adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Cykl slawistyczny, Kultura

Ksiądz na czele słowackich narodowców

Urodził się w Černovie – miejscu, które później stało się symbolem słowackiej krwi przelanej przez Węgrów. Był przywódcą partii, która została dominującą na Słowacji, jednakże jego droga zaczęła się w seminarium.

Ksiądz Andrej Hlinka urodził się w 1864 roku. W wieku dziewiętnastu lat wstąpił do seminarium w Spišskej Kapitule (siedzibie biskupów Spiszu). Po sześciu latach przyjął święcenia kapłańskie. Wyświęcił go biskup György Császka, późniejszy arcybiskup Kalocsy – drugiego biskupstwa na Węgrzech, gdzie na przełomie tysiącleci koronowany został święty Stefan I. Symboliczna ironia losu…

Słowak, Węgier, dwa bratanki… z patchworkowej rodziny

Zazwyczaj to Węgrzy byli biskupami i w ogóle hierarchami w tym regionie. Słowackim duchownym, należącym kleru niższego szczebla, pozostawały mniej intratne górskie i wiejskie parafie.

W latach 80. XIX wieku nikt już nie łudził się, że sytuacja się poprawi. František Palacký przestał pojawiać się w austriackim parlamencie, bo jego wizja się nie spełniła. Palacký był wybitnym czeskim działaczem politycznym, historykiem (stworzył pokaźne dzieło – Geschichte des tschechischen Volkes in Böhmen und Mähren, pierwszą historię Czech i Moraw). Chciał jechać na misje (protestanckie) do Indii, ale porzucił ten zamysł na rzecz studiów slawistycznych (opanował kilkanaście języków słowiańskich). Jest autorem zdania: „Gdyby Austria nie istniała, należałoby ją wymyślić” („Kdyby nebylo Rakouska, musili bychom ho vytvořit”), ale też słów: „Byliśmy przed Austrią, będziemy i po niej” („Byli jsme před Rakouskem, budeme i po něm”). Jego tok rozumowania był następujący: narody słowiańskie są zbyt słabe, by obronić się przed imperialistycznymi zakusami Rosji i Niemiec (oraz Polaków – uważał bowiem, że gdyby nie byli ciemiężeni, sami staliby się ciemiężycielami), więc potrzebują takiej Austrii jako zabezpieczenia przed mocarstwami. Jego podejście nazywa się austroslawizmem.

Jan Vilímek, „František Palacký”

Czeski myśliciel zakładał, że Cesarstwo Austriackie nie wytrzyma swojego multikulturalizmu, że Austriacy będą musieli podzielić się władzą. Stwierdził, że możliwe są dwa scenariusze: ten gorszy, czyli podzielenie Austrii przez dwa (na Austro-Węgry) i ten lepszy, czyniący Królestwo Czech trzecim, równoważnym członem. Przekonywał, że jeśli wybrany zostanie wariant gorszy, to w końcu Cesarstwo rozsadzą budzące się narody słowiańskie.

Jak wiadomo, Cesarstwo Austriackie zmieniło się w Austro-Węgry. Zrezygnowany František Palacký przestał przychodzić do parlamentu austriackiego, zajmując się już tylko pracą organiczną i naukową.

Swoją drogą szkoda, że jego politologiczne dzieło, Idea státu rakouského, (Idea państwa austriackiego) nie jest szerzej znane. Traktat ten, którego tematem jest Austria, doskonale wskazuje wszelkie problemy multikulturalizmu w państwie (czyli zagadnienia, z którymi się mierzy Unia Europejska – chociażby kwestią języków urzędowych).

Powstanie Austro-Węgier było rozczarowaniem nie tylko dla czeskiego polityka, podobny zawód odczuli słowaccy patrioci. Madziaryzacja, prześladowania słowackich instytucji patriotycznych, język węgierski jako urzędowy w miejsce neutralnej łaciny… To wszystko zaczęło być sporym problemem dla generacji, która chciała, by Słowacja była Słowacją, a nie Górnymi Węgrami.

Partia ludowa – ľudáci

Zatargi z Węgrami były już pewną tradycją. Gdy na Węgrzech wybuchło powstanie (w którym walczyło sporo Polaków), Szturowcy, twórcy kodyfikacji języka słowackiego, zorganizowali oddziały, które u boku Austriaków walczyły z Węgrami. Zapędy madziarazycyjne były na tyle silne, że każde poszerzenie autonomii dla Węgrów odbijało się czkawką Słowakom.

Ale wróćmy do księdza Hlinki. Objął on swoją pierwszą parafię we wsi Liptovské Kľačany. Prowadził działalność publicystyczną. Przez pewien czas wspierał węgierską partię katolicką, Katolikus Néppárt, jednakże zrezygnował z tego. W 1905 roku zwołał zjazd w Ružomberoku, na którym powstała partia – Slovenská ľudová strana. Ksiądz Andrej Hlinka był jej współzałożycielem i jednym z liderów, a wkrótce stał się jej najważniejszym przywódcą.

