adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj

Napij się wody ze źródła

magazine cover

Ile mniej herezji, sporów, nieporozumień i odejść od wiary byłoby, gdyby katolicy pamiętali, że Bóg, oprócz Pisma Świętego, zostawił nam także tradycję apostolską. Że przemówił do nas nie tylko przez zapisane słowa, ale przez nadzieję, doświadczenie i historie prawdziwych ludzi.

Powiedzieć, że Kościół jest dzisiaj poraniony podziałami, to jakby nie powiedzieć nic. Spory i kłótnie pomiędzy kardynałami, różnice w nauczaniu między lokalnymi Kościołami, zgorszenie i nieporozumienia. Ale nie można być naiwnym. Nigdy w historii Kościół nie żył w belle epoque, pełnej pokoju i braku napięć. Nie inaczej było w pierwszych wiekach, gdy św. Paweł upominał św. Piotra, a sobory kończyły się ostrymi sprzeczkami.

Między obydwiema sytuacjami widzę jednak sporą różnicę. Dziś, błądząc po ścieżkach współczesności, wielu, by napić się duchowej wody, kopie dość płytko. A warto podjąć wysiłek, zmęczyć się, by dokopać się do czystej wody nauczania apostołów.

Problem z brakiem wiedzy i formacji dotyczącej tradycji apostolskiej dotyka nas wszystkich. Bo to z braku wiedzy o źródłach wiary, o naszym dziedzictwie, powstają nieporozumienia i masa internetowych herezji. Głoszą je często ludzie, którzy poświęcają godziny na oglądanie kontrowersyjnych księży na YouTube, ale mają znacznie mniejszy zapał, by czytać dzieła św. Klemensa czy dokumenty pierwszych soborów. Właśnie tam, a nie na forach pełnych niedomówień czy teorii spiskowych, znajdziemy źródła wiary, chwycimy się mocno kotwicy ortodoksji, nie ryzykując popadnięciem w żadną z dogmatycznych skrajności.

Marzyłbym o tym, by duszpasterze podjęli pewne „ryzyko”. Ryzyko, bo nauczanie o tradycji apostolskiej jest niełatwe, wymaga zagłębienia się w historię i niełatwe pytania. Nazwałem to ryzykiem, bo wymaga to wysiłku, nieraz niezrozumienia – po co nam takie szczegóły – czy znudzenia. Ale warto się zmęczyć, próbując ludziom przybliżyć Objawienie Boże. Bo dla niektórych wiernych zrozumienie, że Kościół poznaje Boga nie tylko przez Pismo Święte, ale także przez żywe dziedzictwo niezmiennej tradycji może stać się intelektualnym przewrotem kopernikańskim.

Zobacz też:   Charyzmaty a liturgia

A może kiedyś z takiego duszpasterskiego wysiłku wyrośnie pokolenie, dla którego listy Ireneusza z Lyonu będą znacznie cenniejsze niż książki o Medjugorje, a Didache stanie się źródłem duchowej inspiracji w miejsce objawień Marii Valtorty.

Wtedy w rozterkach i radościach apostołów, w ich walce o wiarę i trudzie odnajdywania Chrystusa i prawdy poznamy siebie. W takim momencie przestaną być atrakcyjne konferencje z sensacyjnymi tytułami. Bo odpowiedzi na pytania, przy których dziś kluczymy jak we mgle, udzielili bardzo klarownie chrześcijanie pierwszych wieków. Wystarczy tylko szukać.

Dlatego w obecnym numerze „Adeste” tematem głównym będą źródła wiary. Czasy pierwszych wieków chrześcijaństwa, pełne świeżości i dynamicznego rozwoju wiary w Chrystusa, ale także sporów o dogmaty. Przede wszystkim jednak czasy apostołów, ojców Kościoła, prawdziwych przyjaciół Boga. Męczenników i bohaterów. Ludzi, którzy odmienili bieg dziejów i doprowadzili do tego, że katolicyzm jest właśnie wiarą, którą dziś wyznajemy, a dogmaty przetrwały nienaruszone.

Powtarzając za Konstytucją dogmatyczną Dei Verbum (pkt 9.), chcemy wierzyć, że „Tradycja święta zatem i Pismo święte ściśle się ze sobą łączą i komunikują. Obydwoje bowiem, wypływając z tego samego źródła Bożego, zrastają się jakoś w jedno i zdążają do tego samego celu. Albowiem Pismo św. jest mową Bożą, utrwaloną pod natchnieniem Ducha Świętego na piśmie, a święta Tradycja, słowo Boże, przez Chrystusa Pana i Ducha Świętego powierzone Apostołom, przekazuje w całości ich następcom, by oświeceni Duchem prawdy, wiecznie je w swym nauczaniu zachowywali, wyjaśniali i rozpowszechniali”.

Z życzeniami dobrej lektury
Bartłomiej Wojnarowski
redaktor naczelny „Adeste”

O autorze

Redaktor Naczelny miesięcznika Adeste. Z wykształcenia politolog specjalizujący się w cyberbezpieczeństwie, z zawodu dziennikarz. Prywatnie melancholik lubiący dobrą muzykę, kubek ciepłej herbaty i spotkania z przyjaciółmi.
Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.