od okoliczności – kiedy zachowuje się święte milczenie po Komunii świętej. […] Konferencja Episkopatu zgodnie z zasadami prawa może przystosować gesty i postawy ciała opisane w Obrzędach Mszy świętej do mentalności i uznanych tradycji ludów” (OWMR 43).

Z drugiej strony można powołać się na tradycję, ale warto zwrócić uwagę, że jest ona pochodną czasów, kiedy lud wierny nie musiał włączać się aktywnie w celebrację, a przepisy nie przewidywały jego postaw. Obecnie wyjątkowo smutnym zjawiskiem jest sytuacja, gdzie kantor (czy częściej sam organista) jako jedyny śpiewa pieśń na komunię, bo w ławce „każdy sobie modlitwę skrobie”.

Pomijam już, że dla mnie osobiście kuriozum jest, żeby w następstwie momentu naszego wywyższenia wynikającego z przyjęcia Ciała Pańskiego i doskonałego sakramentalnego zjednoczenia się z Bogiem przyjmować postawę klęczącą zamiast postawy stojącej, która przecież symbolizuje Chrystusa zmartwychwstałego, którego żywym ciałem jest Kościół. Wszakże wyraża ona gotowość do podjęcia działania – misji, z którą jesteśmy posłani do całego świata!

Nie klękajcie się!

Z jednej strony niewątpliwie martwiący jest coraz powszechniejszy zanik postawy klęczącej. W krajach Zachodu niejednokrotnie podczas przeistoczenia zgromadzony lud siedzi sobie, a w najlepszym wypadku stoi. Niepokój wzbudza brak adoracji, a w związku z tym brak adoracyjnego klęczenia. A absolutnym dramatem jest rzadkość przystępowania do sakramentu pokuty i pojednania, gdzie przecież pokutna postawa klęcząca jest istotnym elementem.

Ale to jeszcze nie powód, żeby bezrefleksyjnie klękać czy nakazywać klękanie przy każdej możliwej okazji. Warto spróbować dodatkowo rozradować się zmartwychwstaniem przez świadomą zamianę postawy klęczącej na stojącą, na przykład w prywatnej modlitwie porannej czy wieczornej. Uczcić tę radosną nowinę, że Chrystus podźwignął nas ze śmierci i wywyższył, dając nadzieję życia wiecznego. A później, w innych okresach roku liturgicznego, przypominać sobie o tym w każdą niedzielę. Chrystus zmartwychwstał! Alleluja!

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.