Zobacz też:   Co kultura średniowieczna mówi nam o miłości?

Powstanie słowackiej konkurencji mocno rozdrażniło Katolikus Néppárt, węgierskich ludowców, nie spodobało się też węgierskim władzom. Ksiądz Andrej Hlinka w 1906 roku został skazany na grzywnę i karę pozbawienia wolności. Odbył ją w latach 1907-1910 w Segedynie, dużym węgierskim mieście na południu, położonym nad rzeką Cisą. Przyczyną zasądzenia mu tak surowego wyroku było „podburzanie narodu”, a więc de facto zdrada stanu.

Masakra w Černovie

Tymczasem Černova w 1907 roku żyła ważnym wydarzeniem. Kościół, który wybudowany został wspólnym wysiłkiem księdza Hlinki i lokalnych mieszkańców, miał być poświęcony. Parafianie bardzo chcieli, aby obrzęd celebrował właśnie ksiądz wywodzący się z parafii – ksiądz Andrej, on jednak odbywał już swoją karę w więzieniu. Biskup spiski wysłał więc węgierskich kapłanów, aby poświęcili nowo wybudowaną świątynię. To spotkało się ze zdecydowanym sprzeciwem mieszkańców, którzy zatrzymali węgierskich duchownych. Władze węgierskie wysłały więc żandarmów, którzy mieli przełamać opór miejscowych.

Autor: Anna Regelsberger – Vlastní dílo, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=547693

Nie udało im się tego uczynić bez rozlewu krwi. Zginęło piętnaście osób, a sześćdziesiąt zostało rannych. Około pięćdziesięciu osób było sądzonych w związku ze sprawą – większość otrzymała wyroki więzienia lub grzywny.

Miejsce to stało się martyrologicznym symbolem dla Słowaków.

Droga do niepodległej Słowacji

Ksiądz Andrej Hlinka był też sądzony przez sąd papieski. Do biskupa Sandora Párvyego von Kis-Kónya węgierscy ludowcy skierowali oskarżenie wobec słowackiego księdza, w związku z czym przez parę lat był on zawieszony w sprawowaniu funkcji kapłańskich.

Sąd papieski orzekł jednak bezpodstawność oskarżenia. W 1910 roku ksiądz Hlinka wyszedł z więzienia i działał dalej. Nie był to jednak jego ostatni pobyt za kratami…

Kapłan w czasie I wojny światowej opowiadał się za pełną autonomią Słowacji. Po zakończeniu konfliktu został posłem parlamentu czechosłowackiego. Prowadził działalność prosłowacką i prokatolicką. Tomáš Garrigue Masaryk, czyli czechosłowacki Piłsudski, był promotorem ideologii czechosłowakizmu. Wierzył (a wiara ta oddziaływała na całą władzę centralną), że istnieje jeden naród – czechosłowacki. Był też myślicielem wpisującym się w nurt filozofii czeskiego protestantyzmu.

Prezydent Masaryk

Ksiądz Hlinka wrócił do więzienia w 1919 roku, tym razem czeskiego. Spędził tam siedem miesięcy. Słowacka Partia Ludowa została zdelegalizowana. Można w tym znaleźć kolejną paralelę z II Rzeczpospolitą – mimo delegalizacji, słowaccy narodowcy nie stracili poparcia, wręcz przeciwnie, wygrali walkę o rząd dusz w Słowacji.

Gdy nowym prezydentem został współpracownik Masaryka, Edvard Beneš, zaprosił on księdza Hlinkę wraz z jego nowym współpracownikiem, księdzem Jozefem Tiso, do dialogu na temat autonomii Słowacji. Współzałożyciel ludowej partii nie mógł w nim uczestniczyć, więc ciężar negocjacji przejął ksiądz Tiso. Rozmowy skończyły się fiaskiem. To tylko nadało rozpędu słowackim narodowcom.

Ksiądz Andrej Hlinka zmarł w sierpniu 1938 roku, w czasie dyplomatycznego napięcia na linii III Rzesza – I Republika Czechosłowacka. Niedługo potem, 6 października 1938 roku, proklamowane zostało utworzenie niezależnej Słowacji., choć stało się to w niespokojnym czasie i mrocznych okolicznościach. Czy Słowak z Černovy byłby z tego dumny? Nie wiadomo.

Nie wiemy też, gdzie leżą jego szczątki, bowiem w obawie przed Armią Czerwoną zostały przeniesione w nieznane miejsce.

Życie księdza Andreja Hlinki pozostawia wiele pytań, dotyczących społecznego zaangażowania duchowieństwa, napięć narodowościowych w Kościele, życia katolików w wielokulturowym państwie i relacji biskupów z diecezją.

x. Andrej Hlinka, fot. Seton-Watson, R. W.
Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